Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Czy da się pan zaprosić na lampkę wina??? cz. 2

Czy da się pan zaprosić na lampkę wina??? cz. 2- O Boże! Jakaż ta kiecka jest niesforna! Bardzo pana przepraszam!  

To moja wina… założyłam suknię z takim dekoltem i teraz muszę się najeść wstydu, bo mój biust „wyskoczył” z dekoltu…

Teraz się pan napatrzy na moje „bimbały”…

- Ojej… doprawdy… spodobały się panu moje piersi??? Achhh… co pan mówi… że chce mi je pocałować??? Że chce mi je pan pieścić… Jest pan prawdziwym dżentelmenem… nie tylko nie zganił mnie pan za wygląd, lecz wręcz komplementował… Czymże ja się panu odwdzięczę…??

- Ojej… „już pan dobrze wie czym mam się odwdzięczyć…” czymże takim…??? Ojej! Mam zdjąć sukienkę….???

936 czyt.
67%63
Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 113 słów i 671 znaków.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Pastwiciel

    Pastwiciel · 18 lipca · 195292078

    A może nie tylko wygnieciona?

  • Konkwistador

    Konkwistador · 18 lipca

    No to zgadnij, pani historyczko, dlaczego twoja elegancka suknie zostanie wygnieciona?

  • Konkwistador

    Konkwistador · 18 lipca

    Lubię jak się tak wstydzisz. Oj lubię. I takie kiecki damulkowe też lubię. A najbardziej gnieść.