"Studying Boy" ~ Rozdział 7

"Studying Boy" ~ Rozdział 7Hope pov.
Po "wspaniałej" rozmowie z Luke'iem (wyczujcie ten sarkazm) na imprezie u Derek'a minął cały dzień. W życiu nie uwierzę mu, że Justin jest zły i w ogóle. Przecież jest taki miły, nie to jest niemożliwe. Dzisiaj, ja i Em spotykamy się z: Luis'em, Derek'iem, Ann, Jacob'em, Iris oraz Luck'iem, no i niestety też z Jack'iem w kawiarni. Luck miał świetny pomysł z tym wyjazdem, a dzisiaj idziemy wszystko omówić.

- Hope idziesz?- zawołała mnie Em.
- Tak, tak już schodzę.- zawołałam i zabrałam swoją torebkę, do której schowałam portfel, telefon i błyszczyk. Podeszłam do Emily i razem ruszyłyśmy, w krótką droge do kawiarni.

Do kawiarni nie mamy tak daleko, bo tylko 15 minut spacerkiem. Gdy weszłyśmy do kawiarni usiadłyśmy przy stoliku gdzie siedział już Luck, Iris, Jacob, Derek i Ann. Luisa i Jack'a jeszcze nie było.
- Hej wszystkim.- przywitałam się z wszystkimi co odwzajemnili.  
- Czekamy jeszcze na Jack'a i Luis'a czy zaczynamy już?- zapytał Luck.
- Możesz zacząć.- powiedziałam bez wszelkiego namysłu.- Najwyżej potem im powiemy tego czego nie słyszeli.
- No dobra. Słuchajcie moi rodzicie wykupili taki domek na osobistej plaży. Mają go już od jakiś 5 lat i spędzamy tam czas na wakacjach. Ostatnio spytałem ich czy możemy tam pojechać podczas przerwy i zgodzili się. Także wyjeżdżamy w sobote i zostajemy tam dwa tygodnie. Troche sobie przedłużymy przerwe.- wyszczerzył się.- No to kto się piszę?- i zanim ktoś się odezwał do kawiarni wbiegł zdyszany Luis, a za nim wolnym krokiem wszedł Jack.
- Coś nas ominęło?- zapytał Luis.
- W sumie to wszystko.- zaśmiałam się i opowiedziałam mu wszystko.
- No to jeszcze raz pytam, kto jedzie?- zapytał Luck.
- Ja!- odezwali się wszyscy oprócz Jack'a.
- A ty Jack?- zapytał Luis. Jack spojrzał na mnie i się zadziornie uśmiechnął. Ja w tego człeka nie wierze! Najpierw jest na mnie zły i wymyśla jakieś głupoty a teraz?! Ugh.
- W sumie to czemu nie.- zaśmiał się i puścił mi oczko. Pff.
- Super.- zawołał Luck.- Słuchajcie pojedziemy trzema autami, bo mamy tam spory parking także nie ma problemu. Ja, Iris, Jacob i Em pojedziemy w jednym, Ann, Derek i Luis w drugim, a ty Hope z Jack'iem.- No nie wierze, że co? Czemu muszę jechać z nim i tak muszę go znosić już tam.
- A nie mogę jechać z Ann, Derek'iem i Luis'em?- zapytałam.
- Nie, bo z nami pojedzie jeszcze mój kolega.- Luis lekko się zarumienił.- A poza tym musicie się bardziej polubić także jedziesz z Jack'iem i nie masz nic do powiedzenia.- zaśmiał się Luis. Prychnęłam i spojrzałam się na Jack'a, który dalej się na mnie zadziornie patrzył.~ To będzie długa droga.~ pomyślałam.

***
2 dni później
***
- Hope pospiesz się! Wszyscy na nas czekają!- krzyczała Em. Czemu to ja zawsze się spóźniam...
- Już ide Em.- chwyciłam walizkę i poszłyśmy na parking przed akademikiem.  
- To miłej drogi.- powiedziała Em gdy wsiadała do auta z Luis'em.
- Tylko się nie zabijcie.- dopowiedział Luis.
- Zobaczymy.- westchnęłam i skierowałam się do auta Jack'a.
Usiadłam spokojnie na swoim miejscu, a Jack w tym czasie chował nasze walizki. Potem wsiadł do auta i ruszyliśmy za resztą. Żadne z nas się nie odzywało. Stwierdziłam, że przerwę tą niezręczną cisze i chciałam włączyć radio. Wtedy poczułam jak ktoś strzepuje moją rękę.
- Nie dotykaj.- syknął Jack.
- To może sam to włączysz?- prychnęłam.- Chciałam tylko posłuchać muzyki.- nic już więcej nie mówiąc westchnął i włączył radio. Leciała reklama, więc chciałam przełączyć. Jednak zdarzyła się powtórka z rozrywki.
- Miałaś tego nie ruszać.  
- Ja pierdziele o co ci chodzi?! To tylko radio!- nie dawałam za wygraną i zmieniłam stacje.  
- Co się szczerzysz?- prychnął.
- Zabronisz mi?- zapytałam chamsko.
- Nie, ale zaraz możesz stąd wyjść.- powiedział chamsko.
- Wiesz co ja cię już nie rozumiem. O taką głupotę masz wąty. Najlepiej nie odzywajmy się i już.- westchnęłam.

Atmosfera przez całą drogę była napięta. W końcu po dwóch godzinach dotarliśmy na miejsce. Stanęłam jak wryta widząc wielką wille z osobistą plażą.  
- Wow.- powiedziałam oniemiała.
- Dobra słuchajcie mamy pięć sypialni z dwuosobowym łóżkiem w każdej. No to się dzielimy.- zawołał Luck.
- Ja będę z tobą Luck.- powiedziała Iris i pocałowała go w policzek.
- Ja będę z Ann.- powiedział Derek.- i złapał ją za rękę.  
- To ja będę z Em.- zawołał Jacob i przytulił moją przyjaciółkę.
- A ja z Dylan'em.- powiedział Luis. Zaczęłam wyliczać kto jeszcze został i... O nie.
- Czyli ja muszę być z Jack'iem?- spojrzałam na niego i przełknęłam ślinę. A myślałam, że to będzie spokojny wyjazd.

Zbuntowana14

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 960 słów i 4922 znaków.

9 komentarzy

 
  • Zbuntowana14

    Zawieszam opowiadanie ;/ Nie mam w ogóle weny, żeby cokolwiek napisać...  :sad:  Przepraszam wszystkich, którzy czytali, ale nie będę pisała tego na siłę, bo to będzie beznadziejne. Nie wiem kiedy tu wrócę, ale obiecuje że tu wrócę  <3

  • Lala

    @Zbuntowana14 no cóż. TRUDNO. Życzę weny jak najszybciej ;) :* może idź w ulubione miejsce ? Ja tak zawsze robię ;* powodzenia Ps. Czekam na nexta ;) :D

  • Lolitkaa1

    Dodasz coś? ;)

  • Lolitkaa1

    Dodasz coś moze?  :kiss:   :jupi:

  • Zbuntowana14

    @Lolitkaa1 Teraz nie dam rady bo sie rozchorowałam ;/

  • Lolitkaa1

    @Zbuntowana14 ja walczę z chorobą witaminkami bo sie juz dosyć tej zimy nachorowałam :D dużo dużo duŻo Zdrówka!!! Wracaj tu do nas szybko   :kiss:  ;)

  • Lolitkaa1

    Kocham! Cieszę się że wróciłaś!  <3   :yahoo:  :kiss:

  • Zbuntowana14

    @Lolitkaa1 Jejku Dziękuję  <3

  • nasiaaa

    Wow! Cudne :* :)

  • Zbuntowana14

    @nasiaaa Dziękuję  <3

  • nastolaka

    Wspaniale :* może w końcu się polubią :* kiedy next ?

  • Zbuntowana14

    @nastolaka Dziękuję, raczej w weekend  :kiss:

  • Malawasaczka03

    Extra!!!!

  • Zbuntowana14

    @Malawasaczka03 Dziękuję!  <3

  • Caryca

    Wspaniale ;)

  • Zbuntowana14

    @Caryca Dzięki  :kiss:

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością :* :) :*

  • Zbuntowana14

    @cukiereczek1 Dziękuję  <3