Niedokończona wiadomość (cz.5)

Komisarz Dębica stał za weneckim lustrem i podsumowywał zdobyte do tej pory od świadka informacje. Ponad miesiąc od znalezienia ciała Emil spotyka sąsiada po raz pierwszy. Trzydziestego stycznia Wacław odwiedza go i prosi o pomoc, będąc jednocześnie przy pomniku Kilińskiego za dziennikarzami nadającymi na żywo..

*

- Wieczorem, kilka godzin po tym jak znalazłem dziennik, z korytarza zaczęły dochodzić dziwne jęki. Zaniepokojony spojrzałem przez wizjer by zorientować się w sytuacji po czym widząc sąsiada otworzyłem drzwi i wyszedłem dopytać co się stało.  
Pan Wacław wyraźnie zmartwiony błądził wzrokiem po podłodze korytarza. Odchrząknąłem i gdy sąsiad zauważył moją obecność, zapytałem czemu ma taką zatroskaną minę. Nieszczęśnik odpowiedział, że zgubił coś osobistego, bardzo dla niego cennego. Zapytałem cóż to takiego, portfel czy może jakiś cenny przedmiot. Pan Wacław wyjaśnił, że chodzi o skórzany notatnik z twardą oprawą koloru dojrzałej wiśni.  
    Wtem miałem już całkowitą pewność, że zguba należy do mojego introwertycznego sąsiada. Zaprosiłem więc go do siebie w celu oddania zguby, Pan Wacław chętnie skorzystał z zaproszenia.  

- I wtedy oddał mu pan zgubę? – wtrącił Traka.

- Nie do końca.. to znaczy chciałem mu oddać dziennik.. jednak to, co w nim wcześniej przeczytałem wydało mi się nieco.. niech mnie pan nie osądza, ale wydało mi się to nieco.. dziwne, wręcz przerażające.. – Wydukał Emil, po czym kontynuował już nieco płynniej – Zacząłem więc udawać, że nie wiem gdzie położyłem jego zgubę.. trochę to trwało, więc sąsiad przejął inicjatywę i przyznał, że w istocie to ów notatnik nie należy do niego tylko, wspomnianego przezeń wcześniej, klona. Po usłyszeniu tych słów nieco mi ulżyło. Powiedziałem więc Wacławowi, że oddam mu niezwłocznie dziennik jak tylko przypomnę sobie gdzie jest. Bardzo go przy tym przepraszając i przyrzekając, że z pewnością zguba do niego powróci. Sąsiad nie wyglądał na zbyt zadowolonego obrotem spraw, jednak dał za wygraną i wyszedł powtarzając jeszcze w drzwiach jak ważnym jest żeby notatnik do niego wrócił.    Mnie zaś zaintrygowała tym bardziej osoba owego klona, postanowiłem, że będę go wyglądać i być może to jemu zwrócę dziennik.

- Nie obawiał się pan, że to ryzykowne posunięcie? – Zapytał zamyślony funkcjonariusz.

- Trochę tak, dlatego postanowiłem obserwować mieszkanie sąsiada i osobę, która podaję się za jego klona.

*

Komisarz Dębica potrzebował tylko usłyszeć z ust Emila jedynie zakończenie tej historii, by dopasować do siebie wszystkie puzzle. Były dwa możliwe scenariusze wydarzeń jakie miały miejsce na Krakowskim Przedmieściu. Albo Pan Emil został wprawnie oszukany przez intrygującego acz niezrównoważonego osobnika, który podawał się na jego sąsiada, albo sam próbuje wprowadzić w błąd organy ścigania.

*

Fragment ze znalezionego dziennika:
Jest w nas jedna krew, jednak dwa tak różne życia. Życia, które już dziś się połączą za moim pełnym przyzwoleniem i działaniem. Winię Cię za to czego nie doświadczyłem, winię Cię za złudę w jakiej żyłeś. Wiesz ile ciemnych myśli rodzi się w mroku, który nie wnosi regeneracji do ciała i duszy..
  
*

- panie Sanko, więc jak to się stało, że znaleźliśmy dziennik przy ofierze, podczas gdy jej go pan nie oddał? – Traka znów zadał pytanie świadkowi, nieco już zniecierpliwiony,  że przy tak długiej opowieści nie dowiedział się zbyt dużo na temat samego zabójstwa.

Ata

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminał, użyła 640 słów i 3633 znaków.

1 komentarz

 
  • Somebody

    Dzieje się, a dzieju u cb. Brawo :bravo: