Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Temat: Perwersyjne sekrety rodziny Kuby (Część III)

Uwaga:
Treść tego wpisu zawiera rażące opisy seksu kazirodczego – zarówno hetero-, homo-, jak i biseksualnego. Zawiera też opisy orgii i gwałtów oraz seksu z udziałem nieletnich. Jeżeli stanowi to dla Ciebie problem, zrezygnuj z dalszej lektury.

29.06.2008
Obudziłem się czując, że Tomek przywiera do mnie całym ciałem. Było to tak dziwne, że od razu się odsunąłem. Kuzyn przewrócił się na drugi bok, a ja od razu pożałowałem, bo mogłem przecież skorzystać z jego bliskości i ponapawać się nią choć przez chwilę. Zastanawiałem się czy świadomie się do mnie przytulił czy tylko przez sen. Prawdopodobnie nigdy się tego nie miałem dowiedzieć.
Na dole krzątała się moja mama. Zdziwiło mnie, że miała ubraną długą, przewiewną spódnicę i koszulkę bez dekoltu. Czyżby wstyd ją złapał po wczorajszych ekscesach?
- Zimno ci, mamo? – zaśmiałem się.
- W nocy padał deszcz i się ochłodziło -odparła niczym nie zrażona.
Rzeczywiście poczułem na swojej gołej skórze zimniejszy podmuch wiatru, ale nie wróciłem się do pokoju, by założyć na siebie coś więcej, nie chciałem budzić Tomka. Przy stole siedzieli już tata, Monia i Seba. Przyjrzałem się bratu uważnie. Szczerze powiedziawszy nie dziwił mnie fakt ukrywania przed nim nocnego życia przez rodziców. Pewnie ciężko by to zniósł. Był ode mnie zaledwie o rok młodszy, a zachowywał się jak dziecko. Byłem ciekaw czy w ogóle się masturbuje. Nigdy go na tym nie nakryłem, jemu zdarzyło się to kilka razy i nigdy tego nie komentował.
- Co będziemy dzisiaj robić? – zapytałem tatę, który siedział tuż przy mnie.
- Chyba przejedziemy się do Mrągowa. Zjemy coś dobrego, pójdziemy na plażę.
- Dobry pomysł – odparłem, a moja ręka wylądowała pod stołem na jego umięśnionej nodze.
Gładziłem go po udzie, a on nie reagował. Chyba bał się, że gdyby mnie odtrącił, zobaczyłby to Seba i cały plan ukrywania ich seksualnych perwersji wziąłby w łeb. Lubiłem czuć ciepło jego skóry i byłem pewien, że w jego bokserkach właśnie coś twardnieje, ale nie było mi dane nacieszyć się tą chwilą długo, bo mama poprosiła mnie i Monikę o pomoc przy śniadaniu.
- Wujek i Tomek jadą z nami? – zapytałem.
- Nie, jedziemy sami – odparł hardo tata.
- Czemu?
- Bo tak zdecydowałem.
Poczułem, że zbierają się nade mną burzowe chmury. Tata mówił takim tonem tylko wtedy, gdy coś mu nie pasowało. Chciał odseparować mnie od wujka i kuzyna, a to oznaczało, że nie podobało mu się, że spędzam z nimi tak dużo czasu. Wiedziałem, że prawdopodobnie czeka mnie dziś z nim poważna rozmowa.
Po zjedzeniu śniadania wróciłem na górę, by się przebrać i spakować na całodniowy wyjazd. Krzątając się obudziłem Tomka, który cały się naprężył, rozciągając swoje umięśnione ciało. Muszę przyznać, że wyglądał zabójczo. Miałem ochotę się na niego rzucić, tym bardziej, że spojrzał na mnie z figlarnym uśmieszkiem.
- Co się dzieje? – zapytał nieprzytomnie.
- Żebym ja to wiedział… Jedziemy do Mikołajek… Sami.
- Jak to?
- No tak to. Ojciec wyraźnie zaznaczył, że ty i wujek nie jedziecie z nami. Nie wiem co mam o tym myśleć.
- Nie myśl za dużo. To dobry znak. Chce cię mieć tylko dla siebie. Może w końcu przestanie przed tobą udawać świętoszka i powie jak jest naprawdę.
- Wolałbym zostać z tobą.
- Jeszcze się mną nacieszysz, obiecuję ci to – wyszczerzył zęby w rozbrajającym uśmiechu.
Trochę trwało zanim się zapakowaliśmy, bo mama co rusz czegoś zapominała i musiała się po to wracać. Gdy już ruszyliśmy, napięcie można było kroić nożem. Wszyscy widzieli, że ojciec jest zły. Mama próbowała zagadywać, ale na niewiele się to zdało. Nawet Sebastian zapytał czy coś się stało, ale tata odpowiedział mu tylko zdawkowo, że wszystko jest w najlepszym porządku.
Starałem się tym za bardzo nie przejmować. Przypomniałem sobie, że jeszcze niedawno to Tomek się na mnie wściekał bez powodu, a dziś odzywał się już normalnie. Droga wlokła się niesamowicie w tej ciszy. Po jakiejś godzinie trafiliśmy na miejsce. Nie podobało mi się to, że musimy dzielić plażę z takim tłumem ludzi, Mikołajki niewątpliwie były turystycznym miejscem.
- Kuba, przejdziemy się? – zapytał mnie tata, a mnie aż zmroziło.
- Jasne – odparłem z gulą w gardle.
Ruszyliśmy polną drogą, z dala od ludzi. Wszystko zostawiliśmy na plaży, oboje byliśmy tylko ubrani w spodenki do kąpieli. Wiedziałem, że ta rozmowa będzie miała decydujące znaczenie dla mnie, nigdy nie widziałem ojca w takim stanie. Zawsze był opanowany i pewny siebie, a teraz najwidoczniej się przede mną stresował.
- Widzę, że zaprzyjaźniłeś się z Tomkiem. – zaczął.
- Tak, fajny z niego ziomal
- Co tam wczoraj porabialiście?
- Nic szczególnego. Byliśmy na siłowni, pływaliśmy…
- Coś jeszcze?
- Nie, czemu pytasz?
- Wiesz, muszę ci coś powiedzieć i nie wiem jak to odbierzesz.
Spojrzałem na niego przez dłuższą chwilę. Jego ciało lśniło w słońcu. Był bardzo przystojnym facetem, tak jak każdy u nas w rodzinie. Od zawsze marzyłem, by być taki jak on, zarówno pod względem wyglądu jak i zachowania. A teraz to jemu trząsł się głos i nie wiedział jak kontynuować tą rozmowę.
- Dwadzieścia lat temu mój ojciec poprosił mnie na podobną rozmowę, co ja ciebie teraz. Byłem wtedy w twoim wieku i tak samo jak ty nie wiedziałem czego się spodziewać. To czego się wtedy dowiedziałem na zawsze odmieniało moje życie. Dziadek Staś powiedział mi wówczas co się dzieje w naszej rodzinie, kiedy jakiś jej męski członek ukończy 15 lat. Za trzy dni czeka to ciebie i musisz wiedzieć na co się przygotować.
- To brzmi szalenie poważnie. Będę musiał zabić człowieka?
- W dniu moich 15 urodzin dziadek zaprosił mnie do swojego pokoju i zaczął mnie rozbierać. W między czasie opowiadał, że to samo zrobił jego ojciec, gdy ten ukończył 15 lat. To właśnie twój pradziadek, Jan, któremu zawdzięczamy nasze dziedzictwo zapoczątkował tę tradycję. Wziął on wówczas swojego najstarszego syna i uczynił go prawdziwym mężczyzną. Przekazał mu to, co miał najcenniejszego, czyli swoje nasienie. Od tego momentu był on częścią rodziny. Podobnie zrobił w przypadku pozostałych swoich synów – Marka i Mateusza. Według niego to była najwyższa forma ojcowskiej miłości, jaką mógł im okazać.
Kompletnie odebrało mi mowę.
- Czyli to oznacza, że za trzy dni będziesz uprawiać ze mną gejowski seks?
- To nasza rodzinna tradycja. Bardzo mi zależało żebym to ja był pierwszym mężczyzną, który się do ciebie zbliży i dlatego bałem się, że Tomek mnie ubiegł.
- „On chce mieć ciebie tylko dla siebie” – wymruczałem, cytując słowa Tomka.
- Słucham?
- Tomek powiedział mi przed wyjazdem, że chciałbyś mieć mnie tylko dla siebie. Teraz już wiem, co miał na myśli. A wcześniej powiedział, że chciałby ze mną robić różne rzeczy, ale musi zaczekać do moich piętnastych urodzin.
- Czyli cię nie dotknął?
- Nie, absolutnie.
- Całe szczęście – ojciec odetchnął z ulgą.
- Czy to oznacza, że Tomek też przeszedł przez taką inicjację?
- Tak, i od tego momentu jest częścią rodziny.
- I dlatego to on mógł jechać do Berlina, a ja jeszcze nie?
- Szybko łączysz fakty.
- Skąd to się w ogóle wzięło? Dlaczego mój pradziadek wpadł na pomysł, by uprawiać seks ze swoimi synami?
- Mój dziadek był potężnie zbudowanym mężczyzną. Ciężko znaleźć większy wzór męskości. Pałał on niezaspokojoną żądzą, energią najczystszej postaci. Ciężko było znaleźć podobnego człowieka.
- Dogadałby się z Rasputinem – zażartowałem.
- Kto wie, czy nie byli spokrewnieni – tata uśmiechnął się, a nasze oczy spotkały się na chwilę i chyba po raz pierwszy czułem, że jestem z nim blisko. – Tak czy siak, uznał on, że przez seks uda mu się nawiązać z synem nierozerwalną więź. I udało mu się. Synowie byli mu oddani do końca życia i pomogli mu stworzyć imperium.
- Za trzy dni ja oddam się tobie? – zapytałem niepewnie.
- Jeśli tylko będziesz chciał…
- A co jeśli odmówię?
- Chyba musiałbym to uszanować.
- Czy zdarzyło się kiedykolwiek w historii, że ktoś odmówił?
- Nigdy. Ale chciałbym dać ci tą szansę.
Spojrzałem na niego. Pozwoliłem sobie na ocenę czy ojciec podnieca mnie seksualnie. Z Tomkiem było inaczej, był moim kuzynem. Ale to był mój ojciec, ktoś kto mnie wychował i był ze mną przez całe życie. Nie ukrywam jednak, że serce zabiło mi szybciej na wieść o tym, że za kilka dni zbliżymy się do siebie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Cały czas pamiętałem jak wyglądał jego wielki, twardy chuj. Pozwoliłem sobie na napływ uczuć, które dotychczas tłumiłem, że pragnąłem go dotknąć, posmakować, poczuć. Zatrzymałem tatę, upewniwszy się, że nikt za nami nie idzie i zacząłem gładzić jego gorące, umięśnione, męskie ciało i uświadomiłem sobie, że chciałem to już zrobić od dawna, ale nie miałem odwagi. Cudownie dotykało się jego owłosionej klatki i brzucha. Pragnąłem włożyć mu rękę w spodenki, ale wiedziałem, że muszę się opamiętać. Nie omieszkałem jednak chwycić jego sprzętu przez materiał. Był taki twardy i ogromny. Po raz pierwszy miałem w garści kutasa innego faceta i czułem się z tym doświadczeniem wyśmienicie. Chciałem je dobrze zapamiętać, bo tak jak się spodziewałem tata mnie przyhamował.
- Będziesz mógł wszystko za trzy dni. A teraz musisz się dowiedzieć czegoś ważnego. Tomek nie jest tutaj bez przyczyny. Jest twoim mentorem. To znaczy, że będzie pomagał ci zgłębiać tajniki seksu i uwodzenia. Ale uważaj, nie daj się mu zdominować. Bo wówczas będzie cię traktował jak swoją zabawkę.
- Co to znaczy?
- Po prostu nie spełniaj jego wszystkich zachcianek. Jeżeli będziesz się czuł z czymś źle, odmów mu.
- Kto był twoim mentorem?
- Nie kto inny jak Andrzej.
- To musiało być ciekawe doświadczenie.
- Andrzej jest nie do powstrzymania, zrobił ze mnie sługę. Długo trwało zanim uwolniłem się spod jego wpływu, ale to uczyniło ze mnie mężczyznę. Chciałbym żebyś wiedział, że przez seks możesz sprawować nad drugim człowiekiem potężną władzę i chciałbym żebyś zawsze pamiętał o tym, by mądrze z niej korzystać.
- Okej. Tomek będzie moim mentorem. A ja kogo będę mentorować?
- Sebastiana.
- Własnego brata? Sebastian to ciapa.
- I właśnie o tym mówię. Będziesz miał nad nim przewagę i będziesz mógł z nim zrobić wszystko, bo będziesz miał władzę mentora. Korzystaj z niej mądrze.
- Nie za bardzo mam ochotę uczyć czegokolwiek tego lenia, ale dobra, postaram się.
- Wiem, że ty się nie dasz. Masz upór swojej matki. Jesteś bardzo zaradny. Widzę jak patrzysz na Tomka i to uczucie jeszcze się pogłębi.
Zastanowiłem się nad tymi słowami. To co było między mną a Tomkiem uznawałem za przyjaźń. Byliśmy też bardzo zainteresowani swoimi ciałami, oczywiście, ale sądziłem, że takie eksperymentowanie jest naturalne dla naszego wieku. Teraz dowiedziałem się, że będę kultywować wielopokoleniową tradycję.
- Jeszcze jedno, Kuba. Musisz zrobić wszystko, żeby Sebastian się nie dowiedział.
- Jasne, masz to jak w banku.
- Czeka Cię sporo zmian. Przez najbliższy rok dowiesz się wszystkiego o naszej rodzinie. Ale pamiętaj żeby się nie zafiksować na punkcie seksu. Chociaż nie wiem czy to w ogóle możliwe. Nasze motto życiowe to: „Największa przyjemność płynie z seksu”.
- Naprawdę takie jest rodzinne motto Walerowiczów?
- Oczywiście, że nie. Tylko tak się śmieję. Chociaż do tego to się sprowadza.
- Czy są jeszcze jakieś zasady, o których chcesz mi powiedzieć? Co na przykład z Monią?
- Wie o wszystkim, poinformowałem ją w dniu piętnastych urodzin. Ale nie uczestniczy w takim procesie, w jakim będziesz uczestniczyć Ty.
- Nie pieprzyłeś się z nią?
Ojciec wyglądał na wyraźnie zmieszanego.
- Tato! Jesteś bezwstydny!
- To nie był mój pomysł. Sama wyszła z inicjatywą.
- Co za rodzina – westchnąłem. – A ja muszę poczekać na to wszystko jeszcze całe trzy dni.
- Na mnie poczekasz sobie trzy dni, resztę zdobędziesz stopniowo.  
- A co z tą sytuacją z wczoraj? Była zaplanowana?
- Nie, wcale nie spodziewałem się, że to tak daleko zabrnie. Jednak wiem, że skończyłoby się na patrzeniu. Całe życie czekałem na chwilę twojej inicjacji i chcę, by odbyła się tak jak należy.
- A co robiłeś z Tomkiem? Jego też ruchałeś?
- Zazwyczaj najpierw ma to miejsce w najbliższej rodzinie.
- Ale przecież Tomek jest taki pewny siebie, nie wygląda na takiego, co daje się łatwo zdominować.
- To prawda, ale ja mam więcej doświadczenia i nawet taki ogier jak on wiedział, że musi być przede mną uległy. Dostałem go zaraz po Andrzeju. Poszedł w ślady ojca. Jest butny i zarozumiały, ale chyba nie popełni tych samych błędów tak jak on.
- A co z prowadzeniem biznesu? Mówiłeś, że od piętnastego roku życia przejmę część obowiązków.
- To jest ta część, która pewnie nie będzie cię aż tak interesować. W dniu piętnastych urodzin dostaniesz pięćset tysięcy złotych. Ale będziesz musiał je zainwestować. Jeśli uda ci się mądrze pomnożyć te pieniądze, za rok dostaniesz kolejne pół miliona.
- Cholera, nic mnie nie podnieca tak jak pieniądze. – zażartowałem – Pół miliona złotych?
- Nie ciesz się za szybko. Andrzej przewalił swoją kasę i przez to został z niczym. Wkrótce dowiesz się wszystkiego o inwestycjach.
- Szalenie mnie to interesuje, zaróbmy gruby hajs!
- Też się tak cieszyłem na pierwszą kasę. Ale nie łudź się, że będziesz miał coś dla siebie. Jeśli uda Ci się zgarnąć 5%, możesz być z siebie zadowolony.
- 5% to… 25 tysięcy? Dwa tysiące na miesiąc? – oczy mi się zaświeciły z wrażenia.
- Te pieniądze i tak nie będą twoje. Musisz się nauczyć mądrze dysponować tak dużą sumą środków.
- Jasne, zrobię wszystko, co tylko mi doradzisz.
- Cieszę się, że tak zareagowałeś. Bałem się, że po tym nie będziesz chciał mnie znać. Ale widocznie to prawda, że krew która w nas płynie, nie pozwoli wypalić się tej tradycji.
Wróciliśmy na koc i atmosfera diametralnie się zmieniła. Tata zaczął żartować, a nawet wygłupiać się w wodzie. Wiedziałem, że odtąd będę patrzeć na niego inaczej. Poczułem ulgę, że nie muszę ograniczać moich pragnień. Wyobrażałem sobie jak te potężne ramiona oplatają moje ciało, a kutas, który jest ukryty w jego kąpielówkach penetruje moje ciało. Nie wiedziałem, czy mi się to spodoba, ale na pewno chciałem spróbować. Ale pragnąłem jeszcze jednego – opowiedzieć o całej sytuacji Tomkowi. Czułem, że jemu najbardziej zależy na mnie i traktuje mnie jak swoją nagrodę.
Dzień upłynął nam na zwyczajnych wakacyjnych rozrywkach takich jak plażowanie, objadanie się lodami i brodzenie w wodzie przy brzegu jeziora. Miałem nadzieję, że przyłapię ojca na jakimś seksownym zachowaniu, ale poza poprawianiem sobie klejnotów w spodniach, nie robił on nic, co sprawiłoby szybsze bicie serca. Wyglądało na to, że nie chciał mnie wodzić na pokuszenie.
Do domku wróciliśmy o zmroku. Zastaliśmy wujka Andrzeja i Tomka tradycyjnie sączących piwo. Byli ubrani tylko w slipki i miałem wrażenie, że ich zawartość była mocno nabrzmiała, zupełnie jakbyśmy ich nakryli na zabawie swoimi przyrodzeniami. Przez większość wieczoru kusili mnie tym widokiem i w odróżnieniu od taty ta dwójka uwielbiała się dotykać po kroczu. Co chwilę któryś z nich się drapał po dorodnych jądrach, albo bezwstydnie wsadzał sobie do majtek rękę, by poprawić ułożenie kutaska. Strasznie mnie tym nakręcali, moja wyobraźnia wręcz szalała. Wszystko wskazywało jednak na to, że nie doświadczę podobnych atrakcji, co dzień wcześniej.  
- Jak się bawiliście w Mikołajkach? – wyszeptał mi do ucha wujek, gdy szukałem czegoś do picia z lodówki, zdziwił mnie, bo pojawił się znienacka.
- Wiem wszystko o naszej rodzinie – odpowiedziałem z przekąsem.
Wujek wyglądał na poruszonego. Być może nie spodziewał się, że tata poinformuje mnie o tym trzy dni przed czasem inicjacji.
- To się mój braciszek pośpieszył – zakpił. – I jak ci się podoba ta wizja?
Rozejrzałem się wokoło czy nikt nas nie obserwuje i złapałem za jego miękkiego penisa, który tak ładnie prezentował się w obcisłych slipkach. Pobawiłem się trochę nim przez materiał do momentu aż nie zrobił się duży i twardy. Przerwałem, żeby nie zaryzykować przyłapania, szczególnie przez brata, chociaż szansa na to była mała, bo nikt nie zwracał na nas uwagi.
- Pamiętaj, że ja nie gram według reguł i mógłbym cię rozdziewiczyć przed twoim tatusiem – te słowa zabrzmiały jak propozycja, ale też jak groźba.  
Było to dla mnie niezwykle kuszące, by oddać się w ręce tak doświadczonego mężczyzny jakim był wujek Andrzej, ale nie mogłem tego zrobić. Dobrze pamiętałem niepokój w oczach taty, gdy myślał, że Tomek uprawiał ze mną seks przed nim. Wiedziałem, że to dla niego bardzo ważna sprawa i nie mogłem mu odebrać tej przyjemności. Dotykanie członka przez materiał bielizny to jedno, a uprawianie seksu to już zupełnie inny kaliber.
- Zaczekaj na mnie te trzy dni, wujaszku – odparłem zalotnie.
Patrzenie się na jego nabrzmiałego penisa w tych obcisłych slipach bardzo mnie podniecało. Wiedziałem, że ledwo nad sobą panuje. Podobało mi się jego zainteresowanie. Zaczynałem powoli rozumieć na czym polegała wspomniana przez tatę władza. Chciałem uwodzić, ale nie byłem skłonny tak łatwo dać mu tego, czego pragnął.
Usiadłem na kanapie i od razu dołączył do mnie Tomek:
- I jak? Wygadał ci się w końcu? – zapytał.
- Tak, wiem o tym, co mnie czeka w dniu piętnastych urodzin.
- Kurwa, nareszcie. Ukrywanie się przed tobą było takie wkurzające. Niestety jest jeszcze ten gówniarz – wskazał na Sebastiana – ale jeśli tylko Monia się nim zajmie, będzie można urządzić jakąś imprezkę – zatarł ręce z radości. – Mówię ci, twój stary to pizda. Mój się nie patyczkował i nie czekał do piętnastki. Miałem pewnie gdzieś z trzynaście lat, gdy zauważył, że gapię się na jego pałę. Po prostu zapytał czy chcę się jej przypatrzeć z bliska i już po chwili mi ją ładował w usta.  
- Jakie to uczucie?
- Za pierwszym razem nieziemskie. Za drugim razem też. Ale po pewnym czasie chciałbyś sam zaruchać, a panienki nie zrozumieją tak potrzeb faceta jak drugi facet. Ale jak to powtarza mój ojciec, musisz najpierw sam zostać spenetrowany, żeby wiedzieć jak dobrze penetrować.
Dzisiejszy dzień wywrócił mój cały światopogląd do góry nogami. Myślałem, że seks między mężczyznami świadczy o braku męskości. Tymczasem mój ojciec, wujek i kuzyn są najbardziej przystojnymi facetami jakich znam i nie wstydzą się tego, że sami kiedyś zostali zdominowani. Byłem pewny, że czekają mnie niezapomniane wakacje.
Przed snem dotknąłem po raz pierwszy penisa Tomka. Nie pozwoliłem sobie na wiele, tylko lekko go pomacałem przez spodenki. Czułem jednak jaki jest duży. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest nawet dłuższy od członka wujka czy taty, więc zrobił na mnie ogromne wrażenie. Kuzyn zapewnił mnie, że w ten sposób nie zdradzę ojca. Nie pozwoliłem jednak żeby zabawa posunęła się za daleko. Wiedziałem, że na początku jest znacznie łatwiej to zatrzymać. Chociaż patrząc na usta Tomka tak bardzo pragnąłem go pocałować. Ciężko mi było zasnąć z podekscytowania, gdy zdałem sobie sprawę, że niedługo spełnię wszystkie moje najdziksze fantazje seksualne.

keareton

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3653 słów i 20130 znaków. Tagi: #grupowe #incest #biseksualne

3 komentarze

 
  • An

    Genialne
    Czy jest szansa na kontynuacje?

  • Charlie099

    Bardzo dobre opowiadania.
    Kiedy można spodziewać kolejnych cześci?

  • keareton

    @Charlie099 myślę, że niedługo. Czekam na wenę ;)

  • keareton

    Zapraszam do komentowania ;)