Nabrana na ślub (miniaturka) cz. 2

Nabrana na ślub (miniaturka) cz. 2Jakież było moje zaskoczenie, gdy miły pan dość szybko nałożył mi na głowę – ślubny welon! Myślałam, że się popłaczę ze wzruszenia. Nie spodziewałam się w najśmielszych marzeniach, że może pójść tak łatwo. Roztkliwił mnie też welon, poczułam się w nim jak panna młoda, a suknia ślubna i welon to zawsze były części garderoby, w których wyobrażałam siebie w marzeniach. Ale jakże ogromne było moje zaskoczenie w kolejnej chwili… Mężczyzna bezceremonialnie stwierdził, że muszę przed nim uklęknąć i… mu obciągnąć! Myślałam, że to jakiś mało śmieszny żart. Jakież potężne było moje oburzenie, kiedy się okazało, że jednak nie… Oczywiście odmówiłam… Ale… on był natarczywy… a mi tak zależało na pobycie… to byłoby spełnienie moich marzeń… Nie miałam wyjścia. A on niecierpliwił się: - Szybciej damulko. Bierz się za mój rozporek. Posłusznie podeszłam do niego, patrząc na jego zdecydowaną minę, uklękłam w tym welonie i zaczęłam rozpinać mu pasek spodni.
- Widzę, że mam do czynienia ze stanowczym mężczyzną...

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 204 słów i 1119 znaków, zaktualizowała 7 sty o 15:16.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    ;) super