Wzięta na ślub (miniaturka) cz. 9

Wzięta na ślub (miniaturka) cz. 9Ujeżdżając mnie, groził że w noc poślubną należy mi „porządnie zlać się do pizdy”… Żeby zmajstrować mi dzidziusia! Ależ mnie tym przeraził! Błagałam go, żeby uważał… Mówiłam, że zrobię wszystko, żeby tylko nie kończył we mnie…

Dlatego przyjmowałam pozycje, jakie tylko chciał… Brał mnie chyba na wszystkie możliwe wyuzdane sposoby. Jak kurwę. A ja na koniec, z niewysłowioną ulgą przyjęłam to, że nie spuścił się mi do pochwy. Bez cienia protestu przyjęłam wytrysk do ust…
Potem wracałam do domu z poczuciem wykorzystania… i… obolała… Nie sądziłam, że tak długo mogę być eksploatowana…  

Następnego dnia, chciałam dopełnić formalności, które mi obiecał. Niestety, nie mogłam go nigdzie znaleźć… Wszędzie gdziekolwiek się udawałam, dowiadywałam się, że… wskazywany przeze mnie mężczyzna… nie istnieje!

24 298 czyt.
94%16
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 152 słów i 896 znaków, zaktualizowała 5 kwi 2019.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    92%

  • gejorg

    juz ci pisalem ze cie uwielbian i zawsze bede -dozgonnie twoje fntazje zachwycaja zawsze  

    100%1

  • Aladyn

    Taką historyjkę obrazkową z wiodącym tematem "Fikcyjny ślub w USA" , z innymi obrazkami,  zamieściłaś całkiem niedawno. Mimo to, Twoje opowiastki zawsze miło się czyta.  

    100%2