Statystka. Cześć pierwsza,

Statystka. Cześć pierwsza,Pamiętam, że to był przełom maja i czerwca. To był świetny czas. Czułam się jak nowo-narodzona. Kilka dni wcześniej miałam ostatni egzamin maturalny i teraz pozostało mi już tylko czekać na wyniki. Wracałam do domu szczęśliwa po całym dniu opalania się nad wodą. Wiedziałam, że muszę nadrobić cały rok siedzenia w książkach. Moje ciało z każdym dniem wyglądało coraz lepiej.
Rodziców nie było, a mój starszy o dwa lata brat uczył się do sesji. Studiował prawo, i miał sporo egzaminów. Był wściekły, kiedy widział mnie, jak nic nie robię całymi dniami, albo opalam się w ogrodzie. Patrzył na mnie, a ja doskonale wiedziałam, że nie robi tego tylko z powodu zazdrości. Nie miałam mu za złe tego, że czasem mnie podgląda. Nie ma dziewczyny, dużo się uczy, a mnie nic się nie stanie, jak czasem na moje ciało popatrzy starszy brat. Przecież to jeszcze nic złego, a o czymś więcej nie ma mowy.
Po powrocie do domu spotkało mnie miłe zaskoczenie. Na stole w kuchni czekały na mnie moje ulubione lody waniliowe. Za stołem siedział mój brat i miło uśmiechnął się na powitanie. Wiedziałam, że to nie jest żaden przypadek i na pewno coś ode mnie chce...
- Stało się coś? - spytałam wyraźnie zmieszana, a nawet lekko wstrząśnięta. Wiedziałam, że coś musiało się stać, albo brat ma do mnie jakiś interes.
- Nic się nie stało, dlaczego..
- Braciszku nie piernicz! - szybko go ze strofowałam. Od dziewiętnastu lat przerabiałam to z nim. Wiedziałam, że muszę teraz przejąć inicjatywę, bo inaczej dam się wmanewrować w jakieś wielkie gówno.
- No dobra mam sprawę - powiedział zrezygnowany z dalszej walki.
- No i trzeba było tak od razu - powiedziałam i usiadłam za stołem. Od razu zajęłam się konsumpcją lodów. Zachodziło poważne ryzyko, że gdy się nie zgodzę na kolejny pomysł brata, to zostaną mi one odebrane, bo na nie nie zasłużę. Lata doświadczenia i instynkt zrobiły swoje.
- Musze zrobić zaliczenie na kryminalistykę w formie referatu i potrzebuje do tego ciebie.
- Mnie? A niby po co? - zapytałam zaintrygowana. Poczułam lekki dreszcz, słowo „kryminalistyka” kojarzyło mi się ewidentnie z trupami.
- Dobra przejdę do rzeczy. Muszę nakręcić materiał z przeprowadzania oględzin zwłok, który potem wyświetlę całej grupie i będę omawiał.
Łukasz nabrał łyk wody, a na jego twarzy widać było ulgę, że ma to już za sobą. Czułam jednak, że to nie koniec wrażeń na ten dzień i nie powiedział mi całej prawdy. Dalej nie rozumiałam, co ja mam niby mieć z tym wspólnego, choć miałam już pewne przypuszczenia, które z każdą sekundą zamieniały się na obawy. Wiedziałam, że chyba ja będę musiała zagrać te zwłoki.
- Domyślam się, że to ja mam wystąpić na tym filmie? - zapytałam, choć właściwie to na tym etapie znałam już odpowiedź.
- Taaak, z tym, że muszę ci jeszcze o czymś powiedzieć.
- No to dawaj! - powiedziałam zniecierpliwiona jego ślamazarstwem.
- To mają być oględziny młodej kobiety, uduszonej, a wcześniej zgwałconej...
Czułam, jak robi mi się niedobrze. Od razu straciłam apetyt na lody. Odłożyłam łyżeczkę i spojrzałam na niego.
- Że jak?
- No po prostu musisz się trochę rozebrać i położyć we własnym łóżku. Będziesz leżała nieruchomo, a jak będę przeprowadzał oględziny.
- No chyba sobie kurwa w tym momencie żartujesz? Mam pokazywać się nago, a ty będziesz mnie dotykał i to kręcił? Czy ciebie do reszty pojebało braciszku?
- No przecież nie będę kręcił pornola z własną siostrą! Nie przesadzaj! Zrobię to tak, że żadna intymna część twojego ciała nie będzie pokazana!
Wiedziałam, że Łukasz nie jest tępy i nie zaproponowałby mi sesji nago przed całym wydziałem prawa. Trochę przesadziłam, ale i tak ciśnienie mi trochę skoczyło. Napiłam się wody i obserwowałam gniewnym wzrokiem, jak modli się, bym się zgodziła. Nie miał zapewne żadnej alternatywy. To typ raczej samotnika, kujona i nie miał jeszcze dziewczyny. Często zastanawiam się, czy czasem nie jest prawiczkiem i z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że chyba jest.
- Czyli jaki masz scenariusz tego...tego...przedsięwzięcia? - zapytałam trochę spokojniej.
- Nagram to u ciebie w pokoju. Rozbierzesz się i płożysz na brzuchu. Nie będzie widać ani twoich piersi, ani narządów intymnych. Twoje uda posmaruje trochę ketchupem, że to niby krew, a potem będę ją zabezpieczał. Będę także zbierał ślady z twojej szyi, a przede wszystkim będę opowiadał o tym co robię. To jest najważniejsze na tym filmie. Zgódź się, siostrzyczko, proszę.
Jego błagalny ton świadczył o tym, że jest pod ścianą. Kiedy w mojej głowie zaczął się kreować obraz mnie leżącej nago w swojej pościeli, dotykanej przez jakby nie patrzeć mężczyznę poczułam lekką przyjemność.
- I to wszystko? Mam nadzieje, że nie będziesz pobierał wymazu z mojej pochwy?
- Nie, nie będę pobierał wymazu, ale jest jeszcze coś.
- No dawaj!- krzyknęłam na niego. Nie wiedziałam sama, czy chce to już mieć za sobą, czy po prostu ciekawość wzięła górę.
- Będę potrzebował jeszcze twoją pościel.
- A to po co? - zapytałam szczerze zaciekawiona.
No bo na niej będę musiał potem, już na sali ćwiczeniowej za pomocą lampy UV ujawnić ślady biologiczne.
- A niby jak one się tam znajdą? Co to właściwie jest?
- Pościel, jaką przyniosę, musi się zgadzać z pościelą, w której będziesz leżeć, by wszystko było profesjonalnie. A co do śladów, to będą to ślady mojego nasienia i...twoje wydzieliny pochwowe.
Nie dotarło do mnie na początku to, co powiedział. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że czegoś nie rozumiem. Już miałam zapytać go o coś, ale nie dał mi dojść do słowa.
- Nasienie sam zaaplikuje na pościel, właściwie, to już od kilku tygodni je „oszczędzam”. A co do tego drugiego, to pomożesz mi?
Nie chciało mi się krzyczeć,  więc zaczęłam się śmiać. W tym momencie myślałam, że to totalny żart. Dotarło do mnie, że mam się podniecić i uronić trochę śluzu na własną pościel, by potem mój brat mógł ją pokazywać kolegom i profesorom.
- A co ja będę z tego całego upokorzenia miała? - zapytałam w końcu i słowo daje, starałam się opanować emocje i być jak najbardziej poważną.
- Mam trochę kasy...
- No to jeszcze ze mnie dziwkę zrób! - krzyknęłam i sama nie wiem kiedy wstałam od stołu.
- Uspokój się, wiesz dobrze, że nie to miałem na myśli.
- Ty masz dzisiaj na myśli same głupoty - odparłam i usiadłam.
Przez chwilę oboje nie odzywaliśmy się do siebie. Panowała cisza.
Byłam w totalnej dupie jeśli chodzi o kasę. Trochę mnie skusił tym tysiakiem. W końcu byłam totalnie spłukana, a kasa potrzebna mi była na już.
- Mogę się zgodzić, ale mam swoje warunki - powiedziałam obserwując jego reakcje.
- Jakie? - zapytał z nadzieją w głosie, że jednak nie wszystko stracone.
- Nie chce wystąpić całkiem nago, założę  tę koszulkę nocną, w której mnie widziałeś ostatnio. W niej mogę nawet pokazać twarz.
- Nie, to będzie mało wiarygodne. Który gwałciciel nie zdziera ubrań z ofiary? - odparł mój brat.  
Łukasz miał racje i zgodziłam się wystąpić całkiem nago, ale zastrzegłam, że pośladki muszą być nakryte pościelą. Łukasz przystał na mój warunek.
- Chce także patrzeć,  jak wylewasz z siebie spermę!  
- Chyba żartujesz! - powiedziała z wytrzeszczem oczu.
Nie, w przeciwnym razie nici z kręcenia - odparłam wyraźnie zadowolona. Wiedziałam, że Łukasz od okresu dojrzewania podgląda mnie i teraz była okazja, by mu za to odpłacić.
- Chyba nie mam wyjścia? - zapytał, choć doskonale znał odpowiedź na to pytanie.
- Chyba nie - odpowiedziałam z wyraźnym uśmiechem na twarzy.
- Dobra - powiedział i zobaczyłam, że w jego oczach zapala się iskierka.
- Będziesz mogła patrzeć jak się masturbuje,  i wylewam z siebie spermę, którą już od kilku tygodni mnie ciśnie. Tylko że ja chce patrzeć,  jak ty się masturbujesz i wylewasz z siebie swój śluz.
Zaskoczył mnie tym. Jeszcze bardziej zaskoczył mnie mój organizm, który zareagował na tę wizję totalnym podnieceniem. Poczułam, że na samą myśl o tym robię się mokra. Widziałam po bracie, że podoba mu się ta wizja i ta reakcja. Teraz już był mój. Postanowiłam zagrać va banque.
- Jak dasz mi dwa tysie, to pozwolę ci nawet osobiście doprowadzić do tego, by tego śluzu było jak najwięcej.
Łukasz znieruchomiał. Ciężko przełknął ślinę, po czym uśmiechnął się do mnie i wyciągnął dłoń.
- No to mamy deal siostrzyczko.

1 komentarz

 
  • Gazda

    Początek interesujący. Jak zawsze u Ciebie.
    Czekam na dalszy rozwój wydarzeń :bravo: