
My chyba jesteśmy trochę jak takie motyle. Piękne zachwycające i nieprzewidywalne. Jedne w jasnych promieniach słońca radośnie skacząc z kwiatka na kwiatek wabią swego partnera, a te drugie, te nocne, niepomne czyhającego na nich niebezpieczeństw irracjonalnie lecą do światła, często gęsto zatracając się w żarze płomienia palącej się świecy.
Jest piątek, szesnasta, parę dni po naszym ostatnim spotkaniu, kończąc pracę, dostaję od niej smsa.
-”Myjcie się dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny”
Znasz to? No to gazu bo będę po ciebie koło 19-stej. Aaaaaaa bym zapomniała obowiązuje seks dress code - :P
Co ona znowu wymyśliła i jaki znów dress code. I odpisuję natychmiast.
-Nie da rady, robię pranie i sprzątam chatę.- :(
Odpowiedź przychodzi natychmiast.
- Pieprzyć pranie i sprzątanie. Albo jesteś gotowa albo wyciągam cię tak jak stoisz i bez gadania. :/ -
- To groźba? :0 - Odpisuję.
[i]Kiedy ona nadąża to przeczytać i odpisać, ja nawet nie nadążam odłożyć telefonu a tu znów piknięcie.
- Wariatko! To żadna groźba tylko propozycja tak jak w tym Ojcu Chrzestnym, nie do odrzucenia. A jak nie to sprawię, że znajdziesz jakiś ŁEB w łóżku! Pasuje?
.-
Rozbawiła mnie tym łbem, i dobrze wiem, że jak ona się na coś uprze to już święty Boże nie pomoże, więc odpisuję.
-Dobra Ty uparta diablico. A co to ma być ten cały dress code? Rozumiem że obowiązuje on i Ciebie? -
Odpowiedzi brak, a mnie wprost zżera ciekawość co też ona znów wykombinowała. Ale nie mam zbytnio czasu na rozmyślanie. Prysznic, makijaż, ułóż włosy i odwieczny kobiecy dylemat z pełną szafą tego, w co się nie ma ubrać. W końcu padło na. czarną koronkową sukienkę taką do połowy uda, na cienkich ramiączkach i rozkloszowaną u dołu, Obsessive Corrosis bieliznę, którą to kiedyś dostałam od Marka, a w której nie zdążył już mnie zobaczyć. Staniczek odpuściłam bo jakoś kiepsko układał się pod sukienką, albo na nim sukienka. Do tego czarne samonośne pończoszki z szeroką podtrzymującą je koronką, no i oczywiście szpileczki, i tu znów problem czy czarne czy czerwone? Ostatecznie padło jednak na czerwone.
- Co jest grane? Gdzie mnie ciągniesz.- Pytam sadowiąc się obok niej w Uberze, katem oka obcinając ten jej dress code. Jak przypuszczałam, wybrała tą swoją czerwoną długą do ziemi sukienkę, za to z rozpierdaczem do biodra. -[Czy ona założyła w ogóle majtki? Przeleciało mi przez głowę gdy rozcięcie sukni odsłoniło jej całą nogę aż prawie do biodra. Więc albo ich nie ma albo ma, ale stringi na cieniutkim sznureczku
- Niespodzianka. Ale widzę że wzięłaś sobie do serca to co ci powiedziałam.- Odpowiada z szelmowskim uśmiechem, obcinając mnie również od stóp do głów..
- Co z Kajetanem? - Zmieniam szybko temat.
- Nie wiem. Już nie jesteśmy razem. Popieprzyło się wszystko, niedługo po naszym wyjeździe. A nie interesuje cię raczej co z Markiem? A tylko Kajetan ci w głowie?-
- Gdzie jedziemy?- Znów zmieniam temat.
- Na imprezę!- Odpowiada śmiejąc się i znów widzę w jej oczach te jej iskierki.
- To już wiemę, ale co to za impreza. To ktoś znajomy?
- W pewnym sensie, poznałam ich w sieci.-
- Poznałaś ich w sieci? I ciągniesz mnie teraz na jakąś imprezę o której nic nie wiesz i to do zupełnie nieznanych sobie ludzi?-
- Mam powiedzieć ci prawdę? -
- Jasne! Mam się pakować w jakieś szemrane towarzystwo o którym nic nie wiadomo! A jak nas nie daj Boże zgwałcą? -
- Przecież ty wcale nie wierzysz w Boga. I wcale nikt nas tam nie zgwałci, nawet nie dotknie jeśli ty sama tego nie będziesz chciała. a tak na marginesie kiedy miałaś seks? Nie jakieś tam ręczne robótki, a taki prawdziwy seks z fiutem w środku. -
- Q…a! Chyba nie chcesz mi powiedzieć że ciągniesz mnie na jakąś szemraną imprezę swingersów?!-
- Jaką szemraną? I siłą cię nikt nie ciągnie! Chcesz to wcale nie musimy tam jechać. Mówiłam, że nie musisz tam nic robić, możesz tylko popatrzeć, a jak się to wszystko dalej potoczy to już zależy tylko od nas! Więc jak? Jedziemy, czy zawracamy?
Brak odpowiedzi przyjęła widocznie jako milczący akcept, a mnie zrobiło się cholernie głupio bo choć wydawało się na początku, że nasz kierowca ni w ząb nie rozumie polskiej mowy, to ta jego mina i ten jego uśmieszek, gdy już wysiadałyśmy na miejscu chyba mówiły coś wręcz przeciwnego.
Po wejściu do środka przy takiej jakby recepcji, szatni, poproszono nas o zaproszenia. Ewka rzuciła panience przebranej za króliczka jakieś hasło a ta szybciutko coś tam sprawdziła w komputerze i z czarującym uśmiechem poprosiła o wybór koloru opaski na przegub, którymi będziemy płaciły w barach i które umożliwią nam otwarcie szafek w których to musimy zostawić swoje torebki i wierzchnie okrycia, jednocześnie sugerując że ponieważ jesteśmy u nich po raz pierwszy to zaleca białe opaski i wymieniła jeszcze parę obowiązujących tu zasad dobitnie podkreślając, że bardzo dbają o nasze i innych klubowiczów bezpieczeństwo, za których złamanie zostaniemy natychmiast usunięte z klubu. Po tych wszystkich naukach mogłyśmy w końcu udać się do strefy rozrywki czyli wielkiej sali z barem, z sofami i fotelami pod ścianami i stojącymi malutkimi okrągłymi stolikami bez krzeseł na środku której znajdowało się okrągłe podium, scena z rurą na której to swoje ewolucje prezentowało zgrabne dziewczę. Tylko czy ktoś może wyjaśnić dlaczego tylko kobiety tańczą na rurach? Toż to jest po prostu dyskryminacja! I jeszcze jedno obecne tu panie w większości są ubrane, w jakieś kuse sukienki, a tylko nieliczne paradują w seksownej bieliźnie ale jak zauważyłam każda w szpileczkach. Za to panowie mają na sobie tylko koszulę i bokserki, i tylko dwóch paradowało tylko w slipkach które prawie niczego nie zasłaniały. I trochę mnie zszokowało to, że oni również noszą stringi.
Przy barze dostajemy powitalnego drinka a uprzejmy barman nie omieszkał zaoferować nam wizytę w części łaziennej, drzwi na lewo za barem, czyli sauna jacuzzi, czy co tam jeszcze lub bardziej intymne, ale już tematyczne gabinety w głębi ciemnego korytarza, drzwi po jego prawej stronie. Możemy się przejść tu i tu popatrzeć a na pewno znajdziemy coś dla siebie. Tylko jeśli wybierzemy drzwi na prawo to należy za nimi wejść do pierwszego pomieszczenia czyli szatni, pozbyć się wszystkich fatałaszków, bo wstęp do dalszej części dozwolony jest tylko w ręcznikach które znajdziemy tam na półkach, a które przy wyjściu należy wrzucić do kosza, ale równie dobrze można je zostawić w dowolnym pomieszczeniu. Oczywiście szatnia jest i w tematycznej części tyle że już nie jest obowiązkowa. Możemy poruszać się tam w sukienkach, bieliźnie a nawet bez niczego. -Sorki, - tu się poprawił - szpileczki są tam obowiązkowe- A na pytanie Ewki dlaczego ciuchy nie a szpilki tak, zamiast odpowiedzi uśmiechając się zagadkowo tylko wzdrygnął ramionami.
- Na prawo czy na lewo? - Spytała Ewka.
-Prysznic wzięłam w domu więc chyba pójdziemy na lewo. Bo co może być ciekawego w saunie lub jacuzzi -
Odprowadzane wzrokiem barmana udałyśmy się w stronę tak zachwalanej przez niego części tematycznej. Za drzwiami kotara a za nią w gęstym półmroku długi szeroki korytarz, w którym kręciło się dość sporo gości. W większości tak jak ich natura stworzyła, migdalących się na stojących pod ścianą kanapach. wchodzących i wychodzących do i z bocznych pomieszczeń, lub tylko obserwując co tam się dzieje uchylając wiszące kotary. Były tu parki, trójki a nawet czwórki w wszystko w przeróżnych kombinacjach ale byli również i soliści obojga płci. My jako nowe twarze, początkowo wzbudziłyśmy pewne zaciekawienie, które nie trwało jednak długo. Choć pewna parka, tak na oko mająca z trzydzieści, czterdzieści lat, nie spuszczała z nas oka, prowokująco się uśmiechając. Zajrzałyśmy do pierwszego pomieszczenia, a tam sodoma i gomora. Na jednej ścianie metalowa krata a na niej podwieszona za ręce cycata blond z zakneblowanymi ustami, penetrowana ogromnym dilido przez gościa z brzuszkiem co to witaj brzuszku żegnaj siuśku ostro wierzgając nogami i głową. A na przeciwległej ścianie było coś w rodzaju krzyża, w kształcie X również wyposażone w kajdanki. Obok ławeczka na której przywiązana naga kobieta była smagana przez zakapturzonego faceta po wypiętych pośladkach. Gwoździem programu na tej sali było chyba jednak to coś na środku pomieszczenia, gdzie podwieszone na linach za nogi i ręce dziewczę, wygięte w pałąk, krztusząc się i jęcząc, brała do buzi i i do pupy fallusy zmieniających się ciągle facetów. Nie nasza bajka i idziemy więc dalej. Przechodząc obok ciągle obserwującej nas parki, Ewka nagle zatrzymuje się i bezczelnie siada facetowi na kolanach.
Nie wiem czy akurat tego się spodziewała i czy taki był jej zamiar, bo facet natychmiast chwyta ją za podbródek odwraca do siebie jej głowę i bezceremonialnie wpycha swój język do jej ust. Ale chyba tak bo wcale nie widać z jej strony najmniejszego sprzeciwu. Ta jego lala również nie pozostaje w tyle. Dosłownie pożerając ich pożądliwym wzrokiem, wpycha dłoń między jej rozwarte szeroko uda. I w mojej głowie idiotyczna myśl, że ona ma jednak te majteczki. Stoję jak taka głupia i nie mogąc a może wcale nie chcąc oderwać od nich wzroku. A parka zamienia się rolami. Teraz jego dłoń ląduje pomiędzy udami Ewki, której głowa teraz odwraca się w stronę laski i całuje się z nią namiętnie. A przez tą krótka chwilę, przez ten moment gdy odwracała głowę widziałam jej wzrok skierowany we mnie, te iskierki w oczach, i ten jej wyuzdany uśmieszek. Tylko czy na pewno to było do mnie? Czy na pewno to na mnie spoczęło jej spojrzenie? Mój szósty zmysł podpowiada mi że coś za mną jest nie tak, że ten jej wzrok wcale nie był skierowany na mnie tylko gdzieś do tyłu na coś lub kogoś za mną. I już mam się odwrócić, gdy nagle delikatne ciepłe dłonie tego kogoś stojącego za mną, spoczywają na moich policzkach nie pozwalając mi tego zrobić. A ja jak taka idiotka stoję jak taki słup soli. I nie reaguje ani gdy mnie dotykają, ani na to gdy zsuwają się z twarzy poprzez ramiona, badając piersi suną w kierunku podbrzusza, nie reaguję nawet wówczas ani nawet wówczas gdy ośmielone brakiem mojej reakcji, rozpinają zameczek sukienki. Jestem zupełnie jak w transie, jakby mnie kto zahipnotyzował i równie wystraszona jak i podniecona. Te dłonie również o tym wiedzą. Bo zsunąwszy się jedna na moje uda czując ich drżenie, a druga ogarniając podbrzusze bada jego reakcję na jej dotyk by w końcu, wślizgnąwszy się pod sukienkę i majteczki paluszkami zbierać wilgoć z warg waginy, by za chwilę podać mi je mokre do ust, co wbrew rozumowi ochoczo przyjęłam ssąc je namiętnie.
- Chodź. - Wyszeptał mi do ucha, - szept wydawał mi się jakiś taki znajomy- leciutko prowadząc mnie przed sobą, i ja szłam, jak taka owieczka prowadzona na rzeź, nie mając odwagi się odwrócić. Sala do której trafiliśmy była zupełnie inna niż poprzednie. Z tego co zdążyłam zauważyć i zapamiętać to to, że była okrągła duża sala z erotycznymi malowidłami na czerwonych ścianach, i olbrzymim lustrem na suficie, Jedynymi meblami były sofy i fotele ustawione pod ścianami , a na środku sali stało coś w rodzaju wielkiego wysokiego okrągłego łoża. I o ile w większości sofy i fotele zajmowali faceci, bawiący się swoimi fiutami i fiutkami, i rzadko kiedy towarzyszyła im kobieta, to na tym łożu, a właściwie tak z tyłeczkami na jego skraju, trzymając się za dłonie i dotykając się głowami opaskami na oczach z nogami zwisającymi poza nim, leżały same kobiety. Wokół zaś kręciło się paru facetów, którzy obrawszy sobie którąś po prostu w nią wchodzili i robili swoje. Pierwsze co mi się na myśl nasunęło na ten widok to fama z czasów minionych gdy to jeszcze w szkołach były gimnazja, i królowały opowiadania o erotycznych zabawach gimnazjalnej młodzieży w tak zwane słoneczko. Cofnęłam się o krok opierając plecami o pierś mojego przewodnika.
NIe? - Znów szept do ucha? skąd ja znam ten głos?
O ile dotychczas boczne pomieszczenie oddzielone były gęsto piszącymi półprzezroczystymi kotarami-taśmami, przez które można było zobaczyć co tam się wewnątrz dzieje to to przed którym teraz staliśmy posiadał ciężką szczelną kotarę.-w końcu trochę intymności- Ale przecież każdy mógł tam w każdej chwili wejść, i ta moja płonna nadzieja została natychmiast rozwiana gdy zobaczyłam telebim na przeciwległej ścianie na którym na żywo pokazywane było to co się za tą kotarą dzieje. Tyle że nie było tylu szczegółów, obraz był pewnie z kamer termowizyjnych, i w zasadzie widoczne były tylko takie zielonkawe ludziki turlające się po całej podłodze. Mój przewodnik odsunąwszy nieco kotarę delikatnie popchnął mnie do środka. Trzeba chwili żeby wzrok się przyzwyczaił gdy kotara za nami opadła do panującej tu ciemność a przed nami następna. Dłonie z moich ramion znów suną w dół, na chwilę zatrzymując się na piersiach dotykają podbrzusza, ud i tą samą drogą wracają w górę tyle że razem z sukienką, zostawiając mnie w majteczkach pończoszkach i szpileczkach. Jeszcze krok do przodu, druga kotara również za nami opada i jesteśmy w całkowitej ciemności. Jeszcze jeden, może dwa kroki i jesteśmy wewnątrz. Ciemno jak w …………. tylko w paru miejscach na ścianach pod sufitem widać czerwone światełka, to zapewne są to te kamery, i tylko po nich można się zorientować że pomieszczenie jest naprawdę duże. Następny krok i szpilki zatapiają się w czymś miękkim, jakby materac i wywracam potykając się o jakieś ciała. Coś albo ktoś łapie mnie za kostkę, jego dłoń, albo inna dłoń błądzi po moim ciele. Szuka piersi, waginy mam wrażenie że chce sprawdzić moją płeć. Jest więcej dłoni, jest dużo dłoni ciał, nóg, piersi, ust i nagle………………………………
I Piszemy dalej ????? To tradycyjnie już jak w poprzednich częściach prośba o kciuk w górę lub w dół, w zależności jak to ocenisz, a już szczytem mego zadowolenia będzie choć króciutki komentarz od serca. 🙂
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
3 komentarze
GMeloni
Mega hot 🔥
JorgDeJoong
Powoli staje się to moją ulubioną serią …
BjornJarnsida
Pisz nie przestawaj … lubię poznawać jak się stałaś kobietą jaka jesteś …