Zabawka cz. 4

Zwariowałem. Tym razem naprawdę. Albo śnię. Jedno z dwojga. Póki co, szczypię się w ramię, ale nic się nie dzieje. Nie budzę się w szpitalu podłączony do jakiejś aparatury. Uśmiecham się do siebie, przytulając gorące ciało śpiącej sąsiadki. Trochę się męczyłem, żeby ją nakłonić do mojego pomysłu. Przekonała ją dopiero półtoragodzinna sesja rżnięcia w każdy otwór. Zerkam w dół na obolałego penisa, lekko jeszcze podryguje. Wszystko idzie po mojej myśli. Wynająłem dom w Toskanii, przy samym morzu i z prywatną ustronną plażą, załatwiłem sobie urlop wypoczynkowy. Do tego wynająłem SUVa, żeby pomieścić kobiety z ich bagażami, których pewnie będzie dużo. Wyjeżdżamy za dwa dni. Ania zgodziła się bez wahania z nieskrywaną radością na wieść, że jedziemy do Włoch. Rudowłosa Aga z kutasem w ustach mruczała zadowolona:
- Mmm, jesteś moim panem, zrobię co rozkażesz - powiedziała to tak wyuzdanie, że doszedłem z jękiem w jej ustach.
Zatem Karolina, Ania i Aga. Mój własny mały harem. Mimo całkowitego opróżnienia jaj, czuję rosnące podniecenie. Już niedługo wszystkie się poznają i będą wyłącznie do mojej dyspozycji. Z tą myślą usypiam w burzy blond włosów.
Następnego dnia po przebudzeniu idę odbębnić ostatni dzień w pracy.
- Janek, w końcu odebrałeś sobie ten urlop - mówi szef.
- Kiedyś muszę kierowniku - rzucam zdejmując z siebie bluzę.
- Taa, gdzie jedziesz?
- Do Włoch, wynająłem domek nad morzem.
- Ładnie, twoja dziewczyna pewnie jest zachwycona - mruga do mnie.
- „Tak właściwie to nawet trzy dziewczyny” - myślę. To, że dom ma ponad 120 metrów też zostawiam sobie.
Dzień mija w wesołej atmosferze. Koło godziny 14 kierownik mówi, że mam iść do domu i cieszyć się urlopem. Ucieszony, wsiadam do przestronnego Mercedesa i przekręcam kluczyk. Jestem zauroczony warczeniem silnika. Jadę do domu, muszę się spakować. Już w Siechnicach, wyciągam walizkę, wrzucam do niej trochę ubrań, maszynkę do brody i inne perfumy. Szczoteczkę spakuję jutro. Mam jeszcze sporo miejsca, więc otwieram zamykaną na zamek szufladę. W niej znajduje się mój przybornik, czyli wszelkiej maści liny, kajdanki, taśmy, maski na twarz, kulki analne, jajka dopochwowe. Zbieram wszystko i pakuję do niewielkiej torby, którą wkładam do otwartej walizki. Wciąż jest miejsce. Po namyśle decyduję się pojechać do miasta i dokupić jeszcze jakieś akcesoria. W moim ulubionym sklepie siedzi młoda dziewczyna. Uśmiecha się do mnie i podchodzi. Zauważam jej jasną koszulkę z głębokim dekoltem, spomiędzy którego wychyla się duży biust z ledwo zakrytymi sutkami.
- Hej, mogę ci w czymś pomóc? - pyta przyglądając mi się szarymi oczami.
- Szukam czegoś do trójkąta - mówię.
- Mhm, może strap-on? Albo dildo dwustronne? Sama korzystam, odlatuję za każdym razem - lekko rozchyla wargi i wystawia końcówkę różowego języka.  
Robię się twardy. Co za laska.
- Widzę, że pomysł Ci się spodobał - śmieje się - A może coś innego.. - przygryza wargę.
- Ta druga wizja do mnie bardziej przemawia. Zademonstrowałabyś mi swoje... umiejętności? - pytam zbliżając się do niej.
- Nie powinnam, ale jeśli potem kupisz.. Jeden warunek - opiera się na mnie i zaciska rękę na sztywnym członku - Zademonstrujesz mi coś od siebie.
- Mógłbym podpisywać takie umowy na co dzień - z uśmiecham całuję jej usta.
Smakuje malinami. Z trudem cofa się ode mnie i podchodzi do drzwi wejściowych zamykając je. Idzie do półek, gdzie widziałem wspomniane dilda i wybiera jedno. Podciągając jedną ręką koszulkę i odsłaniając wielkie piersi, drugą pokazuje mi swój wybór. Długie, grube, dwustronne dildo z wypustkami na całej długości zwisa z jej ręki. Patrzy na mnie pytająco, kiwam głową. Wkłada przedmiot pomiędzy swoje półkule, tak żeby co chwilę trącać je językiem i idzie do drugiej półki. Wybiera z niej kolejną rzecz i powtarza, tym razem wolną ręką przesuwając dildo w górę i w dół swych piersi. Przy końcu ruchu chowa się w jej ustach. W drugiej trzyma pudełko, w którym znajduje się pewnie strap-on. Kiwam ponownie głową.
- Przejdźmy do interesów, chodź na zaplecze - zmysłowo rusza przede mną biodrami.
W kanciapie podaje mi pudełko, które odkładam na bok. Jest tu tylko jeden fotel, na którym dziewczyna się rozsiada. Podnosi nogi do góry i seksownie przejeżdża po nich ręką, kończąc ruch mocnym klapsem. Rozpina spodenki i rzuca je w moją stronę. Odruchowo je łapię i zbliżam do nosa. Uderza mnie zapach cipki. Patrzę na nią i zauważam, że nie miała pod spodem niczego.
- Niegrzeczna jesteś, wiesz?
- Wiem - mówi prezentując naraz swoją cipkę i odbyt - zademonstruję ci teraz swoje umiejętności, a ty masz stać i masturbować się. Bądź grzeczny, to dostaniesz nagrodę.
Więc zdejmuję spodnie i bieliznę. Rozszerza oczy. Staję przed nią z potężnym wzwodem i zaczynam się delikatnie gładzić. Ona z kolei wpycha sobie główkę dilda do pięknej pizdy. Słyszę jej jęk. Zaczyna poruszać zabawką wewnątrz siebie. Gdy wchodzi niecała połowa, zaczyna wyginać materiał i wtyka naśliniony koniec do swojej dupki. Głośno jęczy, gdy wypustki zagłębiają się w jej ciele. Moja ręka szybko ślizga się po sztywnym palu. Dyszę coraz bardziej. Widzę, że dildo dobiła już do końca - wychodzące z jej dupci i niknące we wnętrzu gorącej cipki. Poruszam za wystający pałąk, powodując okrzyk rozkoszy. Kilka ruchów później jej twarz wykrzywia się w grymasie nieziemskiej rozkoszy. Dochodzi z rozmarzonym uśmiechem, podczas gdy jej ciałem targają spazmy, tak że spada z fotela. Na szczęście łapię ją tuż nad podłogą.
- Czas na nagrodę - mruczy.
Chwyta wargami za purpurową główkę i omiata ją językiem. Po czym pakuje sobie mnie głębiej. Krztusi się nim. Niewiele mi już brakuje. Kładę ręce na jej głowie i nadaję tempo. Ssie mnie mocno i po kilku chwilach czuję spełnienie. Wyczuwa to i cofa głowę, zostawiając za sobą ślinę od jej ust do łba mojego fiuta.
- Chcę poczuć smak twojej spermy - dyszy.
Jednak mam inny plan. Kieruję go na jej piersi, gęsta sperma strzela w jej rowek. Następne trafiają do jej ust, zgodnie z jej prośbą. Bawi się nią językiem i połyka. Pomagam jej wstać, w jej otworkach dalej znajduje się podwójne dildo.
Wychodząc dzwonię jeszcze do moich kobiet, żeby przyszykowały sobie jakieś seksowne ubrania, a gdyby nie miały, to żeby poszły do seks-shopu, w którym przed chwilą byłem. W razie problemów mają się na mnie powołać. Wracam do siebie. Przeglądam walizkę, czy wszystko spakowałem. Raczej tak. Brakuje przyborów łazienkowych. Spakuję je jutro przy wyjeździe, nie lubię jechać gdzieś nieumyty. Wykładam zakupione zabawki na stół, po czym otwieram torbę i wrzucam tam wszystko. Z poczuciem ekscytacji zamykam torbę i wkładam ją do walizki, którą stawiam przy drzwiach. Patrzę na zegarek, jest godzina 16. Biorę się do przygotowania obiadu - "może burrito rewolwerowca?" - myślę. Wzruszam ramionami i biorę się do pracy. Mniej więcej godzinę później, gdy w całym mieszkaniu przyjemnie pachnie jedzenie słyszę dzwonek do drzwi. Odkładając nadgryzione burrito i klnąc na gościa, idę do drzwi. Zerkam przez judasza. Karolina. No tak. Otwieram drzwi i ukazuje mi się zgrabna sąsiadka. Na ramionach ma krótką koszulkę kończącą się nad pępkiem, a na dupci trochę workowate spodnie, które mimo wszystko są obcisłe w biodrach. Na sam jej widok przełykam ślinę. Przy okazji zauważam olbrzymią walizę.
- Nie zaprosisz mnie? - pyta z uśmiechem.
- A nie zapominasz o czymś? - pytam szybko się opanowując. Skoro wszystkie nazwały mnie swoim panem, to ciągnijmy tę grę cały czas, jak najdłużej.
- Przepraszam, panie - odpowiada lekko się rumieniąc - Czy mogę wejść, mój panie? - pyta ulegle się na mnie patrząc.
Bez słowa otwieram szerzej drzwi wpuszczając ją do środka. Gdy mnie mija łapię ją za tyłek i ugniatam przez chwilę. Zastyga, lekko obracając do mnie twarz i wystawia język. Całuję ją namiętnie, zagarniając jej język. Po chwili odrywam się od niej z trudem. Patrzy na mnie z wyrzutem.
- Wiem suczko, że chcesz rżnięcia, ale musisz poczekać - mówię stanowczo.
- Tak, panie - zawód w jej oczach miesza się z oczekiwaniem.
- Zerżnę Cię nie raz i nie dziesięć na tym wyjeździe - mrugam do niej wesoło.
- Uwielbiam Cię, panie - jęczy z zachwytu.
Zamykam w końcu za nią drzwi. Jej walizka jest ciężka.
- Jesteś głodna? - pytam taszcząc walizkę do przedpokoju.
Przeczy ruchem głowy.
- Jadłam już obiad. Przepraszam, nie chciałam Ci przeszkadzać w jedzeniu. Zrobiłam to, o co mnie prosiłeś, panie.
- Grzeczna dziewczynka. Musiałaś jechać, czy miałaś? - siadam na krześle wracając do przerwanego posiłku.
- Mam, panie.
- Dobrze - nagle wpadam na pewien pomysł - Możesz zdjąć dół i zacząć się masturbować dla mnie.
Z ulgą zrzuca spodenki i nieco wilgotne majteczki i opada przede mną na kolana. Wygina się do tyłu, żebym mógł widzieć jej zaróżowioną cipkę. Jej dłoń opada do łechtaczki, lekko ją trącając. Palcami drugiej muska jędrną pierś. Oddech ma przyspieszony. Podwija koszulkę tak, bym widział w całości jej piersi. Sutki już sterczą. Patrzy na mnie uległym wzrokiem, który po chwili staje się rozmyty. Odwracam się do niej na krześle i rozpinam spodnie. Wyjmuję boleśnie twardego kutasa na wierzch. Z jej ust pada jęk. Dłoń pracując na cipce ślizga się jeszcze szybciej. W pewnym momencie jej palec wślizguje się do dziurki. Już nie patrzy na mnie, tylko na mojego fiuta.
- Chcesz go? - pytam, leniwie się gładząc.
- Taaak - jęczy.
- Będziesz musiała poczekać, złotko - jej zawodzenie prawie mnie ogłusza.
- Błagam, daj mi go.
Podchodzę do niej bliżej. Macham kutasem przed jej twarzą.
- Pozwolę Ci jedynie go powąchać - i podsuwam jej pod nos.
Zaciąga się zapachem, ręka miętosząca pierś ześlizguje się na łechtaczkę. Jednocześnie widzę, że wkłada w czerwoną pizdę drugi paluszek. Pod nią zaczyna zbierać się plama. Jej gorący oddech owiewa mojego penisa. Słyszę jęki. Postanawiam ją odrobinę nagrodzić, więc zabieram jej fiuta sprzed nosa i zaczynam nim okładać jej twarz. Ciche plaśnięcia współgrają z coraz głośniejszymi jękami Karoliny. W pewnym momencie czuję jej język na główce. Natychmiast przestaję i zabieram jej kutasa. Nachylam się do niej i patrzę w jej oczy. Nagle strzelam ją w twarz otwartą dłonią. Głowa odskakuje na bok. Co ciekawe, z jej ust pada krzyk zadowolenia, a w cipce pracują teraz trzy palce.
- Pozwoliłem Ci, suko? - pytam zły - Jakbyś poczekała jeszcze chwilę to dałbym Ci possać. Teraz możesz tylko patrzeć - znowu ją policzkuję.
Jej policzek robi się czerwony, ale nie słyszę sprzeciwu z jej strony. Dla pewności staję dwa kroki przed nią, i podziwiam pokaz. Soki z jej myszki leją się na podłogę, gdy powtarza w kółko "przepraszam". Kiedy widzę, że jest na skraju orgazmu, chwytam jej włosy w garść, odchylam do tyłu jej głowę i patrzę jej w oczy.
- Dojdź dla mnie - mówię czule.
Kilka chwil później kątem oka zauważam, jak jej ciałem wstrząsają dreszcze. Spomiędzy jej kształtnych warg pada krzyk rozkoszy, który niemal natychmiast tłumię wpychając język w jej usta. Całuję ją długo, dużo dłużej niż trwa jej orgazm. Ślina zbiera się w jej ustach, ale wie, że nie może jej przełknąć, bo zabroniłem jej tego ostatnio. Więc spływa jej na brodę, na opadającą spazmatycznie klatkę i dalej między jej piersi. Zjeżdżam ręką, gładząc jej pierś i wcieram naszą ślinę w jej pokaźny biust. Potem przesuwam dłoń do jej cipki, skąd dalej czuję gorąc. Delikatnie ją muskam, co powoduje jej stłumione jęki. W końcu odrywamy się od siebie. Pomiędzy nami wisi cienka strużka śliny.
- Co z moim panem? - pyta po dłuższej chwili.
- Chce być w formie dla was, więc się wstrzymam. Choć to niełatwe.
Wstaje na nogi i zaczyna się ubierać.
- Co robisz? - pytam zdziwiony - do mieszkania masz niedaleko, przejdziesz te kilka kroków w takim stanie.
Nieco zdziwiona, uśmiecha się do mnie. Podchodzi do mnie i lekko ociera się o sterczącego penisa. Z trudem powstrzymuję się od jęknięcia.
- Dziękuje, panie - mówi, obracając się do drzwi i kręcąc zalotnie wypukłym tyłeczkiem. W drzwiach odwraca się jeszcze i posyła mi buziaka.
- "Hm, skoro będę miał takie widoki na co dzień, to może faktycznie wezmę ze sobą coś na formę" - zastanawiam się chowając kutasa do spodni.
Idę do sypialni i otwieram jedną z szafek nocnych. W środku znajduje się niewielki pojemnik wypełniony viagrą i środkiem na zwiększenie obfitości wytrysku.
- "Czemu nie" - stwierdzam.
Wyjmuję pojemniczek i chowam go do saszetki z przyborami do mycia. Dzwonię do sifu, z informacją, że nie będzie mnie na 3 najbliższych treningach.
- Urlop? - słyszę w słuchawce.
- Urlop, sifu - potwierdzam.
- W końcu - śmieje się i natychmiast rozłącza.
Dziesięć minut później dostaję wiadomość od Anki i Agi, wybrały się razem do sklepu. Przedstawią mi rachunek później - uśmiecham się pod nosem. Zerkam na niedojedzone burrito. Trudno, warto było. Odgrzewam jedzenie w mikrofalówce i o dziwo, jest smaczne. Potem znoszę walizkę sąsiadki do samochodu. W dużym bagażniku zmieści się jeszcze 5 takich bagaży i zostanie całkiem sporo miejsca. Do końca dnia czytam książkę o tym, skąd się wzięły różne ludowe potwory. W końcu przychodzi czas na kąpiel i do spania. Trzeba się wyspać przed trasą. Nastawiam jeszcze budzik na 5 rano i kładę się spać.
W następny dzień wita mnie drący się na mnie budzik. Wyłączam go i kieruję się do kuchni zrobić sobie śniadanie. Po jedzeniu prysznic i zęby. Pakuję potem wszystko do saszetki z przyborami do mycia. Ubieram się i zerkając ostatni raz na mieszkanie upewniam się, że o niczym nie zapomniałem. Potem zdecydowanym ruchem wychodzę i zamykam za sobą drzwi. Po drodze pukam do sąsiadki, otwiera po dwóch uderzeniach serca. Z uśmiechem na twarzy całuje mnie w usta i wychodzi razem ze mną. Wrzucam do auta swoją walizkę, jest trochę mniejsza od Karoliny. Wsiadamy i odpalam silnik. W połowie drogi po Agę odzywa się:
- Denerwuję się..
- Nie masz czym. To będzie wyjazd marzeń każdego z nas - uśmiecham się.
- Ale ich nie znam.
- To co, poznasz je w czasie drogi - mrugam do niej.
Kiedy podjeżdżam pod blok Agi, już z oddali widzę burzę rudych włosów i cycki wypychające białą koszulkę. Po krótkiej prezentacji, nakłaniam Karolinę, żeby usiadła z tyłu i poznała się z Agą. We trójkę jedziemy po Ankę. Gdy dojeżdżamy, z tyłu już słyszę chichot. Widocznie dziewczyny znalazły wspólny język. Ania czeka na dworze w lekkiej bluzeczce i leginsach dokładnie opinających jej krągły tyłeczek. Wszyscy wysiadamy i po raz kolejny dzisiaj dokonuję prezentacji Karoliny. Nieoczekiwanie wspomniana sąsiadka chwyta szatynkę za tyłek i potrząsa nim energicznie. Jednocześnie przykleja się mokro do niej. Dostrzegam poruszające się szczęki, gdy ruda odwraca moją głowę do siebie i całuje, językiem miotając na wszystkie strony i zjeżdżając ręką na rosnące wybrzuszenie na moich spodniach. Po chwili odrywa się ode mnie i chwyta Karolinę w pasie i robi z nią to samo, tylko ręce obydwu dziewczyn lądują wzajemnie na swoich piersiach. Ja za to przyciągam do siebie Ankę i odwracam tyłem do siebie:
- Wypnij się dla mnie - zaciskam zęby na jej szyi, by po chwili polizać ukąszenie.
Mruczy z zadowolenia. Złącza razem nogi i powolnym ruchem nachyla się do mnie. Obejmuje łydki ramieniem i przygryza wargę. Pochylam się nad nią i całuję przez leginsy każdy pośladek. Chwytam za jeden, palcami drugiej stymuluję jej piczkę, co powoduje głośne jęczenie. Wkładam dłoń pod materiał spodni, wkładam w nią palec i narzucam ostre tempo. Kiedy czuję skurcze jej pochwy, dokładam drugi i rozciągam nimi jej cipkę. Dłoń z pośladka przenoszę na jej usta, by stłumić krzyk ekstazy. Po chwili prostuje się i całuje moje wargi. Następuje kolejna zmiana i Ankę porywa w objęcia zaczerwieniona Aga.
- Co jej zrobiłaś? - pytam zaskoczony Karolinę.
- Chyba doprowadziłam ją do orgazmu - mówi ze spuszczonym wzrokiem - wybacz, nie mogłam się powstrzymać.
Uśmiecham się tylko i całuję ją, zjeżdżając dłonią do jej cipki i wślizgując w nią dwa palce. Szybkimi, niemal zwierzęcymi ruchami doprowadzam ją do wrzenia. Odrywam od niej usta i wołam Anię i Agę. Dziewczyny podchodzą chwiejnym krokiem. Każę im pieścić ustami cycki czterdziestolatki. Zaskoczona, z rozmytym wzrokiem przygląda się dwóm dziewczynom, które naciągnęły jej koszulkę do dołu i zaczynają lizać jej biust. Robi się strasznie mokra, więc wkładam w nią kolejny palec.
- Jeszcze - dyszy pieszczona.
Układam dłoń w łódeczkę i powoli wpycham w nią cztery palce. Poruszam rytmicznie ramieniem w przód i w tył. Usta jeżdżące po jej piersiach zaciskają się na sutkach. W końcu moja sąsiadka nie wytrzymuje i zalewa mi dłoń swoimi soczkami krzycząc na całe gardło. Wyciągam dłoń spod jej spodni i daję kolejno każdej suczce do oblizania.
- Część przedstawiania się mamy za sobą - mówię, co wywołuje śmiech dziewczyn - Chodźcie, mamy kawałek do przejechania.
Łapię Agę i Ankę za biodro, Karolina obejmuje z drugiej strony Anię i pakujemy się do auta.
Kilka godzin później, po zjedzeniu obiadu w austriackich górach, wszyscy jesteśmy wyluzowani i co chwilę słyszę trajkotanie i chichoty. Nagle siedząca z tyłu Karolina odzywa się:
- Janek, mamy z dziewczynami pomysł.
Unoszę brew patrząc na nią w lusterku. Jej palce spoczywają po wewnętrznej stronie uda Agi.
- Założyłyśmy się, jak długo damy radę utrzymać cię na skraju orgazmu - moja brew wędruje jeszcze wyżej - Ta, której spuścisz się w usta, dostanie nagrodę i karę jednocześnie.
- Nagrodą będzie wypicie twojej spermy - Anka kładzie mi dłoń na udzie.
- A za karę nie będzie ta z nas dotykana do końca dnia - urywanym głosem informuje mnie ruda pieszczona przez blondynkę.
- Po 15 minut każda - dopowiada sąsiadka i liże szyję siedzącej obok niej dziewczyny.
- Widzę, że to sobie wszystko ładnie zaplanowałyście, suczki - mówiąc to czuję zwiększającego rozmiary członka.
- Do ostatniego szczegółu. Panie - ostatnie słowo Anka pieczętuje pocałunkiem w kącik ust.
Z tyłu słyszę już wzajemne mlaskanie języków, rzut oka w lusterko utwierdza mnie w przekonaniu, że zabawa się rozkręciła: nachylone do siebie, oddają się wyuzdanemu pocałunkowi, tak namiętnemu, że ślina znajduje się na całych ich twarzach, ślady po szminkach na szyjach moich suczek, dłonie w rozpiętych spodniach i ściskają swoje piersi. Na ten widok robię się momentalnie sztywny, ale już czuję, jak siedząca obok mnie szatynka majstruje przy rozporku. W końcu jej się to udaje i zsuwa nieco w dół moje spodnie razem z bokserkami. Twardy kutas wyskakuje na zewnątrz przy wyuzdanym spojrzeniu mojej byłej.
- Nigdy mi się nie znudzi jego widok - mówi z zachwytem - Ustawcie zegarek.
Ale dziewczyny z tyłu są zbyt zajęte sobą. Widzę, że pozbyły się już dolnych części ubioru i siedzą rozkraczone robiąc sobie nawzajem ostrą palcówkę.
- To ja nastawię - mówi i wyciąga telefon.
W końcu jej ręka opada na mojego kutasa i zaczyna po nim leniwie jeździć dłonią. Staram się skoncentrować na jeździe, ale jest to na tyle trudne, że muszę zwolnić. Nagle zabiera rękę, przejeżdża po niej języczkiem i znowu wraca do mojego krocza. Tym razem gładzi moje jaja, czuję jak robią się wilgotne od tej pieszczoty. Po kilku minutach tej zabawy dyszę ciężko. W końcu słyszę ostry dźwięk nastawionego minutnika. Z żalem dziewczyna zabiera rękę, na koniec sunąc wskazującym palcem po całej długości fiuta. Zabieram rękę z kierownicy, chwytam ją za kark i przysuwam do siebie. Pocałunek jest mocny, czuję jej wargi rozbijające się o moje, wpycham język w jej usta. Po 3 sekundach odrywam ją od siebie szarpnięciem.
- Ładnie, ale muszę się skupić na drodze. Która następna? - rzucam do tyłu.
Pojawia się burza blond włosów zakrywających częściowo czerwoną twarz Karoliny.
- Ja, tylko jak mamy się zmienić?
Zanim zdążę odpowiedzieć Ania wyplątuje się z pasów i przeciska do tyłu. Od razu przypada wąskimi wargami do szyi Agnieszki liżąc ją i znacząc drobnymi ugryzieniami i pozbywa się swoich leginsów w zawrotnym tempie. Jednocześnie ruda z tyłu jest ledwo przytomna z rozkoszy, jej koszulka jest naciągnięta w dół, a piersi wyglądają ściśnięte z tego dekoltu. Spodni nie ma, została jej jedynie koszulka i przemoczone stringi. Moja sąsiadka pakuje się do przodu. Gdy w końcu się usadawia, zauważam, że jest całkiem naga. Oczywiście, mój penis zaczął wesoło podrygiwać na ten widok. Pas wpija się bezlitośnie między jej jędrne piersi. Sięgam ręką do jej cipki i czuję buchający od niej żar. Zanim zdążę cokolwiek zrobić, zabiera moją dłoń spomiędzy swoich ud. Pochyla się nad kutasem. Czuję jej przyspieszony, gorący oddech. Trąca językiem czerwoną główkę i zlizuje kropelkę śluzu. Po chwili oblizuje go po całej długości, zostawiając mokry ślad. Wreszcie wkłada sobie główkę do ust i omiata ją zwinnym języczkiem. Z tyłu jęki przechodzą w okrzyki, gdy Ania zachłannie wylizuje cipkę Agi, sama tarmosząc swoją. Sunące w dół mojego kutasa pełne wargi czterdziestoletniej kobiety odrywają mnie od lusterka. Skupiam się na powrót na drodze, ale jest to ciężkie do zrobienia. Głaszczę lekko jej włosy, gdy mlaska wyjmując go z ust. Zabieg powtarza jeszcze kilka razy. Kiedy w końcu rozbrzmiewa budzik zwiastujący kolejkę rudowłosej dziewczyny, wkłada sobie szybkim ruchem całego do gardła i natychmiast cofa głowę. Strumyczek śliny zwisa pomiędzy jej dolną wargą a żołędziem. Tak samo jak wcześniej, przyciągam Karolinę do twarzy i całuję po francusku. Klepię ją w udo, by zrobiła miejsce następnej. Po kilku sekundach mam koło siebie zboczoną bileterkę. Ustawiła zegarek i, ku mojemu zdziwieniu odchyla się ode mnie. Zanim zdążę coś powiedzieć, kładzie na mnie stopy i zjeżdża nimi na fiuta. Bierze go pomiędzy nie i zaczyna rytmicznie nimi poruszać w górę i w dół. Zaraz zmienia ułożenie jednej stopy, by masować śródstopiem główkę kutasa. Kątem oka widzę, że ciągnie palcami swoje sterczące sutki. Oblizuje swoje wargi zmysłowo. Dalej trzymając mnie między stopami zbliża się do mnie i całuje w płatek ucha, by zaraz potem jęczeć mi do ucha. Po kilku minutach gryzie moje ucho i odrywa stopy oraz usta ode mnie. Nachyla się nad fiutem i pakuje go całego do gardła. Chwilę wytrzymuje i cofa głowę. Nagle, z dzikim wyrazem na twarzy, wyplątuje się z pasów i siada na mnie okrakiem. By nie zasłaniać mi widoku, przysysa się do mojej szyi i wkłada twardego kutasa do rozpalonej cipki. Jest ciasno i mokro. Opadając do końca wydaje z siebie krzyk. Łapię ją jedną ręką za tyłek. Kilka ruchów jej bioder wystarcza jej do mokrego orgazmu. Krzyki zamieniają się w wycie, gdy czuję jej zaciskające się mięśnie. Zastyga w bezruchu. Leniwie wypycham biodra do góry, co powoduje jej krzyk. Gryzie moją szyję, kiedy cały czas jestem w jej nagrzanym wnętrzu. W końcu dzwoni budzik i dziewczyna niechętnie się ze mnie zsuwa. Chwytam ją jeszcze za włosy i oblizuję jej wargi, na co reaguje jękiem.
- Wytrzymałem każdą z was. Co teraz?
Patrzą po sobie z uśmiechem.
- Teraz.. - zaczyna Karolina.
- Robimy.. - dopowiada nieprzytomnie Aga.
- Powtórkę - kończy moja była z lubieżnym uśmiechem.
Więc znowu następuje zmiana, potem kolejna i tak dalej. Dają mi odpocząć tylko wtedy, gdy zbliżamy się do granicy. Jakąś godzinę od celu podróży, gdy słońce zaczęło zachodzić, Ania ma mojego kutasa w połowie schowanego w ustach. Jej język pracuje na pełnych obrotach, owijając się wokół sztywnego ciała. Jedną ręką ugniata moje jądra, drugą masuje swoją myszkę. W całym samochodzie unosi się zapach seksu, Aga i Karolina zmęczone orgazmami pieszczą się nawzajem i wpychając sobie języki do ust. Ich cipki błyszczą. Nagle Ania wyciąga mnie ze swych spracowanych ust i zasysa moje kule. Dłoń jeździ po moim fiucie w zawrotnym tempie. Nareszcie czuję zbliżający się wytrysk. Szatynka chyba też to czuje, bo zostawia jajka i wkłada z powrotem kutasa pomiędzy wargi. Jęcząc, ssie jak szalona. Przez moje ciało przechodzą mocne dreszcze, dociskam głowę Anki do końca. Nie zważam na to, że się krztusi. Z rykiem spuszczam się prosto do jej gardła. Wytrysk jest tak obfity, że nie nadąża z przełykaniem i zaraz wypełniam całe jest usta. Próbuje szybko przełykać, ale przypadkiem, albo nie, purpurowa główka wyskakuje z jej ust i strzela na jej twarz i zaczerwienione piersi, pokrywając je w gęstej spermie. Dopada z powrotem do kutasa i wysysa ostatnie krople. Prostuje się na fotelu i wyciąga telefon. Robi selfie, a potem zaczyna zlizywać z siebie spermę.
- Wygrałaś, suczko - mówię ciężko dysząc.
Odwraca się w oszołomieniu do wiwatujących kobiet. Gdy mniej więcej doprowadza się do porządku, chce się do mnie zbliżyć, ale łapię ją za włosy, co wywołuje jęk zaskoczenia.
- Same ustalałyście zasady. Zero dotykania do końca dnia.
Teraz wdaje z siebie jęk zawodu, ale w oczach ma ogień. Mrugam do niej, dając znać, żeby się nie martwiła. Nachylam się do niej i szepczę:
- Mam co do ciebie mały plan.
Jej usta rozciągają się w uśmiechu. Podciąga mi spodnie, chuchając jeszcze na mięknącego penisa i gramoli się na tylną kanapę, żeby się ubrać. Na siedzeniu obok zauważam dużą plamę. Pewnie z tyłu jest to samo. Koło mnie pojawia się Aga, już w wymiętym ubraniu i z rozczochranymi włosami. Kładzie mi dłoń na udzie, ale nie ma w tym geście niczego seksualnego, bardziej zmysłowego. Mogę przyspieszyć, dzięki temu po pięćdziesięciu minutach wjeżdżamy na podjazd wynajętego przeze mnie domu. Ze środka wybiega starsza włoszka, trajkocząca bez przerwy. Początkowo zdziwiona, że do domu dziesięcioosobowego przyjeżdżają cztery, ale dodatkowe 100 euro skutecznie ją ucisza. Zerka na oniemiałe z zachwytu dziewczyny oglądające dom i pyta mnie po włosku:
- Z kim pan przyjechał?
Oglądam się na chichoczące laski, zastanawiam się chwilę i odpowiadam:
- Z rodziną - i mrugam do niej.
Nieco zaskoczona mierzy mnie uważnym spojrzeniem. W końcu wzrusza ramionami. Wychodząc zapewnia mnie, że jeśli byśmy czegokolwiek potrzebowali, możemy do niej dzwonić o każdej porze dnia. Zapewniam ją, że na pewno skorzystamy i zamykam drzwi. Wreszcie mogę się rozejrzeć. Dom jest urządzony nowocześnie, duże otwarte przestrzenie, kilka sypialni na piętrze, trzy łazienki, duży ogród z basenem. Jest też dobrze zaopatrzony barek. Słowem, piękny dom stojący w oddaleniu od pozostałych. Około 22, po rozpakowaniu bagaży (dziewczyny nie mogły wyjść z zachwytu nad garderobą na piętrze), przebieram się w lniane spodnie, pod którymi kołysze się leniwie na wpół sztywny członek i lekką koszulę. Przy okazji połykam przezornie spakowane tabletki i zwołuję swój haremik nad basenem. Wokół panuje ciemność, rozświetlana światłem sączącym się z wnętrza domu. Zawczasu przygotowałem szampana znalezionego w lodówce na wino. Teraz butelka stoi w towarzystwie 4 kryształowych kieliszków na stoliczku. Obok spoczywają trzy kopie dokumentów. Przeglądam się w tafli wody, kiedy słyszę trzy pary nóg. Gdy cichną, dociera do mnie delikatny zapach pobudzających zmysły perfum. Zaciągam się i prostuję plecy. Powolnym, majestatycznym ruchem odwracam się do moich kochanek. Widok sprawia, że wspomagany viagrą członek od razu wypycha przód spodni. Stoją w rządku w seksownych pozach. Po lewej stoi Aga, w niebieskiej obcisłej sukience kończącej się w połowie ud. Z dekoltu wystaje do połowy różowy stanik, ledwo mieszczący jej duże cycki. Znad krawędzi wystaje aureolę brodawki. Na nogach ma pasujące różowe szpilki. Pośrodku stoi Ania, założyła luźną czarną koronkową sukienkę, która nic nie zakrywa. Widzę dokładnie jej różowiutkie sterczące sutki. Pamięta o swojej karze, więc tą odrobinę ulgi daje jej przesuwający się po jej biuściku materiał. Na krągłe biodra naciągnęła czerwone stringi z wycięciem z przodu. Dostrzegam jej lśniące wargi w półmroku. Z jej szyi zwisają długie korale w czarnym kolorze. Kompletu dopełniają czarne skórzane kozaczki do połowy łydki. Włosy związała w ciasny ogon. Natomiast Karolina jest ubrana w obcisłą suknię w cielistym kolorze bez dekoltu. Nie jest potrzebny, bo krój ledwo mieści olbrzymie bimbały blondynki. Materiał jest tak naciągnięty, że mam wrażenie, że brodawki zaraz rozerwą suknię. W talii przetykana cekinami, opina się na wysportowanej dupie. Wszystkie są umalowane i zagryzają wargi wpatrując się w sterczącego chuja. Bez słowa sięgam za siebie na leżak po lustrzankę i fotografuję każdą z nich z osobna. Każę im przyjmować różna pozy, siadać, klękać, rozchylać nogi na tyle, na ile pozwala im ubiór, ale kategorycznie zabraniam im się rozbierać bądź dotykać. Kończę sesję grupowymi zdjęciami, na których obejmują dłońmi swoje seksowne tyłeczki. Szatynce udzielam dyspensy na chwycenie pupy Karoliny i Agi, by zdjęcie było idealne. Kiedy odkładam aparat widzę ich zaróżowione twarze. Biorę głęboki oddech i mówię:
- Jesteście wspaniałe. Uwielbiam was wszystkie, i mam nadzieję, że jest to odwzajemnione uczucie - kiwają energicznie głowami - Cieszę się. Do konkretów. Macie przed sobą komplet dokumentów. Umowę, powiedzmy, na czas tego wyjazdu. Według której zobowiązujecie się być na każde moje zawołanie, bez możliwości odmowy, robić to, co wam każę, i kiedy wam każę. Należycie do mnie. Jesteście moimi suczkami. W zamian dostajecie mnie w pakiecie i nie musicie się niczym przejmować. Drobiazgi, biżuteria, sukienki, jedzenie, alkohol, zabawki erotyczne, czy co sobie wymyślicie idą na mój rachunek. Aha, jak suczki wiecie, nie lubię gumy. Będę się wam spuszczał w każdy otwór, więc bierzcie pigułki dzień po albo inne środki antykoncepcyjne. Jakby co, Karolina i ja mamy zapas, który wystarczyłby na miesiąc. Tak? - widzę podniesioną rękę Agi.
- Czy coś się zmienia w naszym układzie, panie? - pyta.
- Niewiele - przyznaję - Jest jedna, tycia zmiana. Jeśli spojrzycie na kogoś innego zalotnie, kusząco, zaczniecie flirtować, bądź nie daj Odynie - wznoszę oczy i ręce ku niebu teatralnym gestem - dotkniecie tej innej osoby albo dacie się dotknąć, cóż.. Kary będą surowe, od nietykania przez dwa dni po wylądowanie w pierwszym busie powrotnym do Polski. No i jeszcze takie pierdółki - mrugam wesoło do nich.
W ich oczach nie widzę obawy ani strachu, jedynie ciekawość, uwielbienie i podniecenie.
- Zapraszam do podpisu.
Po chwili wszystkie dokumenty mam ładnie podpisane. Otwieram sprawnym ruchem szampana do wtóru oklasków dziewczyn. Nalewając do kieliszków musujący płyn, rozmyślam o chwili poprzedniej. Właściwie nie potrzebowałem żadnych dokumentów, przecież wiedziałem, że są moje choćby nie wiem co się działo. Chyba chciałem im w ten sposób pokazać swoją władzę nad nimi. Z rozmyślań wyrywa mnie widok wznoszącej toast Karoliny.
- Za naszego Pana, oby nigdy się nami nie znudził.
Kończąc zdanie, nieoczekiwanie opada na kolana, dalej z kieliszkiem w ręku i patrzy wymownie na pozostałe. Szybko podchwytują i zaraz wszystkie trzy klęczą przede mną i spoglądają na mnie ulegle. Uśmiecham się, wznoszę kieliszek i jednym haustem go opróżniam. Na ten sygnał laski wypijają swój szampan i odstawiają na bok puste naczynia. Wszystkie trzy pochylają się do mnie, prezentując trzy pary cycków pomiędzy ramionami, i wypięte tyłeczki. Zerkam na zegarek. Dochodzi 22:30. Jeszcze ponad półtorej godziny kary Ani, zanim będę mógł się nimi wszystkimi cieszyć. Póki co podnoszę każdą po kolei i wyciskam Karolinie i Adze mokry pocałunek na ustach. Pobudzony nawet nie zauważam, kiedy że sukienka Agi podwinęła się do góry i porusza biodrami przyciskając sobie mojego chuja do podbrzusza. Jęczy z zachwytu. Moje usta odnajdują wargi Karoliny i zaczynamy ostre lizanie się. Po chwili odrywam jej głowę od swojej twarzy i drugą ręką przyciskam do siebie rudą. Po następnej zmianie dostrzegam Anię, jak próbuje się nie dotykać. Odwracam plecami do siebie Karolinę i ściskam mocno jej pierś. Instynktownie przymyka oczy. Puszczam jej pierś i mocno ją uderzam.
- Patrz na nią - rozkazuję.
Natychmiast otwiera oczy i wpatruje się w szatynkę. Znowu ugniatam jej piersi przez suknię, ale głową wracam do Agi. Czuję przez spodnie, że nie założyła bielizny. Soki z jej cipki spływają po moich spodniach. Wzrok ma rozmyty, gdy wyciąga język i liże mnie po szyi. Odchylam głowę do tyłu z rozkoszy. Ale zaraz przytomnieję, by zacząć kąsać szyję blond sąsiadki. Cały czas patrzę w oczy Anki, wzrokiem próbuję ją zmusić do bezruchu. Trzyma ręce splecione za plecami. Nogi ma skrzyżowane. Zamglone oczy przypatrują się naszej trójce. Aga liże moją szyję jeżdżąc gołą cipką po potężnym namiocie na moich spodniach. Karolina wije się, gdy ściskam mocno jej pierś. Jej ręce bezwiednie błądzą po brzuchu. Każę byłej się rozebrać. Mgnienie oka później stoi przed nami naga. Wargi sromowe ma rozchylone, spomiędzy nich wygląda cieknąca szparka z nabrzmiałą łechtaczką. Różowe sutki sterczą chyba jeszcze bardziej niż zwykle celując w przedstawienie. Nagle rudowłosa przestaje się po mnie ślizgać i zdejmuje mi spodnie. Odwdzięczam się wyciągając jej cycki na wierzch. Podskakuje i oplata mnie nogami w pasie. Wolną ręką przytrzymuję ją za tyłeczek i nakierowuję kutasa na jej soczystą, ciasną pizdę. Jęknęła z ulgą, gdy dobija do końca. Okrężnymi ruchami masuję jej kakaowe oczko. Chcę je wszystkie zerżnąć tej nocy w ciaśniejszy otwór. Palcami drugiej próbuję się dobrać do osłoniętej cipki blondyny. Jest to ciężkie zadanie, dostępu broni napięty materiał sukni. Wobec tego jeżdżę dłonią po jej brzuchu, koncentrując się na pępku. Ciężki oddech przechodzi w ciche jęki, ale mimo to nie odrywa wzroku od Ani. Podskakująca na moim penisie Aga chyba zaraz dojdzie, czuję skurcze jej pochwy. Niechętnie odrywam usta od pogryzionej szyi Karoliny i zdecydowanym tonem mówię do Agi:
- Przestań, bo zaraz dojdziesz - patrzy na mnie bezrozumnie, ale zatrzymuje biodra.
- Chcę, żebyśmy wszyscy dzisiaj się spuszczali na Anię. Ma być pokryta w sokach i spermie od stóp do głów, zrozumiano? - niemal warczę.
Kiwa energicznie głową, Karolina wydaje z siebie ciche potwierdzenie. Ania patrzy na mnie z wdzięcznością.
- Co suko patrzysz? Prowadź do największego łóżka! - mówię do niej.
Zdezorientowana, idzie lekko się chwiejąc.
- Kurwa, nie tak! - wydzieram się - Na kolanach, suko!
- Tak, mój panie! - krzyczy podniecona i opada na kolana.
Kręci zmysłowo tyłeczkiem, wygina się przy każdym kroku. Zapatrzony na kołyszący tyłeczek czuję, jak na plecy wskakuje mi sąsiadka. Szybko łapię równowagę i wciąż z kutasem wewnątrz Agi idę w ślad za Anią. Co chwilę obraca się z wywieszonym językiem, żeby upewnić się, że na pewno podążam jej śladem. Nawet gdybym stracił ją z oczu, mokry ślad jej soczków skutecznie by mnie do niej doprowadził. Karolina z Agą całują się namiętnie nad moim ramieniem, co chwilę liżąc bok mojej twarzy. W końcu wchodzimy do pokoju zajmowanego przez wielkie łóżko, z wielkim lustrem na ścianie. Na kolanach czeka moja była. Zerkam na elektroniczny zegarek przy łóżku - jeszcze godzinę będzie trwała jej kara.
- Grzeczna dziewczynka - klepię ją po głowie.
Słyszę zadowolone mruczenie. Zrzucam z siebie obydwie kochanki. Lądują rozkraczone na łóżku. Ruchem głowy wskazuję Ance, że ma się koło nich położyć. Szybko wskakuje na łóżko i rozchyla nogi, pokazując mi swoją czerwoniutką dziurkę. Śluz obficie z niej wypływa na drugie oczko. Żeby zrealizować swój plan, muszę jednak jeszcze chwilę poczekać. A właściwie najpierw zająć się liżącymi się Karoliną i Agą. Dostrzegam, że bileterka próbuje zdjąć z Karoliny suknię, więc biję ją po rękach. Wygląda w niej tak seksownie, że chcę, aby w niej została. Szybko podwijam materiał tak, bym miał swobodny dostęp do gorącej pizdy i wchodzę w nią całą długością. Karolina wydaje z siebie okrzyk. Nad nią pojawia się twarz Agnieszki, która z upodobaniem ją całuje. Języki mlaskają, w cipce czterdziestolatki chlupocze. Przed twarzą mam wypięty tyłeczek rudej, więc przyciągam go do twarzy i rozpoczynam wylizywanie cipki bileterki. Spluwam na nią gęstą śliną, by zaraz podgryzać jej koralik. Czuję jak robi się jeszcze bardziej mokra, więc ustami przenoszę się na jej ciaśniejszy otworek, uprzednio pakując do jej wnętrza dwa palce. Jęki nasilają się, gdy odrywa twarz od Karoliny. Zmieniam nieco kąt pchnięć fiutem, by móc trzeć przednią ściankę jej pochwy. Sztywnieje i zaczyna się drzeć. Zmieniam sposób uderzeń jeszcze kilka razy, gdy czuję gwałtowne napięcie mięśni wokół fiuta i palców. Wyciągam obydwie części ciała i kieruję dziewczyny nad leżącą Anię. Drży z podniecenia, podczas gdy masturbuję klęczące nad nią laski. Doprowadzam je szybko do wrzenia i wyjmuję palce obserwując spektakl.
Aga klęczy nad twarzą Ani, Karolina objęła nogami jej tułów. Obydwie ostro się palcują, by po chwili zacząć tryskać soczkami na leżącą pod nimi dziewczynę. Jęcząc, przyjmuje na siebie kolejne krople nektaru. Minutę później jej twarz, brzuch i piersi lśnią pokryte śluzem. Zerka na zegarek z nadzieją, ale jeszcze nie czas. Podchodzę od tyłu do Agi, która niemal opadła na szatynkę, ale w porę się podparła łokciami. W efekcie przed twarzą ma pizdy obydwu koleżanek, a ja jej dupę. Wczepiam się w szerokie biodra palcami. Rozchylam jej pośladki i spluwam na ciemną różyczkę. Zastyga w bezruchu i wstrzymuje oddech. Zbliżam kutasa do jej mokrej szparki. Wślizguję się w nią powoli. Cofam biodra wypadając z niej ociekającym fiutem, po czym przystawiam go do jej odbytu. Nachylam się nad nią, chwytając jedną ręką jej cycka i szepczę jej do ucha, żeby się rozluźniła. Kiwa głową zagryzając wargę. Sąsiadka za to sięga ręką do jej myszki i delikatnie ją masuje. Napieram. Łeb znika w jej ciele, potem trzon. Gdy wycofuję się, słyszę zaskoczony okrzyk leżącej pod nią dziewczyny. Soki leją się z niej strumieniami. Wypycham lędźwie do przodu. Wchodzę w nią po jaja. Opętańcze wycie skraca blondynka wpychając jej do ust zwinny języczek. Ślina skapuje na pępek Ani. Cofam się, tak że zostaje w jej wnętrzu tylko główka, po czym dobijam gwałtownie do końca. Wybałusza oczy, i zaraz je zaciska, gdy powtarzam manewr. Kilka takich sztychów i znowu czuję, jak dochodzi. Tym razem zmuszam ją do nieporadnych kroczków w stronę cipki mojej ex. Gdy ustawiam ją tak, by squirt opryskał rozchylone wargi sromowe, ładuję ją tak mocno, jak mogę. Odchyla głowę do tyłu opierając ją na moim ramieniu i krzyczy:
- TAAAK!! JEZUU, KURWA MAĆ, RŻNIJ MOJĄ DUPĘĘĘ!! UWIELBIAAAMM.. TWOO... JUUUUUUUUŻ!!!
Te krzyki działają na mnie pobudzająco, toteż splatam ręce w jej pasie i rucham ją jeszcze mocniej. Odwracam głowę w poszukiwaniu ust Karoliny. Kiedy splatam z nią języki, czuję jak Aga próbuje zgnieść mojego chuja mięśniami. Widzę jej obfity wytrysk, pizda, uda i biodra Ani lśnią. Sam też czuję pulsowanie kutasa. Wiotczejącą dziewczynę rzucam na bok, ręką szybko przesuwam po członku. Cały czas liżąc się z Karoliną, czuję jej dłoń miętoszącą moje jądra. Przygryza moją wargę, a gdy zaczynam jęczeć, zasysa mój język wargami, omiatając go swoim. Ślina leci na jej ubiór. Kilka ruchów ręki i dochodzę. Wyrzucam z siebie spermę, pierwsza i druga salwa trafiają na twarz karanej, kąpiąc ją jeszcze bardziej. Kolejne lądują na jej brzuchu. Resztę strząsam na jej myszkę. Po kilku chwilach oddechu patrzę na nie. Aga zwinięta w kłębek z rozmarzonym wyrazem twarzy w wymiętej sukience, Karolina delikatnie jeżdżąca zaciśniętą pięścią po wciąż sztywnym palu ze śliną na twarzy przygląda mi się lubieżnie. Z zalanej twarzy Ani ciężko cokolwiek wyczytać, pokrywa ją gruba warstwa nasienia, ale co chwilę zerka na zegar. Jeszcze nie. Na nowo czuję obezwładniające podniecenie. Chwytam Karolinę za włosy i ciągnę ją w dół. Zanim jednak zabierze się za obrabianie mi pały, przewracam ją na plecy, żeby jej głowa zwisała znad krawędzi materaca. W mig pojmuje o co mi chodzi i otwiera zachęcająco usta. Staję przed nią, przed oczami pojawiają się jaja. Zaczyna je oblizywać. Żongluje nimi w ustach, co pochwalam głośnym stękaniem i głaskaniem jej policzka. Prawą ręką bawi się kutasem celującym w sufit, lewą przesuwa do łechtaczki. Jej palce zataczają kółeczka, dając sobie przyjemność. Prostuję kutasa i układam go na jej gardle. Chwilę suwam po jej szyi, zastanawiając się, jak głęboko mnie zmieści. Jajka uderzają w jej brodę i wyciągnięty język. Kładę dłonie po obu stronach jej zakrytych piersi i nakrywam je. Przebijające materiał sutki kłują wnętrze ręki. Cofam biodra. Sąsiadka całuje czubek i oblizuje wargi. Powoli wchodzę w jej usta. Są prawie tak samo wilgotne jak jej pizda. Z moich ust pada jęk przyjemności, gdy wydatne wargi ciasno mnie obejmują. Powoli niknie połowa. Wtedy ręce przenosi na moje pośladki i dociska mnie bardziej. Patrzę w dół. Widzę, jak jej gardło wypycha sztywny łeb. Czuję, jak ślina zbiera się w jej ustach, spływa na moje jądra i po jej twarzy. Na samą myśl o jej mokrym obliczu budzi się we mnie zwierzę. Ściskam boleśnie jej cyce, aż knykcie robią się białe. Jednocześnie dobijam chujem do końca. Słyszę jak się krztusi, ale nie obchodzi mnie to. Puszczam jej biust by zaraz zacząć okładać je otwartą dłonią. Utrzymywane w miejscu opiętym materiałem kołyszą się nieznacznie. Tkwiąc po jaja w jej ustach, szybko poruszam końcówką. Napinam mięśnie. Główka penisa zarysowuje się jeszcze widoczniej. Jej jęki przerywa coraz głośniejsze krztuszenie. By dać jej chwile oddechu, wyciągam fiuta do połowy. Wypluwa ślinę i kaszle. Słyszę rozpaczliwie łapany oddech, ale jej ozor cały czas zatacza kółeczka. Kiedy przestaje kaszleć, pakuję się na powrót.
- Gluuughhh.. Mmmhh.. GGGHHH.. - to jedyne co słyszę.
Chwytam kule i przystawiam do jej warg. Z kutasem wypełniającym jej jamę ustna ciężko jej otworzyć szerzej, ale mimo to jej się udaje. Przestając się ruszać, wkładam jedno jądro do jej ust i potrząsam. Gęsta ślina skapuje na parkiet. Wreszcie wyciągam jądra, by zacząć ruchać jej gardło. Jaja obijają się o jej twarz. Ciągle mnie dociska do siebie. Opadam na blondynkę, lędźwie pracują do sobie znanego rytmu. Rozkładam jej nogi. Atakuję błyszczącą dziurkę językiem wpychając go najgłębiej jak mogę. Wywijam nim na wszystkie strony, kręcę kółeczka. Chwytam kobietę w pasie i podnoszę się do pionu. Nieco zaskoczona, kontynuuje ssanie mojej pały głęboko w gardle. Stoję pochylony, liżąc wściekle jej cipkę, obejmując mocno obiema rękami czterdziestolatkę. Lekko ruszam biodrami, by przypadkiem nie wyjęła mnie spomiędzy warg. Ściskam ją mocniej jedną ręką w talii. Druga dłoń wędruje na jej czarny otworek. Wymieszane soki zapewniają dostatecznie dobry poślizg, żebym włożył w nią od razu dwa palce. Na chwilę nieruchomieje, po czym z werwą zabiera się do ciągnięcia. Cofam biodra. Lśniący kutas wypada z cmoknięciem przy ogłuszających jękach. Zrzucam ją na materac i sam ląduję na niej. Chwilę podziwiam jej rozmazany makijaż, pulsującą żyłkę na skroni i wszechobecne gęste strugi śliny. Kładę się koło niej, gestem wskazując, że ma mnie ujeżdżać. Wdrapuje się szybko i nabija swoją cipkę na grubego chuja. Skacze po nim jak szalona. Jej biodra kręcą ósemki. Sięgam ręką do jej cycków, ugniatając je przez suknię. Po swojej lewej widzę poruszenie. Aga, lekko skołowana podchodzi od tyłu do Karoliny. Nachyla się nad jej rozpędzonymi biodrami i wystawia język. Przy każdym opadaniu, znaczy jej odbyt śliną. Kiedy się podnosi, czuję na trzonie jej języczek. Blondynka zmienia ruch. Opada do końca i suwa się do przodu i do tyłu. Dzięki temu pociera łechtaczką o moje podbrzusze. Ruda z tyłu próbuje za nią nadążyć z trzymaniem języka w jej dupie. Ręce wplata we włosy. Wygląda niesamowicie z przymkniętymi oczami i rozchylonymi ustami. Zostawiam w spokoju jej piersi i przez chwilę podziwiam. Nudzi mi się to dość szybko. Muszę znaleźć ujście szalejącemu podnieceniu. Lewą ręką wczepiam się w jej zakryte biodra, prawą dłoń dociskam na jej łonie trącając mocno kciukiem perełkę. Pod dłonią czuję wybrzuszenie. Cały czas dociskam rękami jej tyłek i wzgórek. Jęki zamieniają się w krzyki. Opada na mnie bezwładnie. Nie przerywam ruszać jej miednicą. Aga podgryza moje jądra wywołując mój syk. Klepię Karolinę w udo. Spogląda na mnie zamglonym wzrokiem.
- Obróć się, suczko - rozkazuję.
Trzymając mojego kutasa w swoim rozpalonym wnętrzu, obraca w moją stronę swój tyłek. Zaczyna znowu podskakiwać. Przed oczami mam jej kręcąca się dupcię. Chwytam i klepię ją mocno, zostawiając czerwony ślad po uderzeniach. Nad twarzą pojawia mi się pizda z rudą kępką włosków. Nie myśląc gryzę jej wargi. Odpowiada mi krzyk zaskoczenia i rozkoszy. Aga naciska na mnie, jakby chciała włożyć sobie moją głowę do środka. Wylizuję jej różowe wargi i oblizuję wejście do pochwy. Zabieram ręce z pośladków Karoliny i zrzucam z siebie Agę. Wychodzę z przytulnego wnętrza sąsiadki. Patrzy na mnie z wyrzutem. Chwytam ją jedną ręką w pasie i kładę plecami na sobie. Drugą ręką kieruję chuja na jej ciemną różyczkę. Jest tak rozluźniona, że przyjmuje mnie całego bez większych problemów. Pozwalam jej odpocząć i zaczynam leniwie się w niej poruszać. Jej nogi drżą. By zapewnić jej większą rozkosz, całuję jej szyję, znaczę trasę wieloma malinkami. Przyciska moją głowę do swojej szyi. Chwytam jedną ręką jej biodra i unoszę nieco do góry. Teraz zaczynam ją szybko pierdolić długimi, mocnymi pchnięciami. Odwraca do mnie głowę. Zanim zdążę ją pocałować, zaciska zęby na mojej wardze krzycząc mi w usta. W końcu puszcza, ale nie odwraca głowy.
- Zdjęcia! - krzyczę do leżącej ex - i nie waż się kłaść na brzuchu!
Szybko wybiega po aparat. Po chwili wraca i robi zdjęcie za zdjęciem. W międzyczasie Karolina znowu przygryza moją dolną wargę, ciągnąc ją do siebie. Skóra pęka, kropla krwi zostaje zlizana przez Agę. W końcu puszcza moją wargę. Wykorzystując przerwę, oblizuję obolałe usta. W przypływie namiętności chwytam ją pod kolanami, ciągnę je do siebie. Teraz leży na mnie z kutasem w dupie, wyeksponowaną szparką i nakrywa się nogami. W tej pozycji nie mogę penetrować jej ciasnej dupy zbyt głęboko, podwajam za to szybkość pchnięć. Ania cały czas nas fotografuje. Gdy uznaje, że wystarczy, odkłada aparat by był w zasięgu ręki. Kładzie się grzecznie na plecach. Niegrzecznie za to rozkłada nóżki. Dochodzi mnie wycie czterdziestoletniej kobiety.
- Jeździj cipką po cipce Karoliny, suko - mówię w amoku do Agi.
Ochoczo spełnia zadanie. Po chwili w całym domu, a pewnie i na ulicy rozlegają się dzikie krzyki naszej trójki. Zmieszane soki z dziurek obydwu kochanek spływają na mojego kutasa, zawzięcie pracującego w odbycie blondynki. Wreszcie czuję rytmiczne skurcze połączone z drgawkami na całym ciele leżącej na mnie kobiety. Też czuję gotującą się spermę. Ruda odrywa z mokrym mlaśnięciem rozwartą cipkę, robi parę kroków do Ani i kilkoma ruchami doprowadza się do wybuchającego orgazmu. Opada na łóżko i próbuje uspokoić oddech. Chwilę po tym przywołuję Ankę przed pizdę Karoliny. Skurcze są już tak gwałtowne, a jej dupka tak zaciśnięta, że mogę jedynie nieznacznie się w niej poruszać. Wyjąc, strzela soczkami na twarz Ani, która powoli się podnosi, tak by squirt pokrył jak największą powierzchnię jej ciała. Soki ma wszędzie: na czole, oczach, policzkach, wargach i nosie. Ściekają z niej strugami do małych piersi i czerwonych sutków, po szczupłym brzuchu do pępka i dalej, na ogniście czerwona szparkę. Na ten wyuzdany widok czuję, jak mój fiut zwiększa swój rozmiar. Wypadam z odbytu Karoliny, kutas pomiędzy pośladkami celuje w brzuch brązowowłosej dziewczyny. Szarpiąc szyję Karoliny, strzelam drugi raz na Anię. Zalewam cały brzuch dziewczyny, po czym nadstawia rozchyloną palcami dziurkę. Stęka, gdy czuje gorące nasienie uderzające mocno o łechtaczkę. Upada na plecy, trzęsąc się i zaciskając oczy. Spomiędzy zaciśniętych ust wymyka się jęk. Soki strzelające z jej dziurki mieszają się z moją spermą. Patrzę na zegarek - osiem minut po północy. Viagra działa, mój członek ani myśli opadać. Na myśl, że zaraz wyrucham dyszącą szatynkę, fiut podryguje, wesoło uderzając o norkę Karoliny. Stęka cicho i zsuwa się ze mnie. Wstaję w rozkroku nad Anią.
- Przygotujcie jej dupę - rzucam - Zabraniam wam zlizywać swoje soczki z niej, jasne?
Jedyną odpowiedzią są zbliżające się głowy do krocza. Spogląda na mnie z mieszaniną ekscytacji i leku.
- Ja jeszcze nigdy...
Nie daję jej dokończyć, wpycham jej chuja do ust. Zaskoczona, otwiera szerzej oczy. Chwytam ją po obu stronach głowy i nadziewam na mokrego fiuta. Teraz w jej oczach widzę uległość. Wypycham jej policzek od środka. Stara się ssać, ale pieszczące ją koleżanki jej utrudniają. Niespodziewanie zaciska na mnie zęby i zamyka oczy. Kiedy je otwiera, jej wzrok jest rozmyty. Nad moimi ramionami pojawiają się dwie burze włosów.
- Panie, Anka doszła w ustach Agi. Co ma zrobić? - pyta Karolina.
Spoglądam na rudą. Ma wypełnione usta. Z kącika wypływa drobna stróżka nektaru.
- Na mnie - komenderuję nie przerywając zaspokajać się twarzą szatynki - i wracać do pracy.
Przytyka usta do mojej krtani i powoli rozchyla wargi. Po mojej spoconej klacie spływają soki, rozlewając się po brzuchu i kutasie. Wlewają się do nosa leżącej pode mną dziewczyny. Nie mogę w tej pozycji spenetrować jej gardła, ale to nic. W jej usteczkach jest dostatecznie przyjemnie. Po kilku albo kilkunastu minutach wyciągam lśniącego od śliny penisa. Od razu zaczyna głośno jęczeć. Próbuje złapać mnie zaspermionymi wargami. Pozwalam jej polizać łeb, ale cofam biodra, gdy próbuje wziąć więcej. Uderzam ją z liścia. Głowa odskakuje w bok. Natychmiast wraca jednak do poprzedniej pozycji i wyciąga język do chuja, muskając go końcówką. Uderzam ją jeszcze kilka razy, za każdym razem mocniej. Każdorazowo przybiera coraz bardziej wyuzdany wygląd. Jęki przechodzą w okrzyki. Jej policzek płonie czerwienią. Włosy ma przyklejone do prawej strony oblicza. Obserwuję ją z zachwytem.
- Dobra suka - chwalę ją - Wiesz o tym, prawda?
- Taaak, mój panie - jęczy.
Zabieram jej kutasa sprzed oczu i odwracam się. Akurat, żeby zobaczyć, jak Aga z Karoliną tryskają na świeżo oblizaną cipkę Ani. Skutkuje to napięciem mięśni dziewczyny i jej dojściem na tulące się kochanki. Wykorzystując uniesione biodra mojej ex, chwytam od spodu jej dupę i wjeżdżam w nią z impetem. Wnętrze jej pizdy jest tak wilgotne, że spokojnie wita mnie po jaja. Odpowiada mi krzykiem ekstazy. Kilka ruchów wystarcza, żebym poczuł jej skurcze. Przywołuję do siebie wykończoną Karolinę i każę jej ułożyć się pod nami, żeby zlizywała to, co z niej wycieknie. Sekundę później czuję jej wystawiony język przy wejściu do dziurki mojej byłej. Chwilę później rżniętą dziewczynę przechodzą gwałtowne spazmy. Drze się na cały głos. Jej cipka robi się strasznie ciasna, chce mnie z siebie wypchnąć, ale udaje mi się utrzymać tempo. Moje wysiłki zostają nagrodzone tryskającymi na mnie sokami, które spływają po torsie w dół. Zbierają się pod kutasem, gdzie czeka na nie blondynka. Nie przestaję się ruszać. Wychodzę z Ani na chwilę, by włożyć blondynce ociekającego chuja do gardła. Wyciągam go przy wtórze charknięć i wkładam go znowu w szatynkę. Wołam Agę, rozkazuję pieścić piersiątka Anki. Karolinie mówię to samo. Chwytam leżącą za nogi i owijam je wokół pasa. Unosi się na drżących rękach tworząc mostek. Przyciska mnie do siebie mocno. Głowa odchylona, oczy przymknięte z rozkoszy. Krzyki jeszcze bardziej przybierają na sile, gdy dobijam do tylnej ścianki jej pochwy, a usta Agi i Karoliny zaciskają się na różowych sutkach. Rękami miętoszę jej twardy tyłeczek. Jaja uderzają mocno o pośladki. Zauważam kolejne dygotanie jej ciała, cipka próbuje mnie wessać w siebie. Dobijam do końca i pozwalam jej szczytować. Śluz uderza we mnie w momencie, kiedy dziewczyny zagryzają jej sutki i ciągną je w górę. Ręce odmawiają jej posłuszeństwa. Pada bezwładnie na łóżko. Spoglądam na jej wciąż pulsującą i wyrzucają z siebie soki cipkę. Jeżdżę sztywnym fiutem po wargach. Słyszę jej stękanie. Wreszcie przystawiam purpurowy łeb do jej ciasnego otworku. Masuję jej guziczek, żeby bardziej rozluźniła napięte mięśnie. Po chwili czuję, że to działa, a moja ręka lśni od wilgoci. Powoli wciskam w nią potężną główkę. Nabiera głęboko powietrza. Zwiększam nieco intensywność masażu. W końcu pokonałem opór zwieraczy, przy jęku ulgi. Zostaję w tej pozycji, żeby mogła się przyzwyczaić do moich rozmiarów. Zaciska oczy i ściska kurczowo pościel. Zauważam, że blondynka z rudą zajęły się sobą, "nożycując" swoje pizdy. Wplatają dłonie w swoje włosy, przyciskając do siebie lekko napuchnięte wargi. Pikanterii dodaje fakt, że dalej obie mają na sobie podwinięte sukienki. Ich jęki jednak zagłuszają jęki Ani. Koncentruję się z powrotem na niej. Oczy ma już otwarte, wpatruje się we mnie. W oczach błyszczy podniecenie. Zerka w dół na swoje pokryte wydzielinami wszystkich ciało. To sprawia, że ściska swoje piersi, wykręcając sutki na boki. Jęczy, patrząc mi w oczy. Uznaję, że jest gotowa, więc wciskam się głębiej. Jęczenie przybiera na sile. Centymetr po centymetrze, zagłębiam się coraz dalej w jej dupie. Knykcie bieleją. Po długiej chwili dobijam do końca. Zawodzi na cały głos. Ciasnota sprawia, że ledwo powstrzymuję się od wytrysku. Dodatkowo jakby specjalnie napina mięśnie wokół mojego chuja. Jęczę razem z nią. Wycofuję biodra i miarowo wchodzę ponownie. I jeszcze raz. I kolejny. Za każdym razem czuję, jak się rozluźnia. Dodatkowo jej twarz wyraża bezbrzeżną ekstazę. Szeroki uśmiech na twarzy, wystawiony do końca język i nieobecny wzrok powodują, że unoszę jej prawą nogę. Kładę ją sobie na ramieniu, a rękami obejmuję jej zgrabne udo. Penetruję ją teraz jeszcze głębiej. Całuję jej łydkę, zostawiając mokry ślad. Moje biodra poruszają się w zawrotnym tempie, a palcami masuję przednią część pochwy od wewnątrz. Dla niej to za dużo doznań. Wygina się na wszystkie strony, jej nogi latają na boki, napina mięśnie brzucha. Jej rozwarte w niemym krzyku usta nie mogą złapać powietrza, oczy uciekają jej do tyłu. Wreszcie wrzeszczy, plecy wygina w łuk. Śluz z jej myszki szybko pokrywa moją dłoń, a gdy wyciągam strzela, oblewając mnie całego. Dalej ładuję ostro jej tyłeczek. Opada bezwładnie na pościel. Głowa lata na boki w rytm moich pchnięć. Zamknięte oczy i brak kontaktu na moje zabiegi podpowiadają mi, że straciła przytomność. Dla pewności klepię ją w policzek. Głowa odskakuje na bok bezwładnie. Zaalarmowane krzykami Aga z Karoliną przyglądają się, jak posuwam bezwolne ciało. Jedna z nich przybliża się do czerwonej twarzy Anki. Nasłuchuje przez chwilę i podnosi kciuk do góry. Zwalniam odrobinę, by wbijać się mocniej. Gwałtowne pchnięcia sprawiają, że małe piersi podskakują w górę. Aga zbliża się do mnie i przystawia usta do moich. Z drugiej strony podchodzi Karolina. Całuję się z nimi na zmianę. Pełne wargi rozgniatają się na moich. Długo już nie wytrzymam. Puszczam uniesioną nogę, która zostaje unieruchomiona szyją blondynki. Palcami odszukuję obie dziurki dziewczyn i bez uprzedzenia wpycham po trzy palce w każdą. Jęki na nowo wypełniają pokój. Oprócz nich słychać klaskanie mojego spoconego ciała o uda i biodra leżącej pode mną nieprzytomnej dziewczyny oraz chlupotanie w cipkach. Palcuję je z szybkością karabinu maszynowego. Wszystkie bodźce nakładają się na siebie, powodując pulsowanie kutasa. Kątem oka zauważam poruszenie się ręki byłej. Otwiera oczy akurat kiedy wyszarpuję tętniącego fiuta. Masuję go energicznie, patrząc z lubością w oczy Ani. Kieruję Agę i Karolinę do boków dziewczyny. Masturbują się mocno. Kiedy z pierwszej zaczyna wypryskiwać fontanna soków, Ania przybliża usta, próbując spić jak najwięcej. Po chwili to samo robi z drugą. Gdy Aga pada wyczerpana na łóżko, Karolina klęczy patrząc przed siebie tępo. W końcu też przewraca się na bok dysząc ciężko. Szatynka dokłada swoją drobną dłoń do gorącego chuja. Pieścimy go na dwie ręce. Wzdycham z rozkoszy. Widzę jak druga ręka niknie między jej udami. Upragniony orgazm przychodzi niespodziewanie. Prawie ścina mnie z nóg, a przed oczami ciemnieje. Dziewczyna, wciąż jedną ręką pocierając piczkę, odwraca się tyłem do mnie, uważając, by przypadkiem nie wytrzeć się o prześcieradła. Z krzykiem strzelam strumieniami spermy. Ląduje wszędzie, najpierw w jej włosach, potem plecach. Nakierowuję naprężonego członka na jej rozepchany odbyt. Zostawiam tam też ładunek. Kolejne erupcje trafiają na jej uda. Mimochodem notuję szczytującą dziewczynę i jej soczki na moim podbrzuszu. Układa się na boku. Podchodzę i wycieram mięknącego penisa w jej włosy. Dysząc ciężko, kładę się u szczytu łóżka na poduszki. Powieki zaczynają mi ciążyć. Pod moje prawe ramię wślizguje się kołtun rudych włosów. Mrucząc, mości się w zagłębieniu obojczyka. Pod lewe wślizguje się Ania. Jej klejące rozgrzane ciało przysuwa się mocno do mnie.
- A gdzie ja mam się podziać? - pyta drżącym głosem czterdziestolatka.
- Na mnie - odpowiadam.
- Hej, dlaczego? - pyta Aga.
- Bo jestem najstarsza - odparowuje szybko kobieta, wpełzając na mnie.
Jej sterczące sutki dźgają mnie mimo materiału sukni. Stękam cicho, czując na sobie słodki ciężar jej zmysłowego ciała.
- Za to ja jestem najmłodsza - szatynka unosi wolno głowę.
- Nasz ukochany pan chciał, żebyś była dzisiaj cała w spermie i naszych sokach. Jutro pewnie będzie chciał cię sobie obejrzeć. A na nic się to zda, jeśli wytrzesz się o niego. Prawda, panie? - pyta patrząc mi w oczy szklistym wzrokiem.
- Prawda, moja mała - składam na jej wargach delikatny pocałunek.
Mruczy zadowolona. Zaraz pojawiają się następne usta, więc je też całuję. Kolejne, należące do Agi, całuję lubieżnie, wywołując jej stęknięcie. Na wpół sztywny penis ociera się o pizdę leżącej na mnie Karoliny.
- Uwielbiamy cię, wiesz? - szepcze mi na ucho.
W odpowiedzi lekko ściskam jej tyłek. Uśmiecha się do mnie leniwie.
- Dobra odpowiedź - mruczy.
Przesuwa się w górę mojego ciała, podsuwając mi swoje piersi pod usta. Odruchowo liżę materiał w miejscu, gdzie przebija go sutek. Powoduje to cichy jęk. Zabiera mi swoje skarby sprzed nosa, sunąc nimi do mojej klaty. Jednocześnie obniża biodra, tak by kutas znalazł się w jej wnętrzu. Wpycha mi język głęboko do ust. Nasze języki walczą o dominację nad przeciwnikiem. Ślina spływa mi na policzek i do ucha. Delikatne ruchy jej bioder szybko doprowadzają mnie do szczytu. Dociska się do mnie, by stłumić do zera mój jęk. Już nie tak obficie, tryskam w jej gorące wnętrze. Sztywnieje na mnie. Na jajach odczuwam wyciekającą z niej wilgoć. Z westchnieniem ulgi odrywa się ode mnie, cmokając w kącik ust. Kładzie głowę na mojej piersi. Usypiam z uśmiechem, tkwiąc w cipce czterdziestoletniej sąsiadki i ściskając w dłoniach pośladki dwóch dziewczyn po moich bokach.

3 komentarze

 
  • Mariusz

    Pozamiatałeś  :bravo:

  • ono

    :bravo:

  • enklawa25

    :bravo: