
I tak to mniej więcej wygląda jeśli jedziesz z swoim facetem na wielce obiecujący weekend, gdy myślisz sobie bóg wie co a tu się okazuje że on po prostu jedzie do pracy. I ten cały wasz wyjazd, to nie był taki znów spontaniczny wypad. A nasi panowie przyjechali tu raczej służbowo a my robimy chyba tylko za……… No właśnie co my tutaj robimy i dlaczego dowiaduję się o tym dopiero teraz? I to w taki sposób. Po wspólnie zjedzonej kolacji. Gdy podekscytowana scenami z sauny i na samo ich wspomnienie budzą się we mnie demony, w brzuchu zaczynają swoje obłędne harce przysłowiowe motyle a ja obsesyjnie myślę tylko o upojnej nocy. I co!? I nagle to wszystko wali się z wielkim hukiem, gdy słyszę, że dzisiejszą noc, w każdym razie większą jej część spędzimy same bo oni muszą do w serwerowni. Bo ponoć nie da się w dzień na nowo stawiać systemu, bo przecież właśnie po to tu zostali wezwani. Czyli nie dla nas jest ta cała eskapada, tylko dla jakiegoś gównianego systemu! A że jestem wkurzona to chyba mało powiedziane. Jestem wprost wściekła na maksa. Co jak co, ale za to musi być jakaś kara. Q…. koniec! Ul zamknięty miodu nie będzie! A niech tylko zacznie coś kombinować to się przekona co znaczy kobieta zamówiona a nie odebrana. Ból głowy? Ciotka z odwiedzinami? Wszystko się przecież może zdarzyć.
- Coś ty taka nabzdyczona jak osa? - Spytała Ewka gdy już obie odświeżone pod prysznicem, ona w kusym szlafroczku a ja taka głupia w specjalnie dla niego i na tą okazję kupionej nocnej koszulce wykańczałyśmy drugą butelczynę Prosecco.
- Ty nie? - Odburknęłam nalewając sobie soku do szklanki. - No jasne przecież ty nie bo i o co!
- Nie, bo i o co? Chłopaki muszą zrobić swoje. A ty co? Wolałabyś teraz sama siedzieć w domu i masturbować się z Mareczkiem przez Skype? Trzeba to było zrobić w saunie, miałaś okazję a nie tylko patrzeć i pożerać głodnym wzrokiem to co Kajtek ma między nogami! -
- Czego bym chciała a czego nie chciała to już moja sprawa.- Odszczeknęłam się hardo, nie oglądając za siebie. I chciałam ją przeprosić bo może to było trochę za ostro ale Ewka była jednak szybsza. Z drugiej strony skąd ona wie o naszych sesjach na Skype?
- Już ja dobrze wiem czego ty byś chciała.- Jej szept wibruje przy w mym uchu, na plecach czuję jej nagie gorące ciało. I te jej dłonie, bezceremonialnie wślizgujące sie pod koszulkę, sunące w górę delikatnie pieszczące moje piersi, sutki, które czując na sobie te zwinne paluszki jak na komendę stają na baczność.
Nagle jedna z dłoni oderwawszy się od mych piersi, niby niezdecydowanie błądząc po brzuchu, biodrach, podbrzuszu, zatrzymując się na krótko by przez moment paluszkami pobawić się moim meszkiem a już chwilę później zatopić je w mojej myszce by z takim gestem choć do mnie, no chodź do mnie poszukiwać tego mitycznego punktu. Punktu o którym jedni piszą peany a inni po go prostu wyśmiewają. Ale nie ważne kto ma rację i czy on jest czy go nie ma. Czy nazwa się G czy też inaczej. W każdym razie ja to coś mam. Mam i odkryłam go już bardzo, bardzo dawno temu, bo już na samym początku poznawania swojej seksualności. A to co Markowi zajmuje wieki, albo w ogóle tego nie znajduje to dla Ewki nie stanowi żadnego problemu, Trafia w punkt bezbłędnie i to od razu. A od tego jej dotyku wprost uginają mi się nogi i aby nie upaść chwytam się blatu, wypuszczając z dłoni szklankę z sokiem rozlewającym teraz się po blacie. A wygląda to zupełnie tak jak we mnie rozlewa się to cudowne uczucie gorąca. Najpierw jest gwałtownie jak wielka fala Tsunami, by po chwili leniwie, powoli ale zdecydowanie zatapiać całe ciało.
- I teraz mi powiedz, że nie tego właśnie chciałaś!?-
Mówiąc to bezceremonialnie obraca mnie twarzą do siebie, bierze do ust swe palce i bezwstydnie zlizawszy z nich moje soki, zachłannie wpija się w moje usta całując je namiętnie, dzieląc się ze mną moim smakiem. Pierwszy mój odruch? Cofnąć się. Ale dokąd? Przyparta tyłeczkiem do tej pieprzonej wyspy nie bardzo mam gdzie a i czy tak naprawdę tego chcę? Zamiast tego, czując jej zachłanne wargi i ten jej zwariowany języczek w mych ustach, odruchowo oddaje jej pocałunek.
Tak to JA! Ta zatwardziała JA, hetero-manka całuje się właśnie z drugą dziewczyną. Toż to ohyda! Tyle że nie to mnie przeraża, nie że się z nią całuję, i nawet nie to, że pozwalam jej na coraz więcej. Przeraża i to cholernie przeraża mnie myśl, że obłędnie mnie to podnieca. A tak naprawdę to pewnie zawsze podniecało. Tyle tylko, że zawsze jakoś wypierałam to z siebie. A dziś stało się to najgorsze, puściły wszystkie te hamulce, bo gdy chwyciwszy mnie za biodra stara się unieść mnie w górę, a może tylko pokazać co mam zrobić, to podnosząc się na rękach, ląduję tyłeczkiem na tym popieprzonym zalanym sokiem pomarańczowym blacie.
Jej oczy aż krzyczą rozradowane - Tak właśnie tak- i dosłownie zerwawszy ze mnie ten prezent dla Mareczka, rozszerza mi uda, czy może nawet robię to sama, i pieszcząc je delikatnie języczkiem, wargami, swym gorącym oddechem. Raz po raz zaglądając mi w oczy, jakby sondując jaka będzie moja reakcja, dociera nimi do tej naszej kwintesencji kobiecości. A ja, poczuwszy tam jej języczek z jednocześnie zagłębiającym się paluszkiem, a może nawet dwoma, znów wołającymi [i/]-chodź tu, chodź-[/i] prawie że podskoczyłam, rozwierając uda do bólu, zaciskając palce zaplatane w jej włosach, spięta i drżąca, czekam na ten jeden jedyny moment w którym to zaraz wybuchnę.
-I co? Zadowolona? Nie tego właśnie chciałaś? - Ewka, nachylona nad moja twarzą, błądząc dłonią po moim ciele, gdy już wracam z dalekiej podróży i dociera do mnie, że obie nagie, leżymy w moim łóżku, zupełnie nie wiedząc jak i kiedy do niego trafiłyśmy.
- Dobrze wiem że właśnie tego chciałaś. I że już wtedy, w saunie tego chciałaś. I gdyby nam tego nasi chłopcy nie przerwali to kto wie jakby się to skończyło? Naprawdę nie robiłaś tego nigdy z dziewczyną? -
- Nie, nie robiłam. Nie jestem taka!-
- Kurwa ?! A niby jaka? W ogóle co to znaczy że nie jesteś taka. Że niby co? Że niby jaka ja jestem? Bo jakoś nie zauważyłam byś się specjalnie wzbraniała. Ani teraz ani w saunie. Nigdy nie powiedziałaś nie, nawet gestem nie protestowałaś. A teraz? Teraz jakieś pieprzone skrupuły? Popierdoliło cię!? Wystarczyło po prostu powiedzieć nie! A nie teraz mi tu pieprzyć jakieś farmazony, że ty nie jesteś taka. To niby jaka ty w końcu jesteś!?- Ewka mocno wkurzona zerwała się i wybiegła z pokoju. Mrucząc coś pod nosem co mi wyglądało trochę jak Noż Q…. jaka święta pitucha się znalazła -
***
Tradycyjnie już jak w pierwszej części prośba o kciuk w górę lub w dół, a szczytem mego zadowolenia będzie choć króciutki komentarz od serca.
5 komentarzy
Jakub
Najciekawsze jest tu nie samo napięcie między nimi, tylko ten moment, kiedy bohaterka nagle odkrywa, że sama siebie znała trochę gorzej, niż sądziła. To daje tej scenie coś więcej niż tylko erotykę — jest w niej ciekawość, opór, fascynacja i sporo emocjonalnego chaosu. Bardzo dobrze to działa.
abigail
@Jakub a czy my tak do końca znamy sami siebie?
iskra957
Bardzo dobre, podoba mi się ta fabuła, jest elektryzująca
abigail
@iskra957 widzę ze choroba nie za bardzo Ci przeszkadza
Leif
Przy poprzedniej części byłem na TAK i teraz też proszę o CD!
abigail
@Leif a jak myślisz w która stronę to powinno sie potoczyć?
Leif
@abigail jestem fanem les więc w kierunku relacji Ewka-Anka
Zap
Ode mnie masz dwa kciuki. Czekam na ciąg dalszy.
G01
Pieknie i namietnie..
abigail
@G01 uwielbiam namiętność a nie brutalność i takie rach ciach i w piach