Statystka. Część trzecia

Statystka. Część trzeciaStarałam się ustabilizować oddech, bo przecież musiałam udawać martwą ofiarę gwałciciela. Było to jednak trudne po tym co wydarzyło się chwilę wcześniej. Starałam się, jak tylko mogłam, bo przecież dostałam za to kupę kasy i jeszcze więcej przyjemności, jaką zafundował mi Łukasz.
Z mojej waginy cały czas lało się jeszcze, a ja wspominałam doznania sprzed chwili, by tego co potrzebuje Łukasz, było jak najwięcej. Domyślałam się, że skoro on nie masturbował się od kilku dni, to ma sobie tyle nasienia, że zaleje całą pościel. Znów się podnieciłam na myśl o tym, że będę pomagać mu w jej wydobyciu z jego twardego jak skała kutasa.
- Wchodzimy do miejsca, gdzie zostały ujawnione zwłoki - powiedział Łukasz. Leżałam twarzą do poduszki i nie widziałam tego co się działo.  
Jak widzimy, w drzwiach, znajdują się buty ofiary. Dalej w okolicach łóżka leży odzież ofiary, dokładnie sukienka i majtki. Dalej w odległości około dwóch merów w stronę drzwi znajduje się stanik denatki.
Słowo „denatka” przyprawiło mnie o dreszcz. Starałam się go w sobie zdusić i nie wykonać żadnego, nawet najmniejszego ruchu.
- Na łóżku znajdującym się w centralnej części pomieszczenia znajdują się zwłoki kobiety. Z dokumentów wynika, ze ofiara miał dziewiętnaście lat. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon, a jako najbardziej prawdopodobną przyczynę wskazał uduszenie. Stwierdził także ślady gwałtu. Lekarz nie był w stanie określić czy do stosunku doszło przed czy już po śmierci denatki, to wykaże sekcja zwłok.
Fakt, że ktoś mógłby mnie zgwałcić po śmierci, o ile to możliwe, bo gwałt kojarzy mi się raczej, z jakiego oporem po śmierci już nie ma, wydał mi się ohydny. Z drugiej strony wyobraziłam to sobie, jak leże jak kłoda, a jakiś facet rucha mnie od tyłu i jest zadowolony. W pewnym sensie była to jakaś nobilitacja, że mnie wybrał na swoją ofiarę spośród tysięcy innych kobiet. Czułam, że zaczynam się coraz bardziej podniecać. Bałam się, że nie wytrzymam w takiej pozycji do końca materiału, jaki ma nakręcić mój brat.
- Ofiara leży na pościeli, która po zabraniu zwłok do Zakładu Medycyny Sadowej zostanie zabezpieczona do dalszych badań - powiedział Łukasz.
Przeszło mi przez myśl, że zapomniał wspomnieć tylko o tym, że zanim to się stanie, to jego siostrzyczka zrobi mu porządne walenie konia, by materiału „do badań” miał jak najwięcej. Zastanawiałam się, ile nasienia da rady wyrzucić z siebie taki niezaspokojony facet jak Łukasz. Miałam nadzieje, że jest sprawny seksualnie i po pierwszym wytrysku zmienię tylko rączkę i będę mogła stymulować go, by mógł ponownie się spuścić. Smutno mi się zrobiło na myśl o tym, że nie będę miała okazji zasmakować jego „wyrobów”, ale może chociaż pozwoli mi na loda, z tym że nie zafiniszuje w moich ustach tylko na pościel...
- Przechodzimy do szczegółowych oględzin denatki.
Poczułam kolejny dreszcz. Wiedziałam, że to faza krytyczna i musi zapanować pełne skupienie. Łukasz może mnie gdzieś połaskotać, albo dotknąć, a ja ni jak nie mogę na to w żaden sposób zareagować.
- Jak widzimy, denatka jest bosa. Na łydkach da się zauważyć delikatne ślady otarć. Dalej mamy ślady krwi, jaka uroniona została najprawdopodobniej z dróg rodnych podczas gwałtu. To może świadczyć o tym, że do aktu przemocy doszło w trakcie życia ofiary, a napastnik był brutalny.
W mojej głowie pojawiły się kolejne obrazy. Moja myszka, zamiast powoli schnąć, stawała się coraz bardziej wilgotna. Nie bez wpływu na to była wizja mnie leżącej na łóżku pod jakimś facetem. Od razu na myśl przyszedł mi Łukasz. Wyobraziłam sobie, jak nie mam już siły stawiać oporu, a on z dziką satysfakcją rżnie mnie, ile tylko wlezie. Takie wizje w moje głowie nie pomagały mi w dojściu do siebie po tym co się przed chwilą wydarzyło, ale może i dobrze, bo przecież jeszcze trochę pracy przed nami.
- Przechodzimy do zabezpieczenia śladu krwi z ud denatki.
Poczułam, jak Łukasz gilgocze mnie, najprawdopodobniej jakąś wymazówką. To było nawet miłe, ale mam sporo łaskotek, w udzie także i bałam się, że za chwile nie wytrzymam i się poruszę. Łukasz chciał, by było jak najbardziej profesjonalnie i ruszająca się „denatka” raczej nie pasowała do jego wizji.
- Przechodzimy do okolic piersi denatki. Widzimy tu wyraźne ślady odciśniętych palców napastnika. Niestety nie nadają się one do badań daktyloskopijnych. Dalej widzimy sporo śladów na szyi zamordowanej. Są to ślady duszenia, a także całowania. Po lewej stronie widzimy ślady gryzienia. Teraz wszystkie zostaną zabezpieczone.
Co do gryzienia, to faktycznie czułam, jak Łukasz mnie lekko podgryzał zaraz po tym jak pchnął mnie na łóżko i szepnął mi do ucha, że musi zostawić jeszcze kilka śladów. Nie czułam jednak za bardzo tego podgryzania, bo byłam zaabsorbowana tym, co się dzieje. Nie wiedziałam, czy mój brat nie chce mnie czasem naprawdę zgwałcić. Co do śladów całowania to miałam tylko nadzieje, że celowo nie zrobił mi jakiejś malinki. Nie miałam pojęcia, jakim sposobem mogłabym się z tego wytłumaczyć przed, chociażby rodzicami. Zaczęłyby się domysły, że mam chłopaka, albo, że po zdaniu matury tak się wyluzowałam, że daje na prawo i lewo.
Łukasz po raz kolejny pogilgotał mnie wymazówką po mojej szyi. Opowiadał jeszcze o tym jak to można teraz zrobić odcisk uzębienia napastnika i po prawidłowym wytypowanych kręgu podejrzanych można porównać go potem z pobranymi od nich. Mój brat dotykał mnie przy tym często, a dla mnie było to jak miód. Mógłby to robić godzinami. Uwielbiałam być dotykana przez facetów, a zwłaszcza jak robili mi masaż. Kochałam to.
W końcu Łukasz powiedział, ze oględziny zakończono i usłyszałam, jak wyłącza kamerę.  
- Dzięki siostrzyczko, możesz już się odwrócić - powiedział z wyraźnym zadowoleniem w głosie.
Bez żadnego skrępowania odwróciłam się, pokazując mu się całkowicie nago. Byłam zadowolona, że nie muszę już leżeć nieruchomo. Wbrew pozorom jednak nie było to ani łatwe, ani przyjemne.
Oparłam się na łokciach i leżałam tak przez chwile. Łukasz niby zajmował się pościelą, ale tak naprawdę co chwila zerkał na mój nabrzmiały biust.
- No dobra, to została tylko sperma - powiedział i spojrzał na mnie.
- Rozbieraj się - powiedziałam do niego nie jak siostra, tylko jak kobieta.
Łukasz spojrzał na mnie trochę zdziwiony. Wiedziałam, że będzie chciał się wykręcić dlatego od razu przeszłam do ataku
- Ty mnie widziałeś nagą, ja też chce - powiedziałam tonem  nieznoszącym sprzeciwu.
Niechętnie, ale powoli zaczął ściągać koszule. Potem spodnie. Miał lekkie opory, ale w końcu zdjął slipki, spod których wystrzelił jego penis. Był ogromny.
Przesunęłam się na skraj łóżka i usiadłam na nim. Penis mojego brata był na wysokości mojej głowy. Był sztywny i miał różową końcówkę. Odchylał się lekko na prawo, co było zapewne efektem uprawiania przez Łukasza latami masturbacji jedną ręką.
Nie mogłam się oprzeć i pogłaskałam go po jądrach. Językiem polizałam trochę końcówkę.
Pościel położyłam sobie na kolanach, by była pod ręką. Objęłam delikatnie i subtelnie tą sterczącą pałę lewą ręką i zaczęłam wykonywać ruchy od siebie i do siebie. Łukasz gapił się na moje cycki i widać było, że jest mu cudownie. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Wylał na pościel ogromną ilość białego płynu. Jego sperma była gęsta i wyglądała jak rozlany kisiel. Szybko zaczęła wsiąkać w materiał, ale to nie miało większego znaczenia.  
Wbrew moim wyobrażeniom jego członek prawie w ogóle nie stracił na twardości. Jego wzwód utrzymywał się cały czas. W końcu nie ma się co dziwić, mój brat był zdrowym i silnym facetem, na dodatek rzadko zaspokajanym...
- Wystarczy tego do badania - powiedział, ale w jego glosie słychać było jakby nutkę żalu.
- Daj spokój, zrobimy to jeszcze kilka razy - powiedziałam i zalotnie poprawiłam sobie włosy, przejeżdżając ręką po piersi.
Jakby na zawołanie jego penis poruszył się w reakcji na to co zobaczył.
Chwile potem ponownie lizałam już jego wędzidełko. Postanowiłam jednak zmienić troszkę scenariusz naszego drugiego „zbliżenia”. Wstałam z łóżka i przywarłam swoim nagim ciałem do nagiego ciała mojego brata. Pocałowałam go lekko, potem emocje wzięły górę. Całowaliśmy się namiętnie przez kilka minut. Moja dłoń od razu powędrowała na jego członek i zacisnęła się mocno. Zaczęłam masturbować mojego brata po raz kolejny. On także nie pozostał mi dłużny. Już po chwili poczułam jak jego palec, a zaraz po nim drugi, znalazły dojście do mojej małej. Całowaliśmy się i pieprzyliśmy rękoma nawzajem. Po chwili całe moje uda były już w białej spermie, która wytrysnęła z niego jak z jakiegoś gejzeru.  
Potrzebowałam więcej czasu na to, by dojść, ale ta upragniona chwila nastąpiła już po chwili. Nie wytrzymałam orgazmu na stojąco i osunęłam się na łóżko. Razem ze mną osunął się także Łukasz.
Leżał nade mną i patrzył mi w oczy z uśmiechem.
- I Jak? - zapytał.
- Jeszcze raz, proszę - powiedziałam całkowicie tracąc kontrolę nad sytuacją. Zachowywałam się tak, jakbym była w łóżku z kochankiem, a nie z własnym bratem.
- Dobra, ale wiesz, czego chce? - zapytał, spoglądając na mnie z niepewnością.
- Chyba żartujesz - odpowiedziałam z oburzeniem, choć było ono dużo mniej wyraziste przez ogromne podniecenie, jakie targało moje ciało.
- Będzie bezpiecznie, wyjdę, zanim nastąpi wytrysk. Skończę na twoich piersiach, a potem dopieszczę cię tak jak chwile temu - szepnął mi do ucha.
Wizja, jaką nakreślił w moim umyśle Łukasz, sprawiła, że poczułam ogromną ochotę na to co powiedział. Kiwnęłam tylko głową i uśmiechnęłam się. Prawo starszego brata: „raz zamoczyć”.
Łukasz wszedł we mnie i zaczął naprawdę ostro penetrować. To było zwieńczenie jego marzeń od czasów dzieciństwa, widziałam to w jego oczach. Bałam się, że zaleje mnie swoim nasieniem, ale po kilku mocnych ruchach poczułam jak jego ogromny kutas, który wypełniał cała moją cipkę, opuszcza to miejsce. Łukasz przysunął się w okolice moich bioder. Jego prącie było jeszcze większe, niż myślałam. Na końcu widać było sączącą się powoli spermę, a trzon ubrudzony był moimi sokami. Łukasz skierował go na moje cycuszki, po czym wykonał kilka silnych ruchów ręką. Chwile potem nastąpił wyrzut podzielony na kilka małych partii. Łukasz miał na twarzy wyraz takiego zadowolenia, że po chwili zaczęłam mu zazdrościć. To musiał być mega orgazm. Ciepła sperma zalała cały mój biust i brzuch. Nie sądziłam, że facet może tyle tego mieć w sobie. Musiał ją oszczędzać chyba kilka miesięcy, o ile to w ogóle możliwe. Trzy tak potężne wytryski świadczyły o ogromnym potencjale mojego brata.  
Łukasz nie był gołosłowny. Chwile potem nie ręką a ustami doprowadził moją małą do wrzenia, jakie zakończyło się orgazmem także z mojej strony.  
Leżeliśmy przez chwile, czekając, aż nasze ciała uspokoją się. Potem oboje poszliśmy pod prysznic zmyć z siebie ślady tego co zrobiliśmy. Łukasz miał dzięki mnie uczyć się jak ścigać przestępców seksualnych, a oboje staliśmy się takimi. Kazirodztwo, jakiego się dopuściliśmy, jest przecież karane.
Ta sytuacja długo siedziała w mojej głowie. Łukasz po zakończonej sesji rozpoczął wakacje. Nasi rodzice zafundowali nam prezent. Ja za dobrze zdaną maturę, a on za dobry wynik sesji dostaliśmy od nich wczasy nad włoskim morzem. Dwa tygodnie. Zameldowaliśmy się w hotelu oczywiście w dwóch pokojach, ale tak naprawdę korzystaliśmy tylko z jednego...

2 komentarze

 
  • andkor

    Ciekawa historia a jeszcze bardziej ciekawie zapowiadają się Włoskie Wakacje.

  • elninio1972

    Bedzie ciąg dalszy ?

  • Rafaello

    @elninio1972 Nie. To koniec tego opowiadania.

  • Rafaello

    @eksperymentujacy Pomyśle nad innym o tych samych bohaterach i klimatach, ale innym tytule. Obserwuj mnie.