Na trzy

W ciągu kilku miesięcy drzewa porastające ruiny starej fabryki zdążyły zmienić się zaledwie trzy razy. Od pięknych, zielonych, zamieszkiwanych przez roje pszczół, po obumarłe, słabe, z ledwo wytrzymującymi ciężar śniegu gałęziami. Identycznie jak my.

Tamto lato było piękne. Tak duszne, gorące i lepkie jak nigdy później. Wieczorem, na kilka dni przed moimi siedemnastymi urodzinami, zapytałeś po prostu:
- Czy mogę cię pocałować?
Gapiłam się na deskę rozdzielczą, jakby gdzieś między zegarami i różnymi przyciskami było ukrytych co najmniej kilka błyskotliwych odpowiedzi. Nie mogąc się na żadną zdecydować, milczałam.
Do dziś pamiętam z najdrobniejszymi szczegółami tę szorstką dłoń, która ujęła mój podbródek i delikatnie skierowała zaskoczone usta do swoich. Smakowały jak mocna gorzka kawa i tak samo jak ona pobudzały. Dotyk męskich warg, ta pozornie delikatna pieszczota, przyjemność pomieszana z poczuciem, że to coś zakazanego, sprawiały, że dudniło serce. Puls rozsadzał głowę, uszy i nadgarstki. Nigdy więcej tak niezdarnie nie rozpinałam żadnych guzików, żadna skóra i żaden zapach nigdy już nie były tak inne, wciągające i wyjątkowe. Przysięgam, że choć nie powiedziałam ani słowa, milion razy prosiłam cię w myślach, żebyś rozbierał, dotykał i kochał mnie bardziej, mocniej, więcej. Że chociaż nie mam pojęcia, co się dzieje, skąd ta euforia na wargach, języku i w dłoniach. Skąd ten słodki bezwstyd, lekkość rozrzuconych ud, napięcie w brzuchu, pulsowanie, które jednocześnie drażni i zachęca, i prowokuje, by krzyczeć i prosić, to chcę jej więcej, jeszcze, na dłużej.
Na zawsze.
W żaden z pozostałych dni ani w żadną letnią noc o nic już nie zapytałeś. Bo i po co? Wtedy i mnie wydawało się, że nie ma nic ponad te ukradzione godziny. Że za tymi zaparowanymi szybami dzieje się jedyny świat, o jakim warto wiedzieć. Że napiszemy razem opowieść i umieścimy w niej wiele momentów, w których nic się nie dzieje, które ciągną się mozolnie, opowiadając o zwykłej codzienność, praniu, gotowaniu, sprzątaniu
i awanturach o brudne buty w przedpokoju. Wymyślimy historie smutne, istne dramaty, które wytłuką nam zastawę i momenty, od których policzki zrobią się krwisto czerwone. Dzisiaj sama się z siebie śmieję, ale wtedy miałam tylko siedemnaście lat. Masz pojęcie, jak to jest trzymać największe marzenie w garści? Czułeś kiedyś, jak adrenalina łaskocze w miejsca, o których istnieniu do tej pory nawet nie miałeś pojęcia? Jak ta miłość, to bezwarunkowe szczęście wypełnia mózg po wręby i nie ma, nie ma ani krzty miejsca na dobre rady, pouczanie i rozsądek.

A później z drzew spadły liście. Mówiłam dużo więcej, ale mniej więcej ciągle to samo:
Chodź. Wejdź i rozgość się, zanim wyjdzie słońce i zacznę żałować, że otworzyłam. Nie martw się zadeptaną podłogą, jest jesień. Trudno o dobrą pogodę. Nie, matki nie ma. Ojca też.
Tak, wiem. Wczoraj nie mogłeś. Przedwczoraj też. Syn miał grypę, żona gorsze dni, a w robocie dostali jakiegoś pierdolca. Jasne, rozumiem. Ja też mam złośliwego, kiepsko rokującego pierdolca co drugi dzień i w każdą noc.
Tak, tak. Tęskniłam jak nigdy i jak zawsze.
Boże, jak pięknie błyszczą ci oczy i obrączka. Ochotę? Zawsze mam na ciebie ochotę. Tak, tak dobrze. Mhm. Dobrze. Cudownie. Nie, nikt nie potrafi się pierdolić tak jak ty. Jasne, wracaj. Rozumiem. Dziecko. Grypa. Żona. Coś tam. To do… kiedyś.

Na końcu spadł śnieg. I to by było na tyle. Wszystko zamarzło, skostniało, zginęło pod zaspami. Stałeś w tłumie z dzieckiem na rękach i jedyne co czułam, to wyrzuty sumienia, że wiem, jak wyglądasz pod tym grubym płaszczem. Jaki sweter nosisz i jak pachnie twój kołnierzyk na styku materiału z szyją. I wiesz, ja nawet nie
pragnęłam ciebie. Chciałam jedynie samej siebie, takiej,
jaką byłam wtedy, kiedy asfalt palił w stopy. Pragnęłam tamtej młodości, spontaniczności, tamtej energii. Tamtej dziecięcej, gładkiej naiwność, która teraz wygląda jak pęknięty lód.

asiaA

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 760 słów i 4193 znaków.

7 komentarzy

 
  • Tatry

    Mnie sie bardzo podoba, piekna gra slow jakby niezwiazanych ze soba, a dajacych w Twym uzyciu logiczna i ciekawa calosc.  Oczywiscie minimalnie erotyczne, ale czytajc to opwiadanie znajduje sie inne piekno.

  • asiaA

    @Tatry, dziękuję!

  • Kotek3

    Piękne opowiadanie, przyjemnie się  czyta

  • asiaA

    @Kotek3 , dziękuję!

  • merlin

    Piękna erotyka doprawiona nostalgią. ;)Słodko. gorzko.

  • asiaA

    @merlin, Prima Aprilis?:) Dziękuję:)

  • merlin

    @asiaA Wiem, że dzisiaj jest dzień żartów . ale z niektórych rzeczy nie śmiałbym kpić. Lubię takie lekko mroczne tematy, taką grę na uczuciach nawet jeśli to są tylko moje uczucia.😉

  • asiaA

    @merlin, dziękuję raz jeszcze w takim razie:) w innym razie zresztą również;)

  • AlexAthame

    Należy sìę wystrzegać połączenia z kimś kto jest w związku.Na czyjejś krzywdzie nigdy nie zbuduje się nic pięknego.Witaj z powrotem. Jak zawsze nostalgicznie i smutnawo.  :)

  • asiaA

    @AlexAthame dziękuję:)

  • Fallen

    Przejmujące studium samotności (może nie o samotność chodziło w opowiadaniu ale tak mi się skojarzyło),  dodać jeszcze gruchanie synogarlicy w tle...

  • asiaA

    @Fallen ;) dziękuję za komentarz:)

  • MrHyde

    Zestaw na plus

  • asiaA

    @MrHyde cieszę się:)

  • AnonimS

    Ciekawe. Pozdrawiam

  • asiaA

    @AnonimS, dzięki!