Dowcipy - str 348

Viralowe kawały i suchary
  • Do dyrektora banku zgłasza się

    Do dyrektora banku zgłasza się sprzątaczka:  
    - Panie dyrektorze, proszę mi dać klucze od sejfu.  
    - Pani chyba oszalała!  
    - Wcale nie. Ale już nie mam ochoty męczyć się pól godziny wytrychami, aby otworzyć to cholerne pudło, w którym robię porządki w ciągu pięciu minut.

  • Jaś pyta taty Tato umiesz pisać

    Jaś pyta taty:
    -Tato umiesz pisać z zamkniętymi oczami?
    -Tak, a czemu pytasz?
    -Bo musisz podpisać mi kilka ocen w dzienniczku.

  • Nauczyciel napisał na tablicy wzór

    Nauczyciel napisał na tablicy wzór chemiczny:
    - Jasiu co ten wzór oznaczy?
    - To jest, ojej, mam to na końcu języka....
    - Dziecko wypluj to natychmiast, bo to kwas siarkowy!

  • Rozmawiają dwaj starsi panowie

    Rozmawiają dwaj starsi panowie z brzuszkami:
    - Podobno codziennie intensywnie uprawiasz gimnastykę?
    - To prawda.
    - A możesz już dotknąć swoją prawą ręką lewą nogę?
    - Jeszcze nie ale już zaczynam ją widzieć.

  • Kwadrat

    Kiedy Einstein myślał nad teorią względności, Chuck Norris podszedł do niego i powiedział 'kwadrat'.

  • Przed ekskluzywnym sklepem w Paryżu

    Przed ekskluzywnym sklepem w Paryżu małpa wygrywa walczyki, kręcąc korbką katarynki. Przez chwilę przygląda się jej wytworna dama, po czym podchodzi do niej, kładzie 5 franków i pyta:  
    - A gdzie twój pan?  
    - W knajpie. Chla wódę.  
    - A ciebie łapa nie boli od tego kręcenia? - próbuje zmienić temat dama.  
    - Boli, ale przecież ktoś musi zarobić forsę, żeby mój pan miał za co wypić, no nie?

  • Prawo wstęp do prawoznawstwa dr

    Prawo, wstęp do prawoznawstwa, dr D. Student się wynurza udając mądrale:  
    - A ja mam na ten temat odmienną koncepcję, nazwijmy ją antykoncepcją...  
    Doktor D.:  
    - Jak na pana patrzę to myślę, że to nie byłby taki głupi pomysł...  
    Uniwersytet Mikołaja Kopernika