
Ekran mojego telefon się rozświetlił, co sygnalizowało mi, że ktoś napisał do mnie wiadomość. Blade, poranne światło wpadało do sypialni przez okno. Ze zmrużonymi oczami przeczytałem, kto i czego ode mnie chciał tak wcześnie.
"Hej, mógłbyś do nas wpaść i pomóc z naprawą zlewu?"
Dziewczyna mojego syna. Zamieszkali razem pół roku temu, więc to absolutnie zrozumiałe, że nie wszystko w wynajmowanym mieszkaniu będzie działać bez zarzutu. Podświadomie, wiedziałem jednak, że raczej nie chodzi o żaden zlew. Założyłem biały podkoszulek i skarpety, a na tyłek wrzuciłem tylko szare dresy. Nie ubierałem bielizny, bo wiedziałem, że nie będzie mi do niczego potrzebna. Leniwie wsunąłem buty, i udałem się do samochodu. Byłem na miejscu po pięciu minutach, a na klatce minąłem się z moim synem.
- O, hej! Kamila pisała ci już o zlewie?
- Tak, ale naprawię go wam, i wracam do domu do spania. Padam po wczorajszym zleceniu.
- Spoko. Dzięki, że nam pomagasz.
- Wiesz, że nie ma problemu. Znośnego dnia w pracy.
Oboje udaliśmy się w swoje strony. Zapukałem do drzwi, po czym niemal natychmiast otworzyła mi je dziewczyna mojego syna. Miała na sobie jedynie jasno-różowy szlafrok. Jej platynowe blond włosy opadały jej na ramiona, a ona sama patrzyła na mnie z ciepłym uśmiechem. Wszedłem do środka, i po zbędnych uprzejmościach, udałem się do kuchni. Po zanurkowaniu pod blat, moje przypuszczenie okazało się właściwe. Ze zlewem, nic nie było nie tak.
- Naprawiłam go w minutę, kiedy Sebastian się mył. - Wymruczała wciąż lekko zaspanym głosem.
Okej, żeby być fair, nigdy nie nauczyłem mojego syna naprawiać urządzeń domowych.
- Zdolna jesteś. - Odpowiedziałem wygrzebując się spod zlewu.
Gdy stanęliśmy twarzą w twarz, patrzyła na mnie z tym samym uśmieszkiem, co za każdym razem.
- Sypialnia? - Spytałem dobrze wiedząc, do czego to wszystko zmierza.
Skinęła głową, po czym właśnie tam się udaliśmy. Po upływie minut, dziewczyna leżała już na łóżku z rozłożonymi nogami, a ja miałem twarz w jej kroczu. Minęły chyba tygodnie, odkąd ostatni raz czułem smak jej młodej cipki. Puściła soczki bardzo szybko, a ja napawałem się jej mięsistymi wargami. Dziewczyna mruczała z rozkoszy, i pieściła się po wciąż znajdujących się pod szlafrokiem piersiach.
- Tęskniłam, tatusiu. - Wydyszała.
Jedynie na nią spojrzałem, nie przerywając roboty. Jestem profesjonalistą. Chciała kontynuować zabawę słowną małymi prowokacjami.
- Nie obrzydza cię lizanie mnie? Nie wiesz, kiedy ostatnio posuwał mnie twój syn.
Oderwałem od niej twarz, i sprawnym ruchem ściągnąłem dresy do kolan.
- W takim razie ssij kutasa, który go zrobił.
Po tych słowach, błyskawicznie rzuciła się w moją stronę. Łapczywie chwyciła mojego kutasa w dłonie, i patrzyła na niego z nieopisywalnym głodem.
- Ciężko uwierzyć, że pochodzicie z jednej rodziny...
W trakcie naszych intymnych spotkań, często lubiła uszczypliwie komentować mojego syna. Wiedziałem, że są razem szczęśliwi, są słodką i zgraną parą. Zwyczajnie uzupełniam luki w miejscach, gdzie Sebastian nie zawsze jest w stanie. Dopiero w tym momencie dotarło do mnie, że od wczoraj nie miałem okazji na prysznic. Kamili jednak to nie przeszkadzało, bo główka mojego członka znajdowała się już głęboko w jej gardle. Co za brudna mała suka. Skoro lubi to robić na brudasa, dam jej za chwilę posmak czegoś innego. Dam jej jednak czas na cieszenie się moim członkiem. Domyślam się, że rozmiar siurka Sebastiana, nie był dla niej zadowalający. Położyłem dłoń na jej czole, i odsunąłem jej głowę od członka.
- Teraz cyckami.
Wskazałem palcem na sterczącego kutasa. Szybko wykonała rozkaz z diabelskim uśmieszkiem na twarzy. Chwyciła mojego penisa między swoje piersi, i zaczęła nimi podrzucać w górę, i w dół. Okazałe, ciepłe, młode piersi obciągały mi lachę. Czułem, że się rozpływam. Żeby nie dojść zbyt szybko, zacząłem szukać wzrokiem po sypialni jakiegoś rozproszenia. Na komodzie tuż obok nas, zauważyłem czarny, plastikowy pierścień.
- Co to? - Spytałem, ledwo powstrzymując jęki.
- Pierścień do pasu cnoty. - Przysięgam, że jej zalotny ton doprowadzał mnie do szału.
Sebastian nosi klatkę? Wiedziałem, że jest rogaczem. Kamila często opowiada mi, jak mój syn pozwala jej ruchać się z kolegami z pracy. Nie wiem jednak, czy domyśliłbym się, że idą w tym na całość. Kto by pomyślał, że jabłko pada tak niedaleko od jabłoni. Zanim się urodził, gdy ja i jego mamusia byliśmy młodzi, też lubiliśmy podobne klimaty. Co najmniej na kilku egzotycznych wakacjach się nią podzieliłem, nawet z paroma dżentelmenami na raz.
- Dobra, teraz possij mi jaja.
Dziewczyna, wykonywała każdy mój rozkaz, bez sekundy zawahania. Niesatysfakcjonujący seks, naprawdę zmienia człowieka w zwierzę. Wciąż odciągałem myśli od wytrysku, więc gdy dziewczyna mojego syna dławiła się moimi kulami, planowałem w głowie resztę dnia. Hm, na pewno wezmę prysznic, z przekąsu - dopiero po seksie. Zdrzemnę się chwilę po powrocie do domu, a kto wie, może pod wieczór zajmę się też żoną. Wróciłem na ziemię, i spojrzałem w dół żeby sprawdzić jak młoda sobie radzi. Ku mojemu zaskoczeniu, w jej oczach widziałem coś w stylu zdenerwowania.
- Coś nie tak?
Wyciągnęła moje jaja z ust.
- Ogól się może czasem, co?
- Owłosienie ci przeszkadza? Na twoje nieszczęście!
Przepchnąłem się obok niej, i wdrapałem na łóżko. Uklęknąłem, chwyciłem dłońmi ramę, i lekko się wypiąłem.
- Dziura. Już. - Rozkazałem już mocno władczym tonem.
Dziewczyna zachichotała z ekscytacją, wyskoczyła ze szlafroku, i przysunęła twarz do mojej dupy. Nic tak nie rozgrzewa faceta przed seksem, jak dobry rimming. Zakochałem się w tym jeszcze w liceum, gdy moja pierwsza dziewczyna zaproponowała mi, że wyliże mi dupę. Fakt, że robi to dziewczyna mojego syna, podkręcał pikanterię do maksimum. Delikatna, młoda, dziewczyna liże dziurę facetowi po czterdziestce. Bez urazy dla niej, ale w tej dyscyplinie zdecydowanie królowała moja żona. Młoda będzie musiała popracować nad techniką. Gdy poczułem, że jej ruchy robią się już zbyt zdesperowane, wiedziałem, że muszę jej już dać to, o co się prosiła. Wyprostowałem się, i zszedłem z łóżka.
- Połóż się na plecach, i rozłóż nogi.
Dziewczyna dyszała z ekscytacji, a jej jasna skóra była miejscami uroczo zarumieniona. Nie pytałem o antykoncepcję, to jej działka. Uklęknąłem przed jej udami, i przed startem jeszcze chwilę pogrzebałem palcami w jej cipce. Zduszony jęk, zakomunikował mi, że jest gotowa. Zbliżyłem główkę członka do jej warg, i wymieszałem nasze płyny ustrojowe. Z odpowiednim nawilżeniem, mogłem przystąpić do dania głównego. Zacząłem powoli wsuwać kutasa do jej wilgotnej, ciasnej szparki. Kamila odchyliła głowę do tyłu, i zaczęła głośno jęczeć. Zdecydowanie brakowało jej chuja o nie-dziecięcym rozmiarze. Mięsiste ścianki jej dziurki mocno zasysały się na moim kutasie. Wchodziłem w nią powoli, żeby czerpać każdą chwilę z jej rozkoszy. Warknąłem, gdy wszedłem w nią już po same jaja. Zacząłem zabawę na dobre. Wchodziłem, i wysuwałem się z niej raz po raz. Ta cipka, przez większość roku była własnością mojego syna, ale gdy tylko nie było go w pobliżu, byłem bardziej niż chętny na małe zastępstwo. Jęki, mokre dźwięki penetracji i klepania, wypełniały całą sypialnię. Chwyciłem Kamilę za piersi, i delikatnie je ugniatałem. Ona zaś położyła dłonie na moich ramionach, i zaczęła przesuwać nimi po mięśniach. W końcu w jej łóżku zagościł jakiś silny, sprawny samiec. Gdy pompowałem moją przyszłą synową, czułem się jak pełny energii nastolatek. Kamila nagle zaczęła mruczeć pod nosem.
- Tatusiu!
Zastanawiałem się, czy zwyczajnie jęczy w podnieceniu? Po chwili jednak, poczułem ponadprzeciętny poziom wilgoci w jej szparce. Zaraz będzie miała orgazm. Przyłożyłem palce jednej dłoni do jej łechtaczki, i zacząłem ją masować, gdy drugą dłonią wciąż pieściłem jej pierś. Pościel pod nami nagle zaczęła robić się mokra, a na główce penisa poczułem napierający na nią strumień wody. Udało mi się. Doprowadziłem zdesperowaną dziewczynę do orgazmu. Dla mnie oznaczało to, że mogę już z czystym sumieniem się spuścić.
- Też dochodzę. - Wydyszałem.
- We mnie. Błagam!
Zgodnie z jej błaganiami, nie zamierzałem wyjmować. Przyśpieszyłem ruchy biodrami, i zagryzłem wargę. Moje jaja klepały o jej ciało tak mocno, że aż bolały. Byłem gotowy rozładować je w dziewczynie mojego syna. Ostatnie parę pchnięć, były mocne, zdecydowane, i władcze. Wyobraziłem sobie, jak główka mojego penisa, całuje się z jej macicą. Zacząłem zalewać jej wnętrze spermą. Mam wrażenie, że tym jednym spustem, wypełniłbym pół szklanki nasieniem. Czułem, jak Kamila zaplotła swoje nogi za moimi plecami. Pragnęła tego. Nie wiem ile tak leżeliśmy, gdy sperma przestała już płynąć. Gdy wyswobodziłem się z jej uścisku, usiadłem na krawędzi łóżka, ale wciąż obserwowałem jej krocze. Intensywnie biały strumień gęstego płynu zaczął wypływać z pomiędzy jej warg. Wciąż zadyszana dziewczyna również podziwiała ten piękny widok.
- Z Sebastianem staramy się o dziecko. - Wycedziła nieśmiało.
- Tak? I Ja miałem służyć za zaostrzenie waszego apetytu na to?
- Może, albo, jako dawcę. Dziś mam owulację.
Prychnąłem pod nosem. W takim razie, gdy Sebastian wróci ze zlecenia, lepiej żeby dał z siebie wszystko. Inaczej będzie wychowywał swojego młodszego braciszka.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz