Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz!
Mama koleżanki
Cześć wszystkim na imię mam Krzysiek, jestem młodym 19 letnim chłopakiem uczę się w zawodówce na profilu kucharskim, nie mam też problemów z nawiązywaniem kontaktów z dziewczynami i uczę się nie najlepiej ale na średnim poziomie. Historia która mi się przydarzyła zapadła w pamięci. Ale po kolei, urodziłem się w małej miejscowości gdzie nie było zbyt wielu rozrywek, byłem też bardzo wycofanym i nieśmiałym dzieckiem. Dlatego jako małe dziecko miałem tylko jedną ale prawdziwą koleżankę, o imię Agnieszka. Już w piaskownicy mieliśmy ze sobą dobre relacje i chętnie się dzieliłem zabawkami, może dlatego że moja mama była bardzo gościnna i starała się mi wpajać to samo. Bawiliśmy się razem codziennie, również chodziłem do niej do domu, nasze mamy też się bardzo lubiły więc nie było problemu. Czasem nawet jej mama odbierała mnie z przedszkola i potem zerówki gdy moja mama z jakiegoś powodu nie mogła, więc byliśmy naprawdę bardzo blisko. Razem oglądaliśmy bajki i spędzaliśmy z koleżanką każdą chwilę, Agnieszka była dla mnie jak siostra której nigdy nie miałem, z resztą ona też była jedynaczką. Latem nasze mamy zawsze chodziły razem nad rzekę więc ja i Agnieszka widzieliśmy się takimi jak nas Pan Bóg stworzył, chociaż wtedy nie zwracaliśmy większej uwagi na kształt naszych ciał. Razem chodziliśmy na lody. Od sielski obrazek dzieciństwa. Mamie Agnieszki nie ułożyło się w życiu bo jej mąż opuścił ją jak się dowiedział że była w ciąży. Mój ojciec z resztą też nie był lepszy bo wybrał wódkę zamiast mamy i mnie, co sprawiło że wyjechał na stałe z naszego miasta. Pewnie dlatego też nasze mamy się ze sobą tak blisko przyjaźniły. Czas mijał i poszliśmy do szkoły, przez pierwsze trzy klasy siedzieliśmy razem w ławce, chociaż w naszym wieku chłopcy z dziewczynami nie trzymali się razem to my nadal się bardzo lubiliśmy. Jednocześnie nigdy nie byłem zainteresowany piłką nożną podobnie jak Agnieszka, dlatego nie miałem wspólnych tematów z kolegami, po lekcjach zamiast tego na podwórku głównie jeździłem na rowerze z Agnieszką. Kiedy dostawałem kieszonkowe chodząc do sklepu zaraz dzieliłem się z nią, z resztą podobnie robiła ona. Dobrze wiedzieliśmy że zawsze możemy na siebie liczyć dlatego też nieraz dawaliśmy sobie wzajemnie spisać lekcje. Mama Agnieszki bardzo mnie lubiła, mówiła na mnie pieszczotliwie ,,Misiu". Zawsze miałem bujną wyobraźnię i myślałem o mamie Agnieszki w niemoralny sposób. Kiedy poszliśmy do czwartej klasy nastąpił podział na dwie klasy bo uczniów było za dużo, ku naszemu niezadowoleniu zostaliśmy rozdzieleni. Dlatego ja i Agnieszka odwiedzaliśmy się w domach znaczenie częściej niż wcześniej. Ja natomiast będąc u Agnieszki zacząłem się powoli i dyskretnie zbliżać do jej mamy, gdy Agnieszka nie widziała, moja dłoń niby to przypadkiem moja dłoń lądowała na pupie lub piersi jej mamy. Pani Beata, bo tak miała na imię jej mama starała się to ignorować, chociaż prawdopodobnie nie była zbyt zachwycona. Tak czas mijał, i chociaż czułem w głębi duszy że robię coś złego, to z drugiej jednak cieszył mnie fakt że Pani Beata nie reaguje na moje zaloty. Gdy miałem 15 lat w sobotę postanowiłem pójść do Agnieszki, wziąłem prysznic umyłem zęby i mówiąc mamie poszedłem i oczywiście żeby było jasne kompletnie się nie spodziewałem tego co miało mnie spotkać. Zapukałem do drzwi, po chwili otworzyła mi mama Agnieszki Pani Beata, powiedziała z uśmiechem ,,a to ty misiu witaj". Odpowiedziałem jej zdecydowanie ale grzecznie ,, Dzień dobry czy mogę do Agnieszki?". Odpowiedziała spokojnie ,,Niestety Agnieszki nie ma bo pojechała do babci, wróci jutro po południu". Powiedziałem ,,aha przepraszam". I chciałem iść ale Pani Beata powiedziała ,,zaczekaj wejdź jak już przyszedłeś". Posłusznie wykonałem jej polecenie A Pani Beata zamknęła za mną drzwi. Powiedziała mi ,,zdejmij buty i rozgość się bo chciałabym z tobą porozmawiać". Przykucnąłem żeby rozwiązać sznurówki i od razu spojrzałem na jej nogi, miała na sobie brązowe pończochy i czarną spódniczkę mini, przez chwilę nie mogłem oderwać oczu od jej nóg kiedy zdjąłem buty, jednak wszedłem do pokoju gościnnego. Pani Beata zauważyła mój pożądliwy wzrok usiadła tuż obok mnie na kanapie i powiedziała ,,właśnie o tym chciałam z tobą porozmawiać". Poczułem dreszcz na sobie i nie wiedziałem co powiedzieć, ona kontynuowała rozmowę ,, muszę powiedzieć że twoje zachowanie od dłuższego czasu wobec mnie jest dla mnie dyskomfortem i nie jest też w porządku w stosunku do Agnieszki". Odpowiedziałem łamiących się głosem ,,Wiem że zrobiłem coś złego, ale nie mogę się powstrzymać". Pani Beata odpowiada pytająco ,,i co zrobimy w takiej sytuacji, czy chciałbyś żebyśmy porozmawiali o tym z twoją mamą?". Wstałem przerażony wizją awantury z kanapy i klęknąłem tuź przy jej nogach i położyłem błaganie dłoń na kolano zaczynając prosić ,,tylko nie to, ona tego nie zrozumie". Ona przysuneła się bliżej krawędzi kanały i po chwili zamyślenia powiedziała ,,dobrze ale zawrzyjmy układ". Zapytałem niepewnie ,,jaki układ". Odpowiedziała ,,Nie powiesz nikomu o tym co tutaj zaszło i nigdy więcej mnie nie dotkniesz w taki sposób jak do dziś, a ja Coś pokażę". Oparła się o kanapę w pozycji półleżącej i rozchyła swoje uda podnosząc spódniczkę. Moim oczom ukazały się białe majteczki i poczułem się podniecony. Patrzyłem pożądliwie jednak moja twarz coraz bardziej zbliżała się do jej majtek. Ona widząc co robię powiedziała z uśmiechem ,,czyli masz ochotę na coś słodkiego?". Ja natomiast zacząłem całować czule jej majteczki po kilku pocałunkach, zacząłem je lizać. Pani Beata dłonią odchyliła majtki i ujrzałem jej owłosioną cipkę, od razu zabrałem się za lizanie, lizałem jej wargi co chwilę ocierając się o łechtaczkę, czułem jak w moich ustach ląduje chwilę włos z jej cipki. Pani Beata w pewnym momencie powiedziała rozkazującym tonem,, kładź się na podłogę natychmiast". Podniecony wykonałem jej polecenie i położyłem się na plecy. Ona wstała z kanapy, przeszła w kierunku mojej głowy, stanęła na czworaka na moją twarzą następnie rozchylając nogi żebym jej lizał znów cipkę zaczęła rozpinać mi spodnie, gdy wyjęła penisa na wierzch był już nabrzmiały i sztywny. Ja lizałem jej cipkę ledwo łapiąc oddech ona natomiast waliła mi konia co chwilę jęcząc ,,ooh ooh tak, nie przestawaj". Po chwili wytrysnąłem w jej dłoni ona natomiast wstała podała mi chusteczkę higieniczną i poszła umyć ręce. Gdy wróciła byłem już ubrany ona powiedziała ,,teraz skoro już zobaczyłeś i doświadczyłeś pamiętaj o co prosiłam". I dotrzymałem słowa, nigdy więcej jej nie dotknąłem, nie mówiąc nikomu ani słowa.
1 komentarz
Historyczka
Ale dlaczego on jej już nigdy więcej nie dotknął???
Niegrzeczny
Bo dotrzymał słowa🙂 czy ty czasem też coś komuś obiecujesz?
Historyczka
@Niegrzeczny
Niestety nie zawsze dotrzymuję słowa...

Zawsze coś tam obiecuję...
Natomiast tu liczyłabym na kolejne odwiedziny u mamy kolezanki...