Przyjaciółka z przeszłości cz.5

Mateusz bił się z myślami – sam nie wiedział czy dobrze robi oszukując Madzię. Liczył, że uda mu się nie dopuścić do sytuacji w której Madzia dowiedziałaby się, że Justyna nadal u niego mieszka. Gdyby się dowiedziała, że spał ze swoją byłą dziewczyną to mogłaby mu nie wybaczyć. Po drodze wstąpił do kwiaciarni i kupił bukiet czerwonych róż. Później zaopatrzył się w butelkę drogiego wina i ruszył w stronę domu swojej dziewczyny.

   Po kilku minutach był już na miejscu, zapukał do drzwi i usłyszał tylko "otwarte”. Nacisnął klamkę i wszedł do środka, spojrzał w dół i zobaczył na podłodze płatki róż. Madzia ułożyła z nich ścieżkę, która prowadziła do jej pokoju. "Romantyczna jak zawsze” pomyślał sobie i zaczął wchodzić po schodach. Nie wiedział co ma jej powiedzieć, może najlepiej będzie przemilczeć fakt, że Justyna wciąż jest u niego?  
Wszedł do jej pokoju i zobaczył swoją piękną dziewczynę, która leżała na łóżku. Miała na sobie czerwoną bieliznę – stanik i figi.  

- Cudownie wyglądasz – powiedział i dał jej buziaka – to dla Ciebie. Wręczył jej kwiaty i usiadł obok niej.

- Kochany jesteś. Chcę żeby dzisiejszy wieczór był wyjątkowy. Zdecydowałam się na to – powiedziała zawstydzona.

- Naprawdę? Chcesz się ze mną kochać? – zapytał zdziwiony, bo Madzia była dziewicą i chciała z tym poczekać do ślubu.

- Tak – powiedziała i obdarzyła go delikatnym pocałunkiem. Przytrzymał jej podbródek i wsunął język w jej usta. Uwielbiał ją całować – była taka nieśmiała i delikatna. Jego dłonie delikatnie gładziły jej ręce, a potem ramiona. Zdjął swoją koszulę i położył się na łóżko, a potem chwycił Madzię i położył ją na siebie. Całowali się z ogromną pasją, jego dłonie wędrowały po całym jej ciele. Miała cudownie gładką skórę i pachniała truskawkami. Po paru sekundach chwycił ją za biodra i położył na plecy, zaczął całować ją po brzuszku i masować go opuszkami palców. Po chwili wsunął palce w jej majteczki i zaczął je z niej zsuwać. Zauważył, że trochę się boi, ale nie zamierzał jej rozdziewiczać. Nie po tym jak przed godziną pieprzył się z Justyną. To nie byłoby w porządku wobec Madzi. Przybliżył twarz do jej gładkiej myszki i zaczął delikatnie ją lizać. Była bardzo wrażliwa, bo już po kilku sekundach zaczęła wydawać z siebie dźwięki, które mówiły o tym, że bardzo się jej podoba.  

   Zataczał kręgi końcem swojego języka i sprawiał jej tym ogromną przyjemność. Nie musiał długo czekać, aż jego dziewczyna zacznie głośno jęczeć. Uwielbiał w niej to, że jest taka czuła na dotyk. Po kilku minutach wygięła się w łuk i dostała orgazmu, który był dla niej wyjątkowym uczuciem. Jej oddech był szybki, a Mateusz po chwili położył się obok niej i przytulił ją do siebie.

- Z seksem poczekamy do ślubu, ale chcę żebyś wiedziała, że to co chciałaś dla mnie zrobić było cudowne i żadna dziewczyna nie znaczy dla mnie tyle co ty Skarbie – wyszeptał jej do ucha i pocałował ją.

- Zostań dziś ze mną na noc, proszę – powiedziała i spojrzała na niego niewinnie.

- Pewnie, że zostanę – uśmiechnął się.

   Spędzili razem cudowny wieczór. Oglądali komedie romantyczne, zjedli kolację, żartowali i przytulali się. Po wszystkim zasnęli wtuleni w siebie.

   Około drugiej w nocy na telefon Mateusza przyszedł sms: "Gdzie jesteś Misiu? Tęsknię za Tobą, strasznie mi zimno samej w łóżku. Twoja Justi”. Dźwięk smsa obudził Madzię, która odwróciła wzrok w stronę stolika na którym leżał jego telefon.

mathias136

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 667 słów i 3725 znaków.

3 komentarze

 
  • n

    Pisz szynko kolejna część

  • EdD

    Niestety zgadzam sie. Za duzo seksu za malo historii

  • xyz

    Weź kończ te opowiadanie bo nudne..