Szukając siebie cz. 3

Rano obudziłam się z największym kacem jaki kiedykolwiek dręczył jakiegokolwiek człowieka. Przewróciłam się na plecy i jęknęłam, bo głowa przy każdym ruchu bolała jeszcze bardziej. Miałam wrażenie, że ktoś włożył w moją głowę chińskiego mnicha, który co chwila walił w gong. Powoli otworzyłam oczy, spojrzałam na szafkę przy łóżku, aby sprawdzić, która godzina, ale nie było ani szafki ani zegarka. - Co jest ?- szepnęłam sama do siebie i rozejrzałam się po pokoju- o cholera ! O cholera gdzie ja jestem ? - werwałam się z łóżka i dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że mam na sobie tylko bieliznę i jakąś męską koszulke. Otworzyłam drzwi i okazało się, że jestem w jakimś hotelu. Matko co ja wczoraj nawyprawiałam. Ostatnie co pamiętam to kolejke przy barze w klubie. Chodziłam po pokoju w kółko i zastanawiałam się jak się tu do jasnej anielki znalazłam.  
- O widzę, że księżniczka się obudziła. - w drzwiach zobaczyłam Rafała- Paskudnie wyglądasz dziewczyno. Radzę Ci wziąć prysznic. - Uwziąłeś się na mnie? Jesteś jakimś psychopatą i upatrzyłeś mnie na swoją ofiarę? Najpierw na mnie wrzeszczysz na środku chodnika, później zostawiasz na parkiecie, a na koniec porywasz i zamykasz w jakimś pieprzonym hotelu!! - wrzeszczałam na niego jak wariatka, a on roześmiał się co jeszcze bardziej mnie wkurzyło. - Ja Cię porwałem? Byłaś tak pijana, że pewnie gdyby nie ja jakiś chłyatek by dobrał Ci się do majtek w klubowej toalecie. To po pierwsze, a po drugie nie musiałem Cię porywać sama wsiadłaś do mojego samochodu! Chciałem odwieźć Cię do domu, ale byłaś tak pijana, że nie mogłem wyciągnąć z Ciebie adres. Powinnaś być mi wdzięczna za to że ulokowałem Cię w tym hotelu a nie zostawiłem na środku ulicy pijaną!! - wyszedł trzaskając drzwiami, a mi zrobiło się naprawdę głupio. Wybiegłam za nim. -Rafał! Rafał zaczekaj. Przepraszam. - odwrócił się w moją stronę, a ja idąc do niego mówiłam dalej- Przepraszam, wiem zachowałam się jak watiatka... -Wariatka? Mało powiedziane, totalnie Ci odwaliło dziewczyno. - uśmiechnął się do mnie. Ma ładny uśmiech, który dociera aż do jego oczu. - Może w ramach przeprosin dasz zaprosić się na kawę? Spróbuję przez ten czas nie działać Ci na nerwy. - Ok. Chodźmy, tylko może najpierw się ubierzesz i oddasz moją koszulkę. - spojrzałam na siebie i dopiero teraz uświadomiłam sobie, że żeby mi ja założyć musiał mnie rozebrać. Postanowiłam zapytać. - Rafał Ty... no wiesz... - Przysięgam, nie patrzyłem.. prawie - zaśmiał się, a ja dałam mu kuksańca w ramie i też się zaśmiałam. - Zróbmy tak, ja skocze do domu ; wykąpie się, przebiore i widzimy się za półtorej godziny w restauracji hotelowej ok? - zapytałam. Zgodził się, więc wróciłam do pokoju założyłam swoją wczorajszą sukienkę i pobiegłam do domu. Wzięłam szybki prysznic przebrałam się w wygodne ubranie i poszłam na spotkanie z Rafałem. W sumie to nie wiem dlaczego się z nim umówiłam, denerwował mnie, obrażał na każdym kroku, ale kurcze miał coś w sobie. Nie mogłam udawać podobał mi się, a ja przecież za kilka miesięcy wychodzę za mąż. No właśnie a propo mąż, w tym momencie dostałam wiadomość od mojego narzeczonego " Cześć śliczna :* wiem, że miałem przyjść dziś na obiad do Ciebie i Twojego taty, ale nie mogę. Musze pracować, mam mase papierkowej roboty. Wybacz zadzwonię wieczorem. Kocham. Maciek ". No tak jak zwykle, pomyślałam, praca zawsze na pierwszym miejscu. Wrzuciłam telefon do torebki ignorując wiadomość.  
    Kiedy dotarłam do hotelowej restauracji Rafał stał przy barze, nie widział mnie, a ja miałam okazję mu się przyjrzeć. Ubrany był w jeansy, błękitną koszule i ciemną marynarkę, włosy miał w lekkim nieładzie, widać było, że są jeszcze wilgotne po prysznicu, teraz jego włosy były ciemniejsze, a on sam był jeszcze seksowniejszy. I wtedy mnie zobaczył, uśmiechnął się do mnie i przywołał mnie ręką. Gbur, pomyślałam, ale mimo to ruszyłam w jego kierunku. - No widzę, że jesteś punktualna, masz chociaż jedną zaletę... - pochylił się w moją stronę i włożył mi za ucho kosmyk włosów-....poza tymi seksownymi kształtami, które chowasz pod bielizną.- byłam w szoku i zarumianiłam się znowu jak nastolatka. -Czyli jednak patrzyłeś.- spojrzałam mu w oczy, a on uśmiechnął się i odsunął ode mnie. Zamówiliśmy kawę i usiedliśmy przy jednym z wolnych stolików. Rozmawiało się nam całkiem nieźle. Dowiedziałam się, że ma 29 lat i pracuje w fabryce samochodów w Niemczech jako dyrektor handlowy, przyjechał na urlop żeby odwiedzić Inge i babcie, ale możliwe, że zostanie na stałe i otworzy własny interes. - A Ty ? - zapytał kiedy zapadła cisza. - Co ja? - No powiedz coś o sobie oprócz tego że jesteś niezdarą i masz słabą głowę nic o Tobie nie wiem. - A ja jak wiesz studiuje z Ingą, a poza tym moje życie to nuda. - Słyszałem, że wychodzisz za mąż. To prawda? -zapytał nawet na mnie nie patrząc. Byłam w lekkim szoku. - Tak, prawda. A przynajmniej taki jest plan. - uśmiechnął się nieznacznie i już nie rozmawiało nam się tak swobodnie, więc dopiłam szybko kawę i wyszłam wykręcając się rodzinnymi sprawami.  
    W poniedziałek przed zajęciami przyjechał do mnie Maciej. Zastałam go w kuchni z moim tatą kiedy zeszłam na dół. - Cześć kochanie - pocałował mnie delikatnie w usta- to dla Ciebie. Przepraszam, że wczoraj nie przyjechałem i nie zadzwoniłem, ale miałem strasznie dużo roboty - wręczył mi bukiet ślicznych białych róż. - W porządku - odpowiedziałam tylko. - Odwioze Cię dziś na zajęcia i odbiorę, a później pójdziemy na jakiś pyszny obiad, co Ty na to? - zaproponował z uśmiechem. Zmusiłam się do odwzajemnienia uśmiechu i odpowiedziałam tylko - Jasne. W drodze na uczelnie milczałam, ale Maciek w ogóle tego nie zauważył ciągle opowiadał mi o jakimś mowym zamówieniu na ręczniki. Boże ! Jaki on jest nudny. Dopiero teraz to zauważyłam. Miałam głęboko w nosie jego ręczniki. Kiedy dojechaliśmy pod uczelnie wysiadłam rzucając tylko szybkie cześć. Przed wejściem od razu złapała mnie Magda. -No cześć piękna ! Opowiadaj ! - Ale co mam opowiadać? - No w sobotę wszyscy widzieli jak ten cały brat Ingi zarzucił Cię sobie na ramię i wyniósł z klubu, a Ty chichotałaś jak nastolatka. Mów co było dalej ? Jakieś buzi.... -ja już dalej jej nie słyszałam, a raczej nie słuchałam. No pięknie zrobiłam z siebie idiotkę przed znajomymi i nie tylko. Po prostu super. Weszłam do budynku i pobiegłam do łazienki. Mam nadzieję, że Maciek się o niczym się nie dowie...

Xsara94

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1276 słów i 6857 znaków.

3 komentarze

 
  • NataliaO

    Chłopak fajnie z nią rozmawia ;) totalną radochę mam z ich dialogów, ale wiesz co lepiej by było gdybyś dialogi zaczynała od nowego akapitu bo tak zlewają się z tłem opowiadania. Powiem Ci fajnie tworzysz bohaterów są prości i bardzo przyjemnie w odbiorze. Co do błędów nauczysz się, każdy może zwracać uwagę bo to potrzebne nam w pisaniu, ale jak mówi mój kolega trzeba wyczuć siebie i płynąć, technika z czasem się tworzy :) <3

  • Micra21

    @NataliaO właśnie o tym pisałem w komentarzu. Możesz zajrzeć do mojego tekstu w poczekalni, tam są prawidłowo napisane. Pozdrawiam Micra21

  • wika2231

    bardzo mi się podoba :) nie mogę się doczekać kolejnych części

  • Xsara94

    @wika2231 dziękuję za pozytywne komentarze.  Bardzo mnie to motywuje. Spróbuję napisać teraz coś dłuższego . Mam nadzieję, że uda mi się coś nabazgrać niedługo :) pozdrawiam

  • Micra21

    Witam,
    Przeczytałem następną część. Zwróć uwagę na interpunkcję. Spokojnie przeczytaj i sprawdź. Mam duże zastrzeżenia do układu dialogów. Tak się nie pisze. Zobacz w poczekalni "Szalony wyjazd na żagle", tam są prawidłowo napisane dialogi. Jak chcesz, to Ci podeślę zasady pisania dialogów, które dostałem od zawodowej pisarki. Całość dość spójna, ale krótka. Może lepiej dawać trochę rzadziej, ale dłuższe części. Zamysł podoba mi się. Pisz następne odcinki.

    Pozdrawiam

  • Xsara94

    @Micra21 dziękuję za komentarze . Jasne podeślij mi te zasady . Bardzo mi to pomoże.  Dopiero zaczynam i każda pomoc się przyda :)

  • Micra21

    @Xsara94 jak znajdę w komputerze w pracy, to w poniedziałek Ci wyślę na priva. Tymczasem zajrzyj do mojego opka i zwróć uwagę na zapisy dialogów. Jest tam ich trochę.

    Jeszcze raz pozdrawiam

  • Xsara94

    @Micra21 zajrzałam i chyba rozumiem o czym mówisz.  W takim razie czekam z niecierpliwością na Twoją wiadomość i miłego weekendu życzę :)