Szczur cz. 8

Po latach posuchy, deszcz urodzaju? Nie za dużo tego szczęścia naraz? Siedziałem na tym przystanku i myślałem. Przepuściłem chyba ze trzy tramwaje. Nic, chyba pora podjąć ryzyko. W robocie i tak pewnie nie mam się co pokazywać, to może choć sobie poużywam przez chwilę. Podniosłem się z ławki, i równym krokiem udałem się z powrotem do niej. Wszedłem do jej domu jak do siebie, bez pukania. Nie zastałem jej jednak w salonie, nie było też jej w kuchni. Poznawałem dopiero ten dom, zupełnie nie wiedziałem gdzie może być. Wołałem. Bez efektu. Błądząc dotarłem do sypialni. Leżała na łóżku, owinięta płaszczem kąpielowym, zapłakana. Uniosła oczy. Podnosząc się zaczęła ocierać łzy. Gdy stanęła przede mną, w oczach zaczął gościć wyraz tak dobrze mi znany od dłuższego czasu. Zimny i bezwzględny. Sprzedała mi liścia tak niespodziewanie, że nie zdążyłem się uchylić. W sumie dobrze, że miałem nadal zarośnięta mordę, nieco złagodziło to pieczenie. Zamachnęła się powtórnie. Tym razem ja byłem szybszy. Złapałem ją za nadgarstek. Spróbowała drugą ręką, jednak i tę udało mi się pochwycić. Zaczęła próbować uderzać mnie pięściami w klatkę.
- Nigdy więcej mnie nie zostawiaj – wysyczała przez zaciśnięte zęby, po czym wtuliła się we mnie jak małe dziecko i powtórnie rozpłakała.
Nie wiedziałem co powiedzieć, jedna myśl tylko kołatała się po głowie – Ja pierdolę, kto zrozumie te baby?
Położyłem ją delikatnie na łóżku przed sobą i otuliłem. Dokładnie tak samo, jak robiłem to przez ostatnie noce. Usnęła. Gdy tylko jej oddech się wyrównał, wyswobodziłem się z objęcia. Po szybkim prysznicu, wróciłem nagi na swoje miejsce, przykrywając nas kołdrą.
- Ależ to był porypany dzień – przebiegło przez moją głowę, gdy zasypiałem.
Zasnąłem mocno, jedyne co pamiętam to jakiś rytuał ku czci Janusa, którego zupełnie nie rozumiałem. Obudziłem się jak zwykle bladym świtem. Mój organizm od jakiegoś czasu za nic miał kalendarz, i to, że występują w nim weekendy. Mój sen musiał być bardzo mocny, gdyż nawet nie poczułem kiedy się rozebrała. Wschodzące słońce zaczynało już mocno przygrzewać, dawało jeszcze jedno, pozwoliło mi cieszyć się widokiem jej nagiego ciała. Porównywałem ten widok, z nadmorskim, z nagiej plaży. Tam stała skrępowana i spięta, tu leżała spokojna i rozluźniona. Jej drobne, jasne brodawki, wtedy twarde niczym dwa groszki, teraz rozlewały się leniwie. Włosy w nieładzie okrywały twarz, a słodka muszelka pokrywała się ledwie odrastającymi ciemnymi włoskami. Przekręciła się na bok, psując mi radość z kontemplacji piękna jej przodu. Nagrodziła za to prezentując łuk pleców, kończących się na pełnych jędrnych pośladkach. Nie tylko ja się przebudziłem, mój mały również. Podniósł swój łeb, dając znak, że może bym mu dostarczył odrobinę przyjemności. Jakbym mógł odmówić najlepszemu, wiernemu przyjacielowi. Wiedziona niesłychaną podświadomością, wypięła się jeszcze mocniej, szukając we mnie oparcia. Jej również nie mogłem odmówić. Rozchyliłem ją, naprowadziłem małego i wsunąłem się w wilgotną, gorącą norkę. Przyjęła mnie nadzwyczaj gościnnie. Zacząłem się wiercić w jej wnętrzu. Musiała się przebudzić, gdyż uniosła nogę dając mi lepszy dostęp do swojej kuleczki. Zebrawszy nieco wilgoci ze skrzydełek, roztarłem je na niej i lekkimi ruchami zacząłem ją muskać po szczycie. Ruchy wewnątrz za to na odwrót stały się mocniejsze i bardziej zdecydowane. Zdjęła moją rękę z łechtaczki, jakby ten dotyk był dla niej nazbyt intensywny. Złapałem po udo otwierając ją mocno, przyśpieszając jeszcze swoje ruchy wewnątrz. Pieprzyłem ją mocno, nie pozwalając zacisnąć ud. Jej skurcze stały się sygnałem do kolejnej eksplozji wewnątrz. Sapnąłem. Niczym serek Danon, "oddałem Tobie, co kryłem w sobie”. Aż do końca. Puściłem jej udo. Przywarła do mnie całym ciałem, a na małym czułem ciągle nawracające skurcze. Co raz, rzadsze, aż całkiem wygasły. Mały kurcząc się wyślizgnął się z norki, z której zaczęła sączyć się stróżka.
- Chcę, żebyś mnie tak budził co weekend – powiedziała obracając się, z błogim uśmiechem.
- Nie obiecam Ci tego.
- Dlaczego? - na jej twarzy pojawił się lęk
- Jeśli spełnisz to co obiecałaś w mailu, mogę mieć dylemat, którą z Was przebudzić najpierw.
- Drań jesteś, wiesz?
- Zapędziłaś szczura w pułapkę, to się dziwisz, że gryzie?
- Tu możesz mnie gryźć – zaśmiała się.
- A w korpo?
Odwróciła wzrok – Tam się nic nie zmienia. Tam mi służysz – dodała niespodziewanie zimno.
Czyżby jednak ten cholerny sen był proroczy? - kolejna myśl przetoczyła się przez skołowany łeb.
Nie pozostało nic innego niż wykorzystać tę krótką chwilę przewagi. Dałem jej siarczystego klapsa.
- Za co? - aż podskoczyła zaskoczona.
- Chcę Cię zmusić do zeznań – teraz ja się roześmiałem.
- Nic Ci więcej nie powiem.
Kolejny klaps wylądował na jej pośladkach.
- Powiesz.
- Nie.
Dołączył kolejny klaps. Przestała protestować, zaczęła poszukiwać schronienia dla zaróżowionego tyłeczka, znów wtulając się we mnie. Nie chciałem jej na to pozwolić. Usiadłem na łóżku, przekładając ją sobie przez uda. Leżała na brzuchu. Pozwalając mi głaskać, lekko szorstkie płatki i zagłębiać pojedyncze paluszki w wilgotnym wnętrzu. Rozbroiło to jej opór.
- Co chcesz wiedzieć?
- Twoje marzenie dotyczące seksu.
- Właśnie je spełniłeś.
- Na tym się kończą Twoje pomysły?
- Mam jeszcze jeden, ale kiedy jesteśmy razem to chyba niewykonalne … - spojrzała na mnie z nadzieją.
- Mówisz, że to coś więcej niż tylko seks? Nie chcę Cię ograniczać. Tu będziesz mi posłuszna, w korpo ja Tobie, ale to nie koniec świata przecież.
Podniosła się, usiadła na mnie oplatając nogami.
- Marzy mi się … – zaczęła mi szeptać do ucha. Jej marzenie było mocne, zdecydowane. Spodobało mi się na tyle, że znów zapragnąłem schować się w niej. Pomogła i świat znów stał się piękny.
- Jeśli Ci w tym pomogę, spełnisz swoją obietnicę?
- Spełniłabym ją nawet bez tego – odpowiedziała z uśmiechem.
- I będę mógł mieć Twoje nagie zdjęcie? - dorzuciłem zaczepnie.
- Jeśli tylko zapragniesz -śmiała się już mocno, całując mnie po mordce.
Czyżby wzeszło słońce nad szczurzą norą, może jednak sen nie był do końca proroczy, może to powinien być Światowid?

Szarik

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1267 słów i 6677 znaków.

4 komentarze

 
  • meme

    "gdyby szczur ważyl 20 kg, ludzi już dawno by nie było" - apropo rozważań na temat mózgu

  • Szarik

    @meme oj nie psuj zabawy :D

  • meme

    @Szarik no coś Ty... wręcz przeciwnie - staję murem za szczurzą inteligencją . Myślałam, że raczej to zmobilizuje Szanownego Autora :D

  • Szarik

    @meme teraz to już jestem przerażony maksymalnie, a o mobilizację będzie jeszcze trudniej :D

  • meme

    @Szarik ok,ok już milczę :D

  • Szarik

    @meme czyli nie mam wyjścia, muszę się zebrać - skoro tyle kobiet na mnie liczy ... :D

  • nienasycona

    Oj Panowie, Panowie, zdradzę Wam pewien sekret... Z inteligentnymi kobietami ( a Suka niewątpliwie taką jest) kwestia rządów ma się następująco- będzie to trwało tak długo,  jak długo ona będzie tego chciała/potrzebowała. Bądźmy też ze sobą szczerzy- Szczurowi podobały się oba układy. :P

  • Szarik

    @nienasycona chyba nadal się podobają ;) rzadzicie tym światem, nie ma co ukrywać :P

  • on

    @Szarik No cóż ... :) Życie to tak naprawdę jeden wielki burdel,  kto w tym "burdelu" dyma a kto jest dymany zależy od wielu czynników :D

  • Szarik

    @nienasycona myślisz, że oddali go jak jej się znudzi?

  • Noname

    @nienasycona masz rację, aleeee tylko wtedy, kiedy kierują się inteligencją. Szczur może (z powodu zemsty, przewrotności itp, itd) rozkochać w sobie szanowną panią (tak, wiem że nie pasuje to do stylu tej serii, ale możliwość zawsze jest  :P ) i wtedy inteligencja schodzi na plan dalszy.

  • nienasycona

    @Szarik, musi się chyba starać,  by się nie znudzić. Choć ja za napisanie "naraz"  miast "na raz", dałabym w łeb:P

  • nienasycona

    @Noname, to jest dojrzała, świadoma siebie kobieta, nie sądzę,  by się zakochała w nim. Powiem Ci dlaczego, otóż takiej kobiecie trzeba imponować, taka kobieta potrzebuje tego jak tlenu,  Szczur jej nie imponuje... jeszcze...

  • Noname

    @nienasycona a  to imponowanie jest w ogóle możliwe? Cóż można jeszcze zaoferować kobiecie, która już wszystko ma? Chyba tylko "sporty ekstremalne" typu bicie i poniewieranie, czyli krok dalej w "odwróconej" roli Szczura.

  • nienasycona

    @Noname, mózgiem, kochany, mózgiem. ..

  • Noname

    @nienasycona przepraszam, jakim mózgiem??? Próbując zacytować: "mój mały,szczurzy łeb"- czy jakoś tak. Szczur kieruje się(kierował) podstawowymi instynktami (zgodnie z konwencją szczura), a jeśli miałby tym "mózgiem " zaimponować musiałby stać wyżej intelektualnie (i prawdopodobnie "wyżej w stadzie";) od swojej przełożonej, a wówczas szczurem już by nie był.

  • nienasycona

    @Noname, toż mówiłam, że się nie zakocha:)

  • Szarik

    @nienasycona oj, prowokujecie mnie straszliwie żeby się wygadać co będzie w kolejnej części, która jest już w zasadzie gotowa ;) Gdyby Suka, tak, tak z wielkiej litery, nie była kobietą inteligentną, to nic by z tego nie było :P

  • Noname

    @Szarik oj tam oj tam  :) Nie prowokujemy a spekulujemy. Drobna różnica, ale jednak.

  • Szarik

    @Noname uwielbiam prowokacje - spekulacje :D

  • jan z mazur

    Bardzo dobre aż za dobre  
    Ps napisz coś dla mnie

  • Szarik

    @jan z mazur Rozwiń proszę myśl.

  • Noname

    Ktoś mógłby zacząć się wyzłośliwiać, że zaczynasz pisać pod publikę, mnie jednak taka odmiana podoba się. Podobnie jak Miłościwie Nam Panująca jestem przeciwnikiem nudy i myślę, że szczurowi (tak dla odmiany właśnie) też coś się od życia należy. Inna sprawa jak długo utrzyma się on przy tej "władzy" (pomimo tego, że teoretycznie ich relacje zostały dość precyzyjnie określone)? Jak wiadomo "kobieta zmienną jest" i tylko Szanowny Autor zna dalszą przyszłość swoich bohaterów, o ile (mam nadzieję) czas pozwala na takie przemyślenia.

  • Szarik

    @Noname W żadnej mierze nie odbieram tego jako złośliwość. Co więcej przyznaję Ci rację. Szczur powstaje pod wpływem impulsów, którymi są również komentarze. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze nieco zaskoczyć i wywołać kontrowersje. Plan, a co to jest? ;)

  • Noname

    @Szarik Nooo dooobra. Niech Ci będzie, że żadnego "planu" nie ma.Jednak nawet w czasie pisania  pod wpływem impulsów nie można całkowicie "oddać się chaosowi". Świeże pomysły MUSZĄ zostać skorelowane z napisaną do tej pory historią inaczej po prostu czytać się tego nie da.

  • Szarik

    @Noname Ufff, to chyba jakoś mi się jeszcze udaje sklejać ;)

  • Noname

    @Szarik Jak dla mnie nawet BARDZO zgrabnie.

  • Szarik

    @Noname Rumienię się jak pensjonarka :D