Alfabet #I

Alfabet #IIza patrzyła przez okno na samotny plac zabaw, stojący niczym estrada porzucenia pośród kropel pierwszego, letniego deszczu.  Sączące się dźwięki smutnej piosenki silnie kontrastowały z różowym wnętrzem pokoju.
-I need a gangsta… - zanuciła cicho. - To love me better…
-Znów o nim myślisz? - zapytała ją  Paula, pociągając, idealnie wypiłowane, paznokcie żelowym lakierem.  
- Nie… - zaprzeczyła szybko, może za szybko. - Ładny kolor.
- Nie zmieniaj tematu.
- Nie odzywa się. Nie  napisał nic… Nie wysłał nawet głupiej emotki. - wyrzuciła Iza zapłakana. Paula objęła dziewczynę ramieniem.  
- Mówiłam, że on nie jest dla ciebie. - wypomniała jej przyjaciółka, przez co  zaczęła płakać jeszcze bardziej. Odwieczny schemat pustych frazesów.
-Ale ja go kocham… Kocham go, Paula. - rzuciła bezradnie. - Dlaczego mi zrobił coś takiego…?
- Oni już tacy są. - Paulina wzruszyła ramionami, czubkiem języka ratując naruszony połysk lakieru.  
- Zawsze chodziło mu tylko o tamtą płaską dresiarę. - Iza zanurzyła twarz w puchatej poduszce.- Poleciał do tego szpitala… Do niej…  Mnie by nie odwiedził…Siedziłabym sama z jego zdjęciem i tuliła zimną ramkę.
- Nie wie, co traci, kochanie. Nie płacz, jutro zakończenie roku. Zrobimy sobie maseczki? - zaproponowała Paula, dokonując prawdziwych tematycznych akrobacji, mających odciągnąć uwagę Izy od Grześka.  
- Po co? Odkąd się skumał z Filipem, totalnie mnie zlewa.Cały czas siedzą i snują jakieś teorie spiskowe. Pewnie nawet ‘cześć’ mi nie powie.  
-Czemu oni tak razem ostatnio...? - spytała Paula, standardowo spragniona świeżych plotek.
- Założyli jakąś grupę wsparcia. Gadają o Esterze, Adze, szukają mordercy… Pierdolony Sherlock i Watson się znaleźli.  
- Miałaś nie przeklinać, Izzy. - mruknęła Paulina. Iza popatrzyła na nią jak na kompletną wariatkę.
- No przecież, kurwa, wiem.- oznajmiła dobitnie. Przyjaciółki wybuchnęły niepowstrzymanym śmiechem. Uspokoiły się po kilku minutach, łapczywie wciągając powietrze.  
- Izzy..?
- What?  
- Wiesz może, co z Dorotką? Nie umiem jej nigdzie złapać.  
- Nie wiem. Byłam u niej w domu, jakieś dwa tygodnie temu, to nie wpuściła mnie do środka. W ogóle, jakoś dziwnie mówiła...Jakby się bała… - Iza zamyśliła się na chwilę. Ostatnio robiła to coraz częściej. Zresztą nie tylko ona. Wszyscy zaczynali powoli świrować. Zyta, Aga, Bartek, Estera, niedawno Czesiek… Klasa włączyła tryb samozachowawczy. Ludzie zaczęli łączyć się w bezpieczne kliki, mnożyć podejrzenia względem innych… Zniknęła gdzieś spontaniczność i beztroska. Obie wessane przez czarną dziurę zagrożenia, zastąpione podwojoną uwagą oraz przesadną czujnością. Szkoła została przytułkiem widm, igrzyskami śmierci i labiryntem intryg w jednym. Bo wewnątrz otynkowanych murów czaił się mroczny umysł niczym oko Saurona, knujący zagładę. Drapieżnik, którego głód wzrastał z każdym kolejnym posiłkiem.  
- Myślisz, że coś zobaczyła albo usłyszała…? - Paula wytrzeszczyła swoje, pokolorowane soczewkami, oczy. Nieustanne poszukiwanie taniej sensacji wróżyło jej świetlaną przyszłość w tabloidach.  
- Myślę, że nie zamknęła się w domu bez powodu. - odparła dyplomatycznie Iza, nie chcąc, by przyjaciółka przeżyła informacyjny orgazm. Blondynka wydawała się być nieco zawiedziona brakiem ociekających dramatyzmem ‘faktów’.  
- Odwiedźmy ją.
-Teraz?  
- Spacer dobrze ci zrobi. -  Iza wzruszyła ramionami. Przeciągnęła blade, suche od łez, wargi balsamem. Rzeczywiście, krótka przechadzka, pomogłaby jej oderwać myśli od Grzegorza i Agi. Skrótem przez park, którym niedawno przechodziła Estera, trafiły na ulicę pełną zgrabnych domków. Minęły bielutką kostkę Czesia, przypominającą front wakacyjnej pocztówki, skręcając w prawo, gdzie przeważały żółte, legopodobne szeregowce. Iza zadzwoniła kilkakrotnie czerwonym pstryczkiem dzwonka. Odpowiedziała im cisza oraz subtelny ruch firanek. W szybie mignęła wampirzo blada twarz Doroty. Po chwili  dziewczyna ostrożnie uchyliła drzwi, nadal mężnie bronione srebrnym łańcuszkiem.
- Cześć… - zaczęła niepewnie Iza.
- Hej… - dorzuciła Paula cicho.
- Po co przyszłyście? - warknęła Dorota schrypniętym tonem godnym kruka.
- Sprawdzić jak się masz.  
- Chyba widać.  - prychnęła przewodnicząca. Oczy skryte w głębokich, sinych cieniach, przetłuszczone włosy i brudna bluza dawały jednoznaczne świadectwo o samopoczuciu dziewczyny.
- Jesteś chora?  
- Nie. Jestem pieprzoną oazą zdrowia.
- Sorry, głupie pytanie… - bąknęła Iza przepraszająco, zdziwiona agresją koleżanki. Dorocie najwidoczniej totalnie odwalało.
- Słyszałaś o Czesiu?  - Paulina zamierzała podtrzymać rozmowę za wszelką cenę.
- Widziałam jego nowy vlog. Ten ze szpitala.- przytaknęła Dorota bez żadnych emocji.  
- Wszyscy byliśmy w szoku. Kurde, takie coś...Jeszcze w szkole…
- Niepotrzebnie tam łaził.  
- Miał się zamknąć w czterech ścianach jak ty?  
- Może. Byłby przynajmniej bezpieczny.  
- O czym ty pieprzysz, Dota?  
- O niczym. Jakiś psychol zarzyna nas jak cielęta. Nic nadzwyczajnego.  
- Kurde, fakt, można ześwirować, ale to  jeszcze nie powód, żeby zakopywać się żywcem w grobowcu. - wtrąciła Iza.
- Nie jesteśmy w grobowcu. - skontrowała Dorota natychmiast.  
- Idziesz jutro na zakończenie?
-  NIE.
- Czego ty się boisz?
- Niczego, kurwa. Niczego.
-Dorota, powiedz nam, co się dzieje.
Dziewczyna milczała uparcie, usiłując zamknąć drzwi. Iza ostentacyjnie zablokowała je nogą.  
-Wynoście się! - wrzasnęła naburmuszona, przyciskając stopę Izy.
- Aauu… Dorota!
-Wynoście się, zanim przyjdzie! - krzyczała Dorota coraz bardziej spanikowana.
- Kto?
- Wy nic nie rozumiecie…
- To nam łaskawie wyjaśnij.
- Byłam tam. Byliśmy w szóstkę… - wyznała przewodnicząca, szarpiąc nerwowo klamkę.
- Gdzie? Gdzie byliście?! - naciskała Iza, zdecydowana wyciągnąć informacje
- Poszliśmy, bo tamta część jest niemonitorowana… - zaczęła opowiadać Dorota. - Chcieliśmy uciec systemowi… Wszędzie wisiały te  tabliczki ‘NIECZYNNE’, ‘NIE WCHODZIĆ’... Boże, musiałam zupełnie zgłupieć skoro z nimi poszłam… Wsiedliśmy do tej zasranej kolejki. Ja, Bartek, Maciek, Aga i Zyta. Czesio miał zrobić parę fotek… To nie była nasza wina… Ona umarła tak szybko… Nie zdążyliśmy jej pomóc…
- Ty...Ty mówisz o Zycie? Byłaś przy tym? Czemu nie powiedziałaś policji?! - Iza zasypała Dorotę pytaniami.
- Bo mieliśmy się chronić! Obiecaliśmy sobie, że nikomu nie powiemy. Maciek powiedział, że nikt nas nie powiąże…
- A ty tak po prostu mu zaufałaś?
- Jego tata jest komendantem… Poza tym, nie chciałam mieszać w to Bartka… - Dorota zakryła twarz rękoma zastygając niczym kamienny posąg płaczącego anioła.  
- No to go w nic nie wmieszałaś! - Paulina zaklaskała sarkastycznie.
- Skąd miałam wiedzieć, że komuś odwali?!
- Komuś? Czyli komu?  
- Nie wiem, okey?! Lepiej już idźcie.  
- Czemu nie powiesz policji?- zauważyła Iza. - Wszystko zaszło za daleko. Zmień zeznania…
- Wy nic, kurwa, nie rozumiecie.- wycedziła Dorota, zatrzaskując drzwi.  
- Dota! - zaczęły z Pauliną łomotać jak rasowe policjantki. Jednak ich walenie nie doczekało się reakcji. Już zamierzały odpuścić, kiedy dziewczyna postanowiła  otworzyć.  
- Zaczęło się od tego. - powiedziała, pokazując im otwarty plik mms. Przedstawiał napisany pokręconą, gotycką czcionką alfabet. Kilka liter było przekreślonych: Z,M,A i...D. - Nie wiem, co z Czesiem.  
- A Bartek? - spytała Paulina szeptem. Dorota bez słowa podała jej telefon. Oprócz mmsa było kilka wiadomości tekstowych. Iza przeczytała je, czując dygotanie całego ciała. Każda kolejna linijka przyprawiała o dreszcze.

‘Pojedziemy razem kolejką?’

‘Nie radzę iść na policję. Schowałem asa do rękawa. A mój rękaw jest dobrym schowkiem. As prędzej umrze niż zostanie znaleziony.’

‘Spotkałem twoją siostrę.’

‘ Ładnie wyglądasz’

‘Tik tak tik tak. Ostatnie sekundy twojego życia.’

‘ 1,2,3,4,5,6,7,8, 9,10…’

‘...SZUKAM!’

‘ Nie możesz ukrywać się w nieskończoność.’

Dorota patrzyła obojętnym, prawie martwym wzrokiem. Przypominała zombie. Ostatni wpis pochodził z wczoraj.  Był bardzo krótki, lecz Izę przeszły ciarki.

‘ Got ya’

1 548 czyt.
100%234
Somebody

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminalne i dramaty, użyła 1451 słów i 8530 znaków, zaktualizowała 14 sty o 18:43. Tagi: #rollercaster #morderca #dorota #Izaspacer

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • AuRoRa

    AuRoRa · 11 sie 2018

    Łapka, wciąż rośnie napięcie. Wygląda na to , że kolejna ofiara nie uniknie mordercy.

  • Iks

    Iks · 18 paź 2017

    Fundujesz niezły rollercoaster. Jazda bez trzymanki.

  • Duygu

    Duygu · 14 wrz 2017

    Łapka w górę ode mnie. Ale ty masz pomysłów! Same tajemnice, intrygi, walka o życie... Przesadziłam? Dorota tak sądzi... W sumie, ja też bym się bała wyjść z domu    Świetna część   A co do opóźnień, to nie masz się czym martwić, nie jest napisane, że część ma się pojawiać co drugi dzień    Pozdrawiam cieplutko, kochana!  

  • Margerita

    Margerita · 13 wrz 2017

    łapeczka w górę