Nocna Zmiana.Część IV

Nadszedł czas na chwilę przerwy, więc z ulgą przerywasz pracę i idziesz na zaplecze. Z ulgą, ale i napięciem.Czy wiedział? Czy przyjdzie?
Na odpowiedz nie trzeba długo czekać. Pojawia się z błyszczącymi oczami i uśmiechem niczym obietnica. Jeszcze nawet nie wiesz, czy chciałabyś aby ją spełnił, ale to już się dzieje. Przygarnia cię i bezpardonowo sadza sobie na kolanach. Zarzucasz mu ręce na szyję i wtulasz się jak zawsze. Jesteście tak blisko jak jeszcze nigdy. Piersi wciskają się w tors, a biodra ocierają próbując ulżyć napięciu. Czujesz mocne uderzenia serca. Nie wiesz już czy to twoje tak wali czy jego. Odchylasz głowę i spoglądasz mu w oczy. Nieśmiały uśmiech i już wiesz, że coś knuje. Pociera nosem o twój nos kusząc pocałunek. Jego dłonie znikają pod bluzką i pieszczą plecy powodując uczucie ognia na całym ciele. Jęk grzęźnie ci w gardle, ale się powstrzymujesz. Dociska biodra byle tylko cię czuć, ale musisz się skupić, by nie stracić kontroli. Przytulasz go, oddychając z trudem. Całujesz delikatnie w usta, doskonale wiedząc, że to nie wystarczy, nie teraz, nie dziś. Jakby zdawał sobie z tego sprawę podnosi cię i znów oplatasz go nogami. Najmniej wygodna pozycja, a okazuje się najbardziej seksowna i rozpalająca. Czujesz jego dłonie na udach, na biodrach, na tyłku. Jesteś mokra, jego dotyk rozpala całe ciało. Jedyne co możesz zrobić to przygarnąć go jeszcze bliżej i powstrzymywać jęki.  Znów całujesz jego usta i policzek gdy zapraszająco gładzi nosem szyję, wdychając twój zapach. Kiedy jednak składa delikatne pocałunki, zaczynasz odpływać. Brakuje jeszcze tylko pieszczoty języka .Na szczęście na to nie jest w stanie się zdobyć. Zdobywa się jednak na rozpięcie kilku guzików koszuli. Odsłania ciemnoczerwony biustonosz, który tak lubi. Rozsądek przychodzi kilka sekund za późno, jego dłonie już zniknęły pod materiałem, wystarczą dwa ruchy i biustonosz staje się zbędny. Twoje sutki momentalnie twardnieją, prosząc o dotyk. Toruje sobie drogę, by spełnić twą niemą prośbę, jednak wciąż bez zdecydowania. Wtulasz się w niego by odwlec ten moment. Zamykasz oczy i próbujesz zatrzymać potok zalewający bieliznę. Jego zarost mile drapie cię w policzek dając jakiekolwiek poczucie rzeczywistości. Próbujesz wstać,dając sobie czas by podniecenie choć trochę zmalało. Przytrzymuje cię mocno, kontrolując ruchy przez co kusi cię jeszcze bardziej. Wciąż ocierasz się o niego, ale to wciąż jest mało. Potęguje tylko chęć wbicia mu paznokci w skórę i złagodzenia pocałunkiem. Masz ochotę zrobić z nim to samo co on z tobą. Rozpalić od czerwoności. Pieścić tak, jak on ciebie.By nie był w stanie myśleć. Spoglądasz w jego roziskrzone oczy i już wiesz, jak mogłoby być. Szybko i intensywnie. Mógłby oprzeć cię o biurko. Mógłby pociągnąć cię za włosy, odchylając głowę do tyłu i składać pocałunki na szyi. Mógłby w końcu dać ujście ogniowi, który trawi was oboje. Zamiast tego rozluźnia uchwyt, dając ci czas na ucieczkę. Następnym razem może już nie być żadnego ale.

kejtidzi666

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 573 słów i 3188 znaków.

Dodaj komentarz