Dowcipy - str 165

Viralowe kawały i suchary
  • Krawiec damski Benis Litman

    Krawiec damski Benis Litman, najdowcipniejszy spośród rzemieślników stanisławowskich, zwykł był powtarzać: "Nie suknia zdobi człowieka!". Toteż partaczył jak się dało.
    Pewnego razu niezadowolona klientka zaskarżyła go do sądu o zwrot pieniędzy za materiał.
    Sędzia przesłuchuje pozwanego:
    - Nazwisko?
    - Litman.
    - Imię?
    - Proszę wysokiego sądu! U nas, Żydów, imię to sprawa bardzo skomplikowana.
    - Dlaczego skomplikowana?
    - Proszę tylko posłuchać! Ja się nazywam po żydowsku Bajnisz, to znaczy po polsku Benis. W chederze nazywali mnie Berel-cap, w synagodze - reb Ber. Na szyldzie warsztatu nazywam się Bernard, a moja żona nazywa mnie idiotą.

  • Jarmułka

    - Skąd wiesz, że już Patriarcha Abraham nosił jarmułkę?
    - To bardzo proste. Przecież czytamy: "I rzekł Pan do Abrahama. Wyjdź z domu ojca swego". A jakiż pobożny Żyd wyjdzie z domu bez jarmułki?

  • Seryjny morderca ciągnie kobietę

    Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:  
    - Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!  
    Na to morderca:  
    - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

  • Idzie dwóch kumpli z dyskoteki nagle

    Idzie dwóch kumpli z dyskoteki - nagle zachciało im sie sikac. Poszli w krzaki i sikają. W pewnej chwili jeden do drugiego mówi < te co tak cicho sikasz> odp. bo sikam po spodniach. I nie żal ci spodni. odp. ja sikam nie po swoich - tylko po twoich...

  • Siedzi ksiądz w tramwaju ( przystanek)

    Siedzi ksiądz w tramwaju ( przystanek)- wsiada piękna blondynka (tramwaj rusza).Blondynka nie mając się czego złapać - siada niechcący na kolanach księdza. Szybko wstaje i mówi < CHO CHO > . Na to ksiądz- to nie < CHO CHO > - tylko klucz od zachrystii.

  • Przychodzi baba do lekarza

    Przychodzi baba do lekarza z telewizorem na głowie i ekspresem do kawy w rękach. Lekarz się pyta:
    - Co pani jest?
    - Teleexpress.