Cześć wszystkim. Ten krótki felieton, esej czy jak go nazwać zacznę od tego że mój facet, Mikołaj ( Nicky ) zwykł się dziwić słysząc w mediach, wywiadach wyznania mężczyzn np znanych aktorów, którzy - to akurat doceniam - na podchwytliwe pytania w temacie kobiet odpowiadali niezłomnie i z przekonaniem : jestem od iluś tam lat zakochany w mojej żonie ! Bo są tacy, mimo że niewielu.
(Napisałam to na szybko, temat chodził za mną już od jakiegoś czasu. Rzecz jasna tylko z mojego punktu widzenia )
Mikołaj powiedział mi że to jest dla niego idealna perspektywa, ideał wierności aż zazdrość bierze ale.. na horyzoncie, bo horyzont jak wiemy zawsze jest tak samo daleko.. uśmiałam się wtedy, pamiętam to dobrze. A może raczej powinnam się zmartwić tym szczerym wyznaniem ?
Stwierdził że jak atrakcyjna laska jest gdzieś blisko faceta, np w kolejce, w pociągu i tak dalej, no to raczej nie ma możliwości żeby się nie nakręcić i każdy taki facet który wyznał jak to kocha żonę od trzydziestu lat czy coś w tym stylu, byłby “zweryfikowany przez rzeczywistość” ( powiedzonko Mikołaja ).
Że “te ich zapewnienia brzmią świetnie, ale albo mają tak wspaniałe charaktery, albo są mocni duchowo , i skromni a może raczej : nie wiedzą o czym mówią” ?
Nierealistyczne wg niego
Bo biologia i tak może "nadpisać" ich szlachetne intencje..
Nicky potem dodał że to brzmi pięknie, to co usłyszał w tych wywiadach, budująco, tak samo jak wyznania jakiś chrześcijan o swoich żonach i wierności.
Oczywiście - dodał - tak jak ktoś nie lubiący alkoholu stroni od towarzystwa pijaków czy knajp, nie pcha się w takie miejsca,
tak samo facet który pragnie być wierny po prostu nie chodzi tam gdzie jest dużo wolnych kobiet, np samemu na koncerty czy do kina !
Jasne że w granicach rozsądku ( to jego ulubione powiedzenie..) bo przecież nie można unikać kobiet w ogóle, praca a poza tym kawiarnie, księgarnie, sklepy po prostu..
Te krótkie historyjki poniżej są, zaznaczam, prawdziwe bo z życia, a ja nie umiem wymyślać jakiś fantazji na zawołanie.
My znamy się ponad 12 lat, oboje nieco romantyczni, dosyć tradycyjni, ja bardziej praktyczna niż On.
Jesteśmy ze sobą dziesięć lat już, w tym jednak było kilkanaście miesięcy przerwy,
i rozstaliśmy się nie w wyniku żadnej niewierności ( on był zawsze ze mną bardzo szczery ), a kłótni po prostu.
No i co ? Byłam sama przez ten czas, czułam że zejdziemy się znowu.. Natomiast Nicky był z dwoma kobietami, z jedną na emigracji w Unii, z drugą w Warszawie.
Ta na emigracji była nieco starsza od niego, bardzo porządna i przyjacielska ale i nerwowa.
Zaś ta druga : trzydziestokilkuletnia blondynka z dużym biustem, po trzech ( ! ) nieudanych małżeństwach, psychotropach, romansie z ojcem swego męża.. a sama pochodzi z rodziny gdzie wydarzyła się tragedia, chodziło o jej matkę, zatem dziewczyna po traumie ewidentnie jest... Miała skłonności do perwersji i depresji.
Mikołaj gapi się na kobiety jak jesteśmy razem, jak większość dziewczyn udaję że nie widzę tego hehe, tłumaczył mi że męska biologia tak działa.
Na początku wkurzało mnie to maksymalnie ( nie tłumaczenie, tylko że się patrzy ), potem stwierdziłam że nie mogę go winić za męską naturę, którą i tak kontroluje, bo jest mi wierny. Zresztą On nie wpatruje się w te kobiety namolnie, a dyskretnie w porównaniu z innymi facetami.
Zrobiłam się bardziej wyrozumiała, nie chcę dawać energii na przesadną zazdrość itd !
Miał co najmniej dwie akcje jak się rozstaliśmy, w sensie dwuznacznej sytuacji, ale raczej obie te dwuznaczności tylko w jego głowie, po prostu męskie projekcje :
w Warszawie jako że był po kontuzji barku zadzwonił do jakiejś dziewczyny fizjoterapeutki, z ogłoszenia na Gumtree ( jeszcze wtedy istniała ta strona ) , studentka. Przyjechała na Bemowo do bloku deweloperskiego gdzie wynajmował mieszkanko.
Jak tylko wysiadła z auta, okazało się : czekoladka.. mama z Podlasia, Tato Afrykanin, chyba Gabon. Te drugie geny miała znacznie silniejsze !
Podeszła z tym składanym łóżkiem do masażu i zobaczyła go bo czekał przed budynkiem i od razu, jak to Mikołaj określił, “miała taki rozbłysk w oczach” : spodobał jej się.
Poczuł to od razu.
I jako że starszy od niej ponad 15 lat, miał przewagę ewidentną. Fajnie im się rozmawiało, przyjeżdżała kilka razy, w godzinach przed południem.
Raz poprosiła żeby ściągnął spodenki do masażu, miał krótkie ale powiedziała że będzie jej wygodniej. opowiedział mi że od razu zaczęła mu się erekcja jak został tylko w tych majtkach, no urzeczywistnienie męskiej fantazji czy co ?
Dodam że to nie była jakaś tam super laska, za to typowa “fitneska”, bardzo szczupła i rozciągnięta.
Monika, bo tak miała na imię, stała na drugim końcu pokoju i patrzyła na niego przez chwilę. potem się położył na brzuchu i zrobiła mu zwyczajny masaż. Nie było żadnych prowokacji itd. Oczywiście powiedział mi potem że miał fantazje , bo - cytuję - jest facetem !
( potem była przerwa w tych masażach, a jak znowu kiedyś skorzystał z jej usług to już miała faceta, na szczęście..)
Druga historia jest też o masażu, w mieszkaniu fizjoterapeuty i jego żony, pojechał tam z tą blondynką bo kiedyś razem pracowały, ale Alina jej nie cierpiała. Żona tego masażysty była jej szefową.
Akurat się zaczęło to orwelliańskie szaleństwo "obostrzeń" i ten pan przyjął ich u siebie w mieszkaniu.
Na Służewcu. Skromny niski blok. przywitał ich w drzwiach, Alina zachowywała się poprawnie , normalnie wobec tamtej mimo że miały spięcia jeszcze w pracy wtedy, ale to było chyba ponad dwa lata temu co najmniej.
Weszli do wąskiego długiego pokoju, włączony tv po prawej, po lewej nieposłane łóżko, było popołudnie, wiosną.
Ta kobieta siedziała na łóżku owinięta w kołdrę chyba, powiedziała im cześć i :
-Mikołaj, siadaj tutaj.
Że obok niej. A ta jego dziewczyna na końcu pokoju na krześle. Facet stał za nimi oparty o ścianę bodajże.
Nicky mówił mi potem że trochę się tym zdziwił..
Rozmawiali chwilę, sympatyczna atmosfera, ale ze strony tej kobiety zero jakiejś dwuznaczności, oczywiście on sporo myślał o tym.
Za kilka minut ten fizjoterapeuta zaprosił Mikołaja do drugiego pokoju gdzie miał stół do masażu, jego żona została w “salonie” i rozmawiała z Aliną , która potem weszła do gabinetu i rozmawiali we trójkę w czasie zabiegu Mikołaja.
Potem jeszcze chwile rozmawiali we czwórkę i Alina oraz Mikołaj odjechali do centrum Wawy gdzie wynajmował jakiś apartament ( po niższej cenie, bo akurat zaczęła się straszna “pandemia” plandemia ).
Rozmawiał z tą swoją dziewczyną o tym spotkaniu ale niczego dziwnego się nie doszukali, normalne spontaniczne zachowanie. On jako facet przeżywał to przez jakiś czas oczywiście, hehe..
Mikołaj jakoś już nigdy więcej tam nie pojechał, ten Pan mu pomógł widocznie wystarczająco. Ale zastanawiał się co by było jakby pojechał jeszcze raz, bez Aliny może itd, no ale ja nie chciałam ciągnąć tego wątku, takich analiz, i już.
Chciałam te dwie autentyczne sytuacje opisać, bo sporo mi to pomogło zrozumieć jak działa umysł faceta.
Niby nic specjalnego, wiem nie powinnam przesadzać w interpretacji.
Ale takie “field cases” , można powiedzieć, banalne mimo tego obserwacje mam konkretne.
Wróciliśmy do siebie ze trzy lata temu i już w tym wcieleniu więcej się rozstawać nie planujemy :-))
Dodam że dla mnie wierność jest bardzo ważna, na pewno mam wzorce dobre z domu bo moi rodzice - pomimo że ostro się kłócili i to zawsze na trzeźwo , w domu nigdy nie było nadużywania alkoholu - byli sobie po prostu wierni przez całe życie.
Oczywiście pewnie niewiele osób przeczyta takie wyznanie bo nie jest to żadna skandaliczna fantazja erotyczna ,a po prostu konkretne doświadczenie i moja percepcja tego.
( Były jeszcze inne historyjki z jego udziałem, wyszedł zwycięsko z testów i pokus, ale tak z grubsza to chyba wszystko czym chciałam się z Wami podzielić. )
Jak działa umysł, ile w tym co się dzieje umysł sobie “dopisuje” itd, a zwłaszcza w przypadku faceta. Konkretnie zaś mojego !
Mimo iż jak napisałam na początku znamy się już długo, pierwszy raz spotkaliśmy się jak byłam świeżo po studiach które trochę ciągnęłam.
(Zatem miałam dużo czasu aby obserwować jego zachowanie.)
Mikołaj to czytał, starałam się wiernie opisać to co mi opowiedział, jasne mnóstwo par miało prowokacje bardziej ‘hardkor’ na pewno, zatem to moje wyznanie to nic niezwykłego.
Jestem teraz mniej zazdrosna, nie mam obsesji że mi go jakaś młodsza laska sprzątnie sprzed nosa itd itp, tak szczerze powiem.
Oczywiście On jest o mnie zazdrosny, ale to inna historia i też nie przesadza, mimo że bywa zaborczy.
Ufamy sobie, Mikołaj chyba bardziej mi niż w drugą stronę.
Wierzę w miłość, jasne, ale i wiem że z biologią bardzo ciężko wygrać.. żeby zabrzmiało to realistycznie ! Oczywiście Ameryki nie odkryłam.
Tyle.
Beata
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
2 komentarze
Czytelnik3
Związek nie polega na tym, że idziemy do łóżka a potem idziemy do łóżka a potem, jak to skończymy to idziemy do łóżka. Związek to także to, że jak jestem chory to ona się mną zajmie. Że mnie wysłucha, nawet jeżeli, mam taką świadomość, połowa rzeczy o których mówię, jej nie interesuje. Że ze mną wytrzymuję. Że jak jestem zmęczony, to ogarnie dom i dzieci. Że.... I w drugą stronę. Jak widzę inną kobietę, ładniejszą, młodszą od mojej żony to wiem - jest młodsza, ładniejsza itp ale nie ma owych że.....
Wiem - nie zaczyna się zdania od "że".
NickyBeata
@Czytelnik3 Dziękuję za Twój szczery komentarz. Przypomina mi tekst piosenki "Zanim pójdę" Happy sad :-))
Że w Twoim komentarzu są uzasadnione :-)
PS Poziom wytrzymywania to jest najniższy..
najlepiej być sobie potrzebnym nawzajem co najmniej ! Albo i niezbędnym.
Pozdrawiamy.
Hart
Jest w tym chaosie sens. Miłość to coś co jest ponad wszystkim i trzeba ją pielęgnować. Wiem coś na ten temat ( z racji wieku ) 😉. Pozdrawiam