Wzięta na warsztat cz. 1

Wzięta na warsztat cz. 1Przyszłam do warsztatu odebrać cenny antyk – pamiątkę po babci.

Ubrana nadzwyczaj elegancko, udanie dopasowana króciutka mini, porządne szpilki na wysokim obcasie i torebka… Bluzeczka biała, koronkowa, nieco transparentna, biały pasek.
Na nogach cieliste rajstopy.

Widziałam, że zrobiłam korzystne wrażenie na właścicielu warsztatu…  Zwłaszcza, gdy milusio komplementowałam jego wysokie umiejętności. Gapił się na mnie nieustannie nachalnym wzrokiem, patrzył prosto w oczy… zerkał na nogi.

Jakby sugerował swym, niemalże sprośnym, spojrzeniem, że ma na mnie chrapkę...

Okazało się, że niełatwo było naprawić tak misterny artefakt… A więc jego reperacja kosztowałaby majątek!  

Cóż ja - biedna kobietka - pocznę...?!

14 750 czyt.
100%10
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 119 słów i 762 znaków, zaktualizowała 28 mar 2019.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Jak inaczej mogłabym zrekompensować koszty naprawy?

    92%

  • RomanziereXY

    Super

    92%

  • Pielgrzym2001

    Pięknie i subtelnie będziesz wyglądać na naszej pierwszej randce

    92%

  • Historyczka

    Czy tak ubrana - mogę iść na randkę?

    92%

  • nanoc

    No seksi wyglądasz  

    92%