Wzięta na warsztat cz. 1

Wzięta na warsztat cz. 1Przyszłam do warsztatu odebrać cenny antyk – pamiątkę po babci.

Ubrana nadzwyczaj elegancko, udanie dopasowana króciutka mini, porządne szpilki na wysokim obcasie i torebka… Bluzeczka biała, koronkowa, nieco transparentna, biały pasek.
Na nogach cieliste rajstopy.

Widziałam, że zrobiłam korzystne wrażenie na właścicielu warsztatu…  Zwłaszcza, gdy milusio komplementowałam jego wysokie umiejętności. Gapił się na mnie nieustannie nachalnym wzrokiem, patrzył prosto w oczy… zerkał na nogi.

Jakby sugerował swym, niemalże sprośnym, spojrzeniem, że ma na mnie chrapkę...

Okazało się, że niełatwo było naprawić tak misterny artefakt… A więc jego reperacja kosztowałaby majątek!  

Cóż ja - biedna kobietka - pocznę...?!

13 777 czyt.
100%95
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 119 słów i 762 znaków, zaktualizowała 28 mar o 16:35.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Historyczka · 14 kwietnia

    Jak inaczej mogłabym zrekompensować koszty naprawy?

  • RomanziereXY

    RomanziereXY · 7 kwietnia

    Super

  • Pielgrzym2001

    Pielgrzym2001 · 29 marca · 282316600

    Pięknie i subtelnie będziesz wyglądać na naszej pierwszej randce

  • Historyczka

    Historyczka · 28 marca

    Czy tak ubrana - mogę iść na randkę?

  • nanoc

    nanoc · 27 marca

    No seksi wyglądasz