Bad boy never gives up cz. 3

Bad boy never gives up cz. 3-Cholera,cholera,cholerna.  
Chodzę od godziny po pokoju i powtarzam to jedno słowo,jak mantrę. Nagrabiłam sobie u niego. Nie mam ochoty iść do szkoły i stanąć z nim twarzą w twarz,szczególnie że dzisiaj znowu mamy dodatkową wspólną lekcję.  
Dlaczego on musi być tak cholernie pociągający? Nie mógłby być jakimś starym, obleśnym dziadem?  
Stanęłam,jak osłupiała słysząc pukanie do mojego pokoju. Mój brat wszedł do środka ze zdziwioną miną.

-Ej wszystko gra? Chodzisz ciągle tam i z powrotem,nawet na dole Cię słychać.  

Objął mnie ramieniem i posłał troskliwe spojrzenie. Uśmiechnęłam się do niego słabo. Muszę szybko wymyślić jakieś wytłumaczenie,przecież nie powiem mu  
,,Ej wiesz co? Twój seksowny najlepszy przyjaciel cholernie na mnie działa i mam ochotę pieprzyć się z nim,jak dzika?" Nie, to raczej nie wchodzi w grę.

-A dzisiaj kilka nowych lekcji,wiesz stresuję się.  

Powiedziałam szybko na poczekaniu. Wyginałam nerwowo palce zastanawiając się czy to kupił. Wydawał się być zamyślony,ale chwilę później przyciągnął mnie bliżej siebie i poczochrał mi włosy.

-Oj siostra,wyluzuj,bo się wykończysz nerwowo.  

Pokręcił głową w geście rozbawienia i wyszedł. Ubrałam szybko czarne getry,gruby szary wełniany sweter i chustkę na szyję. Zbiegłam na dół po drodze porywając torbę i klucze i krzycząc krótkie ,,pa", wyszłam.

******

-Czego od Ciebie chciał? Wczoraj po lekcjach?

Zapytała Melissa,kiedy tylko mnie dorwała. Wiedziałam,że nie odpuści dopóki nie odpowiem na jej pytanie. Przyspieszyłam kroku,ale ona ciągle dorównywała mi tempa.

-A wiesz opieprzył mnie,że jestem niewychowana i nie powinnam odzywać się,kiedy mnie o to nie prosi.  

Po części powiedziałam jej prawdę,ominęłam tylko kilka istotniejszych szczegółów. To co powiedziałam zdawało się ją zadowolić,bo nie drążyła więcej tematu. Zajęłyśmy swoje miejsca i pozostało nam tylko czekać na Howarda.

Pojawił się jakiś czas później, w idealnie skrojonym czarnym garniturze i standardowo włosami podniesionymi w górę.  

Oczy miał przenikliwe,podążał wzrokiem po sali wyraźnie kogoś szukając. Gdy mnie dostrzegł,zauważyłam ten błysk. Przełknęłam ślinę i czułam,jak gorąc pojawia się na mojej twarzy przez jego gorące spojrzenie zatrzymało się na mojej osobie. Za wszelką cenę go ignorowałam,nie patrzyłam w jego kierunku,a przynajmniej starałam się.
-Proszę o oddanie waszych interpretacji wczorajszego filmu.  

Odparł rzeczowo,a ja podrapałam się po karku. Dlaczego nic nie wiedziałam?

-Kiedy on to zadał?
Szturchnęłam Mel i posłałam jej pytające spojrzenie.  
-Wczoraj wieczorem wysłał na pocztę.  

No to wszystko, byłam tak wykończona i zdziwiona wczorajszymi wydarzeniami,że położyłam się wcześniej. I jak ja mu się teraz wytłumacze?  
Niech to szlak.
Spojrzałam na niego,wiedział że mu się przyglądam,na jego twarzy pojawił się cwaniacki uśmiech. Lekcja minęła dość szybko,czas zmierzyć się z tym,że nie napisałam pracy.

-A gdzie Pani praca?  

Zapytał,kiedy chciałam cichaczem przemknąć do drzwi. Zatrzymałam się wzięłam głęboki oddech i dopiero wtedy do niego podeszłam.

-Niestety,ale nie miałam o niej pojęcia.

Bacznie mi się przyglądał. Rozejrzałam się po pomieszczeniu,opustoszało. Czułam jak się trzęsę. Ruszył w moją stronę,a ja poczułam jego zapach w powietrzu.  

Mięta z czekoladą,czy można pachnieć tak kurewsko dobrze? Odsunęłam się na stosowną odległość.

-Dostała Pani mejla z informacją?

Splątał dłonie na klatce piersiowej,ale nadal nie spuszczał ze mnie wzroku.

-Zapewne tak,zrobię na jutro i Panu przyniosę.  

Chciałam brzmieć pewnie,niestety wątpie,żeby tak to wyszło.

-Może lepiej sprawdzimy aspekty filmu porno w praktyce.  

Mówiąc to poczułam jak ciepło rozlewa się po moim ciele. Gdy był dostatecznie blisko przejechał dłonią wzdłuż mojego ciała. Zadrżałam na jego dotyk,ale zatrzymałam jego dłoń.
Nie mogę mu na to pozwolić.

-Może niech Pan je sprawdza z kimś innym? Na przykład z jakąś prostytutką?  

Na moje słowa stężał i przybrał surowy wyraz twarzy.
-Musisz na prawdę pilnować tego swojego języczka,albo ja nauczę Cię dyscypliny.  

Nie wiem dlaczego,ale jego słowa podniecały mnie. Muszę wziąć się w garść.

-Chyba jednak podziękuję,do widzenia.  

Mówiąc to ruszyłam w kierunku drzwi. Byłam na Zadrżałam naiwna sądząc,że tak po prostu pozwoli mi wyjść. Chwycił mnie za rękę i jednym ruchem przygwoździł do ściany.  

Dlaczego musiało mnie tak do niego ciągnąć? Dlaczego?

-Nie pozwoliłem Ci jeszcze opuścić sali.  

Mruknął mi do ucha,a ja poczułam jak gęsia skórka pojawia się na mojej skórze.

-Nie muszę czekać na Pana pozwolenie-  

Warknęłam cicho w jego usta. Syknął i nabrał powietrza.

-Nawet nie wiesz,jak mam ochotę Cię wypieprzyć pod tą ścianą,szczególnie,kiedy jesteś taka pyskata.

Zamknęłam oczy delektując się tymi słowami. Nachylił się do mnie i już miał zaatakować moje usta,kiedy drzwi otworzyły się z impentem. Odskoczyliśmy od siebie szybko.

Do sali weszła wytapetowana kobieta,na oko po trzydziestce,ze stanowczo zbyt dużym dekoltem i przykrótką spódniczką. Pożerała Howarda wzrokiem,a jej czerwone usta ułożyły się w uwodzicielski uśmiech.

-Mogę Cię na chwilę prosić Adam?  

Zapytała tym swoim przesłodzonym głosem,a ja myślałam że wybuchnę śmiechem,widząc jak nieudolnie próbuję go poderwać.

-W zasadzie mam tu jeszcze do omówienia parę spraw z Panią Andrews,ale za chwilę do Ciebie przyjdę.  

Jej mina ewidentnie zrzedła. Ona w tym momencie była moim ratunkiem,więc wkroczyłam do akcji.

-W zasadzie i tak już muszę iść,dokończymy tą rozmowę jutro proszę Pana,do widzenia.  

Szybko podeszłam do drzwi,dostrzegłam jeszcze wrogie spojrzenie,które mężczyzna rzucał w moją stronę. Wsiadłam do samochodu i pojechałam do domu.
****
-Dałaś radę?

Zapytał mój brat,kiedy tylko przeszłam przez próg. Uśmiechnęłam się do niego szeroko i pokiwałam tylko twierdząco głową. Przyciągnał mnie do siebie i przytulił delikatnie.  

-Zrobiłem Ci obiad,siadaj.  

Położył mi na stole kurczaka z ryżem,a ja poczułam jak mi burczy w brzuchu. Dopiero teraz zrozumiałam,jak bardzo głodna byłam.

-Znalazłeś jakąś pracę?

Zapytałam widząc,że jest w dobrym humorze.

-Tak, zostałem prawnikiem w dobrze prosperującej kancelarii.

Zaśmiałam się i dumna poklepałam go po ramieniu.
Nigdy nie sądziłam,że będę kiedyś widziała mojego wiecznie imprezującego brata,w garniturze i za biurkiem.  
Na samą myśl o tym zachichotałam cicho.

-Śmiej się,śmiej siostra,jesteś jeszcze za młoda na zrozumienie,jakie to dla mnie trudne.  

Standardowo poczochrał mnie po włosach i poszedł do siebie.  
******
Leżałam w łóżku,pracę skończyłam pisać godzinę temu. Właśnie miałam zamiar iść spać,kiedy rozbudził mnie dźwięk wiadomości  

,,22:30 wtorek,
Czy nie zapomniała Pani przypadkiem o naszej dodatkowej godzinie? Jutro zostaję Pani 2 godziny dłużej,musimy poważnie porozmawiać.
Do jutra.
Twój A"
Cholera jeszcze tego mi brakowało.

patik4

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użyła 1295 słów i 7258 znaków. Tagi: #Miłość #romans #seks #akcja #thriller #pożądanie

2 komentarze

 
  • Lola13

    Tez czekam na kolejna cześć

  • nvnat

    czekam na kolejna czesc!

  • patik4

    @nvnat a masz może wattpada?