Zbudujmy razem coś nowego cz. 6

Dodawane na szybko. Bez dokładniej korekty. Wszystkie zauważone błędy, niedociągnięcia proszę wymieniać w komentarzach. Miłego czytania.  

ROZDZIAŁ VI

To otrzeźwiło ich oboje. Lena zareagowała jednak pierwsza. Nie chciała niszczyć czyjegoś związku. Nie chciała stać na drodze szczęścia innej kobiety. Nawet jeśli nie przypadła jej do gustu.  
- Zapomnijmy o tym.  
Po tych słowach natychmiast się odwróciła i biegiem ruszyła do drzwi. Wyszła zanim Karolina znalazła Mateusza. Ta jednak słyszała trzask zamykanych drzwi.  
- Z kim rozmawiałeś? - zapytała, chociaż znała odpowiedź. Chciała jednak sprawdzić, czy partner będzie szczery. Jeśli tak, to znaczy, że nie ma czego się obawiać. Widziała wcześniej jak patrzy na młodą kobietę i nie podobało jej się to. Fakt, była od dziewczyny starsza może tylko kilka lat, więc nie było tego widać aż tak. Jednak Lena była śliczna i miała intrygujący typ urody. Zwracała uwagę na siebie również poprzez to, że mimo wyglądającej na delikatną, to biła od niej siła, jakiś upór. Mogła zauroczyć każdego mężczyznę. Nie tylko takiego po trzydziestce.  
- Rozmawiałem z asystentką Andrzeja. Prosiłem ją, żeby wysłała jutro do nas do firmy pewne dokumenty a w środku był gwar, więc wyszliśmy na zewnątrz.  
Mateusz uznał, że nie będzie kłamał, kim był jego rozmówca. Jak to się mówi: "Kłamstwo ma krótkie nogi" i mogło się zaraz wydać. On nie potrzebował kłótni i scen zazdrości. Karolinę poznał u znajomych. Spodobała mu się jej prezencja, wygląd. Nie jest głupia - za jaką uważa ją większość osób. Po prostu za maską powierzchownej, interesującej się tylko plotkami i wyglądem kobiety krył się inteligentny człowiek, który obserwował i umiał to wykorzystać. Świetna grała swoją rolę tępej blondynki. Na początku robiła to nawet przy nim. Mateusz przekonał się o tym, jaka jest prawda po jakimś czasie i wie, że nie jest łatwo ją oszukać czy zmanipulować. Chyba, że z tego wyniknie również korzyść dla niej. To wtedy pozwoli by ktoś miał wrażenie, że to on jest górą.  
- Ah, ona. Ciekawe z kim zrobiła sobie takie śliczne dziecko, jak myślisz? - wzięła go pod ramię i skierowała w stronę wejścia do sali.  
- Nie mam bladego pojęcia. I w sumie nie interesuje mnie to. Chciałaś zatańczyć kochanie, tak? - uśmiechnął się czule. Tylko on wiedział, że było to udawane, bo jego myśli zaprzątał ktoś inny. - To chodźmy i pokażmy im, co potrafimy.  

Lena po wejściu na salę czuła się okropnie. Pragnęła tylko stamtąd uciec. Miała totalny mętlik w głowie. Po chwili uświadomiła sobie, że przez płacz musiała zniszczyć sobie makijaż. Szybkim krokiem skierowała się to toalet. Tam poprawiła to, co się zepsuło. Wróciła jednak tylko po to, żeby podziękować Hani i Andrzejowi oraz się z nimi pożegnać. Wiedziała, że  nie wytrzyma tam ani chwili dłużej i musi wrócić jak najszybciej do domu. Przyjaciołom wymówiła się bólem głowy i zatok. Uwierzyli, bo miała załzawione oczy jakby właśnie w tych okolicach coś ją bolało. Przed pójściem po Olka zadzwoniła po taksówkę.  
- Daj go, pomogę Ci go zanieść do taksówki - Mateusz jak tylko zauważył ją schodzącą ze schodów skierował się w jej stronę. Chciał zamienić z nią dwa słowa.  
- Nie trzeba, poradzę sobie - po tych słowach Lena mocniej przytuliła syna. Ewidentnie chciała uniknąć rozmowy z mężczyzną. Nawet się na niego nie patrzyła.
- Proszę, potrzebuję z Tobą zamienić dwa zdania - dotrzymywał jej kroku i uporczywie patrzył się na nią jakby liczył, ze kiedy w końcu podniesie wzrok i spojrzy na niego, to się zatrzyma.  
- Nie mamy o czym rozmawiać. Nic się nie wydarzyło. A my nadal pozostajemy w dobrych stosunkach - była już przy drzwiach. Spojrzała mu w oczy, zatrzymała się na kilka sekund. - Dobranoc, dziękuję, że wszystko pomiędzy nami jest wyjaśnione.  
Ostatnie słowa wypowiedziała prawie szeptem. Następnie odwróciła się, wyszła i wsiadła do samochodu nie oglądając się. Gdyby to zrobiła zobaczyłaby, że na twarzy Mateusza widocznych było kilka różnych uczuć. Od grymasu złości w postaci zaciśniętych ust po iskierki rozbawienia w oczach.  
- I właśnie to utwierdza mnie, że nic nie jest jasne i klarowne, Leno - szepnął, uśmiechając się już mężczyzna.  

Lena wróciła do domu i jak najszybciej położyła spać. Nie mogła zapomnieć zachowania Mateusza na tarasie. Ten wzrok, te dłonie dotykając jej twarzy. Tak dawno nie przeżywała podobnej chwili. Nie odczuwała braku tego do dzisiejszej nocy. Teraz całe jej ciało bolało z tęsknoty za bliskością innego człowieka, mężczyzny. Próbowała jednak odgonić od siebie takie myśli i uczucia. Wiedziała, że nie może w żaden sposób angażować się uczuciowo. Wbrew pozorom zasnęła jednak szybko.  

Sobotę spędziła u Hani i Andrzeja na przyjęciu urodzinowym Kasi. Razem z Olkiem kupili jej ogromną poducho-pufę do pokoju i zestaw dodatków do włosów. Dziewczynka była zachwycona prezentami od wszystkich gości. Rodzice jej próbowali jednak wybadać dokładnie Lenę w temacie Mateusza. Ta jednak milczała i nie chciała pisnąć nawet słówkiem. Była uparta. Po jakimś czasie odpuścili i rozmowy skierowały się na inne tematy.  

Następny tydzień w pracy był już lżejszy. Wszyscy byli bardziej spokojni, bardziej wyluzowani. Praca znów stała się znośna a dla niektórych nawet przyjemna. W czwartek Andrzej wychodził z żoną i kilkorgiem znajomych na obiad towarzysko - biznesowy. Lena w tym czasie była w pracy. Musiała powysyłać różne dokumenty i wypełnić swój kalendarz w sprawy do załatwienia. Pouzupełniała również terminarz biurowy Andrzeja. W sprawach ustalania spotkań szef zdawał się na nią. Kiedy kończyła rozmowę z zainteresowanym zauważyła, że na dokumentach, które musiała wysłać w ciągu najbliższych dwóch godzin brakuje w kilku miejscach podpisu Andrzeja.  
- Szefie. Jest problem. Te dokumenty, które miałam wysłać... - usłyszała w tle rozmowy i śmiechy. - Nie chcę przeszkadzać, ale brakuje w nich kilku podpisów.  
- Okay. Jesteśmy w "Strefie 11". Dasz radę tutaj podjechać? - zapytał. - To już bym się stąd nie urywał.  
- Jasne, będę za jakieś 35 minut.  
Restauracja znajdowała się dwie ulice dalej. Lena przed wyjściem zajrzała jeszcze do toalety i przeczesała włosy. Miała zamiar zostawić je rozpuszczone. Postanowiła, że zaplecie je jednak w niechlujny kłos. Ta fryzura zawsze się sprawdzała. Wyglądała na skomplikowaną, elegancką a jej zajmowała raptem 10 minut. Musiała wziąć samochód, bo tego dnia padało. Gdy zajechała pod restaurację zaczęła się zastanawiać z kim właściwie spędzają czas jej przyjaciele. Weszła i podała parasolkę oraz torebkę młodemu mężczyźnie w recepcji. Ten uśmiechnął się do niej i próbował delikatnie zagadać. Jednak Lena nie zwracała na to uwagi, podziękowała i skierowała się w stronę wskazanego stolika. Gdy zobaczyła, że przy stole siedzie Mateusz miała ochotę zawrócić się do biura. Wiedziała jednak, że to dziecinne zachowanie i powolnym krokiem dotarła do stolika.  
- Dzień dobry wszystkim. Smacznego - uśmiechnęła się skierowała swój wzrok od razu na Andrzeja. - Przywiozłam dokumenty do podpisania.  
- Usiądź, proszę - pokazał ręką na krzesło. - Przejrzę jeszcze szybko te dokumenty, bo może miałem jakieś uwagi odnośnie ich.  
Lena usiadła na obite pięknym materiałem krzesło. Czuła się jednak jakby była to deska z wystającymi kolcami.  
- I rozumiesz. Nie da się tego tak załatwić, ale on upiera się, że zrobi to po swojemu - usłyszała głos Martyny. Lena znała ją dość dobrze. To siostra Andrzeja. Ma 25 lat i jest bankierem.  
- Myślę, że możesz zasugerować to, co Ci mówiłem - odpowiedział jej Mateusz. Zauważył skrępowanie Leny.  
- Spróbuję. Ale jak nie wypali, to ja się chyba poddaję - powiedziała zrezygnowana kobieta.  
- Przestań, przecież jesteś waleczną  kobietą. Uda Ci się - zauważył czarującym i żartobliwym głosem.  
Lena przypomniała sobie, że mężczyzna ma dziewczynę. A przecież widać jak na dłoni, że flirtuje z nowo poznaną kobietą. To tylko upewniło ją w postanowieniu trzymania się od niego jak najdalej.

Efkaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1567 słów i 8462 znaków.

4 komentarze

 
  • ...

    Kiedy kolejna część?

  • koko

    Kiedy Kolejna czesc to opowiadanie jest wspanisle

  • Efkaaa

    @koko Miała być wczoraj, ale nie dałam rady. Postaram się na jutro. :)

  • Czekoladowytorcik

    Piszesz niesamowicie ;) czekam na ciąg dalszy ;)

  • Efkaaa

    @Czekoladowytorcik Dziękuję. :)

  • Czekoladowytorcik

    @Efkaaa A można wiedzieć czy w tym tygodniu się pojawi ?;)

  • Efkaaa

    @Czekoladowytorcik Pojawi się, pojawi. :)

  • alkaaa

    Dobre! ☺ kiedy kolejna część? :)

  • Efkaaa

    @alkaaa W weekend. :) Teraz nie jestem u siebie i nie mam ze sobą swojego laptopa. :)