Pierwsze spotkanie z sunią.

Opowiadanie to było publikowane na jednym z portali pod innym nickiem ok siedem-dziewięć lat temu. Ja jestem autorem tej pisaninki.


Pierwsze spotkanie z sunią.

Znamy się od paru miesięcy, często – praktycznie codziennie spotykamy się w sieci. Maja jest posłuszna i szczerze potrafi przyznać się do błędu lub zaniedbania. Zgłasza wykonanie nałożonych kar. Niby wszystko OK, ale zawsze pozostaje ta niepewność: czy sunia jest karna, czy to tylko słowa. Takie myśli przelatywały mi przez głowę podczas drogi. Miałem przed sobą ok. 200 km w wiosennych warunkach. Nawierzchnia szos nie całkiem czysta i widać uszkodzenia po zimie. Spotkanie ma odbyć się w przydrożnym motelu w połowie mniej więcej drogi pomiędzy naszymi miastami. Klnę z cicha a zawzięcie tak na niedzielnych kierowców jak i na stadne instynkty kierowców TIRów – głównie zza wschodniej granicy. No trudno... muszę dojechać a nie dolecieć jako duszek, jadę zatem "z głową” choć wciąż przeżuwam przekleństwa... że też "bluzganie” nie rozładowuje mego zdenerwowania...
Zjazd z autostrady. No jeszcze kilkanaście kilometrów. Zajazd znam z podróży służbowych, był tam kilkakrotnie postój na obiad – dawali dobrze i niedrogo jeść. Na parkingu jak zwykle kilkanaście aut, nie wiem czym ma Maja dojechać. Nie pytałem, zależy mi na niej a nie na jej aucie... chyba to ma być jakiś mały "francuzik”... Zamykam samochód i idę do restauracji... nie spodziewam się, że poznam Maję, przesłała mi zdjęcia z kamerki internetowej lub telefonu.... jakość jak z tych urządzeń.
Jestem przed czasem, więc mam nadzieję, że mojej kandydatki do szkolenia jeszcze nie ma, rzeczywiście na sali nie ma żadnej samotnie siedzącej kobiety. Zamawiam kawę i pytam o wolne pokoje... Są, zwykle nie ma pełnego obłożenia. Nie wiem czy mi to będzie potrzebne, ale zawsze lepiej wiedzieć...  
Nie mam żadnego planu jak przeprowadzić rozmowę, jak ją zachęcić do zgłoszenia się do szkolenia. Maja wie i zaakceptowała to, że w razie jej pełnej gotowości do służenia mi jako sunia ma przy mnie zdjąć swe majteczki i wręczyć mi je... Nie mam zamiaru ułatwiać jej zadania: powinna to zrobić (o ile się zdecyduje) w tej restauracji. Wówczas na 90% weźmiemy pokój... Kelnerka przyniosła kawę i powiedziała mi, że jakaś wycieczka zarezerwowała prawie wszystkie pokoje, został tylko jeden i to apartament. Poprosiłem, aby – jako, że pytałem wcześniej - jeden z pokoi zarezerwowała dla mnie. Dam odpowiedź w ciągu 1-2 godzin. Sympatyczna dziewczyna załatwiła szybciutko tę sprawę..... miałem zarezerwowany pokój, a Mai jak nie było tak nie ma. Zamówiłem pizzę, pamiętając, że potrafią tu robić te włoskie specjały..... W momencie przyjęcia zamówienia do sali weszła blondynka w okularach. Wszystko wskazywało na to, że może to być Maja. Obeszła pół sali lustrując siedzących samotnie przy stolikach mężczyzn. Przyjrzałem jej się dokładniej. Wysoka, szczupła, lecz o kobiecych kształtach, blond włosy do ramion, na zgrabnym nosku okulary-kujonki. Ubrana była na sportowo: bluza z kapturem i spódnica jeansowa nad kolana. Na nogach miała jasne adidasy. Postanowiłem zaryzykować. Podszedłem i dotykając jej ramienia zapytałem:
- Siądziesz przy mnie, czy szukasz większego towarzystwa suniu?
- Ale mnie przestraszyłeś! - powiedziała łapiąc się nieco teatralnie za spory biust – Myśmy mieli się tu spotkać, prawda?
- Tak sądzę. Choć Maluszku do stolika.  
Po usłyszeniu tego zdrobnienia uśmiechnęła się szeroko i podała mi rękę.
- Witaj... cieszę się bardzo... Panie.
- Nie jestem twym panem, abym nim został, wiesz co musisz zrobić! Jesteś głodna? Zaraz podadzą pizzę, niezłą tu pieką.
I rzeczywiście, za chwilkę pojawiła się kelnerka z pizzą serwowaną na desce. Zamówiliśmy herbatę i ze smakiem zajęliśmy się konsumpcją. Nie przeszkadzało to obserwować się wzajemnie. Chciałem wybić nieco dziewczynę z jej pewności siebie, poleciłem więc:
- Wstań i przejdź się do barmanki albo do toalety, chcę zobaczyć cię w ruchu! - rumieniec na jej twarzy dobitnie świadczył o skrępowaniu.
Poszła do toalety pozwalając mi obserwować jej postać przez prawie całą długość sali restauracyjnej. Po chwili wróciła machając w powietrzu umytymi rękoma. Podoba mi się jej zgrabna, kobieca sylwetka z wszelkimi niezbędnymi krągłościami. Gdy podeszła do stolika wstałem i całując ją w rękę szepnąłem cicho:
- Jesteś cudowna i warta grzechu, dziewczyno.... Pragnę Cię szkolić.- uśmiechnęła się lekko skrępowana siadając na swym miejscu. Otworzyłem jadłospis i zaproponowałem wybór jakiegoś deseru. Patrzyła na mnie uważnie. Widać było, że stara się przeniknąć moje myśli.
- Poczekaj proszę.... - powiedziała to zduszonym głosem. - Na parking podjechał autokar i ludzie wysiadają z bagażami. Potem będzie mi jeszcze trudniej. - Szybkimi ruchami wijąc się przy tym jak wąż zsunęła majteczki z pupy, potem już spokojniej z nóg i podała mi je zwinięte pod stołem,  
- Nie Maluszku. Złóż je ładnie i połóż na stole. - powiedziałem cicho.  
Po chwili złożone w kostkę stringi położyła na rogu stołu. Nie chcąc robić sensacji wziąłem błękitne stringi ze stołu, pocałowałem je leciutko i schowałem do kieszeni.  
- Witaj suniu! - mówiąc to pogładziłem ją po policzku.
Z kieszeni wyciągnąłem ozdobną obrożę z czarnej lakierowanej skóry i położyłem przed dziewczyną. Bezzwłocznie założyła ją sobie na szyję mówiąc:
- Dziękuję, Panie.
- Wraz z obrożą dostajesz dwa słowa bezpieczeństwa: STOP i BASTA- dodałem. - Mówiliśmy już o tym jak ich używać.  
Patrzyła na mnie uważnie i chyba z niepokojem. Skinęła głową potwierdzając, że wie.
- Dziś jest twój dzień, suniu, wybierz teraz deser. - mówiąc to skinąłem na kelnerkę.
Kelnerkę, która szybko podeszła, poprosiłem o podanie mi piwa i przyjęcie zamówienia od towarzyszącej mi kobiety, sam w tym czasie poszedłem do baru, aby opłacić pokój i wziąć klucz. Jak zwykle opłacenie pokoju trwa sporą chwilę. Wracając do stolika z kluczem w kieszeni zobaczyłem Maję walczącą z wielką porcją lodów, a moje piwo w lekko zaroszonym kuflu, aż wabiło pięknym bursztynowym kolorem.  
- Mamy pokój numer 16, suniu, zapraszam tam po obiedzie. Oczywiście weź ze sobą swe rzeczy z samochodu.
Podniosła wzrok na mnie, w oczach jej była widoczna cała gama uczuć: skrępowanie, ciekawość, podniecenie, a wszystko to okraszone odrobiną strachu.

******

Do pokoju dotarłem pierwszy, torbę podróżną położyłem przy stoliku z telewizorem. Miałem w niej trochę zabawek i innych przedmiotów przydatnych w szkoleniu niewolnych. Pokój był w przyzwoitym standardzie hotelowym, dodatkowo ze sporym balkonem wspólnym z sąsiednim pokojem. Po chwili do pokoju dotarła Maja z ogromnym sakwojażem. Przyjechała w końcu na jedną noc, a torba podróżna była wielkości jakiej używam na miesięczny wyjazd w góry.  
- Wreszcie się dowlokłam!. - wydusiła z siebie zdyszana.
- Masz zamiar od razu jechać do mnie na urlop? - zapytałem z poważną miną
- Dlaczego tak sądzisz? - zdumiała się.
- Tyle bagażu wystarczyłoby chyba na cały miesiąc, Maleńka!
- Ja tylko... - zaczęła się tłumaczyć.
- Dość o tym! Twoja sprawa, nie ja to noszę po piętrach! - przerwałem jej.
- Stawaj do przeglądu Maju! Ręce na kark, lekki rozkrok, wzrok opuszczony, zostajesz bez ruchu dokąd cię nie zwolnię z tego polecenia!- powiedziałem półgłosem.
Zbliżyłem się do dziewczyny. Zdjąłem z jej noska okulary, chciała zaprotestować lecz moje podniesione brwi powstrzymały ją. Przejechałem palcami wzdłuż jej kręgosłupa, nie wyczułem zapięcia od staniczka, co mnie zaciekawiło. Rozpiąłem jej zamek błyskawiczny bluzy, pod nią miała tylko biały top opinający jej kształtny - i co niezwłocznie sprawdziłem dotykiem – jędrny biust. Maja, lekko zarumieniona, głęboko wciągnęła ustami powietrze gdy dotykałem jej piersi.
Nagle wzdrygnęła się i opuściła ręce.
- Tam chodzą ludzie – pokazała w kierunku balkonu.
- Postawa, ale już! Mnie nie interesują chodzący ludzie! Gdy będą fruwać możesz mnie o tym informować! - przywołałem ją do porządku.
Przyjęła pozycję z pewnym ociąganiem, speszona obserwowała dwóch mężczyzn palących papierosy na wspólnym balkonie. Sąsiedzi usiłowali zaglądnąć do nas, ale dość gęste firanki chroniły przed ich ciekawością. Niesubordynacja Mai skłoniła mnie do wyjęcia z torby palcata i kajdanek wykonanych ze skóry. Na stoliku położyłem komplet czterech sztuk oraz łańcuszki do ich łączenia.
- Ściągnij bluzę! - poleciłem dziewczynie.- Możesz też przebrać buty na jakieś lżejsze. Masz na to trzy minuty.
Maja błyskawicznie zdjęła bluzę, powiesiła ją do szafy i otworzyła swój bagaż. Rzuciły mi się w oczy urocze koronki i kolorowe cieniutkie ciuszki. Były oczywiście też lekkie buty na obcasie. Po dwóch minutach dziewczyna była znów w nakazanej pozycji. Podszedłem do niej, opuściłem jej ręce wzdłuż ciała i delikatnie ustami zacząłem pieścić jej kark, szyję, uszy. Rękoma dotykałem jej piersi chwytając mocno za nabrzmiałe sutki. Po paru minutach siadłem w fotelu i milcząc obserwowałem dziewczynę. Maja zaczęła okazywać niepokój.
- Zbliż się do Pana Maju. - poleciłem.- Szerszy rozkrok, odsłoń piersi!
Maja podeszła na dwa kroki do mnie, stanęła w rozkroku i na moment uniosła top pokazując swe piersi, po czym niezwłocznie je zakryła.
- Ojejku! - zawołała z bólu uderzona palcatem.
- Masz zdjąć top, podnieść spódnicę, aby twój Pan mógł cię zobaczyć. Za kolejną niesubordynację zostaniesz ukarana. Dowiesz się o tym później. - powiedziałem dobitnie.
Po chwili miałem przed sobą słodki widok. Bardzo zmieszana Maja z nagim biustem i podniesioną  
wysoko spódnicą wyglądała podniecająco. Jej szparkę podkreślał jedynie wąziutki pasek blond włosków, pozostałe miejsca były gładziutko wygolone. Dotykając palcatem jej ud poleciłem stanąć w większym rozkroku.  
- Odwróć się i pokaż swą pupę. Pochyl się! Rozkrok! - ostatnie polecenie poparłem mocnym uderzeniem w pośladek. - Pamiętaj, że przed Panem zawsze stajesz w rozkroku!
- Rozbierz się, masz zostać tylko w butach. Obroża oczywiście zostaje, a dla uzupełnienie stroju załóż sobie te paseczki. - powiedziałem wskazując na kajdanki. - Łańcuszków nie ruszaj!
Dziewczyna wykonała polecenie, zakładając kajdanki na nogi znów z niepokojem spojrzała na sąsiadów rozkładających na balkonie leżaki.
Po chwili podeszła do mnie zawstydzona mówiąc
- Panie, nie potrafię lewą ręką zapiąć tej bransolety.  
- Nauczysz się, Maleńka. - powiedziałem zapinając jej sprzączki. - Powinnaś teraz odpocząć, wieczór będzie długi. Połóż się na łóżku, suniu.
Maja wykonała polecenie, podszedłem do niej i spiąłem jej nadgarstki z kostkami nóg – lewa ręka z lewą nogą, a prawa z prawą. Dziewczyna leżała całkowicie bezbronna z rozszerzonymi udami, pozycja ta uniemożliwiała praktycznie obrócenie się, nogi były ugięte w kolanach, stopy przy pośladkach. Przejechałem dłonią po jej muszelce z zadowoleniem stwierdzając jej podniecenie.
- Ty odpoczywaj, dojrzewaj, ja pójdę pogadać z sąsiadami. Zawsze możesz zawołać mnie. - słysząc to dziewczyna aż zadrżała.  
- Nie wpuścisz ich tu Panie?! - zapytała z niepokojem.
- Odpoczywaj, wierz Panu! Nie masz zresztą innego wyjścia poza użyciem słów bezpieczeństwa. Chcesz ich teraz użyć? - zapytałem.
Dziewczyna pokręciła głową bez słowa, choć widać było jej wewnętrzną walkę. Wyszedłem na balkon zostawiając otwarte drzwi zasłonięte tylko poruszaną lekkim wiaterkiem firanką.
- Witam panów. To panowie tak starają się odreagować trudny dzionek? - zapytałem pokazując na kilka puszek piwa stojących pomiędzy leżakami sąsiadów.
- A witamy sąsiada! Siadaj pan z nami! Jechaliśmy na zmianę z Darmstadt z tą wycieczką. Oni pili na okrągło, choć to w większości kobiety, my sobie teraz to odbijemy.- powiedział starszy z sąsiadów - Jutro wyjeżdżamy później, wycieczkowicze mają tu imprezę pożegnalną. Siadaj pan, napij się pan z nami dobrego piwa. - zapraszał serdecznie.
Dziękuję, z chęcią! - powiedziałem – Przyniosę tylko swoje zapasy, będzie przyjemniej.  
Mówiąc to wszedłem do pokoju specjalnie nie zasłaniając dokładnie firanki, wziąłem czteropak tyskiego i wróciłem do kierowców.
- To pan tak sam w trasie – zapytał młodszy z nich.
- Nie, moja dziewczyna chciała trochę odpocząć. Co to za impreza ma tu być?  
- Ej, panie, nie wiem co z tego będzie, ale chcieli teraz na wiosnę zrobić bal maskowy. - poinformował mnie lekko zdegustowany sąsiad. - Dorosłe kobiety a podnieciły się jak przedszkolaki. Po drodze w dwóch hipermarketach robiły zakupy z tej okazji. Teraz kombinują coś po pokojach.
- To może i my przyłączylibyśmy się do imprezy? - powiedziałem myśląc już jak wykorzystam to do szkolenia Mai.- Zgodzą się? Z kim to załatwiać?
- Panie, bez problemu! One szukają mężczyzn, nam wręcz kazały stawić się na imprezie, abyśmy mogli też się pobawić przesunęły jutrzejszy wyjazd na południe! - starszy kierowca mówił z zaaferowaniem.- W naszej grupie jest trzydzieści sześć całkiem fajnych kobitek i ośmiu facetów. Wracają z jakiegoś szkolenia ratowników medycznych. Nie pytaj pan nikogo, przychodź pan nawet bez pańskiej cizi!
- Pomyślę i o takim wyjściu! Dziękuję za informacje. Te moje piwa zatrzymajcie panowie sobie. - Powiedziałem wstając z krzesła.
Wszedłem do pokoju zamykając drzwi za sobą. Maja obserwowała mnie zaniepokojona. Leżąc tak unieruchomiona i słysząc naszą rozmowę za drzwiami była w stałym napięciu czy nie wejdzie któryś z sąsiadów. Na pościeli widać było mokrą plamkę pomiędzy jej udami.  
Widać było, że chciała o coś zapytać, gestem nakazałem jej milczenie. Poszedłem do łazienki, rozebrałem się i wziąłem szybki prysznic. Wróciłem nagi do pokoju i stanąłem nad głową związanej kobiety. Palcatem nakazałem jej bardziej rozszerzyć uda i następnie zacząłem nim delikatnie uderzać po jej łonie i piersiach. Nad głową dziewczyny prężyło się moje prącie. Nachyliłem się całując usta, piersi, brzuch suni. Gdy przesunąłem się do jej łona, mogła uchwycić ustami mego penisa. Zaczęliśmy pieścić się wzajemnie ustami w pozycji 69. Maja próbowała uwięzić swymi udami mą głowę jednak palcat przekonał ją do zmiany postępowania. Pieszcząc jej cipkę ustami, ssąc jej łechtaczkę zacząłem jednocześnie stymulować palcami jej kakaowy otworek. Soki Mai nawilżały całe jej krocze. Podniecony sprawnymi ustami dziewczyny i jej ruchliwym języczkiem zacząłem coraz głębiej penetrować jej gardło, nie troszcząc się zbytnio o komfort suni. Maja dzielnie przyjmowała moje pchnięcia, choć niekiedy brakowało jej tchu, Nie chciałem kończyć w jej ustach, chciałem poznać jej wszystkie otworki. Wstałem z łóżka i obróciłem dziewczynę tak, że przed oczami miałem jej rozwarte uda. Zacząłem wkładać palce dłoni równocześnie do jej cipki i pupy. W każdym otworku były po dwa palce, a kciukiem za każdym pchnięciem uciskałem łechtaczkę. Po paru minutach takich pieszczot Maja zaczęła pojękiwać i jej biodra wpadły w upojny taniec zataczając koła lub ósemki. Wyciągnąłem dłoń z jej krocza i mocno uderzyłem w rozwartą cipkę. Maja aż zachłysnęła się wciągając ustami powietrze.
- Możesz szczytować dopiero, gdy ci Pan pozwoli Maju! Nie zapomnij o tym! - nie byłem pewny, czy dotarło do niej to polecenie, patrzyła jakby nieobecnymi oczami.
Wszedłem pomiędzy jej uda i mój penis zagłębił się w jej cipce. Była niesamowicie mokra, znów biodra jej kręciły te niesamowite figury a oddech był coraz bardziej urywany. Oczy dziewczyny były zupełnie nieobecne, odnosiłem wrażenie, że patrzy w głąb siebie, delektuje się swym podnieceniem zbliżając się do pełnego orgazmu. Wyszedłem z jej cipki powodując jęk zawodu. Kolejny silny klaps w krocze lekko ostudził podniecenie suni. Z niemałym trudem podniosłem dziewczynę obracając ją pupą do góry. Klęczała teraz na kolanach, dłonie przy kostkach nóg, policzkiem opierała się o pościel. Pupa wspaniale wypięta. Wcześniejsze pieszczoty anusa sprawiły, że bez większych problemów, choć powoli i cofając się kilkukrotnie przed dalszą penetracją, wszedłem w odbyt dziewczyny. Sukces ten zaznaczyłem silnym klapsem w pośladek. Jęki Mai były coraz głośniejsze, ja zaś sapałem coraz bardziej, te odgłosy uzupełniały suche trzaski silnych klapsów. Pośladki dziewczyny zaczynały być bardzo czerwone, nie panowałem już nad sobą uderzałem w pupę suni z coraz większym impetem. Szczytowaliśmy praktycznie równocześnie, pompowałem nasienie do jej wnętrza, dziewczyna z trudem łapała oddech. Po chwili wyszedłem z niej, nie mając siły na jej uwolnienie z kajdanek położyłem ją na boku i przytuliłem do siebie. Maja zaczęła łkać. Starałem się ją uspokoić, nie było to łatwe. Odpiąłem jej ręce od kostek i przytuliłem do siebie szepcąc  
- Nie płacz Maluszku, wszystko będzie dobrze.
- Płaczę z radości! - odpowiedziała łkając – Jesteś moim trzecim mężczyzną a po raz pierwszy tak zatraciłam się! Nie wiedziałam, że orgazm może być tak intensywny, tak długi... Dziękuję Ci Panie za ten cudowny dzień!  
- Nie dziękuj jeszcze, nie dziękuj!- powiedziałem z szelmowskim uśmiechem – Popatrz na naszych sąsiadów. Słyszeli chyba wszystko, bo jeden ma plamę na spodniach, a drugi cudowny namiot w kroku. Spotkamy się z nimi wieczorem na imprezie. Postaram się, abyśmy razem siedzieli przy stoliku. Niech mają okazję podziwiać dziewczynę, która tak ładnie przeżywa orgazm.
- Panie, błagam, spalę się ze wstydu... - buzia Mai była wręcz pąsowa – Nie rób mi tego, błagam!
- Sunia winna słuchać swego Pana i nie dyskutować z nim. To jedno! Drugie to przewinienia suni i czekające ją kary za wcześniejsze niesubordynacje i szczytowanie bez zezwolenia Pana! - Maja patrzyła na, mnie z szeroko otwartymi oczami, wzięła mnie za rękę, przytuliła do niej policzek i powiedziała patrząc mi w oczy:
- Panie, za taki orgazm przyjmę każdą karę. Chcę być przy Tobie.  
Przytuliłem mocno moją sunię do siebie i zaczęliśmy się całować. A to był nasz pierwszy prawdziwy, namiętny pocałunek.

Ramol

Ramol

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3437 słów i 18914 znaków, zaktualizował 11 lip 2015.

7 komentarzy

 
  • Sunia

    :cmoczek:  :sex2:  :sex:

  • Poli

    :spanki:  :sex:  :P  :ass:  :boobs:

  • tak

    Oreo co ty tu robisz ?

  • Ramol

    @tak, A ty co? "t" małe celowo. :whip:  :nerw:

  • oreo

    @tak czytam najczęście. A co?

  • Norka

    O kurde... :eek: świetne

  • Ramol

    @Norka Cieszę się, że się Ci podoba...

  • xyx

    Fantastyczne

  • oreo

    :redface:

  • Ramol

    @oreo, nie rozumiem Twego zakłopotania... Nie jest aż tak ostre... Może pobudza wyobraźnię, lecz napisane jest wyjątkowo "miękkim" językiem

  • oreo

    @Ramol  to nie zakłopotanie to rumieńce po przeczytaniu twoich opowiadań

  • nienasycona

    Ależ się rozczuliłam...

  • Ramol

    @nienasycona - a ja pochlipuję już prawie od dekady...

  • nienasycona

    @Ramol, dlaczego? W takim otoczeniu? Ja bym szalała z radości...