Dlatego postanowiłam kobiecym wdziękiem rozczulić serce i umysł pana „złotej rączki”.
Przyszłam ubrana nadzwyczaj elegancko, udanie dopasowana czarna mini – doskonale eksponująca kształt moich bioder i pupy, no i odkrywająca moje, uznawanych przez mężczyzn za zgrabne – nogi. Do tego porządne szpilki – na cieniutkim i wysokim obcasiku – a jakże, także podkreślających moje nogi, na których liczyłam, że pan Mietek zawiesi wzrok… i również czarna torebka… Bluzeczka biała, koronkowa, nieco transparentna, a więc umożliwiająca gapienie się na mój biuścik… Do tego również biały pasek.
Na nogach miałam cieliste rajstopy, po to, żeby jak najlepiej można było sobie obejrzeć moje uda i łydki…
Widziałam, że zrobiłam korzystne wrażenie na właścicielu warsztatu… Zwłaszcza, gdy komplementowałam jego umiejętności. Gapił się na mnie nieustannie, patrzył prosto w oczy… zerkał na nogi… na pupę… na piersi… Patrzył się, jakby chciał mnie zjeść… Do tego głupkowato się uśmiechał.
5 komentarzy
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.
Historyczka
Jak inaczej mogłabym zrekompensować koszty naprawy?
RomanziereXY
Super
Pielgrzym2001
Pięknie i subtelnie będziesz wyglądać na naszej pierwszej randce
Historyczka
Czy tak ubrana - mogę iść na randkę?
nanoc
No seksi wyglądasz