To ja, Ania. - cz. 02

Poczet.
Po utracie dziewictwa poczułam się naprawdę wyzwolona. Miałam wrażenie, że właśnie stałam się dorosła i mimo że spotykałam się sporadycznie z Markiem, to przyglądałam się z wielkim zainteresowaniem praktycznie każdemu facetowi którego  spotkałam.  

Starałam się nie zawalać szkoły i dzięki temu, kilka tygodni później zostałam wybrana do pocztu sztandarowego. Stanowisko zaszczytne a co najważniejsze, oprócz mnie w poczcie było dwóch najatrakcyjniejszych chłopaków ze szkoły.  
Co prawda obydwaj byli młodsi od Marka, ale zdecydowanie byli lepiej od niego zbudowani. Paweł i Janek byli świetnymi uczniami i obydwaj ćwiczyli sztuki walki.  

-----
Podczas prób ze sztandarem okazało się, że trochę nie nadążam za chłopakami i brakuje mi wprawy. Pan Damian – nauczyciel WF i opiekun pocztu sztandarowego zasugerował byśmy raz lub dwa razy w tygodniu spotkali się po zajęciach i ćwiczyli. Ustaliliśmy że będziemy spotykać się w domu Pawła w poniedziałki i czwartki. Paweł mieszkał najbliżej szkoły a do tego jego rodzice wracali do domu dopiero po 17. Dzięki temu mogliśmy trenować nawet kilka godzin, nikomu przy tym nie przeszkadzając.

W poniedziałek czekałam na chłopaków pod szkołą, spóźnili się kwadrans, ale mieli przynajmniej dobre wytłumaczenie: - Wybacz Aniu, w poniedziałki mamy na ostatniej lekcji WF i musieliśmy jeszcze skoczyć pod prysznic.  
I faktycznie obydwaj pachnęli jakby dopiero skończyli kąpiel. Skinęłam głową na znak że rozumiem i uprzedziłam w żartach że w przyszły poniedziałek to ja się spóźnię. Idąc do Pawła, rozmawialiśmy o tym co i jak będziemy trenować. W pewnym momencie Paweł zmienił temat i kompletnie bez żadnego ostrzeżenia uraczył mnie komplementem:
- Chcielibyśmy żebyś wiedziała że, obydwaj jesteśmy zachwyceni faktem że to właśnie ty dołączyłaś do nas.  
- I mamy nadzieję – dodał Janek – że przez ten rok uda nam się osiągnąć razem coś fantastycznego.

- Czyli Marek się wygadał. – pomyślałam.
Posłałam im najładniejszy uśmiech na jaki potrafiłam się zdobyć:
- Na miejscu musicie mi dokładnie wytłumaczyć co macie na myśli. - dodałam.

Resztę drogi pokonaliśmy w ciszy. Oni pewnie zastanawiali się jak mi powiedzieć że wiedzą o moim „hobby”, a ja chciałam by chłopaki musieli się trochę wysilić.

-----
Na miejscu okazało się że Paweł ma całkiem ciekawy domek. Ogród był otoczony żywopłotem, obok domku znajdował się niewielki basen przy którym stała fińska sauna.  

Gdy tylko zbliżyliśmy się do basenu, Paweł poprosił byśmy chwilę poczekali i wbiegł do domu. Spojrzałam na Janka i spytałam – No to mów. Co miałeś na myśli?
Janek słysząc pytanie skierował wzrok w ziemię, ale nie trwało to więcej niż ułamek sekundy. Ponownie spojrzał na mnie, a w jego oczach można było wyczytać: „Raz kozie śmierć”.
- Zastanawialiśmy się z Pawłem – zaczął bardzo powoli – czy opowieść Oli ma coś wspólnego z prawdą – tu zrobił dłuższą pauzę  - I jeśli tak, to chcieliśmy Ci powiedzieć, że – znowu bardzo długa pauza – możemy obydwaj zagwarantować że żaden z nas się w tobie nie zakocha i że nie będzie nam tak odpieprzało jak Markowi. - skończył.
- Co ? - nie potrafiłam ukryć zdziwienia – Co Olka wam na opowiadała ? - spytałam ze złością w głosie, nie spuszczając oczu z Janka.  
- Eeeee, no ona..powiedziała.. że.. ty… - zaczął Janek jakby się jąkał.
- No wyduś to z siebie! - krzyknęłam na niego.
- Że ty uwiodłaś jej brata, i że postawiłaś takie warunki przez które Marek stracił całą chęć do życia. - powiedział w końcu Janek.
- I że podobno nie masz zamiaru z nikim się wiązać, tylko poszukujesz nowych podbojów, a stare porzucasz jak zabawki które Ci się znudziły. - Dodał Paweł który właśnie wrócił z domu z jakąś wielką torbą.

Westchnęłam głośno spoglądając na chłopaków.  
- My za to mamy nadzieję – ciągną dalej Paweł – że zechcesz spróbować pobawić się z nami – skończył i puścił do mnie takie oczko że aż cała zadrżałam, a w majtkach zrobiło mi się mokro.
Paweł od razu dostrzegł moją reakcję i nie czekając na moją odpowiedź objął mnie w pasie i pocałował mnie w ucho.
Jan zrobił dokładnie to samo, tylko że z drugiej strony.  
Nie odpowiedziałam, tylko objęłam ich i pocałowałam obydwu w policzki, po czym roześmiałam się głośno, a następnie odepchnęłam ich od siebie na długość rąk.

-----
– Może wykorzystamy ostatnie ciepłe dni by popływać ? - spytał Paweł z uśmiechem na twarzy - Rodzice wrócą dziś późno, więc mamy całe popołudnie – dodał.  
Skinęłam głową na znak że się zgadzam. Położyłam plecak na trawie a następnie jednym szybkim ruchem zdjęłam bluzkę.  
Panowie widząc, że nie zamierzam na nich czekać w ekspresowym tempie zaczęli pozbywać się ciuchów.  
Byłam jednak od nich szybsza, i w czasie kiedy oni dopiero pozbywali się obuwia skoczyłam do wody i odwróciwszy się w ich stronę krzyknęłam ze śmiechem:
- No to pokażcie co tam macie!

Jan ostatnim ruchem ściągną spodnie razem z slipami i patrząc na mnie wychylił biodra do przodu z wyrazem satysfakcji na twarzy.  
Paweł w ułamku sekundy staną koło kolegi, przybierając identyczną pozycję.

Fiuty stały im na baczność i trzeba przyznać że obydwaj mieli znakomite warunki. Janek na pierwszy rzut oka miał ok 16 centymetrów długości, ale grubość robiła wielkie wrażenie. Paweł natomiast miał kutasa o przeciętnej grubości ale za to musiał mieć co najmniej 20 cm długości.
Poza intrygującymi kutasami, obydwaj mieli pięknie wyrzeźbione ciała z wyraźnie zaznaczonymi mięśniami.  

- Wskakiwać do wody! - zarządziłam i po chwili obydwaj moi nowi kochankowie znaleźli się przy mnie. Ich ręce natychmiast powędrowały w najbardziej erogenne strefy mojego ciała, a ich usta łapczywie domagały się pocałunków.
Starałam się rozdzielać po równo moje usta, a moje dłonie natychmiast złapały ich fantastyczne kutasy.  

Bawiliśmy się w wodzie dobry kwadrans. Drażniłam się z nimi, próbowałam im uciekać a oni próbowali mnie złapać. Gdy któryś mnie  złapał, próbował łapać mnie za cycki i pakować ręce między moje nogi. Odpychałam ich raz za razem, ale tak naprawdę marzyłam o tym by już ich z tej wody wyciągnąć.
W pewnym momencie obydwaj byli tak blisko że, chwyciłam za ich sterczące fiuty i jak na smyczy wyprowadziłam z basenu. Nie mogłam się powstrzymać, gdy tylko dotarliśmy na trawę, przykucnęłam by z bliska przyjrzeć się tym cudom. Wyglądały cudownie, a dotknięte reagowały jak żywe zwierzątka, napinając się jeszcze bardziej. Gdy poczułam że koledzy ściskają moje cycki coraz mocniej, wzięłam się do pracy! Kutas Janka wypełnił moje usta jako pierwszy a Pawła zabawiałam ręką. Czułam że obydwaj są zachwyceni i w sumie to niewiele im potrzeba by eksplodowali.  
Gdy zmieniłam strony, Paweł próbował wbić się w moje usta po same jaja i już przy pierwszej próbie musiałam go powstrzymać. Nie był zadowolony ale nie miał wyboru.
Kilka zmian później poczułam znajome drżenie i moje usta wypełniła sperma Janka, Paweł sekundę później pokrył moją twarz i włosy. Wyrazy ich twarzy nie zostawiały wiele do interpretacji. Zdecydowanie potrzebowali chwili odpoczynku, a ja dopiero się rozkręcałam.  

- To było coś – powiedział Paweł – Jeśli nie masz nic przeciwko, to czas na zdecydowany rewanż – dodał Janek z szelmowskim uśmieszkiem na twarzy.
Gdy równocześnie schylili się by mnie podnieść z kolan, dotarło do mnie że oni to wszystko zaplanowali w najmniejszych detalach. Nie miałam zamiaru psuć ich planów, szczególnie że moje ciało żądało wręcz dobrego rżnięcia.  
- Zaplanowane czy nie, mam zamiar zobaczyć jak to się skończy – pomyślałam, i opierając się na moich kochankach, pozwoliłam im działać.

Skierowaliśmy się w stronę sauny i gdy tylko Janek otworzył drzwi, byłam pewna że to zaplanowali. Po to Paweł poleciał do domu, w środku było już odpowiednio nagrzane.  
- Nie ładnie – powiedziałam – od samego początku chcieliście mnie uwieść.
Odpowiedzieli tylko szerokimi uśmiechami.
W środku położyli mnie na dość szerokiej, drewnianej ławeczce a sami uklękli po obydwu jej stronach. Paweł zaczął pieścić językiem moją pierś, prawą ręką gładził mnie po włosach, twarzy i szyi podczas gdy lewą dostał się między moje nogi i ugniatał moją cipkę na wszystkie możliwe sposoby.
Janek drugiej strony robił to samo, tyle że jego druga ręka pieściła mój brzuch.
Byłam w ósmym niebie, obydwaj bardzo się starali, reagując na najmniejszy mój ruch. Umierałam z rozkoszy gdy ich palce ślizgały się po moim ciele, ale to był najwyższy czas na jakieś konkrety.

Kazałam Pawłowi położyć się na podłodze i upewniwszy się że moja ciasna dziurka jest odpowiednio nawilżona, delikatnie nabiłam się dupką na jego kutasa. Czułam jak wbijał się we mnie centymetr po centymetrze i gdy wszedł we mnie cały potrzebowałam czasu by przyzwyczaić się do tego olbrzyma w tyłku. Janek  i zaczął wpychać swojego grubasa do mojej cipki. Spodziewałam się mega wrażeń po pierwszym trójkącie, ale to czego doznałam znacznie przekroczyło moje oczekiwania. Gdy Janek osiągną maksymalną głębokość, obydwaj jakby na rozkaz zaczęli poruszać się we mnie na przemian. Krzyczałam w ekstazie, ale chłopcy nie zwalniali dopóki nie wypełnili moich obydwu dziurek swoimi zapasami spermy. Zanim skończyli – zdążyłam szczytować co najmniej 3 razy. Po wszystkim padliśmy wycieńczeni na podłogę i leżeliśmy tam głośno oddychając dobre 20 minut.

-----
- Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam. – powiedziałam – Mam nadzieję że wam też się podobało.
- Zajebiście – odpowiedzieli w tym samym momencie.

CDN.

10 388 czyt.
100%341
bi79wro

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1829 słów i 10086 znaków

Komentarze (1)

 
  • K.

    K. 21 stycznia ip:88156157

    W jakim poczcie sztandarowym dziewczyna nosi sztandar.