Edyta 10

Edyta 10Obudziłem się cudownie zmęczony i niewyspany. Przytulałem śpiącą jak niewiniątko Magdę, trzymając dłoń na jej dużej piersi. Delikatną skórę pokrywały siniaki... pamiątka mocnych, namiętnych uścisków. Uda i zajebiste pośladki także nosiły znamiona gorących godzin, spędzonych razem w łóżku. Nie pamiętam, ile razy pieprzyliśmy się w nocy. Na wejściu poczęstowała mnie drugą dawką Viagry.  

To był  maraton seksu do bladego świtu. Na zmianę  ujeżdżała mnie, albo ja posuwałem ją w różnych pozycjach. Po każdym wytrysku jej mąż wylizywał mokrą, lepką cipkę. Kiedy wypełniałem spermą ciepłe usta, przysysał się do nich z uwielbieniem. Ona pozwalała mu na głęboką penetrację językiem w namiętnym pocałunku.  Teraz spał na dywanie obok łóżka.
  
Mój penis był spuchnięty i sympatycznie obolały. Nigdy wcześniej nie przeżył takiej ilości penetracji w ciągu jednej nocy. Najlepsze było to, że znowu stał w pełnym wzwodzie. Objąłem udo Magdy i uniosłem do góry. Cipka stała otworem. Wszedłem w nią od tyłu, wpychając się w całości. Jęknęła przez sen. Pieprzyłem ją powoli, wchodząc i wychodząc, jak na zwolnionym filmie.  

Położyłem rękę na wydepilowanej cipce i masowałem twardą łechtaczkę. Cipka była bardzo wilgotna i śliska. Po kilku minutach powolnej penetracji opuściłem ją i przystawiłem sztywnego kutasa do drugiej dziurki. Wejście w nią wywołało jeszcze głośniejsze westchnięcie.

Posuwałem Magdę w dupę, masując olbrzymie, nabrzmiałe piersi. Czułem na podbrzuszu ciepło Jej pośladków. Włączyła się do akcji i zaczęła nimi poruszać. Zarzuciła rękę na moją głowę i przyciągnęła do siebie. Z zamkniętymi oczami wsadziła mi język do ust. Ssałem go i posuwałem ją w ciasną dziurkę. Boskie ciało drżało z rozkoszy. Nadal penetrowałem ją głęboko w zwolnionym tempie. Jęki nabrały na sile. Mocniej zacisnąłem dłoń na dużej piersi i przyspieszyłem stymulację twardej z podniecenia łechtaczki. Język Magdy buszował w mojej buzi.

Otworzyła półprzytomne, ciemno brązowe oczy. Lśniły pożądaniem. Wbiłem się głęboko, jądra uderzyły o mokrą cipę. Objęła je dłonią i zacisnęła z całej siły. Syknąłem z bólu i złapałem w zęby sterczący z podniecenia sutek. Krzyk Magdy wypełnił sypialnię i obudził męża. Klęknął przed łóżkiem i zajął się drugim cyckiem. Lizał go i całował. Magda chwyciła go za włosy i ściągnęła niżej.

- Ssij... ssij i liż jądra mojego kochanka !
Zwolniła uścisk i wsadziła moje jaja w usta męża. Pieprzyłem ją w odbyt, jej facet lizał mi jądra. To był najbardziej perwersyjny stosunek, jaki do tej pory przeżyłem. Piękna cycatka zaczęła wyć z rozkoszy. Moje palce na twardej łechtaczce wygrywały allegro.

Magda całowała mnie coraz namiętniej. Posuwałem ją szybciej, cały czas czując język jej męża na jajach. Kolejnym wytryskiem wypełniłem ciasną dziurkę. Przerwałem pocałunek i padłem na wznak, ciężko dysząc. Położyła się na brzuchu, mrucząc rozkosznie. Klęknęła i wypięła wielką dupę.
- Teraz wyliż mnie, kochanie - poprosiła męża.  
Język rogacza zagłębił się w mokrym od spermy odbycie. Dłońmi rozciągał pośladki, wsadzając głowę  i znikając pomiędzy.  Mruczała rozkosznie z zamkniętymi oczami. Zaspokojona znowu usnęła.  

Opuściłem sypialnię i zszedłem do salonu. Ubrałem się w pozostawione tam wczoraj ciuchy i wyszedłem na zewnątrz. Był piękny, słoneczny dzień. Podczas powrotu przeglądnąłem komórkę. Było w niej sporo SMS-ów od nieznanych numerów. Wszystkie przedstawiały zdjęcia Edyty i były mało przyzwoite. Na każdym z nich towarzyszyli jej dobrze zbudowani i hojnie obdarzeni mężczyźni. Radosna w pełnej ekstazie obciągała wielkie kutasy, przyjmowała je w cipkę i dupcię. Najbardziej ekstremalne przedstawiło ją w towarzystwie sześciu. Siedziała nabita na dwa, wypełniające jej dziurki. Dwa miała w ustach i kolejne dwa w dłoniach. Rozkosz promieniowała z jej ślicznej buźki...

Po wejściu do domu, padłem na łóżko w formie zwłok. Pachnąc Magdą i jej perfumami usnąłem jak zabity. Obudził mnie telefon. Półprzytomny popatrzyłem na ekran. Dzwoniła Ruda.

- Cześć, boski Erosie! Dzięki, że mnie nie zawiodłeś. Moja przyjaciółka jest Tobą zachwycona. W rankingu kochanków zająłeś pierwsze miejsce. Jednak ma żal, że zniknąłeś bez pożegnania. Chciała się z Tobą umówić na kolejne spotkanie.
- Przeproś ją i przekaż, że nie chciałem budzić. Spała tak słodko.
- Dobra dobra... co robisz dzisiaj?
- Odpoczywam i czekam na Edytę...być może wróci.
- Nie płacz za tą małą dziwką. Zapraszam Cię na imprezę pożegnalną. Konrad zabiera mnie jutro ze sobą na wyspy. Doszedł do wniosku, że nie może żyć beze mnie. Przyjedziemy po ciebie wieczorkiem.  Koniecznie ubierz się na czarno, to obowiązkowy kolor na tym spotkaniu.

Zwlokłem się z łóżka z poszedłem do łazienki. Po orzeźwiającej kąpieli ubrałem czarne spodnie i koszulę. Zrobiłem sobie drinka i paląc papierosa, czekałem na transport. Klakson samochodu pod oknem był sygnałem do zejścia.  Przed domem stała czarna limuzyna. Tylne drzwi uchyliły się, zapraszając do środka. Siadłem na skórzanej kanapie obok Rudej. Po jej drugiej stronie siedział Konrad. Podałem mu rękę.  

Ruda przywitała mnie płomiennym pocałunkiem w usta. Wyglądała zajebiście uwodzicielsko. Ubrana w wysokie kozaki, skórzaną mini i przeźroczystą koszulkę z czarnej siatki. Sutki dużych piersi prowokującą spoglądały spomiędzy oczek koszulki. Ramiona zasłaniała skórzana kurteczka. Kierowca ruszył z piskiem opon i pojechał do centrum. Limuzyna zatrzymała się przed Katedrą na Rynku.
  
- Jeżeli to impreza kościelna ostrzegam, że jestem ateistą – poinformowałem, patrząc na Katedrę.
- Nie przejmuj się, my też – odparła Ruda z tajemniczym uśmiechem.

Konrad wprowadził nas do środka. Podszedł do stojącego w kącie konfesjonału i otworzył drzwiczki.  Wklepał kod w klawiaturę na ścianie. Ściana rozsunęła się, puszczając nas do ciemnego, małego pomieszczenia. Konrad wcisnął guzik, świecący na drugiej ścianie.  Pomieszczenie zaczęło się poruszać w dół. Byliśmy w windzie. Po krótkiej jeździe winda zatrzymała się i otworzyła. Weszliśmy do pięknej, romańskiej piwnicy, wypełnionej czerwonym światłem i muzyką Rammstein. Pod jednym ze sklepień stał bogato zastawiony, kolorowy bar.  Wzdłuż ścian stały masywne stoły, zastawione smakołykami.  

Przy większości siedzieli już goście, ubrani na czarno. Zajęliśmy wolne miejsca, Ruda usiadła między nami. Za stołem honorowym siedział gruby ksiądz o opuchniętej, przepitej twarzy. Nad jego głową wisiał na ścianie odwrócony krzyż. Po jego bokach siedziały dwie ładne, młode zakonnice. Miały na sobie czarne habity, szczelnie zapięte pod szyjami. Owalne wycięcia w z przodu odsłaniały dwie pary cudnych, pełnych piersi. W sutkach tkwiły kolczyki w kształcie pentagramu. Kobiety karmiły grubasa i dolewały mu wina do kielicha. Rozwalony na fotelu, obejmował je wielkimi łapami i ślinił się, pijąc i żrąc.

Między stołami krążyły inne zakonnice, roznosząc gościom alkohol. Ponętne ciała także okrywały habity z wycięciami na cycki i dupcie. Podczas dolewania, kobiety i mężczyźni masowali je i ściskali. Zakonnice poddawały się macaniu bez protestów. Jedna z nich podeszła do naszego stołu. Pochyliła się, nalewając do kieliszka. Ciężkie piersi zawisły między mną a Rudą. Położyłem dłoń na jednej i delikatnie ścisnąłem. Ruda pośliniła palec i wsadziła jej między pośladki. Zakonnica przymknęła oczy, rozkosznie mrucząc. W tym momencie muzyka urwała się,  rozbłysło światło. Zapadła grobowa cisza. Zakonnica pobladła i zaczęła drżeć.  

Do piwnicy wkroczył wysoki, potężnie zbudowany ksiądz w czarnej sutannie i rękawiczkach. Twarz miał przesłoniętą katowskim kapturem z otworami na oczy i usta. Powolnym krokiem zbliżał się do stołu, przy którym piękne zakonnice karmiły grubasa. W jednej ręce trzymał pejcz. W drugiej smycz, na której prowadził nagą kobietę z workiem na głowie. Podążała na nim na czworakach. Majestatycznie przeszli przez piwnicę i zatrzymali się przed stołem.

- Eminencjo! Przyprowadziłem grzesznicę, która jest prezentem od naszych parafian dla jego eminencji. Mają nadzieję, że wiernie będzie służyć waszej wielebności dla dobra i pomyślnego rozwoju  naszej społeczności – oznajmił tubalnym głosem.
Zakonnice pomogły wstać grubasowi i podprowadziły go do nagiej kobiety.
- Na kolana – krzyknął zakapturzony ksiądz i szarpnął za smycz.
Rozkaz został spełniony natychmiast. Grubas zdarł worek z jej głowy. Ruda odruchowo krzyknęła. Przed biskupem klęczała Edyta.  

- Jesteś gotowa służyć naszej diecezji i naszym wiernym, tak jak obecne tutaj służebnice? – zapytał zachrypniętym z przepicia głosem.
- Tak, jestem gotowa, wasza eminencjo – odpowiedziała drżącym  tonem
Zakonnice pieczołowicie rozpięły złote guziki sutanny biskupa. Pod wielkim brzuchem zwisał duży i bardzo gruby penis. Jedna z nich z namaszczeniem objęła go palcami i przystawiła Edycie do ust.
- Okaż, jak bardzo jesteś gotowa.

Otworzyła je szeroko i wpuściła go do środka. Pracowała głową i ustami najlepiej, jak potrafiła. Zakonnice delikatnie masowały obwisłe, potężne jądra swojego pana. Twarz biskupa stawała się coraz bardziej czerwona. Kutas zrobił się jeszcze grubszy, oczy Edyty coraz większe. Łzy zmieszane z makijażem spływały po policzkach, ślina ściekała po brodzie na piersi. Wszyscy zebrani przyglądali się temu w milczeniu.  

Biskup dyszał jak zwierzę. Położył dłonie na jej głowie, zacisnął je i wbijał się głęboko w gardło. Po chwili wyszedł z ust i zaczął się spuszczać. Sperma zalewała twarz i czoło Edyty. Zakonnice zacisnęły dłonie na grubym, pulsującym penisie i masowały go posuwistymi ruchami. Po ostatnim wystrzale odepchnął je i położył kutasa na głowie Edyty.
- Przyjmuję Cię na służbę. Zaraz zostaniesz oczyszczona z grzechów – wyrzęził resztką sił.

Zakonnice pomogły mu zapiąć sutannę i wrócić na fotel. Pozostałe wniosły ciężki, drewniany kozioł i ustawiły na środku piwnicy. Na brzegu kozła sterczał przymocowany potężny, drewniany fallus. Jedna z zakonnic polała go oliwą i z perwersyjną miną rozprowadziła dłonią na całej długości. Ksiądz w kapturze uniósł Edytę, rozłożył jej uda i nadział na błyszczącego, drewnianego kutasa. W całości zniknął w jej cipce.

- Aaaaaaah!!! – jęknęła głośno z rozkoszy.
Ksiądz objął jej szyję i zmusił do położenia się. Zakonnice sprawnie i szybko przywiązały jej dłonie i kostki do nóg kozła. Leżała całkiem bezbronna, wypełniona drewnianym monstrum.
- Kochani! Możecie rozpocząć rytuał oczyszczenia – wychrypiał gruby biskup.
  
Z głośników ryknął  Rammstein, światła przygasły. Przy stołach zapanowało poruszenie. Pierwsi mężczyźni pojawili się przy koźle, ustawiając się po dwóch stronach. Z jednej żylasty kutas wypełnił usta Edyty, z drugiej sztywna pała weszła w jej odbyt. Podczas pieprzenia ksiądz w kapturze okładał pejczem nagie plecy nowej służebnicy. Sperma trysnęła z jej ust. Po chwili drugi wytrysk zalał wypięte pośladki. Faceci ustąpili miejsca następnym. Do kozła ustawiły się dwie kolejki, do buzi i do dupci. Przy stołach kobiety pobudzały swoich partnerów ustami i dłońmi. Podniecona Ruda rozpięła rozporki i trzepała nam kutasy.
- Muszę was przygotować na spotkanie z przyszłą zakonnicą – powiedziała z wyuzdaną miną.

Mężczyźni zmieniali się w dziurkach Edyty po każdym wytrysku. Sperma wypływała z ust i dupy, zalewając kozioł. Miałem pełny wzwód. Wstałem od stołu i ustawiłem się w kolejce do ust. Konrad też wstał i wsadził Rudej do buzi. Obciągała mu jak szalona. Masowałem swojego żeby utrzymać jego sztywności. To samo robili inni, stojący w kolejce. Wreszcie nadeszła moja kolej. Rżnąłem Edytę gwałtownie, wbijając się głęboko w gardło. Krztusiła się i charczała. Jądra rozchlapywały spermę na jej brodzie. Szybko doszedłem i wytrysnąłem w zaciśnięte usta. Kiedy skończyłem, chwyciłem ją za włosy i zmusiłem do popatrzenia mi w oczy.

- Naprawdę chcesz tu zostać, czy robisz sobie jaja?!!! – wykrzyczałem, żeby przebić się przez ryczącą muzykę. Poznała mnie i uśmiechnęła.
- Chy..chy..chy..chce – wydukała, walona w dupę – Eminencja obiecał mi raj na ziemi.
- W takim razie, żegnaj!!! – krzyknąłem, puszczając ją.  

Moje miejsce natychmiast zajął kolejny kutas. Wróciłem do stolika. Ruda masowała swoje piersi i pieściła łechtaczkę patrząc, jak Konrad pierdoli Edytę od tyłu. Usiadłem przy niej, przyssałem się do ust i włożyłem dłoń w mokrą, śliską cipę. Rozłożyła szerzej uda i pieściła się dalej. Posuwałem ją, wciskając rękę jak najgłębiej. Wypełniałem jej usta językiem, wykonując nim okrężne ruchy.  

Zacisnąłem dłoń w pięść i wbijałem jak tłok do środka Rudej. Trzęsła się i drżała w orgazmie. Uwolniła się od moich ust i krzyczała na całe gardło z rozkoszy. Nikt jej nie słyszał, wszyscy byli skupieni na akcji, odgrywającej się przy koźle. Wyciągnąłem dłoń z cipki i włożyłem jej w usta. Wylizała palce ze swoich soków i uspokoiła się.

- Daj mi numer telefonu Magdy – poprosiłem i pocałowałem ją w sterczący, sztywny sutek – muszę do Niej jak najszybciej zadzwonić…

cuck

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 2532 słów i 13876 znaków.

9 komentarzy

 
  • Razelion

    Stary są o wiele mroczniejsze zespoły od Rammsteina

  • cuck

    Edyty?..nigdy. Teraz jest hotka

  • michael52

    kiedy kolejna czesc. ?

  • cuck

    Dziękuję, Lagga  :faja:

  • Lagga

    Jesteś wspaniały *.*

  • cuck

    Nie ma żadnych łez ani pretensji. Bohater poznaje naturę bezpruderyjnych, wyzwolonych kobiet. Teksty należy czytać ze zrozumieniem  :faja:

  • Fan100

    Bohater jest idiota. Po raz kolejny pcha swoją kobietę w ręce innych kolesi przekonują ja do seksie grupowego i na końcu płacz i pretensje ze ona go zostawila

  • cuck

    Bogu.,  to Ty nie wiesz? Poczekaj cierpliwie a przyszłość przyniesie odpowiedzi na Twoje pytania...

  • Bogu

    I co? 10 odcinków "Magdy...." i kolejna zmiana, bo kobieta się znudziła bohaterem? Kto to będzie dalej? Ruda? A może jakiś facet?