W internacie 2

W internacie 2.

     Było jeszcze wcześnie. Ubrał się pocałował jej brzuszek i zabierając flaszki wyszedł przez okno. Madzia chwilę pocierała palcami swoją lekko bolącą cipkę ale w sumie to była bardzo szczęśliwa. Nawet nie zauważyła kiedy zasnęła.
     Ponownie obudziła się koło południa. Natychmiast przypomniała sobie przeżycia nocne i rączka samowładnie powędrowała w rozłożone krocze. Przejechała po cipce i zaraz wróciły wspomnienia jak ten chłopak ostro w niej grasował swoim siusiolem. Rozłożyła szerzej nogi i  poczuła jak jej piśka robi się mokra i śliska. Zamknęła oczy i wsunęła palec głęboko. Ścianki jej dziewczęcej pochwy rozstępowały się posłusznie i po chwili do środkowego dołożyła drugi palec. Jej wyobraźnia zaczęła działać natychmiast i zaczęła wsuwać i wyciągać palce, wyobrażając sobie, że to penis Mariusza. Nie trwało długo a znowu zaczęła odczuwać to dziwne ciepełko w swoim wnętrzu, to falowanie jakby w jej brzuszku fruwało stado motylków i wreszcie ścianki młodziutkiej pochwy zaczęły pulsować i zaciskać na wsuniętych paluszkach. Zaczęła jęczeć cichutko i wreszcie soczki zaczęły z niej wypływać bardzo obficie, spływając po rowku dupki na prześcieradło. Było jej wspaniale, jak wtedy gdy przy trzecim ruchaniu dociskała dupę Mariusza do siebie i traciła niemal całkowicie świadomość. Palce pomału wysunęły się z jej cipki a ona leżała dalej, przeżywając ponownie potężny orgazm.
     Mariusz wszedł schodami i powiedział ładnie „dzień dobry” nauczycielce, która pilnowała parteru.
- Nie przyjdziesz ani mnie odwiedzić – powiedziała na jego widok.
- Oj dużo nauki i zagoniony jestem – skłamał, bo chociaż już kilka razy ją wyruchał, to nie była w jego guście i nie miał na więcej ochoty.
- A może dzisiaj. Zaraz kończę i pójdziemy do któregoś pokoiku – upierała się.
Mocno się przestraszył. Przecież ma mocno zaczerwienionego kutasa od ruchania Madzi i mogłoby to być podejrzane.
- Dzisiaj nie. Obiecałem chłopakom z pokoju, że przyniosę colę i właśnie wracam ze sklepu – znowu skłamał.
- No dobrze. Ale pamiętaj o mnie i o mojej... – westchnęła i zaczęła się pakować do domu.
Wiedział, że teraz będzie stary nauczyciel, który w dalszej części kantorka ogląda przeważnie telewizję. Mariusz miał przecież plany, że przemyci Madzię wieczorem do góry i podzieli się zdobyczą z dwoma kolegami, którzy też nie wyjechali do domu. Byli to Tomek i Wojtek. Myślał też, ze może Madzia namówi jakieś koleżanki a przecież wszyscy trzej uwielbiali zabawiać się z małolatkami.
W pokoju kumple jeszcze spali dlatego i on się położył i wyczerpany nocnym ruchaniem natychmiast zasnął. Obudził się koło drugiej. Kumple znaleźli spirytus i jeną flaszkę rozrobili. Szybko naleli mu szklaneczkę blisko 50% wódki. Wypił duszkiem i poczuł ciepło w środku a w głowie ostry szmerek. Opowiedział chłopakom nocną przygodę. Patrzyli na niego z podziwem i zazdrością. Sami przecież też lubili walić małolatki a tak rzadko im się to udawało.
Dochodziła czwarta. Mariusz wypił znowu setkę wódki i powiedział:
- Jak chcecie to spróbuję namówić Madzię i przyjdzie tu do nas.
- Zasuwaj natychmiast – zareagowali koledzy.
Ubrał się i po chwili zastukał do okna Madzi pokoju.
Lekko je uchyliła.
- Jak się czujesz? - spytał gdy wyjrzała.
- Wspaniale. Jeszcze nigdy tak nie miałam – odpowiedziała z uśmiechem.
- A jak tam pizdeczka. Boli? - kontynuował.
- Tylko troszkę i chciałaby znowu – dziewczynka nie zdawała sobie sprawy, że właśnie to chciał usłyszeć.
- Madziu kochanie. A nie masz tam jakiejś koleżanki, która też by chciała zostać kobietą? – spytał.
- A bo co? Ja już niedobra? - dziewczynka zrobiła nadąsaną minkę.
- Jesteś wspaniała. Ale ja mam jeszcze dwóch kolegów i moglibyśmy zrobić wspólną imprezkę – zaproponował.
- O. Jak tak to poszukam – szybko podłapała o co chodzi – Poczekaj z pół godzinki.
- Dobra. To czekam. Jak się nie uda to zaprosimy dwie starsze z piętra od nas niżej – jeszcze ją podpuścił.
Obszedł dookoła internat i budynek całego zespołu szkół i po około 20 minutach znalazł się znowu pod oknem Madzi, która już czekała na niego.
- Są Wiki i Ola chętne na imprezę – powiedziała po cichu – Tylko jak przejdziemy przez portiernię?
- To ja idę zagadać nauczyciela a wy prosto na samą górę. Jest pan Mirek to się uda – powiedział i po chwili był już przy schodach.
Pilnował tylko żeby pilnujący nie wyszedł do okienka ale ten oglądał jakiś mecz. Słyszał tylko cichutkie tupanie drobnych stóp dziewczynek i zaraz też poszedł za nimi. Dogonił je i natychmiast poznał zgrabniutkie, ślicznie opalone uda Madzi, między którymi znalazł tej nocy taką cudowną gościnę. Dwie pozostałe dziewczynki miały dużo jaśniejszą karnację. Jedna z nich była wzrostu Madzi ale znacznie grubsza a druga też szczupła ale za to wyższa. Za to obydwie były blondynkami, z włosami sięgającymi niemal do pupy. Tak znaleźli się na ostatnim piętrze i poprowadził je prosto do swojego pokoju.
- No chłopacy szykujcie jakąś muzykę. Zaraz zaczynają się tańce – wszedł rozradowany i patrzył na zaskoczone miny Tomka i Wojtka, którzy pod jego nieobecność przygotowali następną flaszkę spirytu.
- Czy wy też trochę alkoholu? - spytał Tomek.
- My nie wiemy. My nigdy nie piłyśmy- odezwała się ta tęższa blondynka.
- No chociaż na brudzia – Tomek dosiadł się do niej z dwoma szklaneczkami drinków z pepsi colą.
To samo zrobił Wojtek siadając obok wysokiej dziewczynki. Madzia widząc co się dzieje przysiadła się do Mariusza, który tez podał jej colę wzmocnioną wódką.
Mariusz znalazł jakąś stację z muzyką. Ucieszył się, bo leciały same przytulańce i po chwili kołysał się z Madzią mocno wtuloną w niego. Kątem oka widział jak Tomek pije brudzia z Olą i mocno skwaszoną minę dziewczynki a Wojtek z Wiktorią, której też mocny drink nie posmakował a oczy prawie wyszły jej na wierzch. Po chwili i pozostałe dwie pary kołysały się w takt „Tangerine” i „Stairway to Heaven” Zepelingów bardzo mocno przytulone do siebie, bo tak się wtedy tańczyło. Utwory się skończył i usiedli, z tym że każda para na oddzielnym tapczaniku. Madzia dopiła swojego drinka a dziewczynki poszły za jej przykładem.
- Może zagramy w butelkę – zaproponował Mariusz.
- A na czym to polega? - spytała najodważniejsza Madzia.
- No więc każdy po kolei kręci butelką i na kogo wypadnie szyjka musi dać fanta, np. jakiś ciuszek – Mariusz szybko wyjaśnił dziewczynom zasady.
- A jak wypadnie na siebie? - dopytywała małolatka.
- To odzyskuje fanta – Mariusz spojrzał wymownie na kolegów.
- A jak już ta osoba nie będzie miała ciuszków? - brnęła dalej czarnulka.
- To musi wykonać rozkaz.
- To dobra. Ja się zgadzam a wy dziewczyny – spojrzała na koleżanki a one może nie do końca zdecydowane, skinęły główkami.
Mariusz wyciągnął pustą butelkę po spirytusie i jako pomysłodawca kręcił pierwszy. Wypadło na Tomka i dwudziestolatek zdjął buty. Następna kręciła Madzia i padło na Mariusza i on też pozbył się butów. Potem Ola i Madzia zdjęły sukieneczki. Po pół godzinie dziewczynki, Tomek i Mariusz były już tylko w majtkach i tylko Wojtek miał jeszcze koszulkę. Gołe ciałka dziewczynek, którym bardzo spodobała się zabawa, spowodowały, ze slipki chłopaków były mocno wypchane i to ku górze. Znowu Mariusz zakręcił i Madzia straciła majteczki. Nawet się nie wstydziła jak Ola i Wiki, tylko zdjęła je energicznie. Następny był bez niczego Tomek. Nie miał on takiego dorodnego kutasa jak Mariusz ale był w granicach przeciętnych 16 cm. Potem goło stał się Mariusz i blondynki aż zasłoniły dłonią usta żeby stłumić okrzyk.
- O jago. Ale wielki siusiol – szepnęła tylko Ola.
Po chwili wszyscy byli goli ale przedtem Madzia musiała zatańczyć na stole na rozkaz Wojtka. Teraz wypadło na Olę i ta musiała dopić swojego drinka a gdy to zrobiła z kwaśną miną to Tomek zaraz nalał jej drugiego. Potem swojego dopiła Wiki i jej poszło to łatwiej. Zaraz potem dziewczynki stały się znacznie bardziej odważne i chętne do zabawy. Mariusz dostał rozkaz żeby pocałował się z języczkiem z Madzią, co obydwoje przetrenowali w nocy i teraz wykonali z dużą chęcią i wprawą. Potem i pozostałe pary miały ten rozkaz i chociaż dziewczynki nigdy się nie całowały jeszcze to Tomek i Wojtek szybko je nauczyli. Potem Madzia robiła Mariuszowi loda a jej koleżanki patrzyły na to z ogromnym zdziwieniem, by po chwili lizać i połykać penisy Tomka i Wojtka. Zaraz potem przyszła kolej na minetki i cipki dziewczynek świeciły się od soczków i śliny a one same pod wpływem drinków i podniecenia same rozkładały szeroko nóżki i zupełnie nie protestowały. Jako pierwsza przyjęcia w siebie kutasa Mariusza dostała Madzia i po chwili 22-latek ostro rżnął czarnulkę. Zaraz potem i pozostali panowie, tylko znacznie wolniej i ostrożniej wpychali swoje kutasy w dziewczęce cipki Oli i Wiktorii. Całe szczęście mieli kilkanaście prezerwatyw, to mogli wchodzić bezpiecznie. Dziewczynki jęczały trochę, że je boli ale w miarę jak chłopacy je posuwali były coraz bardziej zadowolone. Madzia miała wysoko nogi w literę V a Mariusz niemal całkiem wychodził z jej pisi, by znowu zaatakować potężnie aż jego uda klaskały o jędrną dupkę dziewczynki. Madzia szczytowała już chyba drugi raz i wtedy znowu zmienili pozycję na pieska. Dziewczyny pod Tomkiem i Wojtkiem jęczały głośno. Pierwszy spuścił się Tomek i po minucie Wojtek. Dziewczynki tylko się dziwiły, ze ich kutasy w gumkach są okrwawione i że tak zrobiły się mniejsze i miękkie.
- To krew z waszych błonek a niedługo nasze chuje znów urosną – wyjaśnił Wojtek i wrzucił do kosza wypełnioną spermą prezerwatywę.
- To my już jesteśmy kobietami jak Madzia? - spytała szeptem Ola.
- Tak, kochanie. Następny raz już nie będzie nawet bolało – Tomek pocałował dziewczynkę w usta.
Patrzyli chwilę jak Mariusz kończy walenie małej Madzi i jak dziewczynka przeżywa następny swój orgazm. Wreszcie i on wystrzelił następną porcję spermy w jej cipkę.
Tomek nalał panom wódki a dziewczynkom drinka. Po cichu parami poszli pod prysznic. Gdy wracali siadali nago dookoła stołu. Wojtek znalazł wolną muzykę i teraz on tańczył z wtuloną w niego Madzią, Tomek z wysoką Wiki a Mariusz z pulchną Olą. Rącze kutasy panów odpoczęły, zaczęły rosnąć, twardnieć i dźwigać się do góry. Po chwili tańczące pary znów znalazły się na tapczanikach a sztywne pały panów ponownie znalazły się w cipkach małolatek. Tym razem wszystkie trzy dziewczynki doznały orgazmów i po ostrych rżnięciach leżały wtulone w partnerów. Tej nocy jeszcze kilka razy zmieniali się i odwiedzali wszystkie dziurki nastolatek. Nad ranem Mariusz odprowadził dziewczyny na parter i przeprowadził przez portiernię. Były szczęśliwe, że stały się kobietami i umawiały, że chętnie znów wejdą na ostatnie piętro.

Koniec.

Albastor

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i szkolne, użył 2053 słów i 11393 znaków. Tagi: #internat #pierwszy #raz #incest #zbiorowy

4 komentarze

 
  • Annooonimmm

    Kurde, przydałaby się następna część

  • Albastor

    No i starałem się unikać zdrobnień i ostrych wulgaryzmów na życzenie.
    :)

  • MrHyde

    @Albastor "Przecież ma mocno zaczerwienionego kutasa od ruchania Madzi"
    "zdjęły sukieneczki"  :cheers:

  • Albastor

    @MrHyde Ale już znacznie mniej.

  • MrHyde

    @Albastor Spoks. To twoje bajki, więc ty decydujesz, jakie zdrobnienia i wulgaryzmy i w czymim wydaniu - bohaterek, narratorki.  
    Ale nad takimi kwiatkami jak ten mógłbyś głębiej pomyśleć:
    "Dziewczynki tylko się dziwiły, ze ich kutasy w gumkach są okrwawione"  :devil:  
    Czuję, że ktoś sie ucieszy z tej ciekawostki ornitologicznej i wiem nawet kto. ;)

  • Robert72

    Bardzo fajne  :bravo:

  • Rebus

    Byłem przekonany, że zabraknie Ci weny ale nawet dobre wyszło zakończenie.