Dowcipy - str 87

Viralowe kawały i suchary
  • Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę

    Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę. Zamiast oceny napisał IDIOTA. Jaś spojrzał na kartkę, potem na nauczyciela i mówi:
    - Ale pan jest roztargniony. Miał pan wystawić ocenę, a nie się podpisywać.

  • Młoda śliczna sekretarka w pierwszym

    Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji.  
    - Mogę ci w czymś pomóc?
    - Pokaż mi jak to działa.  
    Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.  
    - Bardzo ci dziękuję! A którędy wychodzą kopie?

  • Przychodzi baba do lekarza a lekarz

    Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się jej pyta:  
    - Kim Pani jest z zawodu?  
    - Nauczycielką.  
    - Taaa?? To niech mi Pani pałę postawi.

  • Podchodzi mamut do mamucicy On

    Podchodzi mamut do mamucicy...
    On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
    Ona - Muuuuu??????
    sytuacja się powtarza...
    On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
    Ona - Muuuuu??????
    sytuacja się powtarza...
    On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!
    Ona - Muuuuu??????
    I tak wyginęły mamuty....

  • Uprzejmie proszę o przyjęcie mnie

    - Uprzejmie proszę o przyjęcie mnie do pracy w Hipermarkecie w Lubinie. Prośbę swa motywuje tym, iż w chwili obecnej jestem zarejestrowana w Rejonowym Urzędzie Pracy jako bezrobotna.

  • Na spacerniaku we więźniu

    Na spacerniaku we więźniu w Białołęce rozmawia dwóch osadzonych:
    - Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł?
    - Otóż, Klaudiuszu, zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my łacno gostka i przystawili my jego dupę do celi homosiów-gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone...
    - I co, młody się tak darł?
    - Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie.

  • Pietka otrzymał mieszkanie w Moskwie

    Pietka otrzymał mieszkanie w Moskwie i zaprosił na ,,parapetówkę" Czapajewa.
    - Dojedziecie 215 autobusem - tłumaczy.
    O umówionej godzinie jednak Czapajew nie przychodzi. Mija następna i następna. Wreszcie Pietka po długich poszukiwaniach znajduje dowódcę na jednym z przystanków.
    - 105, 106... - ponuro liczy Czapajew.