Mistrz bez Małgorzaty

Mistrz bez Małgorzaty„To się nie zdarza, żeby cokolwiek było tak, jak już było.”
~ Michaił Bułhakow ~



Jak cicho.
Nakarm mnie tym krzykiem i pozwól pójść dalej.
To w ciszy najbardziej czujemy smak istnienia.
Nasączony osamotnieniem i tęsknotą.  
Wijesz się niczym ryba na haczyku, śnięta już a jeszcze bezdźwięcznymi wargami wołasz ciszę.
Zachody na przemijaniu zaczynają taniec.
Tafla wody jak nożem tnie bochen pszenicznego chleba.
  
Kiedy jutro wstaniesz, to co ujrzysz?
  
Pustkowie i czarne oczodoły, czy szklane oczy.
Zarzucisz na ramiona brudny szlafrok Wolanda i pójdziesz w tany naga w miłosnym upojeniu.  
Małgorzata dwudziestego pierwszego wieku.
Taniec wciąż trwa, a przy stole tak samo, jak tam mierzy się człowieka dwoma kategoriami.
Pierwszej i drugiej świeżości.
  
Ty jak matka rozdajesz głodne brzuchy i zabierasz ostatnie okruchy ze stołu niewidomego...

412 czyt.
100%64
kaszmir

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i poezja, użyła 145 słów i 879 znaków, zaktualizowała 2 lis o 10:20.

4 komentarze

 
  • Duygu

    Duygu · 10 października

    Bardzo ciekawy pomysł. Podziwiam Twoją wyobraźnię i wenę. Twoje opowiadania to taki powiew świeżości.  
    Miłego dnia

  • AlexAthame

    AlexAthame · 9 października

    Nie wiem czy usunęłas czy system to zrobił. ..W każdym razie to co napisałaś jest dla mnie bardzo nie zrozumiałe. Nawet w przybliżeniu nie wiem jak to ugryźć. ..

  • agnes1709

    agnes1709 · 9 października

  • AnonimS

    AnonimS · 9 października

    Nostalgia