Zbudujmy razem coś nowego cz. 8

ROZDZIAŁ VIII  

Do klubu dotarli po około 15 minutach. Lena natychmiast po wejściu zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu Mateusza. Bała się spotkania z nim. Bała się rozmowy, dotyku. Pamiętała o swoim postanowieniu, że ma się otworzyć, rozluźnić. Ale ten mężczyzna bardzo na nią działał. Próbowała sobie wmawiać, że to dlatego, że dawno z nikim się nie spotykała. Ale przecież miała kontakt z mężczyznami w pracy i żaden innym nie wywoływał u niej takich reakcji. Andrzej zauważył znajomych i skierowali się w ich kierunku. Znała kilka osób - Martynę, Jacka i Emilię, Kamila, Ilonę. Były też dwie inne kobiety - Julia i Michalina oraz dwóch mężczyzn - Iwan i Grzegorz. Okazało się, że to inni znajomi Andrzeja z czasów licealnych.  
- Kobietki, może przejdziemy się do baru skosztować  serwowanych tutaj niesamowitych drinków, co? - zaproponowała Martyna mrugając okiem.  
- Jasne, nie musisz pytać - roześmiała się Emilia.  
Wybór był ogromny, więc zamówienie i przygotowanie zajęło kilka minut. W tym czasie wolna część pań zdążyła rozejrzeć się i wypatrzeć kilku fajnych facetów. Lena z Hanią zauważyły, że przygląda im się grupka mężczyzn w wieku około 30 lat. Byli dobrze ubrani i wyglądali na wysportowanych. Po odebraniu napoi podeszły do ich stolika.  
- Panowie, teraz my wybieramy się do baru po coś mocniejszego niż panie. - zaśmiał się Jacek na widok szklanek wypełnionych kolorowymi alkoholami.  
- Poczekajcie, poczekajcie. Dajcie nam chwilę a jeszcze się zdziwicie, co potrafimy - odcięła się Julia. - Mam Ci przypomnieć jedną imprezę w Bahamie? - uśmiechnęła się drwiąco i uniosła brew.  
- Nie, lepiej nie - wybuchnął śmiechem Jacek.
Lena stwierdziła, że miło się spędza czas w ich towarzystwie. Widać, że pomimo lat kontakt nie osłabł. Poczuła lekkie ukłucie żalu, że jej przyjaźnie nie przetrwały. Wiedziała jednak, że sama się do tego przyczyniła. Stwierdziła, że nie powinna o tym teraz myśleć. Potrzebowała dodatkowego rozluźnienia.  
- Hania, wiesz co?  
- Co?  
- Napijmy się wściekłego psa. - kobieta roześmiała się na tę propozycję. Kiedyś Lena opowiadała jej, że w czasach liceum i początków studiowania był to ulubiony shot dziewczyny.  
- Okay - skierowała twarz w kierunku obecnych kobiet i mężczyzn. - Razem z tą niesamowitą kobietą - wskazała na siedzącą obok niej dziewczynę - zapraszamy panie do baru. Idziemy po kolejkę wściekłego psa i na parkiet. Panów natomiast zostawiamy, aby mogli porozmawiać sobie na męskie tematy.  
Powiedziała to wzniosłym tonem, żeby rozbawić towarzystwo. Wszystkie dziewczyny zgodziły się bez wahania.  

Pięć minut później bawiły się doskonale tańcząc. Lena wczuła się w muzykę. Może to alkohol albo po prostu miłość do tego spowodowały, że zapomniała o wszystkim. Nie zwracała uwagi na otaczających ją ludzi. Bawiła się, czuła się jakby nie istniały problemy. Jakby liczyła się tylko ta chwila, ten moment. Nie zauważyła, że zjawił się Mateusz. Rozmawiał z mężczyznami jednocześnie zafascynowany przyglądając się kobiecie. Wyglądała niesamowicie ponętnie w tek sukience. Poruszała się tak, że pobudzała krew w żyłach u płci męskiej przebywającej w klubie. Andrzej zauważył gdzie skierowany jest wzrok mężczyzny.  
- Pięknie dzisiaj wygląda. Potrzebowała takiego relaksu, rozluźnienia. - ściszonym głosem, aby usłyszał go tylko Mateusz, stwierdził.

Lena była tak pochłonięta tańcem, że dopiero po chwili zauważyła, że zajęte kobiety wróciły do swoich mężczyzn i na parkiecie zostały z nią tylko Michalina, Julia, Martyna i Ilona. Nie minęła chwila, kiedy Michalinę porwał wysoki blondyn. Dziewczyny spojrzały tylko porozumiewawczo na siebie i bawiły się dalej.  
- Powiem Ci, ze niezły jest ten, co tańczy z Michaliną i nieźle razem wyglądają - wskazała na tańczącą parę Ilona.
- Muszę się z Tobą zgodzić - odpowiedziała Lena. - Ciekawa jestem czy wymienią się numerami.  
- A to się okaże. Nie odwracaj się. Zbliża się do nas grupka ciasteczek idealnych do schrupania. - zdążyła szepnąć.  
Dosłownie chwilę później czterech mężczyzn dołączyło do nich. Lenie spodobał się wysoki szatyn. Miał błękitną koszulę z podwiniętymi rękawami. Na nadgarstku dobrze dobrany czarny zegarek.  
- Czy mógłbym zaprosić Cię do tańca? - zapytał po jakichś dwóch minutach.
- Oczywiście.  
Tańczył świetnie. Miał niesamowity zawadiacki uśmiech. Lena dowiedziała się, że ma niewielką firmę transportową a także co lubi robić w wolnym czasie. Po dwudziestu minutach wspólnego tańca stwierdziła, że czas wracać do znajomych.  
- Mam nadzieję, że taka piękna kobieta jak Ty zatańczy ze mną jeszcze dzisiejszego wieczoru - niskim, chrapliwym głosem szepnął jej do ucha szatyn, który jak się okazało ma na imię Michał.  
- A to w dużej mierze zależy od Ciebie - odeszła do swojego stolika uśmiechając się kącikiem ust Lena.  
Mateusz przez ten czas zerkał na nich, co chwilę. Nie podobało mu się, że przyjaciółka Andrzeja i Hani tak dobrze bawi się w towarzystwie nowo poznanego mężczyzny. Musiał się mocno powstrzymywać, żeby nie podejść do nich i nie oderwać Leny od tego faceta. Przyszedł dzisiaj sam, ponieważ chciał zbliżyć się do kobiety, porozmawiać z nią tym, co się dzieje pomiędzy nimi. Niestety Lena, kiedy wróciła, usiadła po drugiej stronie. Mateusz nie miał przez to szans poprosić ją o rozmowę, nie zwracając przy tym na ich uwagi.  

Jakieś 15 minut później panie stwierdziły, że wracają na parkiet. Lena ledwo zaczęła tańczyć a już zjawił się obok niej Michał. Niestety mężczyzna musiał w tym czasie wypić sporo alkoholu, bo plątał mu się język i był zdecydowanie śmielszy w rozmowie. Nie przeszkadzałoby to Lenie gdyby jego ręce nie wędrowały w nieodpowiednich kierunkach.  
- Może poszlibyśmy do mnie? - reakcją Leny na te słowa była próba wyrwania się. Mężczyzna jednak trzymał ją dość mocno.  
- Nie, proszę mnie puścić.  
- Ależ, maleńka, nie opieraj się - widoczne było, że łatwo nie odpuści. Przyciągnął opierającą się kobietę do siebie i przycisnął swoje usta do jej. Lena zaczęła mocniej się szarpać. Udało jej się jedynie przerwać pocałunek.  
- Przepraszam, ale jeśli kobieta mówi nie, to znaczy, że trzeba odpuścić - Lena zobaczyła zbliżającego się do niech Mateusza. W jego oczach widoczna była wściekłość. Kobieta przestraszyła się tego, co może się za chwile wydarzyć.

Efkaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1194 słów i 6662 znaków.

8 komentarzy

 
  • andkor

    Super opowiadanie czekam na ciąg dalszy.

  • aliss

    Beda nastepne części tego opowiadania???

  • Efkaaa

    @aliss Powiem tak. Mam dalszego tekstu trochę. Ale nie Mam czasu usiąść i dopisać więcej. Praca, studia i po prostu dzień za dniem ucieka. Ale po 11 czerwca będę miała więcej wolnego. Poprawię to, co man na brudno. Dodam wtedy i postaram się to robić regularnie. Bo koncepcja, jakiś plan jest. :) Także koło 13 czerwca powinna być dluuuuższa część. :) Przepraszam za moje zniknięcie. :)

  • Martuśkaa

    będzie ciąg dalszy ?

  • aliss

    Kiedy kolejna czescie??

  • Misiaa14

    O jejuś cudoooo *-*

  • e

    cudo :* a kiedy kolejna ? :)

  • Czekoladowytorcik

    Zajebiaszcze ;) a może następny rozdział trochę dłuższy? ;)

  • Efkaaa

    @Czekoladowytorcik Patrząc na plan wyszedłby podobny... ale może połączę dwa kolejne. Ewentualnie zrobię retrospekcję. :)

  • Czarna21

    Supcio  :kiss:

  • Efkaaa

    @Czarna21 Dziękuję bardzo. :)