Statystka. Część druga.

Statystka. Część druga.Zażądałam zapłaty z góry, więc Łukasz musiał pójść do bankomatu. W tym czasie jeszcze raz analizowałam to, co za chwile ma wydarzyć się w moim pokoju. Przebrałam pościel na aksamitną, granatową. Nie lubiłam jej i skoro miałam jej się pozbyć na zawsze, to stwierdziłam, że wcale nie będzie mi jej żal. Przyszło mi do głowy, że powinnam zażądać dodatkowych pieniędzy za nią, ale te dwa tysiące, jakie wytargowałam to i tak była spora suma.
Zastanawiałam się, czy się przebrać i doszłam do wniosku, że chyba tak. Jeśli Łukasz będzie nagrywał także porozrzucane ubranie, to nie chciałam, aby były to jakieś łachy. Z opalania wróciłam w dość starej sukience, miałam na sobie także znoszony stanik. Postanowiłam wymienić jedno i drugie. Na moich piersiach wylądowała czarna koronka, ma się rozumieć na dole także. Na to założyłam seksowną sukienkę w takim samym kolorze.
Zastanawiałam się, czy nie przesadziłam, godząc się na to, byśmy oboje nawzajem się masturbowali. No bo jak inaczej rozumieć pomoc w wydobyciu ze mnie śluzu a z niego spermy? Łukasz to mój brat, ale przecież nieraz rodzeństwa robią gorsze rzeczy. Przyznam się, że niejednokrotnie fantazjowałam o jakichś zabawach z nim. Moje koleżanki podkreślały zawsze, że to ciacho i chętnie by go schrupały. Dla mnie to był zakazany owoc, ale jak wiadomo, taki najlepiej smakuje.
Nie było mowy o klasycznym seksie, ale wychowujemy się od dziecka, on mnie podgląda już od kilku lat. Ja nigdy nie posunęłam się tak daleko, ale zawsze zastanawiałam się, jak wielkim narządem męskim obdarzyła go natura. Jeżeli rozbiorę się przed nim, pozwolę trochę dotykać, a potem owinę swoją delikatną rączkę na jego penisie i doprowadzę do wytrysku, to świat się nie zawali. To na pewno nas do siebie zbliży, poza tym pomogę mu na studiach. Te dwa tysiące, jakie zarobię dzięki temu, też nie pójdą na zmarnowanie. Zamierzałam za nie pójść na dodatkowe lekcje angielskiego. Oczywiście z przystojnym korepetytorem.
Łukasz długo nie wracał i zaniepokojona zeszłam na dół. Okazało się, że jest już w domu i przygotowuje kamerę ze statywem w salonie. Na ławie leżały pieniądze. Nic nie mówiąc, pokazał je ręką.
- Tylko schowaj dobrze - powiedział z troską w głosie.
To była doskonała okazja, by trochę podkręcić atmosferę. Postanowiłam to wykorzystać.
Podeszłam do niego i dałam mu soczystego buziaka w ramach podziękowanie. Nie całowałam go jednak jak brata, tylko jak faceta. Mój bardzo wyzywający strój sprawił, że jego wzrok od razu powędrował na moje piersi. Idąc za ciosem, schowałam pieniądze do stanika.
Łukasz nie odezwał się, tylko ciężko przełknął ślinę. Wiedziałam doskonale, że właśnie podniecił się moim widokiem.
- Myślisz, że tutaj będą bezpieczne? - zapytałam z uśmiechem.
- Zanieś je do pokoju, ja tam zaraz przyjdę i zaczynamy, puki jesteśmy sami - powiedział próbując odzyskać kontrolę nad sytuacją. Miał rację, powinniśmy się pośpieszyć, ponieważ w każdej chwili mogli pojawić się rodzice. Ta myśl, o możliwości przyłapania nas na czymś takim przez mamę i tatę nie wiedzieć dlaczego przyprawiła mnie o miłe dreszcze w moich okolicach intymnych.
Wbrew moim wyobrażeniom akcja miała zacząć się na korytarzu, kiedy Łukasz wchodzi do pomieszczenia, w którym dokonano miejsca zbrodni. W drzwiach miały znajdować się moje szpilki, a na podłodze ubranie i bielizna. Ja miałam leżeć naga na łóżku, a mój gwałciciel miał już dawno się oddalić, pozostawiając po sobie tylko ślady.  
Zdjęłam buty w drzwiach i rozrzuciłam je od siebie, tak jakby ktoś siłą je ze mnie zdjął.  
- Dobrze - powiedział Łukasz i po raz kolejny spojrzał na mnie.
Wiedziałam, że moja kiecka i bielizna podniecają go i gdyby nie to, że jestem jego siostrą, to sam by mnie zgwałcił. Być może trochę przesadzałam, ale takie rzeczy kobieta potrafi wyczuć.
- To, co teraz? Mam się rozebrać? - zapytałam, patrząc na niego i bawiąc się włosami. Miałam z tego niezły ubaw.
Łukasz spojrzał na mnie i podszedł do mnie. W tym momencie uśpił w sobie brata i obudził faceta.
- Teraz musimy się postarać, byś uroniła z siebie trochę śluzu, potem przejdziemy do oględzin. Na końcu ja zabrudzę całą twoją pościel swoją spermą.
Dreszcz przeszedł mnie od okolic szyi aż w okolice kolana. Łukasz stał przy mnie i miałam wrażenie, że za chwile rzuci się na mnie. Przeszło mi przez myśl, że to wszystko jakaś farsa i tak naprawdę chodziło mu tylko o to, by doprowadzić do takiej sytuacji. Od wielu lat pewnie marzył, by się do mnie dobrać a ja głupia dałam się na to nabrać!  
- Odwróć się, a ja postaram się zgodnie z naszą umową trochę cię podniecić.
Nie wiedziałam co sadzić o jego słowach. Z jednej strony uspokoiłam się, bo równie dobrze mogłam już leżeć pod nim na łóżku, a on mógł wpychać we mnie swojego kutasa. Z drogiej strony jednak to wcale nie oznaczało, że wizja, jaka przed chwilą zrodziła się w mojej głowie, nie zrealizuje się za chwile.
Odwróciłam się, a potem zgodnie z poleceniem Łukasza uklękłam na skraju łóżka. Mój brat podszedł do mnie od tyłu i rozpuścił moje włosy. Zrobił to bardzo delikatnie i było to ogromnie miłe. Potem ku mojemu zaskoczeniu dał mi buziaka w policzek. Może to dziecinne, ale przyznam, że był słodki. Sama nie wiedziałam, co to wszystko ma oznaczać. Nagle z napalonego samca zmienił się w spokojnego i czułego brata. Ta huśtawka mimo wszystko bardzo mi się podobała, a powiem nawet więcej, podniecała mnie.
Po chwili poczułam jego dłonie w okolicach talii. Zaczął mnie dotykać. Jego dłonie w tamtych okolicach bywały niejednokrotnie. Przez kilka lat tańczyliśmy w szkole tańca i Łukasz dotykał mnie w tamtych okolicach.  
Łukasz pocałował mnie w szyje. To było cholernie przyjemne. Nie protestowałam. To przecież w dalszym ciągu nie było nic złego. Wiedziałam, że słowo „stop” powiem tylko wtedy, kiedy dosłownie będzie chciał we mnie wejść. Po tylu latach mieszkania pod jednym dachem nic się nie stanie, jak raz zapomnimy o naszych rodzinnych relacjach. Rozładujemy napięcie i przy okazji pomożemy sobie nawzajem.  
Zanim się zorientowałam, Łukasz całował mnie już po plecach, a jego ręce powędrowały na moje piersi. Położyłam swoje dłonie na jego i w pewnym sensie instruowałam go, jak ma mnie pieścić. Było mi wspaniale. Łukasz znał się na rzeczy. Chyba jednak moje przypuszczenia, że mój brat jest prawiczkiem, były nieuzasadnione. Najważniejsze, że czułam, jak na dole robię się mokra. Właśnie to było głównym celem Łukasza.
Po chwili jego ręce dotykały już moich ud. Między nogami temperatura mojego ciała znacznie przewyższała tą, jaka panowała w innych partiach. Z każdą chwilą byłam coraz bardziej podniecona. Starałam się jednak kontrolować sytuacje.  
Łukasz z ud przesunął się na moje majtki. Podwinął sukienkę, a potem zdjął ją ze mnie i rzucił w okolice łóżka. Znów zaczął całować mnie po szyi i plecach. Teraz miał już do dyspozycji całe moje ciało, miałam na sobie tylko bieliznę, ale majtki opuszczone miałam już do kolan, na których klęczałam. Z mojej cipki lało się już bardzo mocno. Łukasz co chwila kontrolował tamte okolice.
- Teraz uważaj, nie wystrasz się, i zaufaj mi - szepnął mi podniecająco do ucha.
- Co chcesz...
- Teraz przez chwile poudaje, że cię naprawdę gwałcę, by zostawić kilka istotnych śladów na twoim ciele. To nie będzie bolało, ale mam nadzieje, że podniecisz się dzięki temu jeszcze bardziej.
Łukasz pchnął mnie na łóżko. Wsunął pod moją cipkę spora część pościeli. Zapewne chciał, bym zabrudziła jak największą jej cześć. Po chwili rozłożył moje nogi i wszedł między nie. Zaczęłam się bać, że za chwile posunie się o krok za daleko.
Położył się na mnie. Poczułam na swoich pośladkach jakieś uderzenie, ukłucie. Po chwili dotarło do mnie, że to musiał być jego penis! Po tym co poczułam,  mogłam wnosić, że był naprawdę twardy.
Łukasz włożył ręce pode mnie i ponownie stymulował moje piersi. Przygryzł kilka razy moją szyję, zapewne po to, by za chwilę wspomnieć o tym w swoim referacie. Pomimo iż starałam się tego nie robić, zaczęłam pokazywać po sobie, jak bardzo jestem podniecona. Przejawiało się to głównie w moim oddechu, właściwie to powinnam napisać sapaniu.  
Mój brat, który występował w roli gwałciciela, ponownie skontrolował stan mojej cipki. Kiedy wyjął spode mnie dłoń, szepnął mi do ucha, że jeśli chodzi o ten element to spisałam się. Najwidoczniej uroniłam z siebie tyle płynów, ile było mu potrzebne do jego badań. Nie wiedziałam co robić. Chciałam podświadomie by mnie jeszcze podotykał i popieścił, ale Łukasz chyba nie był tak bardzo wyuzdany jak myślałam. Zszedł ze mnie i po chwili usłyszałam jak rusza coś przy kamerze. Nie ruszałam się.  
Mój brat podszedł do łóżka i powiedział, że powoli możemy zaczynać. Myślałam, że zanim zacznie kręcić te swoje oględziny, to korzystając z ogromnego podniecenia, jakie zapewne nim targało, spuści się na pościel, ale najwyraźniej ten akt zaplanowany był na później.
- Co mam robić? - zapytałam cicho.
- Nic siostrzyczko, leż nie ruchomo, a ja się wszystkim zajmę - powiedział mi do ucha, co było cholernie podniecające.
Ułożył moje nogi tak, że prawą nogę miałam wyprostowaną, zwisała trochę z łóżka. Lewa była zgięta w kolanie i odrzucona w drogą stronę.
Moje dłonie także ułożył w nieładzie.
- Tak będzie bardzo dobrze - powiedział chyba do siebie.
Poczułam, jak rozpina mój stanik i wyciąga go spode mnie. Leżałam całkiem naga, podniecona i niestety niezaspokojona.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1834 słów i 10014 znaków. Tagi: #seks #gwałt #nagośc #kazirodztwo #rodzeństwo

2 komentarze

 
  • andkor

    Jestem na tak i czekam na ciąg dalszy.

  • Rafaello

    Zapraszam na moja stronę link w opisie profilu.