Szukając siebie cz.4

Obmyłam twarz zimną wodą. Usłyszałam otwierające się drzwi do łazienki i zobaczyłam w nich moje przyjaciółki. Magda, Inga i Marlena podeszły do mnie uśmiechnięte.  
- Klara, nie przesadzaj. Nic wielkiego się nie stało, po prostu za dużo wypiłaś i trochę Cię poniosło.  
  - Łatwo Ci powiedzieć Marlena, to nie Ty zrobiłaś z siebie totalną kretynkę i wyszłaś, a raczej zostałaś wyniesiona przez największego idiotę jakiego poznałaś w życiu. - spojrzałam przepraszająco na Ingę - Sorry kochana, wiem, że to Twój brat.  
  Inga roześmiała się głośno i poklepała mnie po plecach.  
  - Spokojnie, nie gniewam się.- nagle spoważniała - Rafał bywa złośliwy, ale to naprawdę fajny facet, a ten jego czasem wredny charakter to wynik wielu przejść. Nie było mu lekko, ale może sam Ci o nich opowie.  
  - O nieee. Nie spotkam się więcej z tym...człowiekiem. Nie mam potrzeby.  
- Właściwie to masz. Rafał kazał Ci przekazać, że zostawiłaś coś w jego pokoju i jest to na tyle "osobiste" - pokazała palcami cudzysłów w powietrzu- że nie może Ci tego przekazać za moim pośrednictwem.  
  -Możesz mu powiedzieć żeby to sobie zatrzymał, cokolwiek to jest.  
Szybko wyszłam na korytarz zostawiając dziewczyny w toalecie. Tak, uciekłam, ale musiałam pobyć sama i co nieco przemyśleć. Postanowiłam dziś odpuścić sobie zajęcia, tym bardziej, że miałam dziś tylko dwa wykłady.  
  

Weszłam do małej kawiarenki w centrum miasta. Często przychodziliśmy tu z Maćkiem. Oczywiście za czasów kiedy liczyło się dla niego coś więcej niż tylko praca. Zamówiłam kawę, podwójną porcje lodów i rozmyślałam nad swoim życiem. Miałam 21 lat, od 6 lat jestem z facetem, który jest pierwszym i jedynym, z którym się całowałam i jedynym facetem, z którym kiedykolwiek będę uprawiała sex. Tak, jestem dziewicą, mój narzeczony postanowił czekać na zbliżenie do nocy poślubnej. Z żadnym innym facetem nigdy nie byłam na randce. Kocham Macieja, tak mi się wydawało. Jest dla mnie bardzo ważny. Postanowiłam odwiedzić go w pracy i może uda mi się wyciągnąć na wspólny obiad.  
   Kiedy znalazłam się w firmie narzeczonego w recepcji nikogo nie było, więc postanowiłam, że udam się od razu do jego biura. Chwyciłam za klamkę i weszłam bez pukania.
  - Cześć kocha... nie proszę - do oczu napłynęły mi łzy a usta zasłoniłam dłonią. Uciekłam.  
  - Klara ! Klara zaczekaj, to nie tak. Daj mi wyjaśnić. Proszę! Klara!
  - Co chcesz mi wyjaśnić? To, że mnie okłamujesz od sześciu lat?! Jezu brzydzę się Tobą! Po co chciałeś brać ślub skoro... matko daj mi spokój. - zdjęłam z palca pierścionek i rzuciłam do na chodnik.  
  - Brzydzisz się mną tylko dlatego, że wolę mężczyzn ?! Jestem dla Ciebie okropny, bo jestem gejem? ! Nie wiedziałam, że jesteś homofobem.
  - Nie! Nie chodzi o to, że zdradzasz mnie z facetem, tylko o to, w ogóle mnie zdradzasz!!! Nienawidziłabym Cię tak samo gdybym zastała Cię z kobietą. Maciek to koniec. Nie będzie żadnego ślubu i to Ty wszystkim wyjaśnisz dlaczego. Cześć.  

  Weszłam do pierwszego napotkanego pubu, zamówiłam piwo i wysłałam szybką wiadomość do dziewczyn z adresem lokalu i prośbą o szybkie spotkanie. Wiedziałam, że mogę na nie liczyć, już po 15 minutach wszystkie przysiadły się do mojego stolika. Zamówiły sobie po piwie, a kiedy kelner odszedł od razu rozpoczęły przesłuchanie.  
  - Co się dzieje? - zaczęła Roksana
  - No właśnie. Nigdy nie pijesz w środku tygodnia, a już na pewno nie o... 12.22. - wtórowała jej Magda.
  - Nie będzie żadnego ślubu. Nie mam już narzeczonego.  
  - Co ? Jak to ?! - wykrzyczały chórem.
  - Normalnie. Maciek jest gejem. Zastałam go w biurze z jakimś facetem jak... no wiecie.
  - O kurwa... - tylko tyle zdołały wydusić z siebie moje towarzyszki. A ja tylko pokiwałam głową i dopiłam piwo.
  - Sorry dziewczyny wiem, że Was tu ściągnęłam, ale chyba pójdę już do domu. Musze się jakoś ogarnąć. Sama.
Pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam. W domu zamknęłam się w swoim pokoju i w końcu pozwoliłam popłynąć łzom. Siedziałam tak na łóżku dobre kilka godzin, a łzy po prostu płynęły. Kiedy już wypłakałam chyba wszystkie poszłam pod prysznic. Gorąca woda po prostu spływała po moim ciele, a w oczach znów stanęły mi łzy. Mój płacz zlewał się z gorącą wodą. Stałam godzinę pod deszczownicą, aż w końcu zaczęły boleć mnie nogi. Ubrałam się w dres i nałożyłam ogromny sweter, który pozostał mi po mamie. Przytuliłam się do niego i leżałam tak aż usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Do środka wszedł tata trzymający w ręku wielki kubek z czerwonym sercem. Uśmiechnęłam się, bo wiedziałam co jest w kubku. Tylko w nim tata robił mi kakao kiedy miałam jakiś problem. Podał mi naczynie pełne aromatycznego, gorącego napoju.  
  - Dzwonił do mnie ojciec Maćka. Słyszałem, że się rozstaliście...
  - Tato ja...
  - Ciii... cicho córeczko. Nic nie musisz mówić. Opowiesz mi jak się trochę uspokoisz i wszystko przemyślisz. Wypij kakao. - pocałował mnie w czoło, uścisnął moją dłoń i wyszedł.  
Co ja mam teraz zrobić? Co teraz będzie? Nie wiem czy powinnam powiedzieć tacie i rodzicom Maćka dlaczego się rozstaliśmy. To on powinien przyznać się do swojej orientacji.  
Następnego dnia poszłam na uczelnie żeby przestać ciągle myśleć o tym co się stało. Kiedy dotarłam na miejsce pod uczelnią zobaczyłam nikogo innego jak Rafała, brata Ingi. Minęłam go bez słowa, bo nie miałam ochoty na jakiekolwiek sprzeczki.  
- O Klara. Cześć. -krzyknął za mną.  
- Cześć.- powiedziałam i chciałam odejść, ale poczułam dłoń na ramieniu.  
- Jesteś na mnie zła? O to, że powiedziałem Indze, że spałaś u mnie? Przepraszam....
  - Nie. Przestań. Nie jesteś pępkiem świata. Mam swoje problemy. Spieszę się na zajęcia.  
  

  Nie pamiętam o czym były wykłady, myślami byłam daleko od sali wykładowej. Myślałam o tych ostatnich sześciu latach. Nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego Maciek okazuje mi tak mało czułości. Owszem przytulał mnie i całował w policzek, ale bardzo rzadko całowaliśmy się, a kiedy chciałam doprowadzić do czegoś więcej odskakiwał ode mnie jak oparzony i powtarzał, że chce poczekać do nocy poślubnej żeby nasz pierwszy raz był wyjątkowy. Śmieszne.... Ciekawe jaką wymówkę wymyśliłby po ślubie? Z zamyślenia wyrwał mnie telefon, który zawibrował w torebce. Dostałam wiadomość od Maćka. " Klara, proszę, porozmawiajmy. Przecież teraz kiedy już wiesz możemy wziąć ślub, ale żyć każde swoim życiem. To dobry układ dla mnie jak i dla Ciebie. Pomyśl o tym. Całuje. ". Nie mogłam uwierzyć, że jest takim dupkiem. Wystukałam tylko krótką odpowiedź : " Chyba Cię popieprzyło", schowałam telefon na dno torby. Dość użalania się, nie ma nad czym. Na pewno on na to nie zasługuje.

Xsara94

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1325 słów i 7028 znaków.

5 komentarzy

 
  • NataliaO

    nie pospieszając czekam na dalsze rozdziały :) Pozdrawiam

  • Gogolina

    Kontynuację poproszę :ciuch:

  • Xsara94

    @Gogolina jestem w trakcie pisania, ale troszkę brak mi weny na razie . Mam kilka stron, ale chce dodać coś dłuższego . Obiecuje, że wstawię już niedługo :-)

  • NataliaO

    Wróciłam do domku, i pierwsze co to odwiedziny na tej stronce. Miło jest przeczytać coś dobrego i fajnego na powitanie ;) jest kilka potknięć ale treść nadrabia :* Pozdrawiam <3

  • Tessiak

    Podoba mi się, choć jest kilka błędów stylistycznych i interpunkcyjnych. Czekam na ciąg dalszy.

  • Micra21

    Witaj, dzięki za dalszy ciąg. W sumie nieźle, ale uważaj na spację, bo przed przecinkiem czy kropką jej nie dajemy. Tak samo dwie po kropce. Pozdrawiam