Marzenia Wiktorii

Wiktoria była młodą, bo osiemnastoletnią, niczym niewyróżniającą się kobietą. Miała sięgające lekko poniżej barków rude włosy, zielone oczy, śliczną twarz, piersi o rozmiarze CC, lekko wystającą pupę. Mierzyła ona sto sześćdziesiąt cm wzrostu i ważyła sześćdziesiąt pięć kg. Lubiła ubierać się głównie w wygodne ciuchy i tylko lekką biżuterię.
W szkole nie radziła sobie źle. Miała dość znośne oceny. Nie oznaczało to, że była jakkolwiek wybitna, bo w żadnym przedmiocie nie przekroczyła czwórki. Miała ona też swoje grono znajomych, z którymi rozmawiała na różne tematy, od szkoły, przez hobby i związki. Wszystko więc było u niej przeciętne. Zbyt przeciętne... Od dawna chciała mieć coś, co by ją jakoś wyróżniało. Cokolwiek. Jakieś niecodzienne zainteresowanie, styl ubioru, talent, wygląd. Niestety, nie miała nic takiego. Zazdrościła nawet szarym myszkom, bo nawet one w pewnym sensie się wyróżniały. Wiktoria natomiast czuła, że mogłaby... nawet nie istnieć.
Po wybudzeniu się ze snu i rozczarowaniu rzeczywistością, Wiktoria chwyciła za telefon i sprawdziła godzinę. Sobota, godzina siódma. Wiktoria uznała, że nie ma sensu iść w takim razie dalej spać. Wstała z łóżka, ubrana w niebieską koszulę do spania i wygodne majtki. Chciała normalnie zacząć ten dzień, od śniadania, umycia zębów i takie tam, ale przez cały czas w jej głowie siedział ten sen i ta "Niedokończona sprawa" z jej wyobraźni.
O godzinie ósmej sprawa ta już do reszty zawładnęła jej umysłem. Potrzebowała chociaż ulotnego spełnienia. Poszła więc do swojego pokoju, wyciągnęła z szafki nocnej jej jedyny wibrator, chociaż miała jeszcze wibrujące jajko, po czym pobiegła do łazienki. Tam, na swoim tablecie odpaliła zdjęcie Mikołaja z wakacji, z nad morza. Mikołaj był nieco wyższy od niej, ważył pewnie tyle samo co ona. Miał czarne, krótkie włosy, na zdjęciu dodatkowo mokre, zielone oczy jak ona, oraz delikatny zarost. Jako iż było to zdjęcie z plaży, było widać też jego ciało, dość przyzwoite.
Wiktoria kochała go za to, że przy nim czuła się potrzebna. Choć dla wielu osób mogłoby się to wydawać błahe, Mikołaj przez całą pierwszą klasę prosił ją o coś. A to zapomniał spakować lektury i musiał od niej pożyczyć, a to pracy domowej nie zrobił i trzeba było spisać, kiedy indziej trzeba było coś poroznosić. Zawsze jednak gdy Mikołaj o coś ją prosił, to był jej wdzięczny za pomoc, a przed klasą potrafił opowiadać, że zawsze mógł liczyć na Wikę. Wiktoria dzięki niemu czuła, że istnieje.
Wiktoria zaczęła swoje fantazje od postawienia na sedesie wibrator, a za nim tabletu ze zdjęciem. W ten sposób łatwiej mogła sobie wyobrazić, że robi loda Mikołajowi, zwłaszcza, że zdjęcie było od ud, w górę. Wiktoria klęknęła na ręczniku i wzięła się do pracy. Zaczęła od delikatnego całowania góry. Następnie przeszła do powolnego przejeżdżania ustami od czubka, do samego końca. Przejechała tak ze trzy razy. Następnie powtórzyła proces samym językiem. W myślach mówiła do Mikołaja ze zdjęcia:
-Czy tak jest dobrze? Czy sprawia ci to przyjemność?
Myśląc tak, wzięła wibrator do ust i zaczęła go ssać. Robiła tak przez chwilę. Następnie wstała i teraz powiedział na głos:
-Chcesz bym się rozebrała? Chcesz zobaczyć mnie nago?
Czuła się dziwnie mówiąc tak do zdjęcia, jednak co innego jej zostało? Wstała na równe nogi, po czym powoli zaczęła ściągać swoją koszulkę odsłaniając swe piersi. Następnie odwróciła się, lekko wypięła i ściągnęła majtki, jednocześnie się wypinając i eksponując swoje pośladki. Po zdjęciu majtek, wzięła je do ręki, następnie, nie odwracając się z powrotem, postawiła krok w stronę wibratora i usiadła na nim. wolną ręką nakierowała go na swoją waginę i zaczęła go ujeżdżać, drugą zaś położyła majtki na tablecie tak, by nie zasłaniały Mikołaja, ale zwisały, po czym złapała się deski. W takiej pozycji zaczęła robić sobie dobrze. Było jej co prawda niewygodnie, ale w jej głowie nie chodziło przecież o jej, a o jego przyjemność. Zastanawiała się czasem czy nie zwariowała. Starała się ujeżdżać wibrator tak skutecznie jak się tylko dało. Zmęczenie ręki wzięło jednak górę i musiała przejść do bardziej "Standardowych metod". Ponownie się odwróciła tak, że siedziała przodem do zbiornika. Postawiła na nim tablet, sama usiadła na sedesie i zaczęła robić sobie dobrze wibratorem, już w standardowy sposób. Włączyła też wibracje. Nie próbowała nawet ukryć jęków rozkoszy. Patrzenie na zdjęcie Mikołaja, wspomnienia tego, że była dla niego przydatna, oraz doznania od wibratora dały jej dużą falę przyjemności. Doszła. Przez jedną magiczną chwilę była szczęśliwa. To był raj. Zdjęcie Mikołaja, jej wspomnienia i wibrator. To był Raj Wiktorii.
Niestety właśnie się skończył. Wiktoria musiała wrócić do rzeczywistości, w której była nieistniejącą jednostką w całym otaczającym ją świecie.

Chaosik

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 980 słów i 5214 znaków, zaktualizował 9 lip o 12:31. Tagi: #erotyka #masturbacja #fantazja

Dodaj komentarz