Przypadek? cz. 3

Siedzieliśmy do późna, aż opiekunka przyszła i wygoniła mnie z Jego pokoju. Nie pozostawało mi nic innego jak iść do dziewczyn. Tam wyprawiały się różne dziwne rzeczy. Anka skakała po łóżku, a Paula i Weronika (dziewczyna, która także była z nami w pokoju) brały "ślub". Paula była panną młodą. Jej suknia to zasłony naszych okien (zielone :D) a welonem był mój biały ręcznik. Weronika miała na sobie jakąś koszulę i spodnie, które zakosiła chłopakom. Anka jak się potem okazało była "księdzem", który trochę przesadził z wódką.  
   Gdy wyszłam z pokoju Mateusza była już prawie 1. Zdziwiło mnie to bo jak się okazało rozmawiałam z nim 4 godziny. Czas przy nim leciał szybko.  
Poszłam pod prysznic, woda była zimna, ale czego mogłam się spodziewać jak ostrzegali na zbiórce, że od 23 wody ciepłej nie ma w całym pensjonacie. . Wyszłam i położyłam się do łóżka. Oczywiście nie mogłam w spokoju pospać bo dziewczyny teraz miały "oczepiny" a potem "noc poślubna". Nie myślcie że coś tam się działo. Dziewczyny po prostu skakały po łóżku jak dzikie i wydobywały z siebie dziwne odgłosy (wszyscy wiemy jakie). Umiały rozśmieszyć. Chciało mi się spać, a potem? Potem była wojna na poduszki. Strasznie było mi gorąco więc wyszłam na mały balkon. Usiadłam i zapaliłam papierosa. Nie obawiałam się że ktoś może mnie zobaczyć, w końcu była ok. 3 w nocy. Dopalałam już końcówkę i zobaczyłam jak ktoś wychodzi z sąsiedniego pokoju. Usłyszałam tylko :
-Ejj. Skąd masz? Daj bucha. - tak, to był Mateusz.  
Rozciągałam się między jednym balkonem a drugim, tak aby móc Mu podać. Nareszcie się udało. Odległość nie była taka duża, szczególnie ze ręką można było złapać się rynny. Nie było to bezpieczne bo można było spaść, a wtedy nie byłoby za wesoło bo pokoje mieliśmy na drugim piętrze.  
-Czekaj zaraz do Ciebie przyjdę- powiedział Mateusz.  
-A jak Cię usłyszą? Zostań, rano przyjdę. - Odpowiedziałam.  
-Nie chce iść korytarzem, przejdę balkonem.  
-Zwariowałeś ? A jak spadniesz?  
-Nie marudź tylko mi pomóż- powiedział wdrapując się na poręcz balkonu.  
  Po chwili przeskoczył na mój balkon. Akurat była pełnia. Było bardzo romantycznie, siedzieliśmy wtuleni w siebie i rozmawialiśmy o różnych rzeczach.  
-Wiesz, jeszcze nigdy nie miałem takiej dziewczyny jak ty. -Powiedział patrząc mi w oczy.  
-Mateusz, ale my przecież nie jesteśmy parą. - odpowiedziałam i wybuchnęłam śmiechem.  
-Tak, masz rację, pośpieszyłem się. - Powiedział i wstał. Również wstałam i złapałam go za rękę.  
-A chciałabyś? -Powiedział po chwili. -Chciałabyś ze mną być?- zapytał. Byłam zaskoczona, ale nie powiem że mi się to nie podobało.  
-Mówisz serio ?  
-Oczywiście że serio. Ewa chce być z tobą. Jesteśmy z tego samego miasta i tyle nas łączy. - Zaczął krzyczeć że chce ze mną być.  
-Wariacie przestań krzyczeć, jeszcze opiekunka usłyszy. -Powiedziałam, zatykając mu usta ręką. - Tak chce być z tobą Mateusz. - Znałam go od dwóch tygodni, ale przecież cały tydzień na koloni z nim rozmawiałam. Powiedział że wiem o niem więcej niż jego najlepszy przyjaciel. Był skrytą osobą, ale prze de mną się otworzył. Bardzo mi się podobał. Jego oczy i włosy. Podobał mi się cały, był idealny. Ideał i do tego mój. Znaliśmy się tak krótko a ja byłam w nim zakochana jak w nikim innym. Może wydać wam się to dziwne, że zgodziłam się na związek z facetem, którego dopiero co poznałam, ale jakoś nie mogłam odmówić. Serce prze ze mnie przemawiało. Mózg podpowiadał: nie znasz przecież tego chłopaka, nie wiesz czy to co ci mówi jest prawdą. Ale serce które krzyczało: jest idealny, powiedz tak, powiedz tak ! Wygrało. Przytuliłam się do niego i tak trwaliśmy w ciszy. On głaskał mnie po włosach a ja po prostu wąchałam te cudowne perfumy... .  
Gdy usiedliśmy na zimnych kafelkach balkonu zrobiłam się senna. Położyłam się obok niego i zasnęłam wtulona w niego. Rano o 8 obudziła nas Anka i zaczęła krzyczeć że zaraz będą sprawdzać pokoje i czystość. Nie miałam ochoty sprzątać tego burdelu, który wczoraj zostawiłyśmy z dziewczynami, ale musiałam. Mateusz poszedł balkonem do siebie i musiał tam sterczeć aż chłopaki otworzą mu drzwi bo oczywiście jeszcze spali. Kontrola przyszła i stwierdziła ze pokój jest posprzątany i możemy zejść na śniadanie. Nie zauważyli masy rzeczy wwalonej pod łóżko. Weszłam do łazienki żeby było że się myję bo połowa rzeczy i te zasłony były właśnie w łazience. Zeszłyśmy na dół a potem miałyśmy się szykować na basen. .  

Mówcie jeżeli chcecie kolejną część ;) Mam już pomysły na następne. ;]]  
Postanowiłam żeby ta część była taka "kolorowa". Mam nadzieję że się podoba ;>

klaudia14500

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 947 słów i 4966 znaków.

8 komentarzy

 
  • Lovely.

    Naprawdę świetne!  Nawr się nie zastanawiaj tylko pisz dalej..  :danss:

  • Klaudia14500

    To jest 3 czesc. Dodam gdzieś o 23 lub trochę później.

  • Jazz

    druga część a oni już są razem ... ?  
    Kiedy następna część ??

  • Kath

    Fajne ! Next please xdd

  • Ola

    Świetnie! Nie mogę się doczekać
    :-)

  • Klaudia14500

    Myślę że jutro napiszę kolejną część ;3

  • Michal13

    pisz jak najszybciej. **** <3

  • Czarna

    Świetne!!! Pisz jak najszybciej! Kiedy możesz napisać dalszą opowieść??? :question: