Podróż Bla bla car'em

Ranek jak zwykle okazał się dla mnie zaskoczeniem, nie byłem rannym ptaszkiem, więc budzik jak zwykle, zadzwonił zdecydowanie zbyt wcześnie i zdecydowanie za głośno, każąc zebrać się z łóżka i ruszyć w świat. Dziś to stwierdzenie dodatkowo nabierało znaczenia, gdyż akurat miałem wyjechać w delegację do Łodzi. Już kilka dni wcześniej zaplanowałem całą podróż, łącznie z wrzuceniem informacji o przejeździe na bla bla car, bo nie lubiłem samotnej jazdy. Zgłosiły się dwie osoby. Z Katowic miałem zabrać Jacka, który miał mi towarzyszyć do Piotrkowa, a z Olsztyna Kasię, która miała jechać ze mną aż do Łodzi.      
     Około jedenastej byliśmy już z Jackiem w drodze, podróż mijała całkiem przyjemnie, bo jak się okazało trzydziestolatek, z Katowic okazał się bardzo zabawnym i towarzyskim kolesiem. Tematy do rozmów rodziły się same. Chwilę rozmawialiśmy o pracy, by po kilku minutach przejść na temat rekreacji. Kiedy już obgadaliśmy ulubione trunki, bary oraz hobby byliśmy już na tyle skumplowani, że głośno komentowaliśmy w samochodzie przechodzące kobiety. Pora sprzyjała takim zabawą, gdyż lato rozpieszczało nas nie tylko słońcem, ale i temperaturą, która sprawiła, że obiektów naszych westchnień nie brakowało. Rozmowa kleiła się świetnie, śmialiśmy się i dyskutowaliśmy, wskazując co jakiś czas kolejną piękną panią. Mało co nie zapominając skręcić do Olsztyna, skąd mieliśmy zabrać Kasię, rozmawiałem z Jackiem. Wbrew naszym wcześniejszym obawom, że kobieta będzie pewnie podstarzała i nudna na stacji ukazała nam się całkiem młoda i zgrabna, uśmiechnięta dziewczyna. Ubrana była w czarną spódniczkę nieco ponad kolana, luźną i zdecydowanie za dużą białą koszulkę oraz kwiecistą opaskę na głowie.           
     Wniosła do samochodu powiew świeżych sił. Dwudziestosześciolatka o niebieskich oczach i krągłych kształtach potrafiła rozgrzać towarzystwo, krótko mówiąc, była kokietką. Od wejścia złapaliśmy wspólny język i choć ona siedziała z tyłu, a my, obaj na przednich siedzeniach wychylała się między krzesłami dość często, uczestnicząc żywo w dyskusji. Mijając Częstochowę zaczęliśmy kierować rozmowę na sprawy damsko – męskie. Kasia miała sporo dystansu do siebie, na dodatek była dość wylewna, więc szybko dowiedzieliśmy się, że wraca do męża od rodziców i już nie może doczekać się spotkania, na którym chce się porządnie zająć swoim wybrankiem. Chcieliśmy z Jackiem, żeby nieco rozwinęła temat i opowiedziała o swoich planach, jednak ona zaproponowała, że jeśli nie mam nic przeciwko, to chętnie, czegoś by się napiła. Zarządziliśmy więc krótki postój na stacji. Na moment w samochodzie zapadła cisza, która trwała poza kilkoma zrywami aż do postoju.      
     - Stary, chętnie bym się do niej przesiadł, wygląda na napaloną – powiedział Jacek kiedy staliśmy już przy kasie.      
     - Mogę Ci pomóc, tylko kup jakieś piwo czy wino. – odpowiedziałem energicznie, klepiąc przyjacielsko w ramię.      
     Plan był prosty, kiedy wszedłem do samochodu, powiedziałem Jackowi, że nie toleruje picia na przednim siedzeniu i jak chce pić, to niech się przesiądzie na tyły, jeśli Kasi oczywiście nie będzie przeszkadzał. Dziewczyna zaśmiała się, nazywając mnie gestapo i zapraszająco otworzyła tylnie drzwi, przesuwając się po kanapie. Kiedy ruszyliśmy, z tyłu, od razu rozległ się dźwięk otwieranych puszek, a my wróciliśmy do dyskusji. Jacek coraz bardziej bezpośrednio zerkał na ruchy luźnej bluzki oraz na nogi towarzyszki próbując wypatrzeć, choć centymetr ciała pod spódniczką. Mężczyzna znał się na rzeczy, nie starał się być nachalny, lecz powoli badał i urabiał Kasię, flirtując i komplementując dziewczynę celnymi uwagami w trakcie rozmaitych rozmów. Po dwudziestu minutach oboje już nieco zamilkli, a w tylnym lusterku widziałem jak dłoń Jacka, porusza się powoli po udzie współpasażerki, której stopy spoczywały na jego kolanach. Pomyślałem, że to idealny moment, żeby wznowić temat jej planów co o męża, tym razem, pod wpływem Jacka, jednak Kasia była bardziej skora do rozmowy i zaczęła opowiadać, o tym, że przed wyjazdem nie miała okazji „zaliczyć” męża, bo okres. Nie omieszkała też wspomnieć, że nawet majtek nie ubrała, bo jej mąż lubi, jak chodzi bez i chce go zaskoczyć.      
     Osłupieliśmy, słysząc to wyznanie z ust młodej żonki i zaczęliśmy podpuszczać ją niewiarą, aby udowodniła, że pod spódniczką nic więcej nie ma. Ku naszemu zdziwieniu Kasia podniosła po krótkich namowach spódniczkę, pokazując łono. Jacek mógł szybko stwierdzić brak bielizny, informując mnie o tym niezwłocznie. Korzystając z okazji, pochwalił również jej delikatny pasek z włosów nad cipką, który doprowadził do powstania wzniesienia na jego spodniach. Kasi chyba spodobała się ta gra, bo już po chwili radośnie wtrąciła, że stanika też nie ma. Co również postanowiła udowodnić, podnosząc koszulkę. 
     Jacek zaczerwienił się zaskoczony reakcją kobiety i mimowolnie złapał się za krocze. Ja natomiast reagując na dyskryminację kierowcy, poprosiłem, aby pokazała biust tak, abym widział go w lusterku. Kiedy tylko przesunęła się na środek kanapy, Jacek bez wahania złapał ją w talii i kiedy pokazywała swoje niewielkie piersi, drugą ręką podrzucał i macał jedną z nich i komentował miękkość, robiąc całkiem niezłe przedstawienie w tylnym lusterku. Kasia z Jackiem mieli świetną zabawę, nabijając się z kierowcy, a  ręce mężczyzny coraz śmielej poczynały sobie na biuście dziewczyny, która radośnie poddawała się dotykowi w atmosferze żartu i odpowiadała na związane z jej biustem pytania. 
     Z czasem pod wpływem dotyku Kasia opadła na kanapę, a Jacek nie czekając na pozwolenie, zaczął ssać jej sutki i pieścić cycki. Masował i szczypał jedną, ssąc sutek drugiej, dziewczyna zaś przyciskała jego głowę do siebie i jęczała cicho. Przestawiłem mocniej lusterko, żeby widzieć poczynania parki. Kasia wolną ręką masowała już sobie cipkę przez spódniczkę, kiedy Jacek złapał dłoń i przełożył na wyraźne już wybrzuszenie na spodniach. Pomógł kochance rozpiąć rozporek i już po chwili wydał przeciągły jęk, kiedy jej dłoń złapała pewnie twarde prącie i zaczęła masować je w górę i w dół.  Podniecenie wszystkich rosło, oglądałem w lusterku, jak Jacek obmacuje bezceremonialnie dziewczynę, która coraz głośniej jęczy i sapie. Szybkim ruchem podniosła się i położyła się na kanapie, eksponując wilgotną cipkę. Jacek jak oczarowany nachylił się i przyłożył do niej język. Lizał i ssał łechtaczkę, przerywając tylko po to, by co jakiś czas wwiercić się językiem w pochwę. Dynamicznie posuwał ją palcem kiedy ta dociskała jego głowę do łona. Kasia była coraz bardziej wilgotna, pokryta mieszanką śliny i soków, które Jacek dokładnie zlizywał. Niestety dojeżdżaliśmy już do Piotrkowa, gdzie mieliśmy pożegnać się ze współpasażerem. Patrząc jednak, na leżącą na kanapie, dziewczynę nie chciałem kończyć zabawy, znalazłem więc niewielką wyspę w lesie przed miastem i zatrzymałem samochód, zaciągając ręczny.
     Wyłączyłem silnik, wyszedłem i otworzyłem drzwi od strony Kasi. Wyciągnąłem sterczącego kutasa i łapiąc ją za ramiona, pociągnąłem do siebie, sprawiając, że teraz jej głowa swobodnie zwisała z końca kanapy. Nie czekając długo, wbiłem kutasa w jej usta. Dziewczyna nie protestując, zaczęła go namiętnie ssać. Zostawiła swoje piersi, którymi do tej pory się bawiła, i wyciągnęła obie ręce w stronę nowej zabawki. Jacek z zapałem lizał cipkę współpasażerki, kiedy ta z drugiej strony namiętnie lizała drugiego kutasa, bawiąc się jajami i masując obślinioną już przez nią nasadę. Przez kilka minut bawiliśmy się w tej pozycji. Jęki Kasi tłumione były przez kutasa w jej ustach, którego połykała coraz głębiej. Kilka razy połknęła nawet całego, zatrzymując się dopiero na twardych jajach, wtedy dociskałem penisa i kilka sekund przyduszałem młodą suczkę. Patrząc z podnieceniem, jak wyciągając penisa z jej ust,  wypluwa ślinę i bierze głęboki, głośny oddech. Nabuzowany lizaniem wilgotnej szparki Jacek nie wytrzymał. Otworzył drzwi i wychodząc, pociągnął dziewczynę, w swoją stronę, bez słów nakazując przyjęcie wypiętej pozycji. Usiadłem spokojnie na jej miejscu i pozwoliłem znów objąć penisa pełnymi wargami. Patrząc w bok, miałem świetną perspektywę. Oglądałem, jak stojący przy aucie Jacek posuwa mocno Kasię, która coraz namiętniej połykała sztywnego fiuta. Każde pchnięcie Jacka wprawiało w ruch zwisające lekko cycki kochanki, które już pozbawione ochrony w postaci koszulki stały się świetnym celem dla mojej dłoni. Łapałem kołyszące się piersi, czasem wymierzając lekki cios. Z boku docierały do mnie dźwięki mocnych klapsów i jęków. Kasia również krzyczała coraz głośniej bliska orgazmu. Po kwadransie Jacek mocniej złapał Kasię i przyciskając ją do swojego krocza, strzelał w nią kolejnymi salwami gorącej spermy, a ta wiła się między nami, w potężnym orgazmie, na tylnej kanapie samochodu. Skończył, klepiąc ją mocno w tyłek i odszedł od samochodu. Jacek kończył palić papierosa kiedy wystrzeliłem w ustach Kasi, rozsmarowując spermę po jej obu dziurach. Grzecznie połknęła wszystko i opadła na siedzenia. 
     Dojeżdżając do umówionego miejsca, dziewczyna leżała z głową na kolanach Jacka i bawiła się wiotczejącym kutasem. Jej tyłek pięknie prezentował się pod zadartą spódniczką. Masowała go i zlizywała resztki spermy i soków aż dojechaliśmy pod umówiony adres. Jacek zapiął spodnie i pożegnał się z nami, zbijając mi piątkę i namiętnie całując cycki Kasi, po czym wyszedł z auta. Kasia nie wkładając koszulki, przesiadła się na miejsce z przodu i ruszyliśmy w dalszą drogę.           
     - No ładnie poszalałaś Skarbie dzisiaj. – Powiedziałem kiedy odjechaliśmy kilkanaście metrów.      
     - Ładnie to mnie wyruchaliście, chyba mąż będzie zadowolony z takiej żonki – Odpowiedziała z uśmiechem i zasnęła.      
     Uśmiechnąłem się jedynie, patrząc na moją, śpiącą żonę, z której wciąż wypływała sperma przypadkowego faceta. 

Jowisz

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i przygodowe, użył 1890 słów i 10549 znaków, zaktualizował 23 maj o 13:15. Tagi: #erotyka #las #samochód #podróż #trójkąt #grupowy

1 komentarz

 
  • Dejw

    Zastanawiam się tylko skąd bohater jechał do tej łodzi że najpierw zahaczał Katowice a później Olsztyn

  • Jowisz

    @Dejw Faktycznie! Dzięki za czujność bo faktycznie miałem na myśli inny Olsztyn (taką wieś koło Częstochowy) :lol2: Nie pomyślałem  :O