Praca semestralna Pawła

Mieszkaliśmy wszyscy na starym mieście w kamienicy niedaleko Wawelu. Wynajmowaliśmy ponad stu metrowe mieszkanie. Kraków słynie z takich ogromnych mieszkań ze spora liczba pokoi. I taka właśnie okazja trafiła nam się kilka lat temu, na początku studiów. W czterech pokojach mieszkało w sumie sześć osób.  
Nikt z nas nie wchodził sobie w drogę. Każdy miał swój kąt i swoja półkę w lodówce. Czasem jakaś impreza, ale niezbyt huczna, zresztą to i tak była rzadkość. Wszyscy byliśmy raczej grzecznymi studentami, i to było dla nas priorytetem. Nikt z nas nie myślał o tym, żeby zakładać już rodzinę, każdy miał swój cel w życiu jakim było skończenie studiów i dążył do niego.
Studiowałem polonistykę. Może to mało męski zawód, ale mnie to od zawsze pociągało. Był grudzień, zbliżał się okres świąt. Mój wykładowca oznajmił na którychś zajęciach, że mamy do napisania prace semestralną, i każdy dostanie coś innego. Odbyło się losowanie, którego wynik dla mnie był niezbyt ciekawy. Dostałem do napisania opowiadanie erotyczne, o wspomnieniach gwałciciela....
Przez kilka minut było mi wstyd. Potem chciałem uciec z tej sali wykładowe, potem zmienić uczelnie, ale po kilku minutach dotarło do mnie, że przecież jestem ambitny i nie będę zachowywał się jak dzieciak. Poszedłem do Pana profesora po konkretne wytyczne. Dowiedziałem się, że najlepiej gdybym znalazł sobie jakiś obiekt pożądania, potem obserwował go, nakręcił się, potem wyobraził, że tego dokonuje, a na koniec spisał to w opowiadanie. Zapowiadało się ciekawie.
Całą drogę tramwajem linii nr 10 zastanawiałem się nad tym kogo wybrać na swoją ofiarę. Od razu odrzuciłem myśl, by była to jakaś obca osoba. Pomyślałem, że byłoby fajnie gdybym wiedział coś więcej o niej samej, a nie tylko o jej ciele. Poza tym chodzenie cały dniami na mrozie za jakąś obca babą mogłoby się skończyć dla mnie nie tylko chorobą, ale może i kłopotami prawnymi. Wiedziałem, że muszę wymyślić coś innego.
Wieczorem usiadłem z laptopem przy stole w kuchni i przeglądałem stronę z podobnymi opowiadaniami w sieci. To była tragedia, po prostu istna grafomania. Nie miałem innego pomysłu, więc czytałem dalej. Drzwi do kuchni się otworzyły, a w mojej głowie otworzyła się szufladka. Jest takie pojęcie w psychologii „błysk”, i właśnie czegoś takiego doświadczyłem w tamtej chwili.
Mieszkałem z kolegą i czterema dziewczynami. Po co szukać gdzieś nie wiadomo kogo, na obiekt mojego czynu, jak na miejscu mam cztery bardzo fajne dziewczyny. Ta która weszła nadawała się idealnie, a pikanterii dodawał fakt, że była bardzo ładna i podobała mi się od zawsze. Od zawsze tez nie dopuszczałem do siebie myśli, że moglibyśmy być razem. Teraz jednak sytuacja zmieniła się.
Współlokatorka miała na imię Sylwia. Pochodziła gdzieś spod Gorlic, raz na dwa tygodnie jechała do domu odwiedzić rodziców. Studiowała na UJ chemie. Oprócz niej była jeszcze Karolina, Basia i Ania, ale one jakoś nie pasowały mi do tego....przedsięwzięcia. Właściwie to gdy tak patrzyłem na nią jak robi sobie herbatę, to w mojej głowie już się wszystko układało. Nie mogło być inaczej. Pomimo, iż pora zimowa, to u nas było bardzo ciepło. Jej blond włosy były rozpuszczone. Miała na sobie strój, jakby to powiedzieć galowy..... Pewnie miała jakiś egzamin na uczelni, bo na odzień tak się nie ubiera. Biała bluzeczka idealnie przylegała do jej pleców. Pod nią było widać wszystkie elementy biustonosza. Poczułem, że moje spodnie zwiększają objętość. Miała na sobie czarna spódniczkę, z materiału, którego nie potrafię nazwać, w końcu jestem tylko facetem, ale miałem ochotę wziąć go w swoje dłonie. Uśmiechnąłem się sam do siebie, bo właśnie miałem gotową koncepcję mojego opowiadania. Otworzyłem dokument tekstowy i zacząłem pisać.
W życiu nie spodziewałem się, że napisanie pracy semestralne zajmie mi tylko kilka godzin. Kiedy to pisałem byłem jak w transie. Sam nie wiem kiedy to zrobiłem. Wyglądało to tak, że puściłem wodze wyobraźni i tylko dobierałem w słowa to co widziałem przed oczami. Opowiadanie wyszło mi pod względem polonistycznym całkiem nieźle. Poczułem jednak zmęczenie i postanowiłem się położyć. Należało mi się. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się spać. Jeszcze raz przed zaśnięciem w myślach przeczytałem sobie to opowiadanie, i to tym razem bardzo plastycznie. W ogóle nie zwróciłem uwagi, że w kuchni zostawiłem komputer.  
Kolejnego dnia wstałem wcześniej. Męczyło mnie pragnienie i chciałem sobie zrobić kawę, bez której nie potrafię funkcjonować. Kiedy zszedłem na dół przy stole siedziała już Sylwia, czytała coś na moim laptopie. Na mój widok zrobiła bardzo zalotną minę, a na twarzy miała niesamowity rumieniec. Zaczęła bawić się swoimi włosami. Ja stałem w drzwiach jak wryty. Nie wiedziałem, czy uciekać, czy się tłumaczyć.... Dziewczyna oparła się o podparcie krzesła, co spowodowało wypięcie jej biustu do przodu. Spodobało mi się pomimo parszywej sytuacji, w jakiej byłem.  
- Paweł, co to jest? - zapytała mnie. W jej głosie wyczułem niepokój, zaciekawienie, i ekscytacje. Jak na studentkę chemii to całkiem niezła mieszankę wybuchową dziewczyna skomponowała.  
- Posłuchaj - powiedziałem. To nie jest tak jak myślisz. Wiem, że jesteś inteligentna i na pewno domyślasz, się, ze to opowiadanie jest o Tobie, ale to tylko moja praca wyobraźnia. Nie masz się czego obawiać. Ja....nigdy bym czegoś takiego w realu nie zrobił.... - mówiłem coś nieskładnie, jak mały chłopiec przyłapany na czytaniu czasopism dla dorosłych.
Sylwia wstała i podeszła do mnie. Uśmiechnęła się do mnie. - Przecież wiem głuptasie - powiedziała spokojnym tonem. Po prostu nigdy nie podejrzewałabym Cie o coś takiego. Zaskoczyłeś mnie, i to powiem Ci, że nawet miło mnie zaskoczyłeś.  
Sam nie wiedziałem co o tym myśleć. Byłem w piekle, chwile potem już w niebie. Sylwia stała przede mną, i miała psychologiczną przewagę. Położyła rękę na moim ramieniu, i zaczęła szeptać mi do ucha, że wcale nie czuje się zagrożona. - Oboje jesteśmy wolni i dorośli. Jeśli będziesz chciał mnie mieć, wystarczy, że poprosisz, nie musisz brać mnie siła.....Przez chwile myślałem, że to żart, ale nie wyglądało na to. W tej chwili moje życie erotyczne wkraczało na kolejny, bardzo ważny etap.Od tej chwili ja i Sylwia byliśmy nie tylko współlokatorami, ale także kochankami.....

Ciąg dalszy nastąpi.....

2 komentarze

 
  • Gazda

    Gazda · 9 lis 7:11

    Napiszę krótko:  

  • andkor

    andkor · 8 lis 19:19

    Ciekawie się zaczyna czekam na ciąg dalszy jak to się rozwinie.Pozdrawiam