Pomoc sąsiedzka (miniaturka) cz. 1

Pomoc sąsiedzka (miniaturka) cz. 1Jak ja uwielbiam, nawet z praniem, paradować ubrana elegancko, w bucikach na obcasie i w kusej minispódnicy… Do tego staranna szminka, interesujące kolczyki.  
Bezcenne są te spojrzenia mężczyzn… zarówno starszych panów, jak i pryszczatych młodzieńców… a zwłaszcza… -o zgrozo! - ich usiłowania zaglądnięcia mi pod spódniczkę. Jakby koniecznie chcieli zobaczyć moje majtki. Albo gorzej! Jakby chcieli przekonać się, że jestem bez majteczek i mieli nadzieję na ujrzenie mojej brzoskwinki…
Uśmiecham się do nich szeroko, ukazując śnieżnobiałe zęby… Niech wiedzą, że ze mnie nie tylko ponętna dżaga, ale i miła, powabna kobietka… Sympatyczna i przyjazna, a nie nosząca głowę w chmurach.
Czasem gapią się tak, jakby udało im się dojrzeć ociupinkę mich majteczek… ale czy to aby na pewno możliwe??? Czy poznali ich kolor?

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 148 słów i 873 znaków, zaktualizowała 11 sty o 16:42.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Czasem gapią się tak, jakby udało im się dojrzeć ociupinkę mich majteczek… ale czy to aby na pewno możliwe???