Żoną na wakacjach a ja w domu.

     Jest 20 lipca 2018 roku i za tydzień miałem jechać z moją żoną i znajomymi na wakacje. Oczywiście nie pojadę bo jak idiota zachciało mi się pograć z kolegami z pracy w piłkę. Oczywiście wynikiem gry nie była wygrana a moja pęknięta kość w piszczelu. I po wakacjach. Wszystko opłacone i co teraz ?  
      Ania stwierdziła, że nigdzie sama nie jedzie. Oczywiście zgodziłbym się z nią pod warunkiem, że byłby to wypad jednoosobowy. Ale przecież mieli jechać nasi znajomi. Po co marnować kasę i na szybko sprzedawać wycieczkę. I dlaczego żona ma cierpieć i tracić urlop z powodu mojej głupoty.  
     Pozostały 2 dni do wyjazdu i jakoś udało mi się żonę namówić, żeby jednak pojechała. To tylko 8 dni. Żona zgodziła się i szybko spakowała. Strasznie się martwiła, czy dam radę sam, i nawet chciała ponownie zrezygnować. Ale klamka już zapadła. Powiedziałem tylko w dniu wyjazdu, żeby dobrze się bawiła i nie żałowała karty w telefonie na zdjęcia i filmy. Obiecała dziennie dzwonić przez Whatsapp. I wysłać systematycznie zdjęcia. Pożegnaliśmy się w domu pocałunkami. Przez chwilę wydawało mi się, że widziałem w jej oczach łzy. Nasz związek jest bardzo stabilny, musi być bo żyjemy według swoich zasad o których wiemy tylko my. Bardzo cenimy naszą otwartość w związku na różne przygody. Dlatego też jesteśmy, jak już pisałem, ogromnie związani ze sobą uczuciowo. Wierzę i ufam żonie na 100% i to się nie zmieni chyba nigdy.  
     Kiedy drzwi się zatrzasnęły poczułem się dziwnie. Pierwszy raz osobno od kilkunastu lat. Na początku nie wiedziałem co mam robić. Do cholery jeszcze ta noga. Uwięziony sam w domu. No cóż. Pozostaje tv i konsola lub laptop. To tylko 8 dni. Pierwszy dzień o dziwo minął bardzo szybko. Dostałem od razu wiadomość, że dolecieli na miejsce i pierwsze fotki z hotelu. Naprawdę zakuło mnie w klatce, jak widziałem te widoki i pogodę, oraz uśmiechnięte twarze znajomych w tle.  
Zrobiło się późno znalazłem jakiś godny uwagi serial na netflixie i tak przesiedziałem do 2 w nocy. Zasnąłem z pilotem w ręku. Obudził mnie telefon. Ania dzwoniła, że dziś jadą na wycieczkę na cały dzień. Odpisałem, że super i żeby nie zapominała o zdjęciach. Nawet nie wiem, kiedy zrobił się wieczór. Ania się nie odzywała. Pewnie byli na kolacji, a może później jak będzie w pokoju to coś napisze. Zająłem się sobą. Pograłem na konsoli. Później, z nudów zasnąłem. Rano gdy wstałem pierwsze co, to spojrzałem na telefon. Nic. Ok. Jest 8 rano pewnie Ania odsypia. Zrobiłem ranny prysznic. Ciężko było o kulach i stabilizatorze się myć, ale no trzeba sobie jakoś radzić w życiu. Kiedy wyszedłem spod prysznic i siadłem na sedesie chwyciłem ponownie za telefon i pomyślałem, że może to ja zadzwonię. Nie zauważyłem, że dioda na telefonie miga. Ania wysłała kolejna paczkę zdjęć. Kilkadziesiąt z wycieczki i kilka wieczorem z hotelu i z jakiejś imprezy w klubie. Parę zdjęć było podpisanych "Specjalnie dla Ciebie kochanie". Otworzyłem je i mnie zamurowało. Ania robiła sobie selfie w toalecie pozując z wystawioną piersią i jedna fotka jej wygolonej broszki. Wiedziała jak rozpalić moje zmysły. Mój penis momentalnie stwardniał. Poczułem ochotę sobie ulżyć, ale na klopie nie za bardzo miałem ochoty tego robić. Ogarnąłem się i poszedłem do pokoju. Włączyłem tv i sparowałem tv z telefonem. Zwłaszcza ostatnie zdjęcia mnie interesowały. Powiększałem i pomniejszałem je jak dzieciak co dostał pierwszy raz playboya w ręce. Widok wygolonego wzgórka mojej żony i lekko opuszczonych białych majteczek żony, oraz zaciśnięte uda, wymusiły we mnie wyciągnięcie penisa i masturbację. Wyobraziłem sobie jej smak i zapach. Po dosłownie kilku sekundach wystrzeliłem. O kurwa !!! Pomyślałem. To było to co mnie zrelaksowało na resztę dnia.  
Wieczorem odpisałem że: Chcę więcej takich zdjęć !!!  
Ania odpisała: Czy zrobiłem sobie dobrze ? :P  
Odpisałem: Chyba się domyślasz - dodałem - mam nadzieję, że zrobiłaś to samo.  
Ania odpisała: W toalecie nie, ale wieczorem pod prysznicem kilka razy.  
Odpowiedziałem: A co cię tak podnieciło ??  
Odpisała: Dawno się nie kochaliśmy i chyba alkohol i tańce na parkiecie.  
Nie wiem dlaczego odpisałem: Tańce czy tancerz jakiś ??  
Nic nie odpisała. Nie wiem dlaczego. Po chwili na ekranie wyświetliło się, że dzwoni. Odebrałem.
- Cześć kochanie.
- Cześć – odpowiedziałem.
- Tęsknie wiesz ??  I to bardzo ! To nie to samo jak Ciebie nie ma. Ciągle myślę o Tobie. Co ty tam sam robisz. I czy się nie denerwujesz z tego powodu, że jednak pojechałam.
- Spoko, Ania wiesz, że zawaliłem z ta piłką. I po co mamy oboje siedzieć w domu.
- No wiem wiem ale ...
- Lepiej powiedz co to za impreza była.
- A po wycieczce podszedł do nas facet z obsługi i powiedział, że zaprasza wszystkich na night party na terenie hotelu. Naprawdę mają super salę. Padaliśmy z nóg i spodziewaliśmy się raczej drętwego towarzystwa i mało ludzi, ale się okazało, że sala była pełna. Poznaliśmy paru ludzi z Wrocławia i Krakowa. Opowiem ci później.
- Opowiedz teraz i tak się nudzę cały dzień.
- No jak to impreza, Sylwia namówiła nas - moja szwagierka – na "shoty". I wiesz jak to się kończy . Dobry humor i wygłupianie się.
- A pisałaś coś o podnieceniu i tańcach ?? No nie daj się prosić wiesz, że się nie obrażę.
- A nic. Taki jeden się do nas doczepił. Właśnie z Wrocławia. Żona się nawaliła on w sumie też, tylko ona poszła do pokoju on został. No i tam mnie komplementował.
- No co mówił wiem jak wyglądasz jak się ubierzesz. A w co byłaś ubrana apropo?
- A shorty czarne krótkie i białe adidasy i koszulka biała. Normalnie.
Już sobie wyobraziłem. Ania już przed wakacjami była opalona bo chodziła na solarium. Jej opalone ciało i biała bluzeczka mokra od potu i opięta na piersiach i lśniące opalone uda. Taaa normalnie.  
- I co z tym gościem ?
- Nic. Ma na imię Arek.
- Przystojny ?
- Mariusz przestań. Ma żonę mają miesiąc miodowy. I tak przystojny nawet.
- To co. On cię podniecił czy co ?
- Po co ja ci to pisałam.
- No przestań. Robi się ciekawie i podniecająco. No mów.
- Co mam mówić ?
- No masturbując się myślałaś o nim ?
- Mariusz ! Bo się rozłączę, ja się nie pytam czy jak walisz konia to myślisz o mnie czy o sąsiadce, twoja głowa twoje marzenia erotyczne.
- O Boże, no dobra. Myślałem, że mnie czymś podniecisz na noc.
- Co ja wiem to wolisz patrzeć jak to robię z kimś innym niż słuchać opowieści.
- Może to nowy etap. Może chcę usłyszeć co się tak podnieciło on czy coś innego. Po prostu czuję podniecającą zazdrość.
- No dobra. Nie podniecił mnie on. Tzn. Na początku był nachalny więc wszystkie go spławiliśmy i Adam i Jacek też. Wiesz jacy są zazdrośni o Sylwię i Karinę. Więc przeprosił i przyznał rację, że chyba za dużo wypił. I poszedł sobie.
- I to cię podnieciło ?
- Daj mi dokończyć. Bawiliśmy się tak jeszcze z godzinę. Adam i Sylwia poszli do pokoju spać. Jacek i Karina bawili się dalej na parkiecie a ja wyszłam do ubikacji. A żeby dojść do ubikacji trzeba wyjść z sali i iść obok basenu do toalet. I po drodze go spotkałam oparty o barierkę jak patrzy się w morze. Kiedy wracałam dalej tam stał. Widział mnie i zagadał.
- I o czym tak gadaliście ?
- A właśnie wtedy powiedział, że mają miesiąc miodowy z Pauliną. I, że ogólnie to są już od tygodnia nie kochali a jest 9 dzień i nie układa się nic.Wiesz jaka jestem ciekawska.
- Wiem wiem – odpowiedziałem.
- No i speszony powiedział, że tyle dni i nici z seksu, tzn. Rozumiesz to ? On o tym wiedział jaka ona jest, a się z nią ożenił.
- Serio ? Co za koleś.
- No i w sumie zrobiło mi się go żal, Powiedziałam, żeby wrócił do środka i się pobawimy na parkiecie razem z Jackiem i Kariną. No ale jak tam weszliśmy to ich już nie było. Więc powiedziałam, że też się zwijam.
- I poszłaś do pokoju sama ?
- Mariusz przestań, wiesz jakie mamy zasady i ja też wiem. DOKŁADNIE. Nic nie było ... ale chwycił mnie za rękę i chciał tylko zatańczyć więc potańczyliśmy. Tak minęło kilka kawałków i wtedy poszłam sama do pokoju. Podkreślam sama.
- Ok ok, wierze ci. To co cię tak podnieciło ?
- A wiesz byłam wstawiona, chciało mi się seksu to wyobraziłam sobie ...
- No dawaj dawaj już mi staje.
- Świntuch !
- No serio słucham.
- Na początku myślałam o nas jak zawsze wieczorem oglądamy coś razem a później jak mnie całujesz i rozbierasz i bawisz się mną, ale później pomyślałam o nim, że to ja jestem jego żoną na chwilę i po tych 9 dniach na tych wakacjach oddaje mu się. I takie tam szybko przeżyłam i tyle w temacie.
- Ok. Spoko, to po co ta cała tajemnica. Potrzebowałaś bodźca żeby przeżyć i tyle.
- No właśnie kochanie.
- No dobra to do usłyszenia jutro może ?
- Jutro kolejna wycieczka a po jutrze zadzwonię.
- Ok. To pa i Kocham Cię.
- Ja Ciebie też, PA.
Wieczorem położyłem się do łóżka i po raz kolejny odpaliłem zdjęcia żony na telefonie. Szybka masturbacja. Jednak nie umiałem zasnąć i przez kolejne kilka godzin oglądałem serial. Przespałem pół następnego dnia. Ponownie przejrzałem zdjęcia od żony z wycieczki. Wieczorem wpadł kumpel wypiliśmy kilka browców i zasnąłem. W czwarty dzień wakacji mojej żony zadzwoniła późnym wieczorem. Odebrałem, ale ledwo co było słychać. W tle dudniła muzyka i krzyki ludzi.
- Halo Ania nie słysz cię !
- Halo , halo ?
Rozłączyła się. Już wiedziałem, że znowu imprezuje. Telefon ponownie zadzwonił.
- Cześć Mariusz. Sorki ale telefon włączył mi się w kieszeni a i tak miałam zadzwonić. Co tam słychać ?
- Nuda nuda i jeszcze raz nuda. A słyszę, że przynajmniej ty się bawisz dobrze.
- No dziś ostatnia impreza już się nie załapiemy w tym tygodniu.
- Tobie to dobrze.
- Ej misiek daj spokój jak wrócę a ty wyzdrowiejesz to poszalejemy gdzieś w klubie razem.
- No mam nadzieję.
- Obiecuję. Na razie spadam bo mnie woła Sylwia do baru. PA.
- No pa pozdrów wszystkich.
Rozłączyła się.  
Siedziałem na necie do 2 w nocy i przeglądałem z nudów stronki porno. A co, mi też się coś powinno należeć od życia. Kiedy siedziałem i już miałem zacząć się bawić swoim penisem.... Zadzwonił ponownie telefon.  
- Halo kochanie – mówiła Ania już głosem lekko wstawionym – sorki, że tak późno co robisz ?
- Walę konia.
- Serio ?
- Nie. Właśnie kładłem się spać.  
- A my właśnie spadamy do swoich pokoi.
- Tylko dotrzyj do pokoju nie przynieś mi wstydu, bo słyszę, że masz chyba dość.
- Jak już to mam chcicę na Ciebie. Jakbyś tutaj dzisiaj był to bym cię zgwałciła.
- Ja Ciebie też, ale mnie nie ma i by cię musiał ktoś inny zgwałcić chyba.
- Oj nie kuś nie kuś.
- A co masz ochotę na seks rozmowę ?
- A ty ?
- No mam. Lepiej powiedz co masz na sobie.
- A dziś szpilki i czarną sukienkę. Wszystkie się dziś tak ubrałyśmy.
- No a co masz pod spodem ?
- Zaczekaj pójdę na plażę.
Po kilku minutach.
- No jestem.
- No to co masz pod sukienką ?
- A mam bawełniane czarne stringi.
- No no.
- I jest bardzo gorąco a ja jestem taka spocona.
- Oj ty... pewnie byś chciała je ściągnąć ?
- Jasne.
- To ściągnij.
- No już. Nie ma ich jestem tam teraz tam naga. Czekaj ktoś idzie.
(W tle słychać było):
"Cześć nie wracasz na imprezę?"
"Nie mam dość, chwila relaksu i wracam do pokoju"
"Spoko ja chyba też ludzi ubywa nie ma już tego klimatu"
"Rozmawiasz z kimś?"
"Tak z mężem."
"To nie przeszkadzam, pa"
- No sorki za to, ale mnie zaskoczył, nawet nie wiedziałam kiedy przyszedł.
- Spoko dobrze, że cię nie widział jak majteczki ścigasz jeszcze by cię zgwałcił.
- Pewnie tak, dzisiaj się gapił na mnie cała noc.
- To idź potańcz z nim jeszcze chwilę. A jego żona gdzie ?
- Śpi ona to odpadła po 2 h imprezy. Ty serio z tym tańczeniem ?
- Idź jak chcesz niech nie cierpi facet jak się już tak napalił na Ciebie.
- Ubiorę majtki i idę do pokoju spać.
- Serio mówię, nie ubieraj dla mnie a idź i potańcz trochę i się pobaw.
- Bez majtek ?
- No bez, ufam ci, a później zadzwoń jak dotrzesz do pokoju. Pa.
- No to pa wariacie.
Wyobraziłem sobie jak moja żona tańczy i wije się na parkiecie w tej czarnej sukience a Arek patrzy na nią i walczy z erekcją. Wiedziałem, że od paru lat moja żoną lubi czuć się seksowna i zna swoje ciało i wdzięk.  
Rozmyślałem nad tym i czekałem na telefon z niecierpliwością. Telefon zadzwonił od razu jakbym wywołał połączenie myślami.  
- Halo i jak poszło ??
- Tańczyliśmy oddzielnie normalnie, zabawa.
- I co nie rozbierał cię wzrokiem, no nie wierze ?
- Rozbierał a jak poleciał powolny transik to stanął z mną ...
- I co zabrał cię od tyłu przy wszystkich ?
- Żartowniś. Nie ale złapał mnie za biodra.
- Pozwoliłaś mu ?
- To był taniec sam mówiłeś, że mam iść się bawić.
- No tak.
- No i trochę go poniosło bo przylgnął do mnie od tyłu poczułam jak mu stoi jaki jest twardy na moich pośladkach. I odwróciłam się do niego pokazując mu palcem, żeby się opanował.
- I co zrobił ?
- Eeee tak przylgnął do mnie przodem.
- I co dalej ?
- Poczułam przez chwilę jak raz otarł się o moje krocze, ale powiedziałam, żeby odpuścił.
- I co poszedł do pokoju ?
- Nie po drinka.
- I co podobało ci się ?
- Kochanie wolałabym żebyś to był ty. Mam ochotę na seks tu i teraz.
Nie wiedziałem co jej powiedzieć. Że też mam ochotę. Chciałem dla niej dobrze. Chciałem żeby dziś jęczała.
- Jesteś tam Mariusz ?
- Jestem.
- Spadam do pokoju zadzwonię jutro.
- Arek wrócił ?
- Idzie właśnie spławie go i spadam.
- Ok. Ale daj mu swoje majtki wciśnij w kieszeń od spodni i odwrócić się na pięcie i odejdź. Pewnie poleci do pokoju zwalić gruchę w ubikacji. A jutro powiesz, że byłaś pijana.
- Serio ?
- A co głupi pomysł ?
- No głupi bo sobie coś pomyśli.
- Tylko się nie rozłączaj.
W tle było słychać.
"Idę już mam dość"
"Zostań jeszcze chwilę"
"Spadam jutro też jest dzień, ale już nie na imprezowanie a relaks na plaży"
"Serio idziesz ?"
"No idę, masz dla pocieszenia..."
Było spychać kroki.  
- Dałam mu. Hihihi ale miał minę.
- No na pewno.
- Czekaj bo coś woła za mną, schowam się w krzakach.
Znowu cisza i przytłumiony dźwięk.
"Tu jesteś widziałem jak skręcasz"
"No jestem chciało mi się siku"
"Co mi dałaś to co to ma znaczyć?"
"Nic dla beki, taki żart, no wiesz, prezent, masz przewalone z Pauliną więc ... nie ważne możesz mi je oddać"
"Ok .. choć nie chcę nawet nie sprawdziłem"
"Co majtki ? co chcesz sprawdzać"
" Jak pachniesz"
O kurwa pomyślałem. Ciekawe jak to się potoczy. Kutas mi stwardniał.  
Chwila ciszy i:
" Ok spadam Arek"
" Zaczekaj chwilę masz oddaje, pachniesz idealnie, przepraszam, że to mówię, masz męża ja żonę, nie wiem po co to mówię"
"Spoko, alkohol, sprowokowałam cię, rozumie"
"Mogę się tylko pożegnać i spadam"
"Ok pa przytulas i spadamy"
Chwila ciszy.
"Arek przestań..."
"Przepraszam naprawdę, ale musiałem cię tam dotknąć"
" I co zadowolony jesteś z siebie"
"Tak poczułem jej ciepło i jaka jesteś mokra i chcę to zrobić jeszcze raz"
Poczułem się nie swojo bo facet nie odpuszczał i robił się nachalny. Nie chciałem żeby coś mojej żonie zrobił. Nie widziałem co tam się dzieje. Chciałem już krzyknąć przez słuchawkę żeby usłyszał. Ale usłyszałem jak Ania mówi:
"Tylko raz i odejdziesz"
Rozsądnie po co gościa prowokować. Mogła zacząć krzyczeć, albo co, ale wtedy wstyd na cały hotel, że w krzakach się puszczała i ją ktoś chciał pijaną przelecieć.
"Arek już wystarczy, przestań, proszę"
"A naprawdę tego chcesz ... żebym przestał"
Czekałem na odpowiedź. Nic nie usłyszałem.
"Arek ... proszę. Ach ach ach nie proszę"
"Jesteś taka mokra, moja Paulina to zawsze jest sucha musimy używać żelu, a ty aż ciekniesz"
"Już dość! Co robisz ? Bo będę krzyczeć ! Przestań ją lizać do cholery nie pozwoliłam"
Słyszałem dźwięk śliny i jęk.
Musiałem zainterweniować:
- Halo kurwa gościu co tam się dzieje.
" O kurwa przepraszam nie wiedziałem..."
- Halo kochanie coś ci zrobił ?
- Te twoje głupie pomysły Mariusz. Tak zrobił wsadził mi palce do cipki a później zaczął lizać.
- Jakoś słyszałem, że ci się podoba.
- Kurwa Mariusz on mnie lizał po cipce ... mam od kilku dni chcice i jak myślisz jak miałam zareagować.
- Dokończcie w pokoju.
- Co ??
"Co twój mąż powiedział?"
- Słuchaj Arek, bo wiem, że tak masz na imię. Jak się moja żona zgodzi, ale tylko jak się zgodzi to masz ja zadowolić. Dziś i tylko dziś, a później o wszystkim zapomnisz. Inaczej będę czekać na lotnisku z siekierą na Ciebie.
- Mariusz co ty wygadujesz idę do pokoju.
- Kochanie wiem, że prawie doszłaś niech dokończy minetę i go wyproś, albo zwal mu konia ręką i tyle. Pozwalam. Pierwszy raz pozwalam nie będąc przy tobie. Ale chce to widzieć i słyszeć na video rozmowie.
" On tak serio ? "
- Tak Arek i tak nie zrozumiesz, w sumie jak chcesz jestem nawet trochę chętna ...
"Chcę kurwa chcę i to bardzo chcę tylko Ciebie zadowolić i spadam"
Przez dłuższa chwilę słyszałem tylko ich kroki nawet nie rozmawiali po drodze. Gdy usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi windy i kolejne kroki do pokoju i otwarcie drzwi tym razem z pokoju odezwała się Ania.
"Idę się umyć i wrócę"
"Nie, chcę ją poczuć taką, smakujesz idealnie"
"Na pewno?"
Na pewno pomyślałem, wiem jak żona smakuje. Nie "śmierdzi" żadnym śledziem jak to opowiadają kawały inni w pracy. Pachnie intensywnie, ale to nie smród i smak jest słonawy ale podniecający. Myślałem, że tylko mi się wydaje, że to moje zboczenie, ale widzę, że inny też to stwierdził.
Ania postawiła telefon na stoliku naprzeciw łóżka. Widziałem jak się kładzie na nim z nogami na dole na dywanie. Arek podchodzi i klęka. Rozchyla jej nogi. Nie widzę jej szparki tylko jego plecy. Jedną i drugą ręką zsuwa szpilki ze stóp. Ania podciąga sukienkę do połowy bioder. Widzę jak leży i patrz się w sufit, pewnie ma zamknięte oczy i czeka na pierwsze kontakt języka z jej muszelką. Arek zaczyna całować jednak jej uda, później zamiast do krocza zmierza do łydek. Całuje je i dalej do stóp. Jego język delikatnie liże stopę, piętę i szparkie między palcami. Następnie przykłada język do jej kostki i przeciąga czubkiem od kostki do pachwiny.  
"Aaaaaaach"
Widzę i słyszę, że Ani się podoba jej palce zaciskają pościel. Nogi podkurczyła i zacisnęła. Stopami zakrywając widok jej łona. Arek delikatnie je rozłożył i przyglądał się przez chwilę jej muszelce.
"Coś nie tak?"
"Jesteś w tym miejscu piękna ten kształt twoich warg są takie nabrzmiałe i twój guziczek"
"To na co czekasz sprawdź czy mnie podniecisz i ..."
Jego język wpadł do jej wejść do pochwy. Krzyknęła. Zaczął nim wiercić w środku. Po chwili zabrał w usta jedną wargę sromowa i delikatnie pociągał.  
"Tak nie przestawaj"
Dłoń mojej żony opadła na łechtaczkę. Powoli zataczając kuliste ruchy. Arek przyglądał się temu. Ssąc dalej warki i od czasu do czasu jeżdżąc językiem w okolicach pomiędzy szparką a odbytem. Ania drugą ręką zasłoniła oczy przedramieniem. Jej ruchy na łechtaczce przyspieszyły. Wtedy dłoń Arka odsunęły ją, a jego język teraz zataczał taniec na jej guziczku. Palce żony aż się wyprostowały. Jego druga dłoń a dokładnie dwa palce zagłębiły się w pochwie.Jeden, dwa, trzy, cztery , pięć, sześć pchnięć i Ania krzyknęła.
"O Boże, o Boże o ja pierdole oooo taaaaak"
Arek nie przestawał.  
"Nie liż jej już tylko posuwaj mnie tak jak teraz"
Jego palce wychodziły i wchodziły z pochwy rozpychając wargi na boki. Ania znieruchomiała i zaczęła się całą trząść. Orgazm przechodził przez jej całe ciało. Arek widząc to zwolnił pozostawiając w bezruchu palce w środku.  
" I jak ?"
"O kurwa tego mi było potrzeba, kładź się"
Arek wskoczył na łóżko i czekał. Ania szybko ściągnęła z niego spodnie i bokserki. Miał nawet dużego kutasa nie maczugę, ale chyba trochę dłuższy niż mój. Cały był wygolony. Ania chwyciła go za kutasa i zaczęła nim trzepać. Widziałem jak się teraz wypina do telefonu jej pośladki i mokrą ociekającą szparkę. Arek jęczał i patrzał się raz na to co mu robi moja żona raz na jej ciało.  
"Ania proszę, ja dojdę nie wiem czy to dobry pomysł"
Kurwa co ???? Pomyślałem. Co on odpierdala.  
"Bądź cicho i się skup chcę widzieć tutaj spermę jak zalewa moją dłoń"
"Ale Paulina... kurwa to głupi pomysł.."
"Paulina ma cie w dupie chyba i to ja cie zerżnę"
- Kochanie mogę ?
Nie wiedziałem co odpowiedziałem, ale chyba powiedziałem tak.
Ania położyła się na plecach na wprost kamery i leżała. Arek też.  
"Masz 10 sekund do namysłu. Albo mnie zerżniesz jak chcesz, albo stad wyjdziesz i wrócisz do żony"  
Arek leżał i przez pięć sekund się wahał. Ale wstał ściągnął do końca spodnie i resztę ubrania i wskoczył między nogi mojej żony.
"Masz gumki ?"
"Nie po co mi, z żoną raczej bez gumki"
"Ja też nie"
"To co mam robić"
"Albo zwale ci konia jednak i spuścisz mi się na brzuch lub piersi, albo wejdziesz we mnie, ale w środku nie spuszczasz się tylko na zewnątrz rozumiesz ?"
"Serio mogę w tobie bez gumki być?"
"Sprawdź, ale dla mojego męża bo dzisiaj coś wspominał o gwałcie ... masz mnie zabrać i gwałcić tak na niby"
"Ale, że co ?"
"No pomyśl, że widzisz mnie na plaży jak leżę nikogo nie ma wkoło, jestem pijana a ty masz ochotę na seks i co robisz"  
"Ja bym tak nie zrobił"
"Jak pokaż"
Arek chciał położyć się na żonie ale powiedziała:
"Nie Arek przestań, ja nie chcę, proszę..."
Chyba wczuł się w rolę bo napierał.  
"Mam męża, proszę zostaw mnie"  
Ania zaczęła go odpychać. Jego dłonie zerwały ramiączka sukienki mojej żony. Spojrzał na jej piersi i sterczące sutki. Zaczął je macać. Widziałem ja Ania ściska nogi a on siedzi na niej okrakiem z jego kutasa cieknie strużka spermy prosto na jej brzuch.
"Proszę nie, błagam"
Jego silne ręce rozsunęły jej uda. Podciągnął je do góry odsłaniając wejście do pochwy. Dzieliła teraz ich niewielka przestrzeń pomiędzy pochwą a jego penisem.  
"Nie rób tego nie biorę tabletek proszę"
Wtedy w nią wszedł. Widziałem jak spina pośladki a jego członek zagłębienia się w jej szparce rozsuwając jej cipkę na boki, Wargi sromowe mojej żony otuliły jego członka.  
"Nie przestań, przestań"  
Kolejne pchnięcia.
"Nie rób tego błagam"
"Zaleję cała twoją cipkę moją spermą"
"Nie tak mocno boli, mnie rozerwiesz mnie błagam"
Już myślałem, że faktycznie spuści się w środku, ale wyszedł i zaczął wytryskiwać na moją żonę.  
"O tak Arek chce więcej"
Ja natomiast jednak dopatrzyłem się jak z cipki mojej żony wypływa struga spermy i pośladki Arka i jego plecy jak siedzi na niej okrakiem. Ania wstała i podbiegła do telefonu. Widziałem jak spływa po niej sperma po piersiach i brzuchu.  
- Kochanie przepraszam poniosło mnie.
- Wiem kochanie, i dziękuje za to, byłaś jak zawsze seksowna.
- Kocham cię.
- JA ciebie też.
Arek leżał i dyszał. Ania się rozłączyła. Ale czy Arek wyszedł do Pauliny ? ....

Snajper

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 4657 słów i 24490 znaków.

2 komentarze

 
  • Ninjaz750

    Na takie wakacje wysłał bym żonę

  • Mmakao

    bardzo ciekawe opowiadanie.
    Będzie kontynuacja czy to tylko one shot?