Wzięta na warsztat cz. 6

Wzięta na warsztat cz. 6- Paniusiu! Naprawa była żmudna i długotrwała. Dlatego nie odpuszczę ci – musisz mi to zrekompensować! Tak samo długo będzie trwała zapłata!  
W rogu warsztatu stało narzędzie do nakłuwania. Chyba ono go zainspirowało. Przysiadł na stole i nabił mnie tak samo na swój ostry szpikulec.  
Myślałam, że przebije mnie na wylot!
I rzeczywiście, pracował, jak maszyna! Jednostajnie, jakby miał tam zamontowany silniczek.  
Do końca pozostawałam w ubraniu – spódnicy, bluzce, a także rajstopach i szpilkach. Podejrzewam, że podniecał go kontrast, miedzy moim eleganckim strojem, a zapuszczonym, zafajdanym wręcz warsztatem.  
Podobne, jak umazanym smarami, jego właścicielem.

Ekscytował go fakt, że taką czystą, zadbaną damulkę… teraz on może pobrudzić…  

I dokładnie wiedział, czym chce mnie pobrudzić…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 135 słów i 839 znaków, zaktualizowała 19 sty o 16:34. Tagi: #warsztat #mechanik #rajstopy

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto