Tajemnice Diany cz1

Tajemnice Diany cz1Każde dziecko powinno dorastać w odpowiednich warunkach, przy kochających rodzicach. Powinno mieć szanse na to, aby godnie żyć. Pewien lekarz twierdzi, iż, kto dużo uśmiechał się za młodu, ten w przyszłości życie będzie miał lżejsze. Chociaż nie często zgadzam się z opinią "specjalisty", w tym akurat przypadku przyznaje mu racje. Człowiek powinien za młodu poznawać szczęście, uczyć się uśmiechać, aby później było mu łatwiej, chociażby sprawiać pozory szczęśliwego. Priorytetem dla przyszłości naszego świata powinien być kochający ojciec, który zabiera swoje pociechy w dni wolne do zoo, czy na basen. Opiekuńcza matka, która czyta na dobranoc, po raz setny, ulubioną bajkę swojego dziecka. Rodzeństwo, które wiecznie dokucza, ale kiedy przyszło by co do czego, oddałoby życie za nas. I wreszcie babcia, która krzyczy, że nie masz na sobie czapki, chociaż na dworze jest blisko 18 stopni, która ciągle ci powie, że jesteś straszną chudziną i podkładała pod nosek ciepły rosołek, który sama ugotowała z myślą o tobie. Nie zapominając o dziadku, z którym tradycją jest gra w szachy i opowieści, jak żyło się w czasach wojny, wnuki wpatrzeni w pomarszczonego człowieka, niczym w obraz.  
I wreszcie rodzinne święta, kiedy cała zgraja ludzi pakuje się do domu, obściskuje i składa życzenia. Wspólne kolędowanie i dzielenie się opłatkiem, szczerze uśmiechnięte oczy i serca otwarte na nowe znajomości. Ludzie często tego nie znają, zapominają o wartościach, które otrzymują z każdym dniem, zapominają o tym co jest w życiu najważniejsze, ponieważ dla nich, jest to na porządku dziennym.  
Niestety dla niektórych mogą być to tylko marzenia, tak jest i w moim przypadku, w wieku 15 lat zamknięto mnie w szpitalu psychiatrycznym. Nigdy nie poznałam prawdziwego szczęścia. Często leżę w łóżku, czekając na kolejną dawkę zastrzyków i rozmyślam. Dlaczego ja? Dlaczego akurat mnie to spotkało? Co ja takiego zrobiłam? Czy Bóg mnie nie kocha? Zupełnie bez sensu zadawałam sobie te wszystkie pytania, ponieważ ja nawet nie wierzę w Boga, gdyby on istniał i był taki dobry jak to mówią, nie pozwoliłby abym tak cierpiała, nie pozwoliłby na to, żebym się urodziła, bo przecież czym mogłam zawinić jako płód, czy kilkuletnie dziecko?  
Nigdy nie zaznałam szczęścia, zawsze zazdrościłam osobą, które pochodziły z normalnej rodziny. Co noc płakałam, a krew lała się niczym łzy, tylko tak mogłam poradzić sobie z tym co mnie otacza. Moje przemyślenia przerwała Vaness Blunk'e, osoba z którą dzielę pokój.  
- Czy dobrze się czujesz? - spytała nieśmiało niebieskooka brunetka. Nie odpowiedziałam nic, tylko bezczynnie wpatrywałam się w sufit, nie byłam gotowa na rozmowę jednak to była jedyna osoba, która się mną zainteresowała. Spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem i odpowiedziałam pytaniem retorycznym.  
- A czy kiedykolwiek było?!- krzyknęłam lekko, nie potrafiłam panować na emocjami. - Leżę tutaj i krwawię, ciągle płaczę i rozmyślam nad tym jak się zabić. Czy według Ciebie tak czuje się osoba, u której jest wszystko w normie? Czy gdyby było u mnie dobrze, to siedziałabym tutaj teraz z Tobą?  
Zdaję sobie sprawę, że lekko przesadziłam. No dobra, nie lekko, bardzo przesadziłam. Vaness popatrzyła na mnie przepraszającym wzrokiem i ze łzami w oczach zamierzyła się do opuszczenia pokoju. Zatrzymałam ją zanim zdążyła wstać i zaczęłam swoją opowieść...



CDN...

Anemiczna

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat, użyła 643 słów i 3580 znaków, zaktualizowała 13 cze 2015.

3 komentarze

 
  • mychaxxx

    Napisz cd bo jest super :-)

  • Lils

    Dałam łapkę w górę. Pozwól, że również dodam kawałek swojej opinii. Początkowo miałam mylne złudzenie, że czytam felieton. Nie wiem- zbyt dużo uczuć, opisu? Opis w sam w sobie okey, lecz później, gdy wprowadzasz już rozmyślania w postaci pytań retorycznych, zaczyna psuć to cały efekt pięknego początku. Sprzyja jednak fakt, iż lubię ową tematykę- trochę psychologicznie. I jak dla mnie dość spotykany "błąd". Kończysz momentem, który powinien, jak mniemam, zachęcić do dalszego czytania, jednakże mnie to po trochu irytuje. Może jestem zbyt krytyczna, lecz uważam, że urywanie w takich momentach akcji, wcale nie służy opowiadaniu. Chce się czytać dalej i nie chce. Pośrednio.  
    I jeszcze z innej strony zaczepię. Rażących błędów tutaj nie ma, lecz przyczepię się interpunkcji. Widać, że nie jesteś zielona w tym temacie, lecz popracuj nad tym troszkę. Np. "(...) zapominają o tym( o czym?-->;), co jest w życiu najważniejsze(...)".  
    Miłego tworzenia kolejnych części, Autorko!

  • Madierka

    Wciąga. A przede wszystkim jest przepełnione żalem do własnego losu. Kocham takie opowiadania, gdzie bohater nie jest jedynie osobą którą piszący manipuluje, ale daje mu uczucia. Czyżby własne?