O żydach - str 2

  • Łabędź i Żółtko zwiedzają

    Łabędź i Żółtko zwiedzają wesołe miasteczko. Stają przed karuzelą.
    - Ta karuzela - mówi Żółtko należy do Kona. Chodźmy się trochę przejechać.
    Po kilku okrążeniach Żółtko zbladł, potem zzieleniał i dostał torsji.
    - Zejdź z karuzeli - radzi Łabędź.
    - Nie mogę.
    - Dlaczego?
    - Bo Kon jest mi winien pieniądze i tylko w ten sposób mogę je odebrać.

  • Żyd wiezie do Izraela portret Lenina

    Żyd wiezie do Izraela portret Lenina.
    - Co to jest? - pyta celnik rosyjski.
    - Nie "co" a "kto"! To Lenin!
    - Kto to jest? - pyta trochę później celnik izraelski.
    - Nie "kto" a "co"! To złota rama!

  • Aron i Mosze jadą pociągiem do

    Aron i Mosze jadą pociągiem do Berdyczowa. Zapada noc. Pociąg zatrzymuje się na jakiejś stacji.
    Aron:
    - Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
    Mosze patrzy za okno:
    - Lamencin.
    - A to jeszcze mamy czas.
    Pociąg rusza, po pewnym czasie staje.
    - Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
    - Lamencin.
    - A to jeszcze mamy czas.
    Pociąg znów rusza, znów staje.
    - Mosze, ty się popatrz, co to za stacja?
    - Lamencin.
    - Jak to, znowu Lamencin?
    Aron odsuwa Moszego, wychyla się przez okno.
    - Ty durniu, ty jeden! To nie Lamencin, to "Dla mężczyzn"!

  • Spotyka się pewnego dnia dwóch

    Spotyka się pewnego dnia dwóch Żydów.
    - Mój syn się wychrzcił - oznajmia jeden z nich.
    - A co ty na to?
    - No cóż, żaliłem się przed Panem Bogiem...
    - I co On ci powiedział?
    - Powiedział: Mój Syn także się wychrzcił. Więc zrób to samo, co Ja.
    - A mianowicie?
    - Sporządź Nowy Testament!

  • Żyd wysłał swojego syna na studia

    Żyd wysłał swojego syna na studia do Ameryki. Po kilku latach pobytu syn wraca i tak oto rozmawiają:
    - Synu, a gdzie twoja broda?
    - Tate, w Ameryce nikt nie nosi brody. Zgoliłem ją.
    -  Ale przestrzegałeś szabasu?
    - Tate, w Ameryce w szabas wszyscy idą do pracy.
    - Mam nadzieję, że spożywałeś tylko koszerne jedzenie?
    - Tate, w Ameryce bardzo ciężko o koszerne jedzenie.
    - Och synu! Powiedz mi tylko jeszcze jedną rzecz. Jesteś nadal obrzezany?

  • Różnica pomiędzy restauracjami

    - Czym się różni restauracja chrześcijańska od żydowskiej?
    - W restauracji chrześcijańskiej widzi się ludzi jedzących i słyszy mówiących, a w żydowskiej słyszy się ludzi jedzących a widzi mówiących.

  • - Tato, dlaczego ryby nie mówią?

    - Tato, dlaczego ryby nie mówią? - pyta Jankiela jego mały synek.
    - Dlaczego nie mówią, ty się pytasz? - dziwi się Jankiel. - A jak one mają mówić!? Czy one mają ręce?!

  • Rebe czy Żyd może się ogolić? Nie

    - Rebe, czy Żyd może się ogolić?
    - Nie, synu. Talmud mówi, że nie wolno dotykać skóry ludzkiej ostrzem.
    - To czemu ty Rebe jesteś ogolony?
    - Widzisz, synu, ja się o to nikogo nie pytałem.

  • Ożenił się młody Żyd Po nocy

    Ożenił się młody Żyd. Po nocy poślubnej przychodzi do rabina i mówi:
    - Rabbi, nie wchodzi.
    - A maslił Ty? - pyta zafrasowany rabin.
    - Nie maslił.
    - Tu czym prędzej namaslij!
    Na drugi dzień Żyd ponownie przychodzi do rabina i mówi:
    - Rabbi, nie wchodzi!
    - A maslił Ty?
    - Maslił!
    - A smalcził Ty?
    - Nie smalcził.
    - To nasmalczij!
    Przychodzi na trzeci dzień i mówi:
    - Rabbi, nie wchodzi!
    - A maslił Ty?
    - Maslił!
    - A smalcził Ty?
    - Smalcził!
    - A do szklanki z olejem Ty wkładał?
    - Nie wkładał.
    - To włóż!!
    W końcu przychodzi na czwarty dzień i mówi:
    - Rabbi, nie wchodzi!!!
    - A maslił Ty?
    - Maslił!
    - A smalcził Ty?
    - Smalcził!
    - A do szklanki z olejem Ty wkładał?
    - Nie wchodzi!

  • Dwóch Żydów w Moskwie czyta gazetę

    Dwóch Żydów w Moskwie czyta gazetę. Jeden z nich mówi do drugiego:  
    Abramie Osipowiczu, ministrem finansów mianowali jakiegoś Briuchanowa. Jak on się naprawdę nazywa?
    Abram Osipowicz odpowiada:
    To właśnie jest jego prawdziwe nazwisko - Briuchanow.
    Jak to!!! Prawdziwe nazwisko Briuchanow? To on jest Rosjanin?
    Ależ tak, to Rosjanin.  
    No proszę, ci Rosjanie to taki zdumiewający naród; wszędzie wlezą.