
ciepłe, natarczywe, bez słów,
uda drżały w półmroku blasku,
gdzie granica traci swą moc.
Oddech mieszał się z westchnieniem,
ciała splatały się w obfity żar,
„już” rozpadło się na tysiąc,
noc przyjęła brudnej cipki dar.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.