
Zacznijmy od początku. Jako singielka byłam już znudzona moją obecną pracą, chciałam zmian.
Przez przypadek znalazłam niepozorne ogłoszenie, zadzwoniłam i umówiłam się na rozmowę.
Była to mała firma, a stanowisko, jako asystentka.
Wracamy — czyli stoję przed kamienicą w centrum miasta o godz. 16:00 i dzwonię pod numer 10.
- Dzień dobry, słucham — odpowiada męski głos.
- Dzień dobry, ja w sprawie pracy. Mam na imię Marta.
- Tak proszę — słyszę odryglowanie zamka i wchodzę na 2 piętro.
Kamienica jest trochę zaniedbana, schody stare i skrzypiące. Wchodzę szybko i dzwonię do drzwi.
- Pani Marta — zapraszam do środka, otwiera drzwi przystojny mężczyzna po 40.
Nie jest jednak źle - myślę i uśmiecham się do niego.
- Pani Marto proszę chwilę poczekać zaraz Panią poproszę.
- Siadam na ławce na małym korytarzu. Czuję w powietrzu jakieś dziwne feromony - ah to pewnie stara kamienica - pomyślałam.
Po dłuższej chwili słyszę głos - Zapraszam.
Wstaję i wchodzę do pokoju, takim w starym stylu, duże drewniane biurko, kanapy z przed dekady ...
Całość jest zastanawiająca.
Szef siedzi za biurkiem, patrzę na niego i nie wiem dlaczego, ale czuję się podniecona.
- Pani Marto, dziękuję za spotkanie - proszę mi powiedzieć, co Pani wie o mojej firmie.
Spuszczam oczy nisko i mówię, że nie zdążyłam się przygotować.
- Dobrze - odpowiada szef - powiem Pani - jesteśmy mała firmą, poszukuję asystentki na pełen etat.
- Warunki nie są wygórowane - kontynuje - pracujemy razem przez cały czas, czasem wyjazdy.
- Szef spojrzał się na mnie i w tym spojrzeniu było coś pociągającego.
- Jest Pani zdecydowana?
- Tak, myślę że tak - odpowiadam.
- Dobrze - on wstaje i idzie po dokumenty do podpisania - a ja wpatruję się w niego.
Nie wiem dlaczego, ale patrzę na jego krocze i wyobrażam sobie jego penisa. Nie mogę się oprzeć, jest taki przystojny i męski - co ja robię ???
Nagle On zauważa to i lekko się uśmiecha.
- Na co Pani patrzy? - pyta
Robi mi się głupio, nie wiem, co mam powiedzieć.
- Szef podchodzi do mnie bliżej, czuję, że robię się mokra. On to wyczuwa i spokojnym głosem mówi - Ty mi też bardzo się podobasz Marto.
Ciarki przechodzą mnie po plecach, czuję jego sporzenie jak mierzy moje całe ciało od stóp do głowy.
- Przekonała mnie Pani. Dobrze ma Pani tą pracę Pani Marto - słyszę od niego.
Nie mogę wytrzymać i dziękuję mu, głaszcząc jego rękę.
- Nie ma sprawy - odpowiada - może poznamy się bliżej?
Nie wiem, co odpowiedzieć, ale zaczynam grać w naszą grę.
On podchodzi i głaszczę mnie po plecach. Wstaję i czuję jego ręce jak schodzą w dół.
Chcę nie reagować, ale podniecenie narasta.
- Jest tu trochę ciepło - więc może się rozbierzesz - pyta szef?
- W sumie to muszę iść do toalety, wyjąkuję ...
- Dobrze, łazienka to drugie drzwi na lewo
Idę tam w pośpiechu, zdejmuję rajstopy, majtki i stanik - zostając tylko w sukience.
Wracam - szef widzi , o się święci, obejmuje mnie i namiętnie dotyka po piersiach.
Wtedy nachylam się nad nim i rozbieram go. Potem zsuwam mu majtki i widzę jego penisa, który już prawie stoi.
Szef chwyta moją głowę i pyta, czy chcę go posmakować.
Nawet nie odpowiadam, tylko biorę kutasa jak najszybciej do ust.
Widzę, że bardzo mu się to podoba. Liżę namiętnie jego członka i staję się coraz bardziej wilgotna.
Po dłuższej chwili jego penis stoi całkowicie, szef głaszcząc mnie po głowie, mówi:
- Dobrze a teraz się odwróć .
Posłusznie wstaję i się odwracam. Wtedy on chwyta mnie mocno za szyję i rzuca na to drewniane biurko, przy którym siedzimy.
Chwyta moje piersi, jednocześnie wpychając penisa we mnie.
Czuję nieziemską rozkosz, każdy jego ruch powoduje eksplozję przyjemności.
Bierze mnie od tyłu, czuję jego ciężar i oddech na moim ciele.
Każdy jego ruch generuje jeszcze większe podniecenie. W końcu podniecenie osiąga punkt, od którego juz nie ma odwrotu, moje ciało przeszywa fala gorąca i przyjemności.
Jęczę z rozkoszy, szef widząc to jeszcze bardziej przyspiesza i końcu razem osiągamy orgazm....
To była zdecydowanie najlepsza rozmowa o pracę w moim życiu...
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz