Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Powrót do domu

Katarzyna czekała na Huberta na płycie wrocławskiego lotniska wojskowego. Jej ukochany był oficer, dowódca sekcji bojowej w Jednostce wojskowej komandosów z Lublinca. Właśnie wracał z półrocznej misji doradczo szkoleniowej z Mali, gdzie Polacy żołnierze u boku innych państw Unii europejskiej pomagają szkolić miejscową policję i wojsko.  
     Byli razem od 4 lat. Ich pierwsze spotkanie było ciężkie jak wylądowali razem w jednym zespole.  Przez długi czas robili pod siebie podchody, aż na pierwszej wspólnej służbie napięcie sięgnęło zenitu i Hubert dał się sprowokować. Uprawiali dziki seks na służbowym biurku.  Teraz czekała na niego stęskniona z jedną myślą. Rzućcie mi się w ramiona i powiedzieć to co czuję. To co się stało. Przez ostatnie tygodnie jej życia.  
Jak tylko zobaczyła go schodzącego po schodach podstawionych do samolotu, bez zastanowienia ruszyła w jego stronę. Szybko, coraz szybciej aż zaczęła biec i rzuciła mu się w ramiona nie wstydząc się pocałunku. A on nie wstydził się jej.  
Mimo tego że ważyła 75 kilo, podniosł ją do góry i ak by ważyła 15 kilo.  Jego dłonie od razu wylądowały na jej dużym tyłku.A ona objęła go ramionami u góry, i nogami w pasie.  Była na niego ogromnie napalona. Gdyby mogła to poszła by się z nim pieprzyć tu i teraz.  
Kiedy przerwali pocałunek, delikatnie ugryzła go w ucho mówiąc.
- chce mieć z Tobą dziecko. Zróbmy to!  - to była deklaracja z którą bila się dłuższego czasu. Ale teraz jak zobaczyła go na płycie lotniska coś w niej pękło. Zrobiła to pod wpływem impulsu. Ale w głębi duszy wiedziała że jak nie powiedziała by tego teraz, to by tego nie zrobiła.    
- Hubert był w pierwszej chwili zaskoczony, ale szybko uznał że to deklaracja miłości.  
- Kocham Cię. Też chcę mieć z Tobą dziecko.    
- Już w samochodzie Kasia przeszła do ofensywy.  
- Wzięłam miesiąc urlopu i wynajęłam domek w górach. Mam zamiar się tak długo z tobą pieprzyć aż zajdę w Ciążę. - powiedziała z pełną szczerością.  
- Zgoda- ale najpierw pamiętaj co mi obiecałaś przed wylotem.
- Że po Twoim powrocie będę chodziła bez majtek przez tydzień?  Po czym ostentacyjnie ściągnęła stringi i położyła mu na kolanach.  
- To też. Obiecałaś że po moim powrocie zrobisz mi loda z finałem w ustach i wszystko połkniesz.  
- Wiesz że tego nie lubię?  
- Teraz się nie wykręcaj. Obiecałaś.
- Zrobie to. Ile nie waliłeś konia?  
- Miesiąc? Może 5 tygodni?  
- Cooo? Zapytała z przerażeniem. Ochujałes?  I ja mam to wszystko połknąć na raz?  
- No kochanie, albo się wywiązujemy z obietnic albo nie.  
- Ale to nie fair- powiedziała odwracając twarz w drugą stronę jak obrażona dziewczynka. Ja się dla Ciebie staram, byłam na laserowej depilacji, w spa, kupiłam całą walizkę fajnej bielizny a Ty chcesz mi tak?  
- Obiecałem że nie będę walił konia i oglądał się przez 8 miesięcy za innymi babami. Dotrzymałem słowa. Ty obiecałaś że to wszystko połkniesz. Pora wywiązać się z obietnicy.   - powiedział surowo podjeżdżając pod domek w górach.  Do swojej dyspozycji mieli mały piętrowy domek. Na dole był duży salon z aneksem kuchennym, łazienka z prysznicem pod który mogły spokojnie dwie osoby wejść, a zaraz obok za wyjściem do ogrodu byl oddzielny budynek sauny i jacuzzi. Na piętrze były dwie sypialnie z ogromnymi łóżkami  i druga łazienka z wolnostojącą wanną.  Wszystko otoczone wysokim płotem oraz tujami wysokimi na 5-6 metrów.  
- To co kochanie? Szybki numerek na kanapie w salonie? - zaproponowała licząc na to że się skusi.  
- Najpierw idziemy razem pod prysznic. Muszę się umyć i ogolić.  A Ty idziesz ze mną. Spełnisz swoją obietnicę- powiedział dając jej soczystego klapsa w gruby tyłek. Lubił puszyste kobiety. Takie które miały i cycki i dupę, tak żeby można było za co złapać. Uwielbiał zapinać ją od tyłu jak jego jaja odbijały się od jej tyłka.   Oczami wyobraźni już widział jak ją rżnie na stole, albo na podłodze. Jak piszczy kiedy będzie jej wkładał palec w tyłek, jeden, a potem drugi. A potem jej wielkie oczy jak jego kutas bedzie powoli przebijał się przez zwieracz i wchodził jej w tyłek. Z racji na wielkość jego penisa, Kasia nigdy nie lubiła analu. Uważała że 19,5 centymetra długości, oraz jakieś 15 centymetrów obwodu to dla jej ciasnej dupki za dużo. Ale on uwielbiał jej ciasne dupsko. Jak przyciskał ją swoim ciałem do podłoża.  Będąc wyższym od niej o 10 centymetrów i większym o jakieś 20 kilogramów dominował nad nią w takich pozycjach. Uwielbiał się wtedy z nią droczyć ocierając chujem o jej kakaowe oczko.   Przez jej ciało przechodziły ciarki strachu,  bała się wejdzie w nią bez jej zgody.  Któregoś razu jak leżeli razem w łóżku, w przypływie szczerości wyznał mu że chciała by żeby ją tak ostro brutalnie, bez jej zgody zerżnął w dupę.  Chciała zobaczyć jakie to uczucie, być po prostu zerżnięta przez dzikie zwierzę. Jak klacz przez konia.  
- Jej perspektywa  
- Włosy związałam w kucyk, tak żeby mógł mnie za niego złapać jak będzie rżnął moje usta.  Jak przed nim uklękłam jego penis był jeszcze w spoczynku. Więc zaczęłam delikatnie od masażu jader, drugą dłonią złapałem za trzon i delikatnie zaczęłam ściskać. Wiedziałem że to na niego mega działa i stanie mu już po kilkunastu sekundach. Jak tylko zaczął sztywnieć, od razu jednym szybkim ruchem ściągnęłam mu skórkę do samego końca i jezykiem delikatnie zaczęłam kręcić kółeczka wokół żołędzi. Lewą dłonią masowałam jajka,- prawą lekko poruszałam na trzonie- góra -dół. Cały czas języczkiem kręciłam się wokół żołędzi, zostawiając na nim spore śliny.  Naplułam na niego i przejechałam językiem wzdłuż całej długości penisa, od moszny po sam czubeczek. Powoli zaczęłam brać go do ust, najpierw samą żołądź, potem coraz więcej. Usta miałam wymalowane czerwoną szminką, więc zadbałam o to żeby za każdym razem zostawić czerwony ślad. Brałam kawałek do buzi, wypuszczałam łapałam powietrze i ponownie brałam większy kawałek do buzi. W momencie kiedy jego penis wychodził z moich ust, prawa ręka która trzymałam za trzon delikatnie zwalniałam uścisk i robiłam ruchy góra -dół.  Chciałam zrobić mu przyjemność i wziąć go całego, ale coraz bardziej dochodziłam do granic moich możliwości, a przedemną było jeszcze tak dobre 3-4 centymetry. Tu muszę nadmienić że penis mojego męża w zwodzie potrafił dochodzić do 20-22 centymetrów. Był długi i jak na białego penisa gruby. Ale wracając. Próbowałam z całej siły dojść do końca aby zrobić mu głębokie gardło, ale dojechałam do granicy swoich możliwości.  Czułam ze jeszcze centymetr i się pożygam, kiedy Hubert złapał mnie za włosy i zaczął brutalnie poruszać moją głową górą dół. On mnie klasycznie ruchał w usta. Nie przejmował się czy boli jak ciągnie mnie za włosy, czy się porzygam jak wpycha mi brutalnie chuja do gardła. Kiedy dojeżdżał do pełni mojego gardła, zaciskałam usta na jego penisie i kiedy ciągnął moją głowę w górę moje usta przejeżdżały po jego skórce. Waliłam mu konia ustami po prostu.  Wchodził coraz głębiej a ja za każdym razem krztusiłam się coraz bardziej, brakowało mi powietrza. Z tyłu głowy cały czas miałam myśl że jeszcze jeden centymetr głębiej i się na niego zrzygam.  Ok, wcześniej robiłam mu głębokie gardło ale było to zazwyczaj w innej pozycji kiedy leżałam na stole z głową w dół a on stał nademną i wchodził po same kule. Wtedy to było przyjemne, bo robił to delikatnie.Ale nie w takiej pozycji i nie tak ostro. W końcu dopiął swego i wsadził mi go całego i przytrzymał moją głowę tak mocno że zaczęłam się dusić z braku powietrza. Kiedy w moich oczach pojawiły się łzy, puścił moją głowę a ja natychmiast wyplułam jego penisa i zaczęłam kaszleć próbując złapać oddech. Dał mi chwilę żebym złapała oddech i znowu złapał mnie za głowę i podniósł ją do góry, tak że jego penis ocierał się o moje zamknięte usta. Nie czekałam co znowu wymyśli, tylko je otworzyłam i sama wzięłam go do ust.  Położyłam dłoń na jego kutasie i ścisnęłam najmocniej jak potrafiłam u nasady.  Lubił to, więc mruknął z przyjemności, a ja miałam chwile oddechu obciągając go tylko do połowy.  Ale to długo nie trwało, zdjął Majak rękę z kutasa, złapał za włosy i powoli dociskał do końca. Teraz nie dał mi szansy na obronę. Wszedł cały, a końcówka wylądowała w moim gardle.  Myślałam że się uduszę, a on trzymając mnie za włosy zaczął powolne ruchy biodrami, ale dla mnie zakneblowanej jego kutasem to nie miało większego znaczenia, bo tylko na kilka centymetrów i wychodził z mojego gardła. Powoli zaczął przyspieszać, a jego fiut zaczął pulsować co sugerowało zbliżający się orgazm. Im był bliżej, tym robił wszystko szybciej i mocniej.  Czułam się jak najgorsza dziwka. Z oczu leciały mi łzy, nie byłam wstanie złapać oddechu, a ok trzymał moją głowę żebym tylko nie uciekła. Był w amoku rozkoszy.  Złapał mnie za włosy że aż zabolało i zaczął strzelać wprost do mojego gardła.   Raz, drugi, trzeci, czwarty w tym momencie straciłam rachubę, a z niego wciąż tryskało. Myślałam że to się nie skończy. Aż w końcu puścił moje włosy, wydał z siebie dziki jęk rozkoszy i pozwolił mi zabrać głowę. Jak tylko zaczerpnęłam powietrza od razu zaczęło mi się robić nie dobrze. Momentalnie odwróciłam głowę w druga stronę i wszystko zwymiotowałam na podłogę.  Widząc to pochylił się  , pocałował mnie w czoło i z uśmiechem na ustach powiedział.
- Nie zaliczone kochanie. Miałaś połknąć a Ty zwymiotowałaś.  
- Urwę Ci te jaja za coś takiego.  
- Drugiego razu nie będzie, bo drugi raz nie wytrzymam dwóch miesięcy bez walenia konia.  
- Ile?  
- Tak równe 56 dni nie waliłem konia, po to żeby po powrocie zerżnąć Twoje usta i się w nie spuścić i zobaczyć Twoją minę jak to wszystko połykasz

Twojkochanek

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1988 słów i 10254 znaków. Tag: #żona

1 komentarz

 
  • Użytkownik Pumciak

    Jednak zdecydowałeś kontynłować okularnice i badzo dobrze bo to badzo ładne opowiadanie

    2 godz. temu