Drabble – Porażka

Drabble –  PorażkaWspinam się, włażę ku górze, dla odpoczynku, dla rodzinnego ciepła. Ale nic z tego, znowu się poślizgnęłam i spadam, z hukiem i trzaskiem staczam się w dół, zgładzona. Lecz ja się nie dam, o nie!  
    Próbuję znowu, po raz enty, przecież w końcu musi mi się udać.  


    Zamarznięte serce prosi o ostatni przebłysk siły, o upór i mobilizację.  
    Lezę więc znowu, na chwiejnych nogach pokonując kolejne przeszkody, wrednie utrudniające mi drogę do celu.  
    Doczłapałam już prawie na szczyt, ale tu kolejny feler i znowu jestem na dole.
    Obolałe ciało i dusza.


    Do diaska, chyba nic z tego, przeklęte oblodzone schody!

217 czyt.
100%76
agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii inne, użyła 120 słów i 633 znaków, zaktualizowała 1 paź o 12:19.

6 komentarzy

 
  • kaszmir

    kaszmir · 2 października

    Upadki są najgorsze, ale ważne jest podnieść się po takim upadku i iść dalej. Świetna puenta. Pozdrawiam

  • Pani123

    Pani123 · 1 października

    A wystarczyło  zachować umiar....

  • Somebody

    Somebody · 1 października

    Najlepsze zostawiłaś na koniec PS. Zazdroszczę melanżu, który tak cię załatwił  

  • Speker

    Speker · 1 października

    Życzę powrotu do zdrówka, no i weny oczywiście

  • Gaba

    Gaba · 1 października

    Krótko- rewelaja i zajefajne. I już!

  • Duygu

    Duygu · 1 października

    Jak zawsze z zabawnym zakończeniem    Podoba mi się. Zaskakujące. Życzę, by wena została na dłużej