Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Zaszantażowana historyczka cz. 4

Zaszantażowana historyczka cz. 4Nie spełniłam życzenia dyrektora, nie rozpięłam biustonosza, ale ukazałam mu swe „walory”. Ależ rozdziawił usta. – No no no! Co za globusiki! Nawet widać na nich ciekawe kontynenty! Wyżyny, oblane jasnym morzem! To chyba wyspy wulkaniczne, bo na każdej jest szczyt! Sterczący wierzchołek! – Wprawiał mnie w zawstydzenie tymi wesołkowatymi komentarzami. Ale robiłam dobrą minę do złej gry i uśmiechałam się do niego. – Panie dyrektorze… proszę się ze mnie nie naigrawać… To ja tu panu odsłaniam swe kobiece sekrety, a pan kpi… ironizuje… - Paniusiu… a co też ci przyszło do głowy! Ja tu wręcz oddaję hołd tym cudom natury! Bo to doprawdy wyjątkowo urodziwe okazy! – Dziękuję panu, panie dyrektorze… ale proszę mnie aż tak nie krępować… - Czy mogę je już schować… - prosiłam błagalnym tonem. – Nawet mowy nie ma! Mówiłem, że chcę oddać im hołd. Niech pani do mnie podejdzie. – Na nic się zdały moje protesty. Na nic zdały się, szukane na podorędziu, wymówki: - Panie dyrektorze… ale mi tu jest zimno… nie chce pan chyba, żeby mi cycki zmarzły…? – Oj, nie bój się paniusiu! Nie bój! Już ty dzisiaj tu nie zmarzniesz! Solennie obiecuję! Cycki też ci nie zamarzną! Wprost przeciwnie! Aż się zdziwisz, jakie zaraz będą gorące! Tylko podejdź blisko! Podejdź mi tu zaraz! Ile mam czekać?

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 244 słów i 1392 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • nanoc

    O tak fajnie się zaczyna i pani nauczycielka ok.