Zbudujmy razem coś nowego cz. 3

Rozmowa zeszła na tory odbiegające od interesów. Wszyscy byli w szampańskich nastrojach poza Leną i Mateuszem. ta dwójka toczyła natomiast bitwę na spojrzenia. Oboje wzrokiem wysyłali sobie nieprzyjemne emocje i opinie o sobie nawzajem.  
- Lenko, może pójdziemy do baru i uraczymy się czymś pysznym i porozmawiamy sobie na babskie tematy? Poznasz również inne moje znajome - zagadnęła Hania, widząc,że atmosfera pomiędzy tą dwójką jest gęsta. Zastanawiało ją tylko, co powoduje, że powstaje takie spięcie pomiędzy nimi.  
- Oczywiście chętnie - Lena uznała to za wybawienie. - Przepraszamy panów, ale udamy się na drobne pogaduszki.  
Gdy odeszły chwilę żona Andrzeja nie mogła już wytrzymać. Dziewczyna czuła, że zaraz spadnie na nią grad pytań i wolałaby tego uniknąć. Myślała, co powiedzieć przyjaciółce. Jasne jest, że ta nie uwierzy iż nie lubią się tak po prostu. Lena stwierdziła jednak, że będzie po prostu szczera i spróbuje jak najkrócej wyjaśnić to swojej towarzyszce.
- Mów. Co jest? - z chytrym uśmieszkiem zapytała Hania.  
- Chciałabym powiedzieć, że nie wiem, o co w ogóle Ci chodzi. Ale będę szczera. Sama nie wiem. Ten facet irytuje mnie od samego początku. To jego denerwujące, natarczywe spojrzenie i butna, pewna siebie postawa.  
- Matko. Jaka pełna frustracji reakcja - marszcząc brwi ze zdziwienia odpowiedziała druga.  
- Po prostu tacy mężczyźni działają na mnie jak płachta na byka i doprowadzają mnie prawie natychmiast do wrzenia.  
Ze słów Leny Hania wywnioskowała, że ta nie potrafi przejść obojętnie obok takiego zachowania.  
- Chodź, napijemy się jakiegoś drinka - próbowała rozluźnić atmosferę Hania. - To na pewno nam pomoże.

Pół godziny później Lena z Hanią i partnerki kilku innych mężczyzn wracały w lepszych nastrojach.  
- Oho. Chyba nasze panie poprawiły sobie humor - zaśmiał się Jacek. - Tylko spójrzcie. Buzie im się cieszą i stworzyły zgraną ekipę.  
- Witamy ponownie panów. Jak toczą się poważne męskie sprawy? - zagadnęła Milena, żona Kamila, jednego z innych klientów firmy Andrzeja.  
- Bardzo dobrze. Dużą pomocą dla nas jest Olek. Ma bardzo profesjonalne podejście do tematu.  
- To więcej niż pewne. W końcu ma z Was największe doświadczenie - odpowiedziała wysoka blondynka. Lena po kilku minutach dowiedziała się, że to obecna partnerka Mateusza. Zauważyła, że jest naprawdę piękna. Jednak momentami da się zauważyć, że potrafi być wredna i mściwa. Zwłaszcza kiedy opowiada historie związane ze swoim chłopakiem.  
- Jasne, kochanie. Każdy ma większe doświadczenie niż Jacek - dociął swojemu wspólnikowi.
- Ej, ej. Uważaj na słowa, bo inaczej mogę zacząć Ci utrudniać życie w firmie. Sam wiesz, że potrafię - odparował przytyk blondyn.
- Panowie. Mam świetną propozycję. Porwijmy nasze damy do tańca - zasugerował Andrzej patrząc na swoją żonę. Oboje uwielbiali tańczyć i mimo upływu lat nadal się kochali a ich związek się umacniał.  

Dwadzieścia minut później Hania tańczyła z Mateuszem. Natomiast Lena z Andrzejem. Okazało się, że wszyscy mieli poczucie rytmu. Jedni lepsze, inni gorsze, ale radzili sobie na parkiecie.  
- Przepraszam. Chciałbym porwać tę piękną i zmysłową kobietę - uwodzicielskim głosem powiedział Andrzej.  
- Ależ proszę. Z wielką przyjemnością zatańczą z Twoją partnerką - stwierdził, z aroganckim uśmiechem Mateusz, biorąc Lenę za rękę.  
Kiedy tańczyli widoczna była różnica we wzroście pomiędzy nimi. Uwydatniało się tutaj to jak niska i drobna jest Lena.  
- Mam nadzieję, że teraz nasza rozmowa będzie bardziej rozbudowana i konstruktywna - nawiązał do ich pierwszego spotkania brunet.  
Lena starała się unikać jego wzroku. Bała się, że znowu nie będzie przez to w stanie sklecić żadnego porządnego zdania. Myślała, że uodporniła się na ten typ mężczyzn. Jednak ta znajomość zweryfikowała jej zdanie. Teraz było o wiele gorzej niż w przeszłości. Kiedy poznała Tomasza była bardzo zaczepna, umiała się odciąć lub wszczynać drobne przytyki z innymi, często też flirtowała jeśli ktoś jej się podobał. Teraz jest kompletnie odwrotnie. Unika takich mężczyzn jak ognia. Stara się mieć jak najbardziej oschłe kontakty z nimi. Ale ten mężczyzna budzi w niej odmienne uczucia. Powoduje, że Lena się stresuje i to doprowadza ją do szału.  
- Ja natomiast mam nadzieję, że będzie ona krótka - stwierdziła przybierając wyraz znudzenia na twarzy.  
- Dlaczego? Moim zdaniem powinniśmy więcej rozmawiać skoro będziemy współpracować i utrzymywać kontakty.  
- Ja raczej ograniczę się do odbierania maili i telefonów, umawiania na kolejne spotkania i konsultowania się z pańską asystentką. Inne obowiązki raczej nie będą mnie dotyczyć.  
- Moja asystentka raczej w niewielkim stopniu zajmuje się kontaktami z Waszą firmą - z przebiegłym uśmiechem Mateusz.  
Lena poczuła jak ręka mężczyzna zaczyna delikatnie głaskać jej biodro i to wprawiło ją w stan osłupienia.

2 158 czyt.
100%82
Efkaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 902 słów i 5109 znaków.

2 komentarze

 
  • Wiktor

    Wiktor · 23 maj 2016 · 201923944

    Witaj. Czekam na next. Fajne opowiadanie. Pozdrawiam Wiktor

  • Vinyl3

    Vinyl3 · 22 maj 2016

    No no robi sie ciekawie