Pamiętnik Marty - taxi

Pamiętnik Marty - taxiTo była dziwna przejażdżka taksówką. Fakt, zamówiłam ją na baaardzo długą trasę, bo z Warszawy aż do wioski, gdzie mieszka moja koleżanka, ale dopiero gdy dotarliśmy do lasu przed tą miejscowością, dowiedziałam się, że to będzie tak astronomiczna suma za podwózkę. - Proszę pana… ale ja nie mam tyle pieniędzy! Niech pan weźmie to pod uwagę! - No więc on wziął to pod uwagę. - Masz paniusiu szczęście, że jesteś ładną dupencją! Odpuszczę ci rachunek, jak mi obciągniesz.
- Co proszę?! Ja się chyba przesłyszałam! – byłam potwornie oburzona. - „Co za wulgarny cham!” - Damulko nie dramatyzuj, tylko albo teraz mi dajesz kasę, albo mi possiesz kutasa! - Przecież nie miałam pieniędzy… Jeszcze trochę się próbowałam targować… ale bez skutku. Wyszedł z auta, otworzył mi drzwi i wyciągnął siłą. Wkrótce, kucając przed tym draniem, który szybko rozsunął rozporek, obejmowałam jego męskość. Sapał jak miech kowalski. - No suczko, tylko solidnie wypoleruj mi gałkę! Jak będę niezadowolony, to nie zgodzę się na taką zapłatę i dalej będziesz wisieć kasę! - No i co ja mogłam zrobić w takiej sytuacji? Pieściłam jego klejnoty bardzo delikatnie…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 221 słów i 1236 znaków, zaktualizowała 18 sie o 17:02.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Bobywolf

    Zażyczył sobie żebyś wzięła całego w usta? Tzw. " głębokie gardło"?